-
Posts
22868 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by agata51
-
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='Yorija']To co ja nabyłam miało śmierdzieć przez pierwsze dwa tygodnie a działać ma 6 albo 8 miesięcy. Wyszło mi, że to będzie taniej niż co miesiąc kupować spota. Na duzą sucz to już trzeci miesiąc mi się opłaca. Więc przepękałam te dwa tygodnie. Zresztą jak mi kot śmierdoli to ja już mam tolerancję na jeden smrodek mniej czy więcej.[/QUOTE] I jak? Przestała cuchnąć? Działa? Pani napisała, że Wera cały czas domaga się pieszczot. Oj tak, ona to uwielbiała! Tyle, że ja miałam 4 psiory do wypieszczenia. Teraz Werka ma lepiej - jest jedyna do miziania. piechcia, myślę, że możesz wrzucić to ostatnie zdjęcie. Wciąż tęsknię. Kurczę, coś za długo to trwa tym razem. Ciekawe, czy jeszcze kiedyś zapoluje na myszki? Park duży, muszą tam być. -
Przebudzenie Dino. Dino odszedł w ramionach swojej Zuli...
agata51 replied to brazowa1's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
[quote name='zula131']Dino słabnie, leki coraz słabiej działają, przestaje kontrolować fizjologię, boję się... :-([/QUOTE] Każdy się boi, zuleńko. A może najbardziej boi się Dino? -
błagamy o szansę dla pięknego Kubusia! MA DOM:) wielkie oblewanie!!! :)
agata51 replied to Mysia_'s topic in Już w nowym domu
[quote name='Mysia_']ciekawe jakie będą wiosenne zdjęcia Kubusia ;)[/QUOTE] Jak zwykle - przepiękne. -
Nova Scotia Duck Tolling Retriever ? Złoty Depi Rzeszow
agata51 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
A może ktoś w końcu zechce pokochać Depiogo, do jasnej cholery!? -
O matko, to Holka też tak ma - kołowata jest - kompletnie głucha, coraz bardziej ślepa, całkowicie zagubiona, ale fizycznie nie do zdarcia. Badania rewelacyjne, zębów staruszki tylko pozazdrościć. Tylko ta ślepota i głuchota posunęła się tak szybko, że sucz nie bardzo wie, co się dzieje. Nie zdążyła się nauczyć.
-
[quote name='agata51']Werka już w swoim domku. Smutno. Ale wreszcie częściej będę zaglądać do Kamysia.[/QUOTE] Akurat! Zamiast do Kamyka zaglądać, w łazience z psiorami siedzę. Burza za burzą - dziś mieliśmy pięć, w tym jedną gradową. Werka się nie bała. Wciąż smutno. [quote name='sylwiaso']Ciociu ocelot,bo Kamyś jest jedyny-Wyjątkowy![/QUOTE] Że Kamyk jest JEDYNY-WYJĄTKOWY, wszyscy wiedzą od stuleci. Sylwiaszko, uważaj, żebyś go zanadto nie pokochała! Kiedyś w końcu do was przyjadę.
-
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='piechcia15']takie wieści to miód na moje serce :)[/QUOTE] Oj tak, tak mało tego miodu! [quote name='kasia14']Czyli wszystko się dobrze układa, oby tak dalej :)[/QUOTE] Układa się fantastycznie. Przypuszczam, że całkiem wymazała mnie już ze swojej psiej pamięci. Psy ponoć pamiętają krótko. Dobrze, że słonia nie miałam na DT. -
Zajrzyjcie jaki Rocki jest szczęśliwy w swoim własnym domu :D
agata51 replied to magda222's topic in Już w nowym domu
W końcu odezwie się ten jeden, jedyny, wymarzony Domek Rockiego. -
Jeże w rozkładzie też są niezłe. Ale napiękniej pachną śledzie po tygodniu przebywania w trawie przy 30 stopniach w cieniu. Po takim spacerku samochód wietrzy się przez 3 tygodnie. A tak między nami - to, co wyrzygał Kamyk na trasie Elbląg-Łowicz pachniało równie pięknie. Sylwiaszko, na wszelki wypadek klucz noś zawsze przy sobie. Może domofon? Ale właściwie po co - on wszystko przeskoczy.
