Jump to content
Dogomania

kikou

Members
  • Posts

    10430
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    31

Everything posted by kikou

  1. to skarpeta nie dorzuciła się wcale do sterylki? brzuszek po operacji zagoił się świetnie, a wczoraj Malwinka już przeszła sama siebie... Koty już wiedzą, ze z Malwinki myszożerca więc jak coś upoluja to sie chowają przed nią ale wczoraj Jula(kotka) maszerowała z tłustą mysza przez podwórko, zbyt późno zauważyła rudego myszożercę, zdążyła tylko na niezbyt wysoki krzak wskoczyć, Malwinka ściągnęła kota za ogon z krzaka, ukradła jej myszę i pożarła.... :diabloti:
  2. w maju pisałam na temat tekstu do ogłoszeń, nie wszystko się zgadza... nie można ludzi wprowadzać w błąd... Lisio nie nadaje się do miasta, to byłoby dla niego piekło, on boi się głośnego warkotu, stukania, grzmotów burzy, w ogóle nieznanych głośnych dźwięków...za to ostatnio rzeczywiście dużo lepiej funkcjonuje w grupie, nawet przestał gonić kotki - no może troszkę - ale już nie chce ich chociaż zjeść.... teraz spędza już ze wszystkimi niemal całą dobę tylko nigdy nie zostawiam go ze wszystkimi jak wychodze nawet na 15 min... a tak pisałam w maju odnośnie tekstu Edytki na którym częsciowo opierała się Phase: [quote name='kikou']ale kiedy tak czytam ten opis to juz niestety nie do końca oddaje rzeczywistość. Lisieczek juz taki trochę starszy pan jest..[B].najlepiej się nadaje dla samotnej kobiety, dzieci go męczą a do mężczyzny musi długo się przekonywać, absolutnie nie do miasta bo na ulicy jest lękliwy i niepewny[/B], nie czuje się komfortowo na smyczy - najlepiej się czuje we własnym ogródku. Lisiuńka już dawno nie skacze, nigdy też nie aportował, niekiedy pobiega i oszczeka sąsiadów ale nie jest to już młodzian skory do zabawy dużo chętniej poleguje w ciepełku, w zimie już był problem ze stawami w nóżce i jeszcze otatnio ta powiększona prostata, a przecież już i mieliśmy podwyższone wyniki nerkowe ...Że jest oddany , mądry i kocha pieszczoty to nadal się zgadza....[/QUOTE]
  3. Peginka chorowała, miała brzydkie wymioty w czwartek... bylismy u lekarza w piatek, bałam się że to coś poważnego więc zrobilismy morfologie i biochemię ale wyniki na szczęście wyszły zupełnie znośne, jeden wskaźnik wątrobowy lekko podniesiony, reszta zupełnie w normie. Okazało się że to po prostu jakiś "bakcyl" i już jest lepiej. Nie mam jeszcze rachunku (80,-) bo nie zapłaciłam.
