Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. Ho, ho, ho! Ale wieści! Zaległości ureguluję najdalej w przyszłym tygodniu.
  2. Baronie, niby śnieg po kolana, a jednak grzywacze kojarzą się w pary i pąki bzu pod moim balkonem aż się rwą, żeby pęknąć.
  3. [quote name='kasia14']Wydaje mi się, że ona tak reaguje właśnie z miłości do psów :) Idąc na smyczy i widząc psa pojawia się w niej napięcie i stąd taka, wydawałoby się dziwna, reakcja. Szczególnie jeśli wie, że może być w takiej sytuacji spuszczona i wolna :) Ja bym spróbowała odwracać jej uwagę jak idziecie i na horyzoncie ktoś się pojawia (smakołyk, zabawka), jednocześnie oddalając się a potem stopniowo ''mijać się'' coraz bliżej.... Być może jest to jakiś sposób na Werkę wariatkę :) Fajna ta twoja tymczaska, oj fajna :)[/QUOTE] Nie istnieje nic, co odwróciłoby uwagę Werki od idącego tym samym chodnikiem psa. [quote name='piechcia15']mnie się też wydaje że to nie agresja jako zły zamiar tylko ekscytacja na punkcie drugiego psa i spuszczona dała by czadu :) no ale nie zawsze jest ku temu okazja i powinna umieć chodzić spokojnie na smyczy. Fajnie, że spotkała taka kumpelę do zabaw:) możecie się umawiać codziennie na takie sesje :) będziesz miała spokój z wybieganym psem :) a u niej ta 'agresjo ekscytacja' nie zaczęła się od momentu kiedy zaczęła być spuszczana ze smyczy? może ona właśnie myśli że jak zostanie spuszczona to pogna do zabawy?[/QUOTE] Ekscytacja była od początku, agresja zaczęła się później. Zaraz przejrzę wątek - sama jestem ciekawa, kiedy zaczęłam o tym pisać, ale wydaje mi się, że nie ma to nic wspólnego ze spuszczaniem ze smyczy. Pierwszy raz odpięłam smycz podczas sesji zdjęciowej na łączce pod lasem. Potem robiłam to bardzo ostrożnie, kiedy w zasięgu wzroku nie było żadnego psa, więc skojarzenie "będę agresywna- zostanę spuszczona ze smyczy" raczej odpada. Ku pokrzepieniu - jest lepiej. Po pierwsze, Werka ma coraz więcej kumpli, a na kumpli z kłami się nie rzuca - poznaje z daleka i po prostu rwie się do nich, żeby się chociaż przywitać. Niektóre chodzą cały czas na smyczy i o wspólnej zabawie nie ma mowy. Buzi-buzi i idziemy dalej. Po drugie, dzisiaj mijałyśmy się z małym czarnym pieskiem, zeszłam na bok (akurat się trafił) , był "siad", chwyt za obrożę z lekkim skrętem (to chyba działa jak obroża zaciskowa) i zero bulgotu w gardle i szczerzenia kłów. Może zaczyna kumać? A na koniec - ciotki, wujki - zacznijcie trzymać kciuki. W piątek Werka ma bardzo ważne spotkanie.
  4. [quote name='Olena84']Kamys z jezorem to mistrzostwo swiata![/QUOTE] [quote name='willma']dla mnie też jest najpięknięjszym psem jakiego poznałam - jęzor robi swoje :)[/QUOTE] [quote name='maarit']Po prostu unikatowy Kamień ;)[/QUOTE] [quote name='__Lara']Dokładnie - on jest niesamowity z tym jęzorem :D[/QUOTE] Najpiękniejszy, unikatowy, niesamowity - po prostu Kamyk.
  5. R-B, dziękuję za PW. Nie zaglądałam, bo mam tyyyyyyyle do zaglądania, że nocy nie starcza. Zgadzam się na wszystko. Kurczę, trzeba coś z tym zrobić. Na początek chyba klatka. Ja też miałam opory - ledwo psa z klatki wyrwaliśmy, znów go do jakiejś wsadzamy. Ale, widać, to jest zupełnie inny rodzaj klatki, bo okazuje sie, że psy to uwielbiają. Tylko żeby nie była ona za karę. Jak Werka już nie musiała być odseparowana od sforki, z jej klatki często korzystały moje psy, a czasem nawet moja wnucha. Kongo - przereklamowane. Nie wiem, co i jak trzeba by do środka napchać, żeby pies miał zajęcie na pół dnia. Moje psy najbardziej wymyślnie utwardzone farsze załatwiają maximum w godzinę. Nie doczytałam wszystkiego, nadrobię w wolnej chwili, ale coś mi się wydaje, że Reksio potrzebuje twardej ręki. R-B, wiem, że schroniskowy pies w pańskiej pościeli to coś, o czym marzysz, a zwinięcie ze stołu obiadu dla rodziny to kupa śmiechu, ale chyba nie o to chodzi. Nie dajmy się zwariować. Behawiorysta niezbędny. A rodzina Reksia ma słuchać i przestrzegać. Niestety. Znów mi się dostanie - bo Reksio taki boski!
