I w pierchach. Dinku, zulko, wytrzymajcie, ile zdołacie. Myślę o was codziennie.
Dobra, ciotki, mówcie, co chcecie - że jestem okrutna, bez serca, nieczuła. Ale czy tak ma wyglądać godność umierania? Chciałybyście tak? Robiąc pod siebie? Bo ja nie. I dla moich bliskich też bym nie chciała takiego mojego odchodzenia. zula, może jednak lepiej pożegnać się, zanim Dino przestanie kumać, kto go żegna. Może lepiej, jeśli będzie wiedzieć, na czyich kolanach spoczywa jego łeb i kto położy rękę na jego łeb, kiedy będzie odchodził do lepszego świata. Przepraszam - nie mój zasrany interes.
19 stycznia stuknęło mi 64. Jeśli którejś z was przyjdzie do głowy życzyć mi stu lat, zabiję!