  4. [quote name='Doda_']kochana, czyli razem 53 zl + 60 zl ?[/QUOTE] tak, razem 113 bez 2 groszy
  5. zaległe rachunki Cejlonka z czrwca... [URL=http://www.fotosik.pl/pokaz_obrazek/9084d145fc8aa859.html][IMG]http://images66.fotosik.pl/72/9084d145fc8aa859m.jpg[/IMG][/URL]
  6. dopiero zrobiłam porządek ze starymi rachunkami... :oops:
  7. Malwinka mnie dzisiaj zszokowała..:crazyeye: budzi mnie rano szczekanie i piski... lece zobaczyć, po domu biega kot z myszką w pysku, Malwinka za nimi i wściekle na kotka szczeka (normalnie nie zwraca uwagi na koty)... nie zdążyłam nawet zrobić kroku, nagle Malwinka napadła na kotka, wyrwała mu myszkę i schrupała w jednej sekundzie razem z ogonkiem... kot zszokowany - coś takiego tez mu się dotąd nie zdarzyło... ja z otwartą buzią... Malwinka zadowolona poszła spokojnie sobie do łóżka spać....:evil_lol:
  8. [quote name='sunia2000']Kikou jak Janeczek w tą cholerną pogodę?Serduszko daje radę?[/QUOTE] Janeczek, od kiedy łyka swoje pigułeczki w dobrej formie, odpukać, nawet w nocy nie pokasłuje póki co.... myślę że nawet nie zauważył że pogoda duszna i biomet niekorzystny... kąsają się z Muńczysławem jak zwykle :) :) :)
  9. no to grzebiemy w telefonie co tam mamy z chłopaczkiem :) [IMG]http://images70.fotosik.pl/43/055df38a58979091gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images68.fotosik.pl/44/46f0c8bdb0bc01e0gen.jpg[/IMG] a tak groźnie wyglądam przy bramie... ale niestety Cejlonka niezbyt interesuje co się dzieje za bramą, zwykle nie odchodzi dalej niż 3 metry od wejścia do domu, nawet siusia często odrazu na progu .... a już do bramy to podchodzi tylko kiedy ja wracam, na powitanie, a obcy mogą sobie chodzić do woli... to chłopaczka tyle obchodzi co zeszłoroczny śnieg.., ;) [IMG]http://images69.fotosik.pl/43/b844872e694d3db5gen.jpg[/IMG]
  10. w porządku u dziadzia, nic nowego się, odpukać, nie dzieje
  11. [quote name='Poker']Podczytuję watek i zastanawiam się dlaczego Malwa musi mieć sterylkę? ...[/QUOTE] nie ma wskazań medycznych do sterylki, w dodatku wyniki badań wskazują na leciutką już niewydolność nereczek , ciut ponad normę ale jednak co w ogóle stawia pod znakiem zapytania jakikolwiek zabieg... jest tylko jedno ale - dziewuszka trafiła do nas...a tu są trzy sterylizowane dziewuszki i reszta same samce (niestety ludzie częściej wyrzucają nieporadne, stare, sikające chłopaczki), ponad połowa tak sędziwa i chora że nie można ich już wykastrować... ale mimo ze stareńkie... hormony jeszcze krążą, już teraz parę chłopaków rywalizuje o względy Malwinki, a ew. rujka u nas to gehenna.
  12. nadrabiamy zaległości.... :oops: Zuzka ma się w porządku, daje sobie radę z upałami, po prostu jeszcze mniej wychodzi niż zwykle... w ogóle ona baryłeczka bardzo mało chodzi... przeważnie mozna ja spotkać gdzieś w pobliżu Cejlonka, on daje jej chyba takie poczucie bezpieczeństwa bo zdecydowanie zawsze drepcze za nim i układa się tak żeby się do niego przytulać... za to przy jedzeniu mała zamienia się w potfooora ;) szybko je i tak na żółwika chowa główkę i sunie do miski kolegi... jest to bardzo skuteczna strategia nawet większe piesie ulegają i oddają miskę, trzeba pilnować grubinkę. Nic specjalnego na razie nie potrzeba, pieniąsdze doszły bardzo dziękujemy, ooogromnie dziękujemy - koledzy Zuzki dostali od Marudy duże opakowanie pigułek na wątróbkę:loveu::loveu: zdjęcia mamy takie sobie bo spotkać dziewuszkę na trawie to wielka rzadkość... zanim pańcia dobiegnie z aparatem to żuzka już wysiusiana gramoli sie do domu ... [IMG]http://images68.fotosik.pl/17/b693661481e444ddgen.jpg[/IMG] tu troszkę byłam obrażona bo to po kąpieli ;) [IMG]http://images69.fotosik.pl/17/721f0dc4e795e8fbgen.jpg[/IMG] [IMG]http://images70.fotosik.pl/17/d22ae26e115aa431gen.jpg[/IMG]
