Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29140
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. [quote name='Nutusia']Dina to młoda, wpatrzona w człowieka dynamiczna sunia. Los nie był dla niej zbyt łaskawy, dłuższy czas żyła w kojcu, a z tęsknoty za człowiekiem chudła i traciła sierść... Dzięki pomocy grupki osób, trafiła do psiego szpitala. Została wysterylizowana, a jej problemy skórne zostały zdiagnozowane jako wynik ogromnego stresu. Na szczęście, dziś Dina już nie pamięta o złych dniach. Mieszka w psim hotelu, gdzie ma doskonałą opiekę, spacery i jest regularnie karmiona. Korzysta z życia i wolności, bardzo pokochała swych tymczasowych opiekunów. Jednak prawdziwe życie zacznie się dla niej w dniu, w którym przyjedzie po Dinę jej własna Rodzina. Taka, gdzie Dina będzie miała swych Ludzi na wyłączność, gdyż nie lubi dzielić chwil przy człowieku z innym psiakiem. Taka, która już nigdy nie skrzywdzi, nie porzuci i pokocha na dobre i na złe. Kontakt do adopcji: Dina nie zostanie wydana do kojca ani na łańcuch.[/QUOTE] Madziu dziękuję..... [quote name='Mazowszanka']Wersja skrócona chyba lepsza. Ludzie nie lubią czytać zbyt długich tekstów. Szczegóły można zawsze dopowiedzieć przez telefon.[/QUOTE] Naturalnie, że lepsza, właśnie ta pójdzie do Ziutencji z prośbą o ogłoszenia!
  2. Nutusiu, jeśłi będziesz rozmawiała z Anią, zaproś ją tu. Niech poczyta, że nie są sami w tej rozpaczy, że to był koszmarny, nieszczęśliwy wypadek:-( Może choć odrobinę będzie jej lżej, jeśłi zobaczy, że ten ból podzielają inni ludzie tutaj...
  3. Nie ma słów, zeby wyrazić współczucie dla Ani i Pawła. Nie chcę nawet myśleć o ostatnich chwilach Mufeczki, nie wyobrażam sobie, jak oni mogą się czuć, jak czuła się Ania, która maleńką znalazła:-( Bardzo, bardzo mi przykro. Bardzo Wam współczuję:-( Dzisiaj miałam wgrać na wątek filmik z piątku, na którym jest taka radosna:-(
  4. [quote name='Gremlin']Problem polega na tym, że Ron się nadmiernie ekscytuje. Więc w jego przypadku podniesienie poziomu ekscytacji jest niewskazane (grozi skakaniem na ludzia, a 33 kg z pazurkami w dużych łapkach nie jest zbyt miłe - co 3x dzisiaj odczuła ;) ) Jak się psisko bardziej uspokoi, to wtedy można podnosić radochę :loveu:[/QUOTE] No tak, to rzeczywiście nie jest najlepszy pomysł, żeby mu podnosić ciśnienie:-) Ale może chociaż powiedzieć to normalnym glosem, żeby kojarzył slowo z dobrze wykonaną komendą. Nie podpowiem jak uspokajać rozemocjowanego psa, bo moje nigdy nie wykazują radości z powodu wyjścia. Uznają, że to im się należy, chodzą często, więc to żadna radocha;-) Ja czasami chciałabym, żeby sie ucieszyły, że idą, a one raczej patrzą na mnie jakby pytały "naprawdę musimy Cię wyprowadzić?" Za to na skarpie szaleją potem jak szalone:-)
  5. Nie mogę znaleźć ogłoszeń Diny. Wzięłam więc tekst z pierwszego postu i troszkę go zmodyfikowałam. Zobaczcie, czy tak może wyglądać do ogłoszeń... Mile widziane uwagi. W sumie warto ten tekst jeszcze skrócić, żeby było zwięźlej... Dina jest młodą wpatrzoną w człowieka dynamiczną oneczką. Los nie był dla niej zbyt łaskawy i dłuższy czas spędziła w zamkniętym kojcu, gdzie zaczęła chudnąć i tracić sierść... Dzięki pomocy nielicznej grupki osób została umieszczona w szpitaliku w klinice i wysterylizowana, ale nadal większość dnia była sama, miała biegunki, nie przybywała na wadze i jej stan się pogarszał.... wystąpiły ropne powikłania po