Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. [quote name='sylwiaso']Kamysiu łowi rybki przed domem,bo u nas powylewało i Mazury mamy!!!przesyłamy buziole.....:buzi::buzi:[/QUOTE] Podeślę wam TŻ. Na cholerę mu pod Olsztyn gnać! A tak nawiasem, co u was powylewało? Bzura podeszła pod domostwo?
  2. Od niedzieli nie poznaję Werki - cicha, spokojna, posłuszna, do psów się nie wyrywa,na moje "nie" reaguje natychmiast. "Nie" dotyczy głównie gonienia ptaszków, nękania jeży, nazbyt wylewnego witania przechodniów (nie każdy sobie życzy, ale urokowi Werki trudno się oprzeć i niewiele osób ma pretensje) i kontaktów z psami. Myślałam nawet, że jest chora albo co, bo i jedzonko jakby przestało jej smakować - zdarza jej się zostawić pół porcji, co jeszcze do niedawna było nie do pomyślenia. Ale nos mokry i zimny, kupy ok, w domu od czasu do czasu zabawa z piszczącą rozgwiazdą (ulubiona zabawka, na początku panicznie jej się bała) albo z Betką (krótka, bo Betka nie wyrabia - trafiła kosa na kamień!), a na dzisiajszym spacerze nawet kijek aportowała. Poza tym wciąż usiłuje upolować myszkę (pochowały się, skubane i na razie tylko "gonimy króliczka"). Skojarzyłam to wszystko z niedzielną wizytą Państwa. Starły się 2 teorie - TŻ uważa, że Werka wyczuła, że chcę się jej pozbyć i najnormalniej w świecie chce udowodnić, że nie zasługuje na to. Ja sobie myślę, że Werka zapałała miłością do Państwa i teraz cierpi, bo nadzieje rozbudzone, a tu dupa blada. Czekamy cierpliwie, aż wreszcie ten koszmarnie długi weekend się skończy, będą wyniki testu i okaże się, że Werka ma dom! Głowę daję, że tak będzie. Rozpadało się na dobre. Jeszcze wczoraj tylko mżyło, a dziś równo daje. Werka chyba nie przepada, ja lubię - jakoś się dogadujemy. Tylko ta moja spacerowa kurtka nie nadąża z wyschnięciem od spacerku do spacerku. Brrrrrrr...
  3. [quote name='Yorija']jeżykowie łypią okami...[/QUOTE] To [B]ich[/B] należy się bać głęboką nocą. A słyszałaś kiedyś odgłosy, jakie wydają? To dopiero jest horror! Ale i tak je uwielbiam.
  4. [quote name='Yorija']No tak to jest. Ja też czasami nie mam sił, nie chce mi się. Ale jakoś nie mam serca nie pójść. A nocne są rewelacja. Wczoraj spacerowaliśmy z psem naszych wetów - mini husky bez przedniej łapy i z ADHD :-) W dzień oczywiście. Spotkaliśmy dwie fretki i spłoszyliśmy króla. Rąki mi prawie urwało...[/QUOTE] Też mamy króla. Ma co najmniej 10 lat, bo nęka nas, odkąd się tu sprowadziłam. Ogromny jest. Mixer gapa rzadko go zauważa - on z nosem w chaszczach myszki tropi i nic innego go nie interesuje, nawet jeżyków już nie aportuje. Ale Betka wyczuwa drania od razu i od razu rękę mi wyrywa. Bażanty też się nadają do wyrwania kończyny górnej i złamania dolnej. Matko, za jakie grzechy? [quote name='zula131']Ostatnio nie lubię nocnych, bo spaliła nam się na piętrze żarówka. A schodzenie z Dino po ciemku po schodach to prawdziwa akrobacja :roll:[/QUOTE] To już lepiej poczekaj do wschodu słońca. Też jest pięknie. Albo po prostu wkręć żarówkę :eviltong:
  5. Ja nieśmiało w sprawie kleszczy i kropelek. Obróżek nie stosuję, bo mnie zapach odrzuca. Kropelki nie są repelentami, kleszcz się wpije, ale po paru łykach pada - nie zdąży zarazić. I wyciągnąć go łatwo. Ja na każdym spacerze zdejmuję z każdego psa dwa, trzy kleszcze, morduję z niekłamaną przyjemnością i jeszcze zdarza mi się wyczesać kilka po spacerze. A potem z siebie zdejmuję - zawsze jakiegoś wyczuję na łydce albo plecach. Matko, jak ich nienawidzę! I równie nieśmiało w sprawie spacerków - zawsze z tymczasem (zwłaszcza trudnym) wychodzę osobno. Tylko wtedy jakakolwiek nauka jest możliwa. Wiem, 3 spacerki a 6 to jest problem, ale się opłaca. No i jeszcze polecam sprasowaną kostkę na czas nieobecności. W klatce. Mamy z klatkami złe skojarzenia, ale psy naprawdę je lubią. Znikam, nie będę się już wymądrzać.