  13. Malwina pięknie dziękuje za bazarek :) na jakie konto wysyłać pieniądze na lek dla Igusi?
  14. żegnaj psinko :-(
  15. :shake: cholera
  16. i proszę zapisać ode mnie 5,- stałej na lekarstwo dla Igusi
  17. a ja to jestem sobie totalna luzara.... :) :) [IMG]http://images69.fotosik.pl/7/d32d3b67984e53b8gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images68.fotosik.pl/7/f2a1f6e47a2b4253gen.jpg[/IMG] [IMG]http://images68.fotosik.pl/7/7d0f007ff8f8517agen.jpg[/IMG] [IMG]http://images67.fotosik.pl/7/d0932b9017f948d9gen.jpg[/IMG]
  18. [quote name='sunia2000'][URL="http://s913.photobucket.com/user/dkm_wally/media/m43-595x449_zps78eb84b2.jpg.html"]Romek- 16 lat, ledwo co słyszy, ledwo co widzi, z wielkim nieoperacyjnym guzem w pachwinie. Dziadek nie szuka już kontaktu ani z cżłowiekiem, ani z innymi psami.... .....[/URL][/QUOTE] dziadeczek jest bardzo bezradny w tej swojej starości ale ku mojemu zaskoczeniu szuka kontaktu z człowiekiem, jak strasznie lubi jak sie go kizia po pleckach jak później biega i szuka tego kiziającego... i tak bezradnie biega w kółko bo nie potrafi odrazu znaleźc szukanego człowieka...ale jak słodko się cieszy jak znowu te znajdzie te ręce... całkiem energicznie majta ogonkiem... a z imionami to jest tak że jak piesio przychodzi to czasem jego imię do niego pasuje i zostaje, a czasem wygląda na kogoś innego ...i tak dziadzio Romek został dziadziem Foką... i on nawet chyba już wie że jest Foką, przynajmniej podnosi główkę zawołany...
  19. [quote name='Poker']A tu dochód z drugiego bazarku.Proszę o potwierdzenie wpłaty na nim [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253655-PRZECENA-o-25-!!!-PORA-DZIERGAĆ-NA-ZIMĘ-DLA-MAKSIA-BEZ-1-2-ŻUCHWY-Do-22-06-g-22[/URL][/QUOTE] potwierdzam i tu, że Maksiulek otrzymał pieniądze z tego bazarku 185,- oraz z bazarku Nikaragui 39,- zrobiła sie ze staruszka niezla partia... lipiec gładko zapłacony i jest górka na sierpień :sweetCyb::sweetCyb::sweetCyb:
  20. [quote name='monika083']Kikou, myslisz ,ze to bezposrednio do niego tel? Tez o nim pomyslalam,czasami jest w tv .Moze faktycznie on pomoze.[/QUOTE] tel jest do schroniska, ktoś tam musi odebrać ten tel. może akurat będzie, a nawet jak tego Pana kierownika nie ma, muszą sprawie nadać jakiś bieg
  21. [quote name='Kocurek']Cioteczki...porady potrzebuje:Otoz mieszkam w Hamburgu....jakiś rok temu wybudowali nowe bloki.do jednego z nich wprowadzil się starszy facet(Rosjanin) z dwoma szczeniakami -chartami afgańskimi....minal czas...dlugi czas bylam w stzpitalu...i okazuje się,ze facet trzyma je od zimy na balkonie-caly dzień i noc...jest psychicznie chory,bije je,osobiscie widziałam jak uderzyl psa szklana butelka:-((rozmawiałam z sąsiadami....jedni z nich to polska starsza para(pan ma sruby w nodze)ponieważ wlasnie zwrocil wariatowi uwagę co do bicia psów:-((pani opowiadala,ze jak były szczeniakami to jednego tak skatowal,ze cala klatka była we krwi:!!!!!!wielokrotnie dzwoniono na policje,do ochrony zwierzat-owszem zabierano psy ale po paru dniach "pancio"miał je z powrotem:-((((wiec ja się pytam-gdzie ja zyje???tymbardzie,ze Niemcy tak chlubią się pomocą krzywdzonym zwierzakom....:-((((i co jeszcze można....????rece opadają....serce się kraje jak widze je....smutne,zaniedbane...:-(((przepraszam za bledy ale jedna reka kolysze wlasnie wozek....doradzcie cosik proszę....