Wizyta przedadopcyjna u drugich Państwa wypadła super, mają dwa koty, jeden z fundacji, drugi też z jakiejś innej, widać że zadbane , stracili sunie w grudniu, pani ze wzruszeniem o niej opowiadała, wspierają psiaki ze schronisk, a córka pana dodatkowo jest z tego co zrozumiałam dt i sama wozi psiaki i robi wizyty (może jeszcze się okaże że jest z dogo;)). Pani wypytywała mnie o Jogiego, jak się znalazł w hotelu, jaki jest, ucieszyła się, że jest domatorem, powiedziała, że wiedzą, że to starszy piesek, ale może jeszcze będą się długo sobą cieszyć. Także szukamy transportu z Lublina do Poznania (obie miejscowości w okolicy). Państwo mogą gdzieś podjechać, ewentualnie ktoś mógłby pomóc ale to za około 2 tygodnie, nie wiem czy czekać tyle?