Jump to content
Dogomania

Ewa Marta

Members
  • Posts

    29148
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    30

Everything posted by Ewa Marta

  1. Ja kiedyś też dodawałam troszkę mokrej karmy do suchej, żeby psiaki chętniej jadły, ale mój Semik cały czas mial bardzo luźne stolce. Dostałam burę od weta, który powiedział, że nie wolno mieszać karmy suchej z mokrą. Można podać rano mokrą, wieczorem suchą, ale nigdy razem, bo wrażliwsze żołądki tego nie wytrzymują. No i rzeczywiście jak tego pilnuję to Semik ma super stolce.
  2. W związku z udaną adopcją Oriego chciałabym deklarowane 50 zł od mojej koleżanki Agaty przeznaczyć na kolejne psiaki z tego samego miejsca :loveu: Chciałabym przelać te pieniądze do ewu, która ogarnia finansowo maluchy u Makili :loveu: Kolejne 100 zł od Agaty wpłacę ewu na psiaki uratowane w Centrum handlowym przez ewu. 3 psiaczki trzeba odrobaczyć, zaszczepić, a to też kosztuje... Uwielbiam być takim pośrednikiem, kiedy mam co rodzielać :loveu:
  3. W natłoku podziękowań umknęło nam podziękowanie TOBIE Kasiu za to, że wytrzymałaś te wszystkie zniszczenia, że nie chciałaś dać go do kojca myśląc o tym, co dobre dla niego, a nie co wygodne dla Ciebie :loveu: :loveu: :loveu: :loveu: Jesteś wspaniałym człowiekiem o wielkim sercu, ale też uważam, że przy obecnym trybie życia nie możesz podejmować się tymczasowania takich młodych nieokrzesanych młodzieńców. Na pewno zostaniesz wykorzystana do pomocy doraźnych, bo dobrych ludzi trzeba pilnować :loveu:
  4. To prawda. Nutusiu, od razu uspokajam - nie zwalę Ci jej na głowę :megagrin: Kulka jest za duża i za żywiołowa na Dt ze stadkiem psiaków.
  5. Uważam, że trzeba zaczekać na taki domek :loveu: Przecież chodzi nam o to, żeby były szczęśliwe.
  6. Spotkała mnie dzisiaj nie lada niespodzianka... Godzinę temu ślęczałam jeszcze nad pracą i modliłam się, żeby skończyć i wreszcie pospać. Jacek wziął nasze psiaki na ostatni spacer, a po chwili dzwoni domofonem i mówi, że pod klatką natknął się na samotną miłą sunię, która czegoś szukała, ale miło przywitała się z naszymi psami i zaczęła z nimi iść na spacer. Oczywiście zleciałam natychmiast na dół prosząc Jacka, żeby sunię złapał na smycz i podszedl do ochrony zapytać, czy to nie któregoś sąsiada. Kiedy zeszłam zobaczyłam...... Kulę :megagrin: a najgorsze jest to, że jej początkowo nie poznałam! Na szczęście ucieszyła się na mój widok. Wskoczyła mi na ramiona i koniecznie chciała dać buzi. Była zestresowana, ale jak już mnie zobaczyła, to na krok nie chciała odejść. Wzięliśmy ją do domu, nakarmiliśmy porządnie, ja jeszcze zakropiłam ja Fiprexem przeciw kleszczom i pojechaliśmy pod zejście na skarpę. Chodzenie tam nocą do przyjemności nie należy. Totalna ciemność błoto i widmo dzików chodzących obok, ale co było robić. Kula po zejściu na dół od razu odzyskala spokój, przestała tak nerwowo dyszeć. Chyba się zgubiła, ja mieszkam jednak dobry kawałek stamtąd. W głowę zachodzę, czy się zgubiła, czy przyszła naszymi śladami... Miałam taką myśl, żeby jej nie oddawać, tylko od razu zabrać do jakiegoś hoteliku, ale dzisiaj naprawdę nie mogłam pozwolić sobie na zawalenie projektu, który właśnie wysłalam do pracy, poza tym ledwie siedzę, a ona była bardzo zdenerwowana i noc byłaby bezsenna. Narazie nie jest jej tam źle, ja codziennie ja karmię, głaszczę. Przyjdzie jednak taki moment, że Kula zniknie stamtąd i już nikt nigdy nie podniesie na nią ręki... Mam niewyraźne wprawdzie zdjęcia, bo robione aparatem bez flesza, ale zawsze to Kulka:-)
  7. Pozdrów serdecznie Owena od nas i podziękuj, że jest takim fajnym facetem :loveu: Zanm wielu, którzy wystawiliby psiaka na klatkę albo sami spakowaliby manatki po takich akcjach...
  8. Wcale mi Ciebie nie żal:-)
  9. Rozbrajają mnie te dwa chłopaki :loveu: Jestem bardzo szczęśliwa, że wreszcie ganiają z podniesionymi ogonkami :loveu: Oby znalazły razem domek, Makila pisala na watku ogólnym, że są bardzo związane, absolutnie wszystko robią razem.
  10. Coś mi się wydaje, że to będzie wymarzony dom dla Oriego :loveu:
  11. Jak to uciekł z mieszkania? Aż mi się słabo zrobiło, bo ostatnio stale natykam się na poszukiwania psiaków. Musicie uważać przy otwieraniu drzwi, bo wariatuńcio może kiedyś dać nap[rawdę dyla i będzie dramat :look3:
