dwbem
Members-
Posts
3583 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
1
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by dwbem
-
Mnie się od kilkunastu lat sprawdzają właśnie obroże Bayera - najpierw Kiltix a teraz Foresto (jeszcze lepsze) i od lat nie wiem jak wygląda kleszcz na psie. Są drogie ale per saldo dużo taniej wychodzi bo są na 7-8 miesięcy a krople na 28 dni to jak przemnożyć cenę kropli przez 7 czy 8 to wychodzi dużo drożej a właśnie krople są mniej skuteczne i nieodporne na wodę.
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
dwbem replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Serdecznie się uśmiałam. Ja też miałam kilka zabawnych spotkań z ludźmi. Wiele lat temu miałam rottweilera, chyba pioerwszego tej rasy który chodził po ulicach Warszawy i wtedy często slyszelismy komentarze "popatrz, mieszaniec wilka z buldokiem" piszę tak jak mówiono. Nawet weterynarz po zaszczepieniu psa przeciw wściekliźnie chciał wpisać do książeczki "mieszaniec' na co mój mąż - moze mieszaniec ale po championach - doktor zbaraniał i pyta - a co to za rasa? Niedawno szłam ze swoją suką, też rottweilerką ale już z ogonem i jakiś facet szedł za nami i zaczepiał, cmokał, gwizdał więc ztrzymałyśmy się i czekamy - facet jak się zbliżył pyta - a co to za rasa? - ja na to rottweiler. Trzeba było widzieć jego minę i przyśpieszenie z jakim się oddalił. Myślałam, że pęknę ze śmiechu bo ta suka jest wyjątkowo łagodna. Teraz do rottki dokupiłam średnią pinczerkę to często ludzie się pytają czy to szczeniak dobermana. -
Ludzie, w jakim mieście wy żyjecie. całe życie mam psy i to przeważnie duże i nigdy nie miałam problemów z innymi psami. Moje zawsze były doskonale wychowywane i zsocjalizowane, nigdy nie atakowały innych, szczegolnie mniejszych psow, przeciwnie nawet broniły małego przed innymi agresorami. Same, zaatakowane przez male psy ze strachu otrząsały się tylko i odchodzily bo od małego je uczyłam, że mały piesek to nie rusz. Łapanie psa na ręce to najgłupsza rzecz jaką można zrobić. Poza tym od małego trzeba swoje psy uczyć współżycia z innymi psami, nie łapać, nie szarpać na smyczy bo to powoduje agresję u swojego psa - pan/pani się denerwuje to znaczy trzeba atakować zagrożenie. Ja mam ponad 30 lat rottweilery, wszystkie szkolone na obronne i wszystkie mogły chodzić bez smyczy i kagańca, oczywiście zawsze ze mną, i nigdy nie zdarzylo się, żeby kogokolwiek zaatakowaly - ani czlowieka ani zwierzęcia. Ale zanim się weźmie psa trzeba trochę poczytać o tym jak pies myśli, jak się zachowuje, jak reaguje na różne bodźce i wtedy można uniknąć większości konfliktów. I nie należy histerycznie się bać bo psy nie żyją po to żeby kogokolwiek mordować. Jeżeli trafi się agresor to w 100% jest to wina jego głupiego właściciela. Ja adoptowałam teraz średniego pinczera, którego chciano uśpić bo raz kogoś zaatakował i ten ktoś nie przyznaje się co temu psu zrobił. U mnie pies jest idealny, spokojny, zostal ustawiony w stadzie przez moją rottweilerkę i przeze mnie i teraz wszyscy są szczęśliwi, że uratowałam mu życie. Ale ja mam wieloletnie doświadczenie i t.zw. rękę do psów.
-
Dla moich suk nie ma zabawki nie do zniszczenia - zarówno dla rottweilerki jak i pinczerki średniej - każda