[/QUOTE] zadzwoń w tej sprawie do Pana [B]Franka Webera [/B]to jest kierownik schroniska w Hamburgu (Franziskus-Tierheim) ale jednocześnie bardzo aktywny działacz na rzecz przeciwdziałania przemocy wobec zwierząt na tym terenie i przewodniczący [FONT=system][B]Landesverband Schleswig Holstein des "Bund gegen Missbrauch der [URL="http://www.vox.de/cms/themen/tiere.html"][COLOR=#000000][SIZE=1]Tiere[/SIZE][/COLOR][/URL][COLOR=#000000]" [/COLOR][/B][/FONT]teoretycznie on najbardziej powinien wiedzieć jak pomóc i pomóc Franziskus-Tierheim Lokstedter Grenzstraße 7 22527 Hamburg [B]Öffnungszeiten:[/B] Dienstag bis Samstag von 15 bis 17.30 Uhr [B]Telefonische Sprechzeiten Tierheim:[/B] Dienstag bis Samstag von 12 bis 14 Uhr [TABLE="align: center"] [TR] [TD][B]Telefon: [/B] [/TD] [TD][B]040 - 55 49 28 37 [/B][/TD] [/TR] [/TABLE]
  22. u nas wszystko ok. Malwinka jest genialna, taka mała słodka madrala, pewna siebie, a jaka łakomczuszka jak się wdzięczy żeby dostać jakieś ciasteczko... radzi sobie biedula, daleko nie chodzi ale dokuśtyczka sobie gdzie potrzebuje.. też u dziadzia Romka (zwanego dziadziem Foką) o wiele lepiej, po cięzkim poczatku zaaklimatyzował się, chyba miał pana bo duzo bardziej lubi Tz-ta, drepcze za Nim dziarsko po podwórku, wczoraj siedział przy Pańciu ze trzy godziny dzielnie towarzysząc przy naprawie kosiarki (to wywołuje wielkie niezadowolenie u Muńczysława, który dotąd był jedynym pupilkiem Tz-ta), bardzo ożywił się, nie okazuje już lęku, nawet turlał się na pleckach i trochę biegał:crazyeye:, kiziany sporo już macha ogonkiem - ale bardziej jak jest kiziany przez Tz-ta :puppydog:;-)
  23. Malwinka jest bardzo mądrą bystrą dziewuszką, zaaklimatyzowała się błyskawicznie, na tych swoich połamanych biednych nóżynach przekuśtykała w kółko, odrazu poznała gdzie co jest, że psi koledzy są w sumie dosyć mili. Jaka z niej wdzięczna przylepka, odrazu po prostu przylgnęła do moich nóg i gdzie nie usiądę to to biedactwo kuśtyka za mną i kładzie się przy stopach. Jak się patrzy jak to maleństwo się porusza to chce się ryczeć, na tych zdjęciach powyżej nie widać jak strasznier połamane są te przednie łapeczki. Odrazu zastanawia mnie inna sprawa, przecież ta psina ewidentnie miała dom...co się stało z tym domem po wypadku (bo wydaje się że mała miała jakiś wypadek).... A z dziadziem Romciem mieliśmy trochę problemy, to stareńki biedaczek, strasznie trudno było mu się odnaleźć. Chodził po podwóreczku, nie potrafił znaleźć schronienia, przyniesiony do domu chodził zagubiony w kółko, lękał sie innych piesków, nie potrafił znaleźć wody... nie pozwalał wziąc się ze strachu na ręce, straszny biedak. W końcu usiadł w kąciku i szczekał i szczekał... i szczekał... biegałam i przynosiłam mu jedzonko wode , podusię... naprawdę dopiero późną nocą najadł się napił i uspokoił... znalazł dla siebie azyl w koszyczku najbardziej "schowanym" gdzieś za kanapą, daleko od centrum życia... Bałam się już że biedactwo cały czas będzie miał się tak kiepsko. Ale nie, długo to trwało ale dziadeczek uspokoił się, załapał gdzie drzwi, że można sobie swobodnie wchodzić i wychodzić i już teraz jest o wiele lepiej, biedactwo już nie poszczekuje, chodzi nawet dzielnie siusiać na podwórko.. ale tak trzyma się na uboczu, absolutnie nie wchodzi w żadne interreakcje z innymi pieskami. Bo Malwinka ledwie utrzymac się może na łapkach ale jest jak najbardziej chętna do zabawy, zaczepia psiaki, merda ogonkiem, młody i wesoły duch mieszka w tym biedniusim kalekim ciałku.
×
×
  • Create New...