Jump to content
Dogomania

agata51

Members
  • Posts

    22868
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by agata51

  1. Skąd oni te bazie biorą? U mnie nic nie kwitnie.
  2. I ja mam coś z serii "Co zwierzę może w śniegu": [IMG]http://obrazki.elektroda.net/6378405800_1364068691.gif[/IMG] Może mniej widowiskowo, ale Werka zaliczyła już w ten sposób kilka myszek.
  3. No nie, taka fikuśna to Werka nie jest. Ona bardziej tak: [URL]http://www.youtube.com/watch?v=xC_Wsgn5XGo[/URL] U nas wszystko ok. Jakoś udało mi się zmóc wirusa (a miałam wyjście?), ale spacerków i tak mam powyżej uszu. W dodatku znów jakieś cholerne święta idą. Postanowiłam zignorować, ale czy potrafię?
  4. stokrotko, najpierw życie, fryzjer i manikiur potem.
  5. Taka z niej terierka jak z Werki owczarek belgijski! Ale cieszę się, że już zaopiekowana.
  6. Olenko, jesteś kochana! Tylko namiary to raczej na Sylwię, bo tak z ręką na sercu - co ja wiem o Kamyku? O Kamyku wszystko wie Sylwia. Mówiłam kiedyś, że lubię zimę? Chyba głupia byłam. Mam dosyć!
  7. Mróz jak skurczybyk, w końcu i mnie dopadł jakiś wirus, nos zapchany, w pierchach żyleta, marzy mi się ciepłe posłanko a nie spacerki w głębokim śniegu z pieskami. Wera w rewelacyjnej formie - pozazdrościć! A wetkę Małgosię wycałować! Wczoraj Werkę ostro pogoniła jakaś suka, trochę jej się dostało, ale sama się prosiła - zachciało jej się obszczekiwać z daleka. Nie wiem, co tam napyskowała, ale nie mogło to być nic przyjemnego, skoro spotkało się z taką reakcją. Niech gówniara wie, że nie każdy ulegnie jej urokowi (skądinąd wyjątkowemu) i jak pańcia każe wrócić, to trzeba posłuchać, bo to dla jej dobra a nie pańciowej fanaberii. Tak sobie teraz mówię, ale serce pękało - jakaś wredota za ogon moją Werkę złapała! Gwoli jasności - ogon cały, najmniejszej nawet ranki nie ma. [IMG]http://obrazki.elektroda.net/6378405800_1364068691.gif[/IMG]
  8. [quote name='Yorija']jaka z niej tam ONK-a[/QUOTE] Jasne, jeden pan przekonywał mnie, że to owczarek belgijski.
  9. Dostałam zaproszenie na bazarek ogłoszeniowy: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/240780-Bazarek-og%C5%82oszeniowy-25-portali-za-3z%C5%82-do-27-03-do-godz-22-00"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/240780-Bazarek-og%C5%82oszeniowy-25-portali-za-3z%C5%82-do-27-03-do-godz-22-00[/URL] Może by zamówić? To tylko 3zł. A Wera ani myśli cierpieć przez 10 dni, jak świeży śnieżek spadł i tyle myszek jest do złapania! Kamyk pewnie też szaleje.
  10. A dzisiaj Wera jak nowa! Nie chce być rekonwalescentką. Było polowanie na myszki i prowokowanie Betki do zabawy. Betka, jako starsza i podobnie doświadczona przez los, pewnie wie, że na dzikie harce jeszcze za wcześnie. Na spacerach spuszczam Werkę ze smyczy - zmieniłam tylko pory spacerów, coby Charliego nie spotkać. Wera na obolałą nie wygląda, apetyt dopisuje i pychol znów uśmiechnięty.
  11. Nie jestem zwolenniczką usypiania psów, zwłaszcza jeśli jedynym celem jest pozbycie się kłopotów. piechci o to nie podejrzewam. Zareagowałam tak a nie inaczej, bo sytuacja wydała mi się krytyczna. Widzę, że jest już lepiej. piechcia, domek na parterze już niepotrzebny?
  12. Eh, Baronie, zamiast wyżła ONka w domu się panoszy. Kto by przypuszczał...
  13. Ogromny minus! Za dwa tygodnie moja firma ma mi wypłacić zaległości. Będzie dobrze.
  14. [quote name='piechcia15']hehe może myszki sa otumanione mrozem :P zaraz zrobię przelew:) cieszę się że Werka i my mamy to juz z głowy. Raz dwa dojdzie do siebie.[/QUOTE] Podejrzewam, że kiedy śnieg płytszy, myszki schodzą pod ziemię i trudniej je dopaść - trzeba kopać. W świeżym, puszystym śniegu łatwiej im się poruszać. Ale i łatwiej w szpony Werki wpaść! Ja też się cieszę, ale "z głowy" to my jeszcze nie mamy. Dzisiaj Werka w dużo lepszej formie, ale wciąż słabowata. Jeden plus - znów chodzi na luźnej smyczy! Apetyt ma, ale do szaleństw z Betką się nie rwie. Na nocnym spacerku (właśnie wróciłysmy) ulitowałam się nad nią i nad sobą - po pół godzinie kupy nie było, mróz szczypał w opuszki, więc spuściłam sucz ze smyczy. Kupa wreszcie wyszła, a na głupawki ochoty nie było. Musi jeszcze czuć - wiem, bo kiedyś, dawno temu, cesarkę miałam. Chodzi niby normalnie, ale grzbiet lekko w pałąk wygięty - szwy pewnie ciągną. Bogom dzięki, że blizną się nie interesuje.