  12. Biorę Cię w ciemno :megagrin: Basiu, jesteś totalnie szurnięta, ale kocham Cię za to :megagrin: Może warto zadbać o sunie Państwa i ja wysterylizować za kilka tygodni, żeby więcej nie rodziła? Chętnie dorzuce się na ten cel, bo to bardzo ważne! Ludzie pewnie nie maja wiedzy co robić, ale sam fakt, że nie utopili maluszków, tylko starali się znaleźć im nieudolnie, ale jednak domki dobrze o nich świadczy.
  13. To ja przez chwilę potrzymam 50 zł od mojej koleżanki Agaty dla Oriego, a jak chłopak zostanie w DS, to przeznaczę tę kasę na inną bidę :jumpie:
  14. Zdradzę, że ewu wyszła z wizyty od Państwa oczarowana :loveu:
  15. Cudownie wyglądają wszystkie :loveu: A Gaculki z podniesionymi ogonkami to mistrzostwo świata :laola: One muszą pójść do domu razem, nie rozdziela się takich więzi...
  16. Ale jakie to kochane słonko, nie bawi się sama, tylko ze swoimi ludźmi :megagrin:
  17. Nie mogę się doczekać zdjęć :loveu:
  18. Spieszę z wiadomościami od Wikuni! To znowu my :) Byłam wczoraj jeszcze raz z Wiki u lekarza. Jakaś taka była osowiała, nie chciała jeść, potem miała te swoje dreszcze. To na 100% nie były żadne drgawki, wyglądało jak "ludzkie" dreszcze. Znowu w badaniu absolutnie nic, temperatura w normie, drżenia też jej przeszły. Weterynarz stwierdził, że czasem psy mają takie nieswoiste objawy gdy mają niepróżniające się dobrze gruczły okołoodbytnicze. Oczyścił je (sporo tam tego było, a jaki odór:)) i od tego czasu Wiki ozdrowiała. Mam nadzieję, że to było właśnie to. Pozdrawiam serdecznie, Dorota
  19. Gusiaczku, zdjęciami raduje nas Ela, która pracowicie przegrywa mmsy Ani :megagrin: ja tylko jestem na tych zdjęciach z psiakami;-)
  20. Patka odsypia stresy, a ja spieszę donieść, że w lecznicy zaplaciłam za dzisiejszą wizytę 40 zl (koszt leków, bo maleńka spała juz jak zabita jak sie okazało, że operacji nie będzie). W aptece zapłaciłam za Augmentin na miesiąc i Tramal, który miała dostawać po operacji, a który zostanie dla kolejnych tymczasów u Ani 41,29 zł. Nie miałam za dużo czasu, bo musiałam wracać do pracy, ale nie odmówiłam sobie wejścia na pół godzinki, żeby przywitać się ze wszystkimi. Łatka szalała, ale ja też bo bardzo ją kocham :loveu: Milka cieszyła się bardzo. Aż skowyczała z radości, skakała jak piłeczka pingpongowa, że ktoś jest, że jest kogo całować :loveu: Jest bardzo uczuciowa, szalona, radosna. Kubulinek usycha sobie powolutku, ale nadal ma w sobie dużo życia i apetyt mu dopisuje. Wytuliłam to kochanie na zapas, powiedziałam mu na uszko, że bardzo dużo ludzi go kocha i że ma się trzymać :loveu:
  21. Po uśpieniu maleńkiej i wygoleniu jej brzusia zostala zaintubowana i przeniesiona na salę operacyjną. Tam w doskonałym świetle okazało się, że Patka ma ledwie widoczną bliznę pooperacyjną. Maciek bardzo dokładnie ja przebadał palpacyjnie i okazało się, że nie wyczuwa macicy! Czyli Patka musiała być kiedyś sterylizowana, tylko nikt o tym nie wiedział. Maciek zadzwonił do nas, a ponieważ byłam jeszcze obok w aptece i kupowałam leki dla patki natychmiast przyleciałam. Ustaliliśmy, że nie ma sensu kroić jej tylko dla przepukliny, bo ona jest mała i spokojnie może z nią funkcjonować. Skóra Patusi nadal wymaga leczenia, na szczęście uszka są zdrowe. Dostała Augmentin na kolejny miesiąc, a potem ma przyjechać do kontroli. Ponieważ byłyśmy pewne, że malusia będzie po sterylce, kupilam też Tramal, ale nie ma problemu, bo przyda się dla kolejnych psiaków, które przyjadą do Ani po adopcji którejś suńki. Pati odsypia i wybudza się spokojnie w lecznicy. Pojadę po nią, jak już wstanie na łapki.
  22. Basiu.... tak naprawdę Ty masz najtrudniej. Dzięki Tobie wszystkie te psiaczki mają szansę wyjść stamtąd. Gdybyś ich nie pokazała, nie wolała o pomoc dla nich, to kto z nas miałby pojęcie o ich istnieniu? Kiedyś już to pisałam, al epowtórzę. My spijamy śmietankę, bo mamy szansę obserwować zmiany na lepsze suniek, poznajemy wspaniałe domki i w pamięci pozostają nam obrazy roześmianych, odchuchanych i szczęśliwych maluchów. A Ty jesteś w tym czasie zajęta ratowaniem kolejnych biedul... Bardzo Cię szanuję, bardzo podziwiam i mam nadzieję na długą wspólną pracę przy psiakach :loveu:
  23. O przepraszam, ja próbowałam tylko ciasteczka waniliowe i własnego wypieku wątrobowe :loveu: A karmę obwąchiwałam i raz tylko z ciekawości co tez moje ukochania jedzą uszczknęłam :jumpie:
  24. Zaglądam na zaproszenie Kamy. Niestety resztki zdrowego rozsądku nie pozwalają mi na złożenie deklaracji, których mam dużo za dużo:-(
×
×
  • Create New...