-
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='Yorija']ja psicy na szyję wpakowałam śmierdolocą obrożę i od tego czasu nie było ani jednego kleszcza chyba, że kleszcze wywiało z naszgo lasku[/QUOTE] A czy te "nieśmierdolące" są równie skuteczne? Bo ja tego zapachu znieść nie mogę. Trudno mi wyobrazić sobie reakcję mojego organizmy na trzy takie obroże w domu. Ale jak nie będzie wyjścia, zaryzykuję. I jeszcze czwartą kupię - dla siebie. Wieści z Domku krzepiące: Werka coraz bardziej czuje się jak u siebie, podłoga i materacyk już jej nie wystarczają - zaczyna zajmować kanapy. Podchodzi, prosi o mizianko, a potem, tak jakoś wychodzi, że jedna łapka ląduje na kanapie, potem druga i w końcu reszta Werki. Ukochała dziecko, bawi się z nim na dywaniku (przy okazji podwędziła mu i uznała za swoje kilka zabawek) i nic a nic mu nie dokucza. Za to podszczypuje Pańcię, zabawowo, ma się rozumieć. Znam te zabawy - do tej pory mam po nich siniaki. Wciąż chodzi na smyczy, ale za to nie miała dotąd ani jednego kleszcza - tam pewnie regularniej strzygą trawniki niż na terenach UŁ. Domku, jak coś pokręciłam, proszę o sprostowanie. -
Nova Scotia Duck Tolling Retriever ? Złoty Depi Rzeszow
agata51 replied to ewatr's topic in Już w nowym domu
A moja złota Werka wreszcie w Domku. Bywa i tak. -
[quote name='Yorija']no jak to tylko wirtualne miejscówka się zwolniła ja wcale nie sugeruję ale... może się przejedziemy...[/QUOTE] Nie dam rady, yorijko. już za stara jestem - Werka mi to uświadomiła. Jak dożyjemy - ja i Baron - tego mojego domu na wsi, nie ma sprawy. Ale ganiać na 6 spacerków dziennie już nie mam siły. [quote name='Yorija']Wiosną... Co robisz wiosną Baronie.[/QUOTE]
-
Zajrzyjcie jaki Rocki jest szczęśliwy w swoim własnym domu :D
agata51 replied to magda222's topic in Już w nowym domu
Nie trać wiary, magda. Nie ma pytań i może jeszcze długo nie będzie. A może nigdy. Ale zawsze może zdarzyć się cud. Mało wierząca jestem, ale w cuda na dogo wierzę. -
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Obecność Domku na wątku - bezcenna! Nie ma to jak wiadomości z pierwszej ręki. Dziękuję. Współczujcie mi, współczujcie - minął tydzień, a ja wciąż obolała! Fizycznie doszłam już do siebie, więc zafundowałam sobie wnuchę na weekend. Tego pamiętnego czwartkowego popołudnia, cała rozdygotana otwieram drzwi, w drzwiach syn z wnuchą. I słyszę od progu: "Baba, przyjechałam, żeby cię pocieszyć, bo tata mówił, że będziesz smutna". Tata zabrał Werkę, a Dagny pocieszała. Jutro pójdziemy sobie na spacer z Betką i Mixerem i potaplamy się w kałużach. Uwielbiamy! Tylko te kleszcze! Jak uchronoć przed nimi dziecko? Bo to, co nas dopada to jedno, a to, co psy podrzucają nam na kanapę - drugie. Jeszcze mnie swędzi to, co wyrwałam z żebra ze 2 tygodnie temu, a wczoraj o 3 w nocy dopadłam następnego. Poszło mi gorzej - coś tam w rance zostało i swędzi w czwórnasób. Przy okazji, zaopatrzcie się w maść ichtiolową - podobno tylko ona usuwa to coś, co zostaje. Zastosowałam, dam znać, czy podziałało. Ja już nie wiem, gdzie na spacer z psami wychodzić. Syn spaceruje w Parku Staromiejskim, suka jeszcze ani jednego kleszcza nie złapała. Jak ktoś mieszka w okolicach - polecam. Dla mnie troszkę za daleko. A jak tam z kleszczami w Parku 3 Maja? Dobranoc. Wnucha wcześnie wstaje. -
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Żadnych wieści, ale nie mogę w końcu wymagać, żeby Domek codziennie relację składał. Ciekawe, jak Werka zniosła wyjścia Państwa do pracy. Odczekam deczko i zadzwonię, bo nie wytrzymam. Brakuje mi lisicy polarnej. Za to myszki szaleją ze szczęścia. -
Zajrzyjcie jaki Rocki jest szczęśliwy w swoim własnym domu :D
agata51 replied to magda222's topic in Już w nowym domu
Wysłałam za III, IV i V. Mam nadzieję, że tym razem dojdzie. Biegaj, Rocki! Przydało by się zrzucić parę kg. -
