Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Słodziak nasz kochany :loveu:
  2. Kasiu, a może kupić mu stress out? To tabletki ziołowe, które doskonale wyciszają psiaka. Sprawdziłam na kilku bezdomniaczkach i na moim Semiku. Taniej jest w internecie, ale lepiej chyba kupić u weta i zacząć podawać już dzisiaj.
  3. Najnowsze wiadomości z domu Wiki. To chyba jednak jakaś infekcja: Mail z wczoraj: Witam, dzisiaj rano i całą noc zachowywała się normalnie, nie była nawet jakaś bardziej osowiała, apetyt tez ok. Ja niestety od rana jestem w pracy (do jutra) wiec teraz jej nie widziałam ale maż mi mówił, że wydaje mu się, że ma za ciepły nos i czasami szybciej oddycha i wtedy też bardziej drży. Jutro wezmę ja na kontrolę do weterynarza bo to chyba rzeczywiście jakaś infekcja. Nie znam się na infekcjach u psów ale myslę, że też mogą łapać jakieś wirusówki oddechowe czy pokarmowe. Może przy zwyżce gorączki czuje się gorzej i ma takie objawy. Dopytam co ewentualnie mogę jej przeciwgorączkowo podać w razie czego. Odezwę się jak coś będę wiedziała. Mail z dzisiaj: Witam, jestem już w domu. Wiki wygląda zupełnie zdrowo, skacze z radości, nie jest zbyt ciepła. Poczekam jak będzie później, gabinet czynny jest do 20stej więc mam jeszcze czas. Dla niej to badanie to straszny stres, jak nie będzie wyjścia to podjedziemy, może już nie będzie chociaż pobierania krwi... Proszę się nie martwić, zadbamy o naszą pieszczoszkę.
  4. Ale macie wyżerkę :megagrin:
  5. Gosiu, prawie taki sam atak miała wczoraj nasza Wikunia w DS. Coś nieprawdopodobnego, ale tak myślę- może to jakiś wirus?
  6. To też możliwe. Wiki jest bardzo wrażliwą sunią. Coś, jakiś odgłos mogl ją przestraszyć i zareagowała w taki sposób. Trudno w tej chwili to ocenić, Wikunia będzie pod obserwacją swojej Rodzinki, która ja bardzo kocha na szczęście!
  7. Mało spałam dzisiaj w nocy, kiedy przeczytałam wczoraj maila od Psani Doroty na temat Wikuni:-( Dzisiaj przeżyłam chwilę grozy w związku z Wikusią. Całą noc spała u nas w sypialni więc słyszałam w nocy jej spokojny oddech, rano pojawiła się przy mnie jak tylko postawiłam nogi na podłodze i zachowywała się jak zwykle - merdała ogonem, wskakiwała na kolana. Wypuściłam ją na podwórko, pobiegała z 10 minut i wróciła do domu. Koło 10-tej moja mama zadzwoniła do mnie do pracy i powiedziała, że z Wiki dzieje się coś bardzo złego, leży u niej na kolanach, trzęsie się (drgawki?) dyszy potwornie, ma otwarty pysk i wywieszony język. Wskoczyłam w samochód i po pół godzinie byłam w domu. Na szczęście Wiki wyglądała już lepiej, nadal dziwnie trzęsła się i troszkę dyszała ale już sama siedziała. Wzięłyśmy ją od razu do weterynarza, była zbadana, pobrano krew na badania. Miała graniczną temperaturę ale nic poza tym, w badaniach też wszystko ok. Dostała kroplówkę, wit. B12 i aminokwasy. Może to był napad padaczkowy, może tylko jakieś zatrucie? Jeśli to padaczka to i tak włącza się leczenie dopiero po drugim napadzie. Teraz Wiki jest zupełnie normalna - wesoła, zjadła, załatwiła się. Czy coś podobnego wcześniej się zdarzyło? Na razie czekamy. Proszę się nie martwić, dopilnujemy żeby dobrze ją zdiagnozować i ewentualnie leczyć ale mam nadzieję, że to jednak jednorazowy epizod. To, co najdziwniejsze, na wątku Rudaska adoptowanego niedawno do Warszawy Usiata napisała o podobnej sytuacji z nim. Czy to może być jakiś wirus?
  8. Kocinka zamarzłaby, gdybyś jej nie wzięła. A teraz najedzony może spać w ogrzewanym domku :loveu:
  9. Kasiu, czy jest szansa, że jeśłi chłopak sie uspokoi, to będzie mógł zostać u Was?
  10. Bardzo żałuję, że nie mieszkamy bliżej siebie kochana. Mam nadzieję że znajdzie się jakaś poczciwa dusza, która będzie mogla pomóc.