sterylizacji, nasiliło się łysienie, znów sama i niechciana, w coraz większym stresie odrzucenia. Zdaniem lekarza dermatologa podłożem łysienia i odbarwiania sierści na grzbiecie był wszechogarniający ją stres. Na szczęście udało się Dinę wyciągnąć z tego stanu, kilka osób zaczęło wyprowadzać ją na spacery i solidnie zajęły się jej zdiagnozowaniem i leczeniem. Potem została przewieziona do hoteliku, gdzie czeka na domek. Dina szaleje z radości na widok opiekunów, cieszy się niezmiernie, że ktoś wreszcie ją pogłaszcze, przytuli, zabierze na trawkę. Korzysta z życia i wolności i biega jak szalona. Porasta sierścią, biegunki się skończyły, jest tylko oczekiwanie na prawdziwy dom, który pokocha ją tak, jak jej opiekunki. Dom, który zobaczy w niej piękno mimo widocznych nadal odbarwionych miejsc na sierści. Chcemy by ta cudna proludzka sunia jak najszybciej znalazła swój dom, gdzie odzyska w pełni zdrowie, gdzie będzie miała zapewniony ruch i obecność swojego człowieka do kochania. Powinna być raczej jedynaczką ze względu na pewną zaborczość w miłości do człowieka. Kontakt…..
  6. Bardzo ładnie reaguje na imię, ale jeśli pozwolicie wtrącę trzy grosze... Nie, żebym była jakąś specjalistką, ale sama chodziłam z psami na tresurę i treserka zawsze wbijała mi do głowy, że jak się psa woła i on tylko ruszy w naszym kierunku, trzeba radosnym głosem zacząć chwalić mówiąc "dobry pies". Ja zaczynałam to robić 2-3 sekundy po tym, jak ruszał, co było korygowane przez nią. To ma być sprzężone z rozpoczęciem powrotu psa do nas. Na początku musiałam "śpiewać" to "dobry pies". Teraz wystarczy, że radośnie to wypowiadam, a moje wariaty lecą merdając ogonkami. A na końcu po dojściu dostaje przysmak, jak u Was na filmiku. On powinien kojarzyć nagrodę za przychodzenie nie tylko ze smaczkiem, ale też z zadowoleniem swojego właściciela. Czasami można smaczków zapomnieć i wtedy kiszka. A tak, powinna mu wystarczyć pochwała.
  7. Nareszcie ma człowieka do przytulania i trawkę do wąchania. No i przytyła od piątku:-)
  8. Bardzo smutne wiadomości:-( Miejmy nadzieję, że Soni da się pomóc, że można poprawić jej stan. Iwonka, proszę Cię o informacje ile zapłaciłaś za wizytę u doktora i ile wyszło za transport. Od razu prześlę Ci pieniądze na fundację. Na dalsze leczenie musimy szybko uzbierać...
  9. Dzisiaj zadzwonił do mnie Pan Jacek:-) Powiedział, że Rita doskonale wkomponowała się w Rodzinkę, że jest wspaniała, kochana, nie siusia w domu, pokazuje, jak chce wyjść, że obszczekuje psiaka zza płotu i że to ona rządzi w domu:-) Prosił, żebym bardzo serdecznie podziękowala Marcie za jej opiekę nad malutką, za to, że tak ją wspaniale wychowywała:-) Zadał dużo pytań świadczących o tym, że chciałby, żeby sunieczce było najlepiej i miała najlepszą opiekę:-) ja jestem zachwycona domkiem:-)
  10. Fajnie się czyta takie relacje:-) Aż mi się twarz śmieje do monitora:-)
  11. Ach te jego oczy.... nie sposób odmówić mu czegokolwiek, jak tak nimi patrzy... Bardzo się cieszę, że tak szybko udało się znaleźć dla niego taki domek, życzę całej Rodzinie dużo szczęścia razem:-) A w kwestii przekazania pozostałych pieniędzy Sinusa dla Bidy Ingi jestem za:-) Rita - kolejny darczyńca też powedziała, że Wy wiecie najlepiej, gdzie ulokować nadwyżkę;-)
  12. Jest bardzo pozytywna, powinna szybko znaleźć dom. Oczywiście po wyleczeniu i sterylizacji, a to troszkę potrwa;-(