  6. [quote name='Yorija']Nie Tobie jednej pęknie. A co powie Mixer na kolegę?[/QUOTE] Mixer burczy na wszystkie tymczasy, ale krzywdy nie zrobi. On tylko Betkę kocha. Z wzajemnością zresztą. [quote name='Yorija']Ciotka - gdzieżeś Ty? za myszami się zagoniłyście?[/QUOTE] Śnieg taki beznadziejny się zrobił, że myszki nie dają się złapać. Ale cały czas próbujemy. Wnuchę miałam od piątku, dopiero dzisiaj z samego rana (o 7.00 pobudka!!!) przekazałam ją pod anielskie skrzydła cioć z przedszkola. Cały tydzień będę musiała odsypiać.
  7. [quote name='kasia14']Hm... to może zamiast szukać mu domu zacznijmy zbierać na dom z ogrodem dla Modliszki :)Patrząć na 5 lat Klifa w schronisku prędzej uzbieralibyśmy mu na nowy dom nić go znajdziemy.... :( Eh...[/QUOTE] 5zł/mies ode mnie. Do grobowej deski.
  8. Chyba serce mi pęknie, jak Werka dom znajdzie, ale pęknie mi bardziej, jak Baron domu nie znajdzie. Tak czy owak pęknie - na coś umrzeć trzeba.
  9. [quote name='_Goldenek2']A ja powiem szczerze, że jestem wk.... że nie ma na wątku żadnej wolontariuszki ze schroniska. Nawet nie wiemy czy jest jakiś odzew na ogłoszenia :([/QUOTE] [quote name='agata51']Powiem równie szczerze - też jestem wk...[/QUOTE] Przepraszam, jest Collie. Robi, co może.
  10. Onegdaj skręcamy w uliczkę prowadzącą na spacerniak (piechcia i modliszka wiedzą) i od razu wita nas border collie biegający luzem, zadowolony z siebie, z patykiem w paszczy. W Werkę wstąpił diabeł - takiego w niej jeszcze nie widziałam. Kazałam usiąść, posłuchała, ale cała aż się trzęsła. Potem pomyślałam, jak zwykle, "niech się dzieje wola nieba" i spuściłam bestię ze smyczy. No i zaczęła się zabawa. Ja i właścicielka bordera przez pół godziny zawierałyśmy znajomość, a psy szalały. Werka robiła za owcę. Jak już miała dosyć, udawała zbłąkaną owieczkę. Po powrocie do domu padła i nawet Betka nie zdołała zachęcić jej do zabawy. No fajnie, ale mijanka na chodniku nie przestała być problemem. Wnucha śpi, psy też się pospały, to i ja zaraz ułożę się do snu. Wcisnę się jakoś między wnuchę a Betkę (to nocny anioł stróż wnuchy) i śnić będę o domku dla Wery. Dobranoc.
  11. Kurczę, znajdźcie mi dom dla Werki: [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/236331-*Pabianice*-sunia-ze-skomplikowanym-złamaniem-łapy-Potrzebna-kasa-na-operację-i-DT[/URL] a jadę po Barona.
  12. Może by zmienić tytuł? Łapa jak nowa, kasy nie trzeba - to może odstraszać. Wera tylko domu potrzebuje. Czekamy na świeże dostawy puszystego śniegu, bo to coś zlodowaciałe na powierzchni do niczego się nie nadaje. Myszkę wytropimy, ale złapać trudno. Werka chodzi po tym czymś jak Pan Jezus po wodzie. Czasem, chyba, traci wiarę, bo zapada się po szyję. Betka to samo. Tylko Mixer nie ma problemu - od razu się zapada i już. Werka ma coraz więcej kumpli do szaleństw. Kochana jest. Poszaleje, a potem dowidzenia i idziemy dalej. Czasem na horyzoncie pojawi się pies, Werka może i by chciała, ale jeden gwizd i jest przy mnie. Wciąż nie do końca mogę sobie poradzić z agresją Werki idącą na smyczy, mijającą psa idącego takoż. Kombinujemy.
