Jump to content
Dogomania

EVA2406

Members
  • Posts

    14698
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    1

Everything posted by EVA2406

  1. [quote name='malagos']Proszę, pamiętajcie o Liniusi...[/quote] Ja też pamiętam i mówię: dobranoc pięknoto :loveu:
  2. [quote name='kasiatatry']a gdzie sie leczycie?[/quote] Kasiu leczymy się u , moim zdaniem i wielu moich znajomych, również z dogo, dobrej wetki na Zaciszu. Jest to wetka z tytułem dr, super analityczny umysł, nie boi się konsultować z innymi fachowcami, cały czas się dokształca. Jest specem od leczenia małych zwierząt, jak również koni ( druga specjalizacja), ma również ukończony kurs psiej "psychlogii". Mam do niej ogromne zaufanie, bo wielokrotnie radziła sobie z przypadkami z którymi wielu warszawskich wetów nie dawało sobie rady. Co do szukania domku, to jeszcze pieśń bardzo długiej przyszłości. W tej chwili nie ma o czym mówić :shake:
  3. [quote name='kasiatatry']Po 1. jestem w warszawy i cos dorzucę do leczenia Po 2. w ostatnich postach na wątku ogólnym schroniska w mielcu szukają rudego kocurka młodego dla jakiegos faceta, ale nic wiecej nie wiem, a i dom pewnie nie sprawdzony. Facet szukał niby całego rudego, ale moze.. W kazdym badz razie mozna sprobować jak juz kicia wyzdrowieje. Moge kupic kici jakies dobre mokre..[/quote] Dzięki za ofertę. Jedzonko mokre idzie Kacperkowi zupełnie dobrze. Problem w tym, że nie przybiera na wadze ani deka i że stan ogólny jest bardzo zły :-(. Oczy zamkniete, a wokól nich i wokół buźki coraz większe ranki :-(. Po kolacji dzisiaj nadstawiał łepek do głaskania. Poza tym zauważyłam, że on ma coeaz więcej siły i zaczyna się buntować podczas podawania leków. Chwytam się takich oznak, żeby nie stracić nadziei, ale jest mi okropnie ciężko jak patrzę na to maleństwo :-(. Jutro próba pobrania krwi. Prosimy o kciuki.
  4. [quote name='Margo05']Jak do Rembertowa to ja mogę podjechać, bo to rzut beretem ode mnie.[/quote] Dzięki Margo, fakt masz bliżej a i bazarek możesz zrobić ;), bo super Ci idzie :loveu:
  5. [quote name='Zmysł']biedny maluszek. obiecuję, że wystawię bazarek[/quote] dziekujemy Wujaszku :lol: :loveu:
  6. [quote name='Tweety']mam nadzieję, że to nie FIP:shake:[/quote] Jeśli , to tzw. " suchy" fip, bo płynu w jamie brzusznej nie ma :lol:. Zdjęcie pojedzie jeszcze na konsultacje na SGGW do super fachowca rtg. Dzisiaj zostały zmnienione krople do oczu, zgodnie z sugestią dr Garncarza. Dodatkowo dostaliśmy jeszcze leczenie niekonwencjonalne - preparat srebra dopyszcznie. Ma on za zadanie niszczyć te draństwo co nie daje kacperkowi oddychać i patrzeć na ślepka. Z ranek w pysiu i wokół oczu leciała dzisiaj krew. Będziemy przemywać rumiankiem. Kupiłam małą gruszeczkę do usuwania wydzieliny z noska. Na szczęscie apetyt małemu dopisuje i brzusio pracuje normalnie. Jutro postaramy się pobrać krew na badania. Trzymajcie kciuki, żeby udalo się pobrać.
  7. Tweety, trzymaj się. Kciuki i dobre myśli dla Moniczki.
  8. Jejku, co to straszna historia. Przypomina mi się historia kotka " trzyłapka" z Wrocławia , którego wydano dziewczynie z Warszawy bez wizyty przedadopcyjnej i potem ona nie chciała oddać kota, pomimo, że był źle traktowany :-(. Nie wiem czy przeżył...............:-(
  9. Odebrałam dzisiaj duuuuuużo fantów od Pakity :multi:. Dziękujemy :loveu: :loveu: :loveu:
  10. [quote name='malagos']EVA, daj fotki, wystwimy bazar jak ta lala :p[/quote] Dzięki Małgoniu. Miałam dzisiaj to zrobić, ale do tej pory latałam za psem w typie owczarka nizinnego, który wędrował z Marek do Warszawy. Nie udało mi się go zlapać. Podchodzil do jedzenia, ale brał i uciekał. Doszedł do dw. Wileńskiego i mi zniknął. Nie mogę sobie darować, że mi się nie udało :angryy:. Kacperek zjadł przed chwilą małą kolację, dostał leki, dał sobie nawet przemyć zaklejone oczęta, zrobil małego koopala ( na poduszeczce ;)) i mówi Cioteczkom: dobranoc.
  11. Jasne, wszystkie fanty są ok, jak mogą choć trochę pomóc. Może najpierw podaj listę tych książek i bedzie już mozna ruszyć z bazarkiem. Historia z cmentarnymi kotami zakończyła się dobrze, a to że jakaś jedna, delikatnie powiedziawszy, niezbyt mądra, kwiaciarka przeszkadzała to najmniejszy problem. Chociaż jakby byla mądra to mogla dużo zyskać, bo gmina chciała dać jedzonko, ocieplane domki i bezpłatne sterylki. Kobieta nie chce o tym słuchać :mad:. Kacperek dzisiaj juz po wizycie u wetki, po prześwietleniu płuc i jamy brzusznej. W płucach jest czysto, natomiast coś wetowi, ktory robil prześwietlenie nie podobało się w jamie brzusznej, ale szczegóły będę znała jutro jak zobaczy to nasza wetka. Znowu wydałam 58 zł.
  12. Moni, damy radę...................musimy !!!! A kochane Cioteczki nam w tym pomogą :lol:, za co bardzo dziękujemy. Oby tylko mały chciał walczyć.
  13. Cioteczki :loveu:, siedzę, czytam i łezki mam w oczach ze wzruszenia, że chcecie nam pomóc. Bardzo, bardzo dziękujemy. Nr konta podam na pw. Dzisiaj moje rude szczęście zjadło trochę śniadanka ( scanomune i w drugiej miseczce felix polany witaminką w aerozolu). W kuwetce była mikroskopijna koo, a sioo na posłanu. Pewnie już w nocy nie miał siły zejść do kuwetki. Zaraz jedziemy do wetki.
  14. [quote name='psiama']Rany !!! Jaka kupka nieszczescia !!! :shake: :shake: :shake:. Przeszłam z moimi kociczkami kilka razy kk, trzeba działac szybko ! Ale chłopak faktycznie musi zaczac walczyc sam :roll:. Jak można najlepiej pomóc zwierzolkowi ? :roll:[/quote] W tej chwili to już chyba tylko dobrymi myślami, bo on musi zacząć walczyć. Z lekow dostaje juz chyba wszystko co możliwe. Tak jak pisałam wcześnie antybiotyki już zostały odstawione, bo to już 14 dni i strach o nerki i wątrobę. Teraz dostaje skanomune ( beta gluken), krople do oczu, żel do smarowania ran w pysiu i na zewnątrz, flegaminę, witaminy w aerozolu, furosemid w zastrzyku, oraz convalescens jako dożywianie. Niestety, poprawy nie widać :-(. Poza tym, jeśli to możliwe, to prosze o nawet najmniejsze wsparcie finansowe, bo już mam dług u wetki :oops:. Dzisiaj zrobione zostały testy na felv i fiv. Ledwie dało się pobrać dwie kropelki krwi. Taka to bieda :-(. Na szczęście wyniki ujemne :lol: :multi:
  15. Isadorko :loveu:, dzieki że zajrzałaś. Dzisiaj Cię wspominałam ,otwierając ostatni słoiczek pysznych grzybków :eviltong:. Kacperek nie ma jeszcze wątku na Miau, ale wiem, że na Dogo jest dużo kociarzy. Jutro porobie zdjęcia i wystawimy bazarek. Może choć trochę zbiorę na dalsze leczenie tej bidy. On jest taki kochany i tak lubi kontakt z człowiekiem, że wetka nie mogła go dzisiaj dobrze osłuchać, bo jak tylko dotykała go stetoskopem to Kacper zaczynał mruczeć jak mały traktorek.
