Nie bardzo rozumiem, to znaczy ze Rufi trafil do nowego domu bez wizyty bez sprawdzenia jak mu tam bedzie :-(? To taki dobry wrazliwy pies, nie zasluzyl na poniewierke na stare lata. Moge tam zadzwonic jako osoba prywatna pomagajaca psom ktora martwi sie jego losem ale trzeba sie liczyc z Tym ze Rufiego trzeba bedzie stamtad zabrac. Gdzie go wtedy damy? Kto bedzie placil za hotelik? Ty Stokrotko? I kto ma ta umowe z tym panem? Tam sa jego dane.