  13. To ja już wolę śnieg niż to coś, co teraz pada na mnie z góry. No nic, kilka szarych, brudnych dni i chyba wreszcie wiosna buchnie zielenią i kwieciem. Ale na razie nawet forsycja śpi snem głębokim.
  14. Baronie, kochamy zimę, ale tak wiosny nam trzeba!
  15. [quote name='piechcia15']hehe ja uwielbiam czytać toje posty :):):) Werkę tez uwielbiam :) moja Kaja [*] też kiedyś przyniosła sobie do domku (letniskowego) małego kurczaczka i była zdziwiona że on nie chce się bawić, tylko się przewraca:) a niosąc uszkodziła mu skrzydło i biedak przewracał się na jedną stronę jak bańka wstańka:) płaciliśmy za kuraka :)[/QUOTE] Nie wspomnę, co przynosiła dawno, dawno temu na próg naszego domu (bynajmniej nieletniskowego) nasza seterka irlandzka. Zanim na wakacjach do wyżła Bessera I dotarło, że kurczaczków mordować nie wolno, uszczuplił pogłowie o połowę. Jak dotarło, uszczuplał pogłowie żab i raków. Kurczaczków już nie ruszał. Za kurczaczki nie płaciliśmy - wypiliśmy na zgodę przy ognisku. Kilkumiesięczny wyżeł Besser II rzucił mi ciemną nocą do stóp śnieżnobiałego gołębia. No co mam powiedzieć wyżłowi? Że nie wolno czy pochwalić. Poprosiłam, żeby nigdy więcej tego nie robił. Posłuchał. Eh, wyżły... Z świątecznego opadu śniegu najbardziej cieszyła się Werka. Świeży, puszysty śnieg to gwarancja udanego polowania. Niedziela - 3 myszki - dwie pierwsze uciekły z paszczy, ta trzecia - niestety... modliszko, dziękuję. Ja bym bardzo chciała ją mieć. Po prostu nie mogę, nie powinnam.
  16. [quote name='madcat1981']Bazarek już działa! Zapraszam![/QUOTE] Byłam, widziałam, zachęcam.
  17. piechcia, nie wierzę, że lekki niedobór snu nadwyrężył twą urodę! Kurczę, nigdy czegoś takiego nie miałam. Wszystkie moje psy (a miałam ich w swoim długim życiu sporo) budzą się do życia razem ze mną, tzn. gdy otwieram oko (nie powiem, o której godzinie, coby nie drażnić osób pracujących). A na spacerek grzecznie czekają, aż poranną kawkę dopiję - wiadomo, bez kawki nie ma spacerku. Betka i Mixer z kanap złażą, jak wracam z Werką - co będą po próżnicy na twardym w przedpokoju leżeć. No tak, ale ja ostatni spacer kończę ca 01.00. To chyba mam prawo pospać do 09.00.
  18. Pozdrawiamy, życzymy owocnych wysiłków przedświątecznych. Oj, żebyście widzieli, jakie Werka dzisiaj zabawy z myszką wyczyniała! Bo ona wcale nie chce uśmiercać myszek, ona chce się z nimi bawić! Poza tym zgryzła mi nowiutkiego kapcia i namiętnie zmienia kształt moich jaśków na bardziej okrągły. Widać, postanowiła rozwiązać kwadraturę koła. Może odnieść sukces - jest wściekle inteligentna! Aż strach żyć z kimś takim pod jednym dachem. A tak w ogóle - anioł nie suka.
  19. [quote name='agata51']Jeszce tylko zajrzę do Klifa i lecę do wyra.[/QUOTE] jak wyżej.
  20. [quote name='agata51']Skąd oni te bazie biorą? U mnie nic nie kwitnie.[/QUOTE] A jednak! Dzisiaj na spacerze przedarłam się przez śniegi do jedynej wierzby w okolicy i bazie były! Jak boga kocham! [quote name='Yorija']Pomóż wiośnie - jedz śnieg![/QUOTE] Jemy, jemy!
  21. Ty zaniemogłaś czy Zośka? Mnie w zeszłym tygodniu zaatakował jakiś wirus, ale, dzięki bogu, nie dałam się. A bo to mogę? Eh, jak ja na L4 bym poszła... Zerknęłam na twój bazarek i oko nacieszyłam. Cierpliwie czekam, aż skończysz.
  22. Jeszce tylko zajrzę do Klifa i lecę do wyra.
×
×
  • Create New...