  6. Pozdrawiam wiosennie, Kubasie! [IMG]http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/d/d4/Viola_odorata_EnfoqueFlor_2011-1-30_SierraMadrona.jpg/120px-Viola_odorata_EnfoqueFlor_2011-1-30_SierraMadrona.jpg[/IMG]
  7. No cóż, "wesołe jest życie staruszka"... Dziękuję za zbliżenie pychola - oj, ucałowałabym! Kurczę, mam trzy kudłacze, ale tyle puchu co przez ten miesiąc u Werki, w całym ich długim życiu nie wyczesałam! A najbardziej krótkowłosa jest! Skorzystało ptactwo - ustawiło się pod balkonem, zbierało i zanosiło do gniazd. Głównie kawki. Cieplutko będzie okolicznym pisklakom. Dziewczyny, no co wy, przecież wiadomo, że to, co miało być na obraz i podobieństwo, nie wyszło panu bogu. Szuwarka tulimy do serca, a panu bogu pokazujemy takiego wała i robimy swoje. Lecę poczytać o gruczole fiołkowym - tak ładnie się nazywa. A u nas fiołki zakwitły w tym roku wcześniej niż forsycje. Porąbało się troszkę matce naturze.
  8. [quote name='Yorija']Jak to niegorźna? Wyobraź sobie, z w jasną księżycową noc stoi nad Tobą coś 100 razy większego od Ciebie i coś równie włochtego powiewa na końcu tego potwora. A fakt, popadało się. W nocy zmokliśmy. A włochate, wyżły też lubią deszcz?[/QUOTE] Ja od razu bym umarła ze strachu, ale myślę, że jeże mają to w dupie. [quote name='magdyska25']dawno mnie nie było na wątku ale dziadzio się zrobił...i jeszcze domu brak...[/QUOTE] Dziadzio, ale jaki szwarny!
  9. [quote name='sylwiaso']Ciociu Agatko w tym miesiącu już jest 5zł droższa,ale Pan Wojtek nam dał jeszcze tym razem za 120zł,trochę mu było głupio,że 5zł jest podwyżka,ale samo życie czyli następnym razem będzie 125zł[/QUOTE] Przyjęłam do wiadomości :angryy:
  10. [quote name='Yorija']a powiedziałaś temu domkowi, że ona na spacery tu wychodzić powinna miedzy 2 a 4 rano? czy w nocy może :-) trzymam kciuki[/QUOTE] Coś ty! Nie o wszystkim trzeba mówić Domkom. A Domek ma małe dziecko i jest Domkiem pracującym, więc Werka spacerkować będzie pewnie koło 6 - nawet nie zauważy różnicy. A sprawy mają się następująco: Domek czeka na wyniki testu na alergię. W związku z umiłowaną przez nas dłuuuuugą majówką, wyniki będą po. Obawiam się, że całe nasze życie ruszy dopiero po. Domek jest na TAK, dzisiaj odbyliśmy spacer rodzinny - myślę, że Pan przypadł Werce do serca i vice versa. Kurczę, odbyłam z Werką ca 450 spacerków, to i 471. odbędę. Czasem mi się nie chce, ale w zasadzie lubię. Zwłaszcza te nocne.
  11. [quote name='BORYSboxer']Zaglądam do chłopaka i może by tak jakieś wieści,zdjęcia??A...i nie doczytalam,ale czy Doyek jest domowym pieskiem czy w kojcu,mam nadzieję,ze to pierwsze... Murko a czy wybierasz się na poadopcyjną/??[/QUOTE A może dajmy spokój zaadoptowanym psiakom i ich nowym domkom? Im szybciej zapomną o DT, tym lepiej. Przecież Murka wie, komu psa oddaje.