  15. Co ja mogę? Tylko podnosić.
  16. Ludzie, Fuks to stary i skrajnie wycieńczony pies. Nie sądzę, żeby dozowanie dawek, testy na potas i nowe leki coś pomogły. Może po prostu pozwólmy mu odejść? No, chyba że cudem jakimś znajdzie się (niby skąd) dom na parterze chcący przygarnąć to psie nieszczęście na jego ostatnie dni. Nie łudźmy się. piechcia, trzeba było wzrok skupić na szosie, a nie rozglądać się po poboczach. Stanowisz zagrożenie dla współuczestników dróg. Ja to mam szczęście - nie prowadzę - łatwiej mi zamykać oczy.
  17. Kasiu, wysłałam 200. Przepraszam, że dopiero dziś/wczoraj (we wtorek). Lubię zimę, ale nie aż tak, żeby w marcu 2,5 godziny dziennie spędzać na spacerkach w zamieci i po kolana w śniegu! Dosyć! Kamyku, jak ci się to podoba? Dzisiaj miałam sterylkę Werki. Przed nami 10 trudnych dni.
  18. [quote name='Madzik77']To trzymam kciuki za werkę. Jak porównuje fotki ze schroniska a te teraz to ...to normalnie przyznajcie się ze podmieniłyście psa![/QUOTE] Przyznajemy się - podmieniłyśmy. Próbowałam od 13.00, dopiero teraz udało mi się wejść na dogo. Werkę odprowadziłam do lecznicy o 12.00. Biedna, na dzień dobry dostała dwa domięśniowe i od razu przestało jej się podobać w lecznicy. Jak już głowa zaczęła jej się kiwać, a wyraz twarzy podważał jej inteligencję, poszłam sobie do domu, a zaraz potem po zakupy. Oj, nie przypuszczałam, że będę to aż tak przeżywać. O 13.47 telefon - Werka zaczyna się wybudzać - 10 minut po zakończeniu operacji!!! A ja jeszcze do kasy nawet nie doszłam. Poszłam po nią o 16.00. Słabiutka i smutniutka była, jak nie ona. Ale poznała mnie i nawet lekko merdnęła końcem ogona. Powolutku wróciłyśmy do domku (po drodze siusiu). Betka i Mixer powitały ją serdecznie, aczkolwiek z dużym wyczuciem. Kurczę, jak to jest, że one wiedzą. Jak któryś wraca ze spaceru (albo z pracy) - euforia i zamęt. Jak wracamy z lecznicy, i to nie po obcięciu pazurów, ale po czymś poważniejszym, trzymają się z daleka - najwyżej obwąchają delikatnie, a potem się wycofują. Popołudnie i wieczór to głównie spanie, picie i rzyganie. Nie powiem, byłam nieco zaniepokojona. Ale mniej więcej od 22.00 spokój. O 23 z minutami spokojny spacerek - siku, kupka. Werka musi być bardzo słaba, skoro nie wyrywała się na widok swojego japońskiego kumpla, któremu zwykle nie odpuszcza. Teraz śpi i oby spała jak najdłużej. Od 8.30 do 10.00 oglądam MŚ w curlingu. P.S. Na przedoperacyjnym spacerku Werka zdążyła jeszcze "pobawić się" z myszką. Cholera, im głębszy śnieg, tym bardziej udane łowy!
  19. Myśl pozytywnie, piechcia :lol: Niemcy naprawdę nie przerabiają psów na pasztet.
  20. Dziś w samo południe Werka idzie pod nóż. Odbieram ją ok. 17.00. piechcia, nr konta prześlę ci na PW. Ja nawet do końca nie wiem, czy to jest agresja. Może ona chce się po prostu bawić. Okazuje niezadowolenie, kiedy jej na to nie pozwalam. Ale nie mogę pozwolić, żeby rzucała się w ramiona każdemu przechodzącemu psu, zwłaszcza na ulicy. Na terenach spacerowych biega luzem i nie ma większych problemów. Nawet jak na horyzoncie pojawi się wróg, zdążę ją zawołać, przypiąć i odprowadzić dalej. Często nie muszę nawet jej przypinać. Ale na chodniku nie ma na to wszystko miejsca, a nie każdy właściciel toleruje takie wylewności. Muszę znaleźć w sobie więcej cierpliwości. Może na początek wypróbuję tę obrożę zaciskową.
  21. Po takim wiosennym dniu, taka mroźna noc! Nie rozumiem.
  22. Powiem równie szczerze - też jestem wk...
  23. Taką piosneczkę śpiewa mi moja wnucha. A ja jej na to: [I][SIZE=2]Hu! Hu! Ha! Nasza zima zła![/SIZE][/I] [I][SIZE=2][/SIZE][/I][I][SIZE=2]Szczypie w nosy, szczypie w uszy[/SIZE][/I] [I][SIZE=2][/SIZE][/I][I][SIZE=2]Mroźnym śniegiem w oczy prószy,[/SIZE][/I] [I][SIZE=2][/SIZE][/I][I][SIZE=2]Wichrem w polu gna![/SIZE][/I] [I][SIZE=2][/SIZE][/I][I][SIZE=2]Nasza zima zła![/SIZE][/I]
×
×
  • Create New...