  13. Maleńka coraz lepiej czuje się w nowym domku:-) [IMG]http://www.iv.pl/images/13065766773897452723.png[/IMG] [IMG]http://www.iv.pl/images/79997415652764075206.png[/IMG] a to kolejna relacja od Dominiki: Wieczorkiem położyła się i przysypiała na łóżku pana , tak jak widać na 1 zdjęciu...ale kanapą w salonie też nie pogardziła :D (2 foto) , jak pół godzinki temu byłam z nią na spacerku to szczekała i sadziła się do gołębi :)
  14. Ale słodzizna!!!! Coś mi się zdaje, że zostanie u Was:-)
  15. Kochana Gapulinka miała dzisiaj najazd dwóch Ciotek, które wdarły sie do ogrodu pod nieobecność ukochanych Państwa Nutusi i Sławka:-) Ponieważ poza Becią, która szczekała, całe stadko powitało nas radośnie, Gapiszonek też się cieszył, ale nie poszła z nami do ogrodu. Po kilku chwilach zaczełyśmy jej szukać. Okazało się że ukryła się w krzaczkach przed domem... Zaczęłam ją zachęcać do wyjścia ciasteczkami wątrobowymi i jakoś się udało, bo Gapcia lubi dobre jedzonko:-) Dostawała kawałeczek i szla dalej do chwili, kiedy cała banda wypadła zza rogu... wtedy się wycofała. Podeszłam i zaczęłam głaskać mówiąc do niej lagodnie. Dostałam nieśmiałe liźnięcie i ogonek się poruszył, więc delikatnie podniosłam maluszka i wzięłam na ręce. Przez chwilkę siedziała nawet nie spięta, ale jak zobaczyła, że ruszam z miejsca, tak strasznie zapiszczała, że serce mi niemal pękło:-( Miałam kilka kroków do leżanki na tarasie, więc szybko je pokonałam i położyłam Gapcię na kanapie. Uspokoiła się i leżała spokojnie. Potem weszła do domu na fotel, ale była blisko nas, już się nie chowala po krzakach. Pozwalala dosiebie podchodzić, głaskać się i przytulać. Mam zdjęcia i filmik, które wgram jak znajdę kabelek do aparatu. Kocham ją bardzo, jest taka bezbronna... Widać, że w tym zlym świecie stworzyła sobie swój azyl, świat do płotu i tylko tu chce być, tu czuje się bezpiecznie. Pod koniec pobytu wyszla do nas i wspięła się do moich kolan po ostatnie rozdanie smaczków. Wracając do domu mślałam o Dumci po sterylce, która za chwilę powinna znaleźć dom i o Gapiszonku, która jest zdrowa fizycznie, ale tak straszliwie skrzywdzona przez jakiegoś debila, że płakać się chce, a jednocześńie nieba jej przychylić, żeby bardzie uwierzyła, że nie wszyscy na świecie są tacy źli:-( Gdybyście zbierali fundusze na behawiorystę dla niej, bo uważam, że bardzo go potrzebuje, zgłaszam się do dorzucenia czegoś do tej puli.
  16. [quote name='Nutusia']Właśnie rozmawiałam z Ewą Martą, która jest u mnie w domu. Becia okropnie ją oszczekała i nie ma mowy, żeby podeszła. Nawet na smaczki. Nie dała się nabrać, że Ewa to facet ;)[/QUOTE] No właśnie.... podeszla do mnie nawet Gapulinka, a Becia szczekała zajadle i przez cały nasz prawie 2-godzinny pobyt nie przeszla na drugą stronę domu. Cały czas w ukryciu, ciasteczka nie pomogły. Jak podchodziłam bliżej, bala się i przestawala ujadać, ale jak odchodziłam 2 metry zaczynała straszną awanturę, że śmiałam zakłócać jej spokój... Nie mam w związku z tym żadnego jej zdjęcia:-(
  17. A ja protestuję przeciwko jakimkolwiek insynuacjom, że Mufka to diabel wcielony albo takie tam:-) Powitała nas radośnie, bardzo chętnie przybiegała na mizianko i ciasteczka, a do tego tulila się ile sił w małym cialku:-) Będą zdjęcia, twarde dowody, tylko musze kabelek znaleźć:-) Fajna z niej sunia, wypięniała i jak pomyśłę, że na łańcuchu stała, to mam chęć jechać i mordować gościa, który tego malucha tak traktował... Wspaniałego życia Mufko kochana!!!
