Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29325
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='mgie']Jestem, jestem Właśnie przysiadam do ogłoszeń ale wpadłam bo więcej zdjęć.[/QUOTE] Mgie, wybierzesz coś z watku, czy chcesz, żeby Ci wysłać? Mam sporo z moich wizyt u niej, ale w domu i będę mogła przesłać dopiero wieczorem... Przesłałam dla Dumaśki 100 zl od Anonimowego Sponsora:-) Trzymam kciuki za dzisiejszą wizytę behawiorysty:-)
  2. [quote name='Nutusia']Do nowo poznanych ludzi ma dystans, jednak po chwili, gdy przekona się, że nie ma się wobec niej złych zamiarów, zaczyna się cieszyć, witać, lizać po rękach. Powyższe zdanie nie jest już aktualne - żadnego dystansu nie ma - Dumka kocha wszystkie istnienia od pierwszego wejrzenia! :)[/QUOTE] Cudownie!!! Uwielbiam takie wiadomości!!! [quote name='Nutusia']A wstręciuch rudy dobrał się dziś rano do buta dziewczyny mojego Syna, gdy wszyscy jeszcze spali :( Co za zołza, no!!!!!!!!!![/QUOTE] Takie za to wcale mi się nie podobają:-(
  3. Rozmawiałam z Joteską i już wyjaśniam o co chodzi:-) Wygląda to wszystko nie najgorzej, bo jeśli przepuklina się wysunie, to albo równomiernie i wtedy ucisk rozkłada się po obu stronach i na dwie łapki albo na jedną stronę i wtedy niedomaga jedna łapka. Wygląda na to, że Soni pomóc może zabieg operacyjny, polegający na odbarczeniu z jednej strony. Odbarczenie, to zebranie materiału, który uciska nerwy. Wycina się część kości nad dyskiem i wyskrobuje dysk, żeby nie było ucisku. W przypadku Soni jest i dobrze i źle. Dobrze, bo ucisk umiejscowiony jest nisko i w jednym miejscu, a źle, bo trwa to jakiś czas. W takich przypadkach ważny jest czas, żeby jak najszybciej zrobić nacięcie i odbarczenie, żeby proces nie postępował dalej. Proces dochodzenia do siebie po operacji jest długotrwały. Należy się liczyć z conajmniej 2 miesiącami rehabilitacji. W jej stanie nie powinna leżeć długo w tej samej pozycji, zwłaszcza obciążającej tylną łapkę. Mam nadzieję, że dr Olkowski będzie tego samego zdania. Joteska mówi, że to doskonały chirurg i fajnie byłoby, gdyby zgodzil się operować Sonię (jeśłi ma doświadczenie w takich operacjach). Mnie zaświeciło się światełko w tunelu i mam nadzieję, że uda się pomóc Soni:-)
  4. [quote name='furciaczek']Jesli Pani nie ma mozliwosci przyjechac to Dinka moze pojechac i sie przedatawic:)[/QUOTE] Pani mieszka w Pruszkowie, więc to trochę daleko... Narazie nie oddzwoniła, czekamy...
