go-ja oczywiście wasze wpłaty według uznania, ja proponuję zostawić na następnego do wciągnięcia - , bo takich jest cała kolejka do końca kwietnia będę w schronie to się mogę zorientować czy jest jakiś pilny przypadek, a pewnie na pewno jest.
ale to oczywiście to moje lużne myśli i może być tam przelane gdzie chcecie :)
A po "moją" znajdę przyjechali ludzie o 20;30 i okazał się, że to on -cieszył się jak wariat, to wątpliwości nie miałam, że to ich piesek , bardziej martwi mnie , ze on już im kiedyś też uciekł :mad:a to dopiero roczny piesek , mówiłam, zeby wykastrowali- ale Pan nie chce okaleczać :diabloti: no i gadaj z ludżmi. No , ale piesek był szczęśliwi i Państwo też zadowoleni , że się znalazł - by już się więcej nie gubił, bo za 3 razem może nie mieć tyle szczęścia.