  12. [quote name='Yorija']Wyć, wyć. Moja sterczy nad jeżykiem i merda ogonem.[/QUOTE] Tylko tyle? To niegroźna jest. Baron, rozpadało się. Wyżły to lubią - są wodoodporne.
  13. A ja trwam przy "wizycie", bo nie lubię, jak boguduchawinne wyrazy znikają z języka. Tylko wyjaśniam, że ja jestem tyko DT, nic nie mogę i wszystkie formalności muszą być załatwione z wolontariuszami. Panią Karinę zapewniłam, że wizyty poadopcyjne zdarzają się niezwykle rzadko, a tak między nami - prawie nigdy. Ja też bym nie lubiła, jakby ktoś mnie nachodził i sprawdzał, czy Mixerowi krzywda się u mnie nie dzieje. A jako DT wyznaję zasadę - im szybciej pies o mnie zapomni, tym lepiej dla niego. Się rozpadało - tak mi dobrze, kiedy widzę amatorów długich weekendów moknących w strugach deszczu i trzęsących się z zimna. Wyłuskałam pół godziny między 01.30 a 02.00, kiedy tylko lekko mżyło i całkiem miło nam się spacerowało. Werce deszcz nie przeszkadza, ja mogłam potaplać się w kałużach (kurczę - stara baba, a jak widzi kałużę, świruje).
  14. [quote name='mari23']tak, ja i ja... smutno mi bardzo, bo watek założony tak już dawno,a pies taki śliczny!!! aż trudno w to uwierzyć, że on wciąż domu nie ma...[/QUOTE] mari, Depi nie jest łatwym psem. Są łatwiejsze, równie piękne i też domu znaleźć nie mogą.
  15. Każdy kocha ten team. I każdy kocha brązową. Być może w ten weekend Werka znajdzie swój dom. Trzymajcie kciuki - nie za Werkę, za mnie.
  16. [quote name='__Lara']Jakoś dziwnie się rośliny rozwijają... Przy okazji - pomóżcie cioteczki!!! Psi szkielet, który może trafić do umieralni :( :( :( [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/242684-Szkielet-z-lasu-szuka-domu[/URL][/QUOTE] Zajrzałam do szkieleta, zrozumiałam, że już trafił do umieralni. Co ja mogę zrobić, Lareńko? No i zaczęło się - długa zima mi się nie podobała, teraz będę narzekać na upały.
  17. zaba, odkąd pamiętam, rzadko udawało mi się spać o 02.50. Jestem typową sową (mam to po tatusiu), albo, jak chce piechcia, nietoperzem (nietoperzycą chyba?). piechcia, spokojnie czekam na ruch Państwa, nie chcę naciskać. Ma być wspólny spacer? -będzie. Po wizycie rozmawiałam z Panią per tel, objaśniałam procedury adopcyjne, bo podczas wizyty "z tych nerw" całkiem zapomniałam. Pani się godzi, aczkolwiek wyczułam lekkie zaniepokojenie w jej głosie, kiedy zapytała, czy po adopcji czekają ją jakieś wizytacje. Uspokoiłam. piechcia, jutro zadzwonię.
  18. [quote name='Yorija']jeżykowie wyszli...[/QUOTE] Moje już się oswoiły - wytropią, owszem, ale zostawiają w spokoju. Nawet Mixer już nie aportuje. Jeszcze tylko Werka wytropi i obszczeka, ale krzywdy nie zrobi. Spróbowałaby!!!
  19. Nie strzelaj sobie w łeb, madcatko, bez ciebie zginęlibyliśmy. Dziękujemy :loveu: Co to się porobiło z tą wiosną! Fiołki zakwitają przed forsycją, mlecza jeszcze ani jednego nie widziałam, bez pod moim balkonem też jakiś oporny. Za moich czasów porządek w przyrodzie był!
  20. piechcia, wyczesuj dalej - garnitur jak od Armaniego! Przy okazji kleszcze wyczeszesz. Ja na każdym spacerze kilka na bieżąco ukatrupiam, a potem jeszcze na balkonie po każdym spacerze. Tyle że po kropelkach te potwory, nawet jak się wpiją, po paru łykach padają i krzywdy zrobić nie zdążą.
  21. Tak trzymaj, Szuwarze! A co to za tabletki na sierść? Zainteresowana jestem. Moja wetka poleca łyżkę oleju z pestek winogron do każdego posiłku albo 1 tabletkę multi tabs dziennie.
×
×
  • Create New...