  18. Dumcia wygląda pięknie, powitała nas radośnie, przytulankom i całusom nie było końca:-) Mam troszkę zdjęć, ale nie mogę znaleźć kabelka, więc chwilkę potrwa ich wgrywanie;-) Pod koniec naszego pobytu widać było, że ją boli, bo podchodziła i tak delikatnie wsuwała pyszczek w moje ręce patrząc mi głęboko w oczy, a potem kładła się na podłodze, próbowala lizać brzuszek i trzema łapkami opierala się na mojej ręce pokazując mi brzusio:-( Nutusia miała zadzwonić do syna i powiedzieć gdzie jest lek, który można jej dać. Najważniejsze, że udało się sunieczkę wysterylizować przed cieczką i za 2-3 dni zapomni o bólu:-) Ciasteczka wątrobowe zjadała bardzo chętnie, podobnie jak paseczki mięsne:-) Apetyt ma doskonały:-) Jutro też ją zobaczę, bo mam sprawę do Nutusi i wpadnę na moment:-)
  19. Fajnie, że najgorsze już za nią i za Wami:-) Ruszamy z Ritą za godzinę do Dumaśki:-)
  20. Dumiśka po sterylce;-) Merdała juz nawet ogonkiem do Nutusi, a jak się pod bramą zaczęła jakaś akcja, to od razu popędziła... Ciężko ją będzie utrzymać przez te kilka dni, trzeba będzie jej jakiegoś uspokajacza dosypać do karmy;-)
  21. No to pożegnajcie się z fotelem;-) Teraz jest już jej;-)
  22. [QUOTE=Rita<3;19336117]Witam serdecznie :)[/QUOTE] Witaj Dominika! Cieszę się, że nowy domek się zalogował i będziemy mieć wiadomości z pierwszej ręki;-) A ja wgram jeszcze jedno zdjęcie Rity:-) [IMG]http://a7.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-snc7/425554_330942980325273_1150369208_n.jpg[/IMG]
  23. Kolejny sms od Ani:-) "Dzwoniliśmy do Sinuska, zjadł kolację, wywalal już brzuszek do magdy, dwudziestoparoletniej córki;-) Magda siedziala z nim odkąd pojechaliśmy, głaskała, mówila do niego i dal się przekupić:-) Będzie dobrze:-)" Podoba się wam tempo przystosowywania się Sinusa do nowego miejsca i ludzi? Mnie bardzo:-)
  24. Ale pusto u maluszka:-) No nic, pewnei wpadniecie jutro, wkleję więc kolejne zdjęcie maluszka... Wiem, że Marta czyta, ale ciężko pewnie pisać bo tęskni za Opajką... [IMG]http://a4.sphotos.ak.fbcdn.net/hphotos-ak-prn1/531696_330937873659117_1507259332_n.jpg[/IMG]
  25. Wrzucam relację Dominiki z FB:-) Witam :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] , spała całkiem spokojnie ale potem się zbudziła jak psy szczekały i troche się kręciła , po przyjeździe do domu troszkę skamlała ale potem po jakichś 2 godzinkach przeszło , dziś byłam z nią na spacerze na początku owijała Mnie tą smyczą jak chciała ale potem grzecznie szła przy nodze , na psy szczekała inne , ale tak jak pani mówiła nie uspokajałam jej , wyszczekała się i było wszystko dobrze :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] , teraz leży sobie na kanapie i ucina drzemkę :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] , dziękuje za link , pozdrawiam :)[IMG]http://static.ak.fbcdn.net/images/blank.gif[/IMG] Rozmawiałam też z Panem Jackiem. Mówi, że część nocy przespała z Dominiką w łóżku, a potem poszła na swoje posłanko:-) Raz zaliczyła wpadkę siuśkową na posłanku, reszta siusiania na dworze;-) Będzie dobrze, potrzeba tylko kilku dni na aklimatyzację;-)
×
×
  • Create New...