  16. [quote name='Catslover']Ja bylam, nic nie napisalam bo musialam pojechac do sklepu, ale teraz nadrabiam. EVA2406 czy ty jestes z wawy? Tak mi szkoda Kacperka, wyglada jak by ktos go dorwal i sie zneczal :-( :placz: Trzymam kciuki bardzo mocno za Ciebie kochany Kacperku![/quote] Tak, jestem z Warszawy. Nad Kacperkiem chyba nikt się nie znęcał, za wyjątkiem choroby i karmicielki, ktora tylko karmi i nic poza tym, choć wie, że dzielnica ma podpisana umowę z pobliskim wetem na bezpłatne leczenie kotów. Dzięki Cioteczko :loveu:, Ty już kiedyś bardzo mi pomogłaś przy kotkach cmentarnych. Wiekszość trafiła do domków, a 2 wróciły po wyleczeniu i kastracji na stare śmieci, bo wolaly wolność.
  17. Przykro mi, ale tym razem nie dam rady :shake:, jestem pod kreską przez Kacperka z mojego podpisu. Zajrzyjcie do niego, proszę :-(
  18. Kacperku, nikt do ciebie nie zagląda................ :-( Kacperkowe banerki :)
  19. No, Filek, teraz już przegiąłeś :mad:. To teraz będzie głodówa, jak Pańca się obraziła. Ale sobie "nagrabiłeś" ;) Chyba już na wyjścia kaganiec dostaniesz.
  20. Tweety, Cioteczko :loveu:, Twoja skrzynka pełna :oops:
  21. Cieszę się bardzo z postępów u Lilu. Mam nadzieję, że wszystko co najgorsze już za nią. Zapraszam na wątek Kacperka z mojego podpisu :-(
  22. [quote name='Erazm']Dziewczyny napewno zagladaja tylko czasem po prostu nie pisza:cool3:[/quote] Oczywiście Cioteczko :loveu:, masz racje. Ja zaglądam regularnie i zawsze bardzo się cieszę z dobrych wiadomości :lol: i podziwiam piekne zdjęcia.
  23. Dzięki Margo za założenie tego wątku. Walka o życie Kacperka trwa już 14 dzień, a efekty są mizerne. Jego życie wisi na włosku. Nadal waży 1 kg, to kostki obciągnięte rudą skórką :-( Wczoraj było jakby trochę lepiej, to dzisiaj jest znowu do................, oczy zupełnie zamknięte, wydzielina z noska okropna, w płuckach gra. Dzisiaj zostały odstawione antybiotyki ( dwa), bo strach o nerki i wątrobę. Dostaje teraz odżywki, witaminy, furosemid , flegaminę i krople do oczu, oraz maść na pysio ( rany w bużce i na zewnątrz). Dzisiaj został wyjety wenflon i skończyły się codzienne kroplówki, bo jedyne światełko w tunelu, to takie, że zaczął samodzielnie troszeczkę jeść, bo do tej pory dostawał jedzonko tylko w zastrzyku i na siłę do pysia convalescens. W związku z tym, że przez taki długi czas nie ma zauważalnych efektów leczenia powstało podejrzenie, ze to może być felv lub fiv. Dzisiaj zostały wykonane testy. Co prawda miały być zrobione PCR, ale nie udało się, bo nie ma możliwości z Kacperka utoczyć 1 ml krwi, a na testy zwykłe potrzeba tylko 1 kropelkę. Ponoć są one mniej wiarygodne, ale.................i co się okazało: Obydwa są ujemne !!!!!!!!!!!!!!!!!!!!!! Teraz musimy dalej o niego walczyć. Proszę pomóżcie Kacperkowi.
  24. Nie będę już kolejny raz cytować słów Pati, ale myślę dokładnie tak samo. Mam córkę w wieku Cekinki i powiem szczerze, że nie wiem jak Cekinka znajduje czas na to wszystko co robi dla bezdomniaków. Moja mała pomaga mi przy sprawach psio - kocich, ale wiem, że nie umiałaby tyle zdziałać co Cekinka. Sama mam w domu kotkę, której Cekinka uratowała życie, bo została wyrzucona przez właściciela na ulicę, bo ten wyjeżdżał za granicę do pracy. Nie zgadzam się z aż tak dotkliwą karą dla Cekinki !!!!!
×
×
  • Create New...