  5. [quote name='Mazowszanka']Ewo, czy na allegro rzeczywiście lepiej schodzi biżuteria ? Mam parę wartościowych sztuk na czarną, psią godzinę i szkoda mi będzie sprzedawać ją za grosze na bazarku.[/QUOTE] Mazowszanko, chyba na poprzedniej stronie znajdziesz linki do aukcji, które były na allegro. Odpowiednio opisana i naprawdę wartościowa biżuteria ma szansę osiągnąć wyższe kwoty. Tyle, że trzeba mieć swoje konto i opcję sprzedaży. ja nie mam i wyprosiłam moją przyjaciółkę o pomoc. Ona zresztą doskonale zna się na biżuterii i świetnie wiedziala co dostaje ode mnie. Dla mnie to były tylko ładna biżuteria, ona po uzyskaniu informacji od darczyńcy opisała co to za skarby;-)
  6. [quote name='Nutusia']Nasze Doktory na urlopie, w lecznicy kocioł z balią, ogromne kolejki, bo Hubert został sam na posterunku, więc wpadliśmy na szatański plan i zaprosiliśmy dr Huberta... na lody! Zajechał do nas, wracając z pracy i przy okazji zdjął Dumiśce dwa "karne" staplery, które o dziwo się ostały, choć poległa i druga sukienka ;) Wszystko się pięknie zarosło. Teraz już TYLKO domek potrzebny...[/QUOTE] Jak fajnie, że to już za nią:-) Kolejna sunia, która nigdy nie urodzi niechcianych maleństw... [quote name='edyseja']Czy Dumcia ma już zrobione ogłoszenia? Jeśli nie to chętnie jej zamówię pakiet 50 sztuk. :)[/QUOTE] Bardzo dziękujemy:-) Zdjęcia przez Ciebie wybrane w pełni oddają urodę Dumci:-) [quote name='Ellig']Trzeba wznowic ogloszenia Dumki. Dumka to młodziutka, ok. 9 mięsięczna sunia, której prawdziwe życie dopiero się zaczyna. Do tej pory nikt o nią nie dbał, niczego nie uczył, nikogo nie obchodziło czy ma co jeść, czy jest bezpieczna... Jak każdy młody psiak, Dumka jest radosna, skora do psot i zabawy. Ma bardzo pozytywny stosunek do innych psów, a także kotów. Do nowo poznanych ludzi ma dystans, jednak po chwili, gdy przekona się, że nie ma się wobec niej złych zamiarów, zaczyna się cieszyć, witać, lizać po rękach. Szybko się uczy, lubi pracować i być nagradzana. Dumcia jest zdrowa, odrobaczona, zaszczepiona i wysterylizowana. Obecnie Dumka przebywa w domu tymczasowym, gdzie czeka na Człowieka, który zabierze ją ze sobą, pokocha i zadba o to, by już nigdy więcej nie musiała cierpieć głodu, bólu, marznąć i się bać. Sunia nie zostanie wydana do kojca ani na łańcuch. Warunkiem adopcji jest wyrażenie zgody na wizytę wolontariusza, podpisanie umowy adopcyjnej . Kontakt do adopcji: Magda Lipińska tel. 512 268 777 (Orange) lub 502 002 322 mail: [EMAIL="[email protected]"][email protected][/EMAIL][/QUOTE] Eluś, jak zawsze na posterunku:-) Dziękujemy w imieniu Dumaśki;-)
  7. Jak już będzie opis, prześlę go Jotesce, która zajmuje się odczytywaniem takich wyników zawodowo. Może dowiemy się czegoś wcześniej dzięki temu. Ja dostałam dzisiaj część pieniędzy z aukcji 12 sztuk biżuterii na allegro, o których pisałam wcześniej na wątku Soni. W sumie udało się uzyskać z nich 688 zł, a 2/3 tej kwoty przeznaczam na Dinkę. Za chwilę wysyłam dla Soni 458 zł:-) Mysza, bardzo Cię proszę o potwierdzenie dotarcia pieniędzy, oczywiście do po ich przyjściu:-) Nie muszę się z tej kwoty rozliczać na żadnym bazarku, bo były to aukcje zrobione przez moją przyjaciółkę z biżuterii drugiej bliskiej koleżanki, ale chciałabym je obie zaprosić na wątek, żeby zobaczyły, że kasa została przekazana:-) Ani i Ricie pięknie dziękuję za to, że zawsze mogę na nie liczyć:-)
  8. Miałam dzisiaj telefon w sprawie Dinulca:-) Bardzo miła Pani z 8-letnim synem. Rozmowa wstępna dosyć obiecująca, Pani ma się zastanowić jak może podjechać i poznać Dinkę i jeśłi wymyśli, to się odezwie i zrobimy wizytę przedadopcyjną. Ja dostałam dzisiaj część pieniędzy z aukcji 12 sztuk biżuterii na allegro, o których pisałam wcześniej na wątku. W sumie udało się uzyskać 688 zł, a 1/3 tej kwoty przeznaczam na Dinkę. Za chwilę wysyłam do Joteski 230 zł:-) Jolu, bardzo Cie proszę o potwierdzenie dotarcia pieniędzy, oczywiście do po ich przyjściu:-) Nie musze się z tej kwoty rozliczać na żadnym bazarku, bo były to aukcje zrobione przez moją przyjaciółkę z biżuterii drugiej bliskiej koleżanki, ale chcialabym je obie zaprosić na wątek, żeby zobaczyły, że kasa została przekazana:-)