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
[quote name='zula131']Jestem pełna podziwu dla Ciebie, Agatko i dla wszystkich DT. To cholernie trudne rozstawać się z kimś, komu oddało się kawał serducha... Bądź szczęśliwa, śliczna Werko :loveu:[/QUOTE] zula, nie mnie podziwiaj, tylko te dziewczyny, które, zamiast spędzać weekendy jak ja w młodości, jeżdżą po jakichś dziwnych miejscach, wynajdują i ratują wszystko, co się da i jeszcze dokładają do tego interesu. A ja? Ja jestem tylko DT. Najbardziej przy przekazywaniu psa do DS boli nie to, co ja czuję, tylko to, co czuje pies - znów porzucony, myślał, że jest już w domku a tu sru - znów go nie chcą, znów nowe miejsce. Na chwilę, na pół roku czy na zawsze? [quote name='kasia14']Cudowne wieści, lepiej być nie mogło! :)[/QUOTE] Też tak myślę. -
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
piechcia, dziękuję za wstawienie zdjęć :loveu: Palec jakoś to przeżył? Biedna Wercia, nie może jeszcze szaleć z pieskami. Już niedługo, suniu. Matko, jaka ona piękna! -
*Pabianice* sunia po skomplikowanym złamaniu łapy. MA DS
agata51 replied to piechcia15's topic in Już w nowym domu
Jestem już pogodzona z losem i spokojniejsza. Pani Karina dzwoni codziennnie i zdaje relecje, za co jestem jej niewymownie wdzięczna. O czwartku pisałam, w piątek było już dużo lepiej, biegała szczęśliwa po ogrodzie, zaprzyjaźniła się (na razie tylko przez płot) z psem sąsiada - oj, coś mi się zdaje, że będzie z tego jakiś wątek miłosny! Z Polą w świetnej komitywie. A po dzisiejszym telefonie (sobota) jestem już całkowicie spokojna i pewna - to TEN domek. Werka rozkochała w sobie całą rodzinę (a mogło być inaczej?) i widzi mi się, że jest to miłość odwzajemniona. Dwa razy wysmyknęła się z szelek (te szelki zapinane na grzbiecie są do pipla -wiem coś o tym, bo Betka w sekundę potrafi się z nich uwolnić) - pani Karina chodzi na spacery z Werką i Polą w wózku. Były dwie sytuacje, kiedy musiała przypiąć Werkę do czegoś i zająć się dzieckiem. Wystarczyło, że oddaliła się na parę kroków, a Werka wpadła w szał, wyskoczyła z szelek i pognała do Pańci. Czyli jest dobrze - mogłaby pognać gdzieś przed siebie. Myślę, że jeszcze dzień, dwa i Werka będzie mogła biegać luzem - ona nie jest typem uciekinierki, trzyma się człowieka. Mój syn, którego rzadko widywała, był z nią kilka razy na spacerze, spuszczał ze smyczy i zawsze wracali do domu w komplecie. Co jeszcze? Werka może mieć problem z zachowaniem smukłej sylwetki. Pola podkarmia ją paluszkami - "jeden dla mnie, jeden dla pieska". Ale jak tu nagle zabronić tego dziecku, skoro jest uczone, że trzeba się dzielić? A Werka, jak już zacznie szaleć w parku 3 maja z tamtejszymi psiakami, o nadwadze zapomni. Wysłałam piechci 2 zdjęcia z Domku. Wstawi, jak tylko nauczy się klikać którymś z palców lewej ręki. [quote name='piechcia15']hellooo już jestem :) ciotka trzymaj się dzielnie. Ja też zawsze beczę jak oddaje "swoje" futrzaki. Werce pewnie jest też ciężko głównie z tego powodu że nie ma teraz swojej psiej watachy :( nigdy sama nie była...dlatego uważam, że już teraz powinniśmy popracować nadtym domkiem, aby wzięli choćby jakieś małe towarzystwo dla WErci :) czy umowa była zpisana? bo jeśli nie to zrobimy to za jakiś czas jak pojedziemy z wizytą do Werki. [FONT=arial]Agatko, to cooo bierzesz następną ofiarę na dt ?? :)[/FONT] ciotki, a co wy na ty gdyby pieniążki Werki podarować naszemu Basikowi, który jest bez grosza, a hotel do opłaty tuz tuż[/QUOTE] Trzymam się, ciotka. Ale brakuje mi Werki jak cholera. A nad domkiem nie pracuj, póki co, zajmij się swoim palcem. Werce towarzystwa nie potrzeba - ma już swoją watahę. [FONT=arial black]Agatko, to cooo bierzesz następną ofiarę na dt [/FONT]?? :) piechcia, ja cię proszę, zapomnij na razie o moim istnieniu, dobrze? Co najmniej na pół roku.