  11. Trzymamy, jasne, że trzymamy!
  12. Bazarek musi "obsłużyć" 6 psiaków, ale na pewno pozwoli na moment odetchnąć i bez stresu robic sterylkę i przepuklinę Patce 12 grudnia. Podliczyłam, że mamy do zapłacenia Ani 350 zł (zaległości listopadowe i opłata za grudzień), do tego dojdzie pewnie ok. 350 zł za zabieg, suńki mają na minusie 294 zł i już po tysiącu... A co by było, gdybyś Gusiaczku nie wspierała suniek wczesniej swoimi bazarkami? Byłby krater finansowy...
  13. Bardzo serdecznie dziękujemy :loveu: Zapisałam już w rozliczeniu!
  14. Też mi żal tej sunieczki... Ciągle spada na koniec kolejki:-( MMsa możesz wysłać na numer zaczynający sie od 501...
  15. Moim zdaniem to bomba! Najważniejsze, że pracują z psem!
  16. SUPER!!! A pokażesz chłopaka?
  17. Zdjęcia słodkie! Uwielbiam oglądać takie zaspane pyszczki :loveu: Ewciu, dołączam się do grupy marudzących i proszę, żebyś pokazała się u lekarza z tym okiem. Jeśłi uszkodziłaś rogówkę, to trzeba szybko wdrożyć leczenie, bo jak ładnie zauważyl Twój TZ jak pójdziesz za późno, to już nic nie będzie można, a na pewno leczenie będzie trwało dłużej!
  18. Przyszła wpłata od Ewy K. :jumpie: Bardzo pięknie dziękuję, zapisuję w rozliczeniu Lupo 100 zł!!!!
  19. Lusia ma swoją stronę internetową założona przez Julkę :loveu: https://www.facebook.com/#!/pages/Lusia-kundelek-marze%C5%84/695036200603977
  20. Ta to ma rajskie życia :loveu: Bardzo się cieszę, że jest tak bardzo przez Was kochana, że ma swoją Rodzinkę!!!
  21. Coś Wam muszę napisać. W pracy niespecjalnie afiszuję się moją miłością do bezdomniaczków, ale czasami ktoś coś powie i przy okazji przybłąkania się pod naszą firmę jakiś czas temu psiaczka, którego dostrzegła moja koleżanka Agata ktoś jej powiedzial, żeby dała mi znać, to może coś wymyślę. Rzeczywiście zabrałam przerażonego psiaka do domu, Agata przygotowała ogłoszenia, a ja je rozwieszalam po osiedlu. Po 2 godzinach odnaleźli się przerażeni właściciele i psiak wrócił szczęśliwy do domu. No i wyobraźcie sobie, że przez naszą koleżankę dostałam od Agaty, której nie ma obecnie w firmie kopertę :loveu: Muszę ją Wam pokazać, bo zachowam ją na pamiątkę, kiedy będę miała chwile zwątpienia :loveu: Chciałabym z tej koperty przeznaczyć 50 zł dla Oriego :loveu: Jak tylko podacie numer konta do zbiórki, wyślę pieniądze!
  22. Po raz kolejny dochodzę do wniosku, że mam wielkie, ogromne szczęście do ludzi :loveu: Kilka dni temu zaskoczyły mnie wpłaty Pani Małgosi i Pani Doroty - rodzinki naszej Wikuni dla Lupo. Przeglądając nasze wątki spojrzały w oczy tego psiaka i tak jak ja nie mogły przejść obojętnie :loveu: Wczoraj to samo zrobila Ewa K., która adoptowała rok temu maleńką Emi. Emitka wyleguje się pod kołderką i ma jak w niebie, ale Ewa spojrzała w oczy Lupo i też postanowiła mu pomoc :loveu: Dzisiaj ma wpłacić 100 zł dla tego wspaniałego psa! Jak tylko przelew do mnie dojdzie, natychmiast wpiszę w rozliczenia, a Tobie Ewa z całego serca jeszcze raz dziękuję :loveu: To nie koniec niespodzianek... W pracy niespecjalnie afiszuję się moją miłością do bezdomniaczków, ale czasami ktoś coś powie i przy okazji przybłakania się pod naszą firmę jakiś czas temu psiaczka, którego dostrzegła moja koleżanka Agata ktoś jej powiedzial, żeby dała mi znać, to może coś wymyślę. Rzeczywiście zabrałam przerażonego psiaka do domu, Agata przygotowała ogłoszenia, a ja je rozwieszalam po osiedlu. Po 2 godzinach odnaleźli się przerażeni właściciele i psiak wrócił szczęśliwy do domu. No i wyobraźcie sobie, że przez naszą koleżankę dostałam od Agaty, której nie ma obecnie w firmie kopertę, a w niej 500 zł :loveu: Muszę ją Wam pokazać, bo zachowam ją na pamiątkę, kiedy będę miała chwile zwątpienia... Mam kolejne pieniądze do rozdysponowania na pomoc psiakom. Chciałabym na początek 100 zł przeznaczyć dla Lupo, bo on ma najtrudniejszą sytuację. Dzisiaj czuję, że mogłabym przenosić góry z taką pomocą ludzi :loveu:
×
×
  • Create New...