  9. Jak Soniś to zniosła? Bardzo dziękuję Bartkowi, że mimo bardzo dużego nawału pracy i zajęć znalazł dla niej czas!
  10. [quote name='Mazowszanka']Ja teraz robię bazarek na moją tymczasowiczkę Lilkę. Jak ruszy to zacznę robić drugi, większy na dwa ON-ki. Naszą Dinę i Niko od Mortes. Fanty już mam, zdjęcia też porobione. Tylko wstawianie trwa 100 lat, ale dam radę :)[/QUOTE] Dzięki Mazowszanko!!!!! [quote name='DONnka']A kiedy wracają Ci państwo, z którymi mailowała auraa ? Chyba wiem, którą sunię (Shirę) biorą jeszcze pod uwagę :roll: Tak się boję powtórki z rozrywki :shake: Ale co ma być, to będzie :) Jeśli nawet Dinka znowu przegra rywalizację (tfu, tfuu), to będzie znaczyło, że Państwo nie byli jej pisani[/QUOTE] Wierzę, że domek Dinki znajdzie się niebawem;-) Pani miała chyba urlop do końca lipca.
  11. Kapitalne jest to ostatnie zdjęcie z pieskiem:-) Brunuś wyładniał zdecydowanie:-) Lubię takie uśmiechnięte kudliszonki!!!
  12. Ale się wylegują leniuchy:-) Cudne są obie!!!
  13. Wcale mu się nie dziwię.... Gdyby jednak nie mógł zasnąć, zapraszamy serdecznie:-)
  14. Z finansami stoi bardzo kiepsko, ale pewnie trzeba będzie zabrać ją na tę konsultację. Poczekamy, aż wróci Joteska i podejmiemy decyzję.
  15. A może Bartek podjedzie do nas na godzinkę w czasie badania? Bo rozumiem, że go nie wpuszczą na salę podczas badania. U nas napiłby się kawki, zjadłby kolację i potem spokojnie pojechał po Sonię. Zapraszamy serdecznie razem z Jackiem:-) Czy będzie potrzebował pomocy w dotransportowaniu Soni do kliniki? Jakby co, mogę też podjechać, żeby pomóc.
  16. [quote name='Nutusia']Burę dostaniemy w najbliższy piątek - początek ok. 14-tej ;)[/QUOTE] Madziu, będzie dobrze. Myśl pozytywnie:-)
  17. [quote name='ronja']tak naprawdę nauczyła się wszystkiego od naszych psów:) Didi do tej pory myśli, że jest szczeniakiem. każde nasze wyjście to jakieś drobne szkody, których nigdy wcześniej nie robiła. najniewiarygodniejsze przewinienie Didi to wtarganie 1kg mąki w całości na kanapę i rozparcelowanie go dopiero na kanapie. gdy wróciliśmy do domu cały pyszczek miała w kluskach lanych z mąki:). inne psy były czyste, choć Bartek podejrzewa, że ktoś musiał jej pomóc, bo sama nie wniosłaby mąki na kanapę w stanie nienaruszonym. dodam, że Didi waży 8kg...[/QUOTE] Stawiam na Kalucha:-) Mógł jej zanieść na łóżko, a potem Didusia dokończyła dzieło:-)
  18. Trzymamy z całych sił! Najważniejsze, żeby się dobrze czuła!!! Trzymam też kicuki za Bartka, żeby nie padł, bo ostatnio nie może narzekać na brak pracy i zdaje się marzy mu się choc chwila odpoczynku.
  19. Piasuś kochany!!! Cudnie wygląda na tych zdjęciach i robi sie coraz odważniejszy:-) Muszę upiec kolejne ciacha;-)
  20. [quote name='ronja']pisałam o tym od samego początku:) Opaj 10 sierpnia kończy pół roku - duża dziewczynka[/QUOTE] Wiesz Marta, duża w tym Twoja zasługa:-) Przez 2 miesiące to Ty uczyłaś ją wszystkiego i z małego dzikawego łobuziaka, zrobiłaś łobuziaka - przytulasa:-) Inna sprawa, że jak maleńka spojrzy na człowieka, to serce mięknie od razu i wszystko się jej wybacza:-)
  21. [quote name='Nutusia']Jeszcze nie wiemy, czekamy kiedy wykroi dla nas czas w napiętym grafiku. Liczymy, że w tym tygodniu, dopóki jesteśmy na urlopie i w pełni dyspozycyjni.[/QUOTE] Napięty grafik dobrze świadczy o behawioryście:-) Jeśłi ma klientów, to znaczy, że jest skuteczny i warto czekać. Trzymam kciuki, żeby udało się spotkać w tym tygodniu!!!
  22. [quote name='Nutusia']Mam tremę jak sztubak! Pewnie dostanę burę, że hej, hej...[/QUOTE] Kochana, ja podczas pierwszego spotkania też dostałam burę, ale w sumie musiałam się zgodzić z przykrymi dla mnie słowami. Chcąc jak najlepiej, wyoutowałam ze stada moją Barsę:-( Wydawało mi się, że ona nie jest zazdrosna o Sema, że doskonale zniosła jego przybycie, a tu się okazało, że nie czuła się częścią naszego stadka. Niewielkim wysiłkiem udało mi sie wyprostować sytuację. Jedno, co było potrzebne poza korektą, to konsekwencja:-) Będzie dobrze, a nauki człowiek pobiera całe życie:-) Potem będzie Ci łatwiej zapanować nad stadem, nad ich niszczycielskimi zapędami... zobaczysz.
  23. [quote name='Ellig']Gapcia potrzebuje wizyty i kosultacji behawiorysty,po to ,zeby wiedziec jak z nia pracowac nad jej strachem, lekiem przed ludzmi.Jak jej pomoc. Koszt wizyty dla jednego psiaka to 100 zl ze znizka plus dojazd. Jest duza szansa na wizyte behawiorysty u Nutusi po niedzieli. Behawiorysta zdiagnozuje wszystkie psiaki na BDT u Nutusi w tym po raz kolejny wracajaca z adopcji Pchelke. W sumie koszt to 300 zl. Kto moze pomoc i dolozyc troche grosza do tej wizyty?[/QUOTE] Odliczcie od tego część Dumki. Za jej wizytę zapłaci Anonimowy Sponsor;-)
  24. [quote name='iwoniam']W skrócie - pani dziś Pchełki nie odda, bo się chce z nią pożegnać......... i nie chce aby jej córka widziała oddawania Pchełki. Wie, że dziś przywiozła by ją Malgoska nieco zbaczając z trasy, ale pojechała na działkę i nie odbierała telefonu ani ode mnie, ani od Nutusi, ani od nikogo innego. Poinformowała, że sama Pchełkę do Krakowa przywiezie.. Pani okazała się niestety bardzo niepoważna. Szkoda, bo teraz przez nią się wszyscy denerwują Pchełcią i tym, co z nią będzie.[/QUOTE] Szkoda, że Ci ludzie potrafią nas tak bardzo zmylić:-( Mówię tu o wizytach przedadopcyjnych, na których - zdawać by się mogło - przeprowadzamy dość drobiazgowe "śledztwo". Uznajemy, że domek jest super, a potem mamy takie kwiatki:-( Ja też się kiedyś pomyliłam i dałam świetne rekomendacje dla domu, który okazał się wielkim nieporozumieniem:-( Bardzo to przykre, tym bardziej, że to żywe stworzenie, w dodatku tak bardzo skrzywdzone wcześniej:-( ech, szkoda gadać. Bardzo mi przykro Pchełko, że tak trafilaś:-( Kochane solenizantki, a Wam życzę samych najpiękniejszych kolejnych adopcji, setek domków idealnych dla waszych podopiecznych, a dla Was wszystkiego co najlepsze:-)
  25. Super!!!!! Zawsze to lepiej wiedzieć co specjalista o niej sądzi:-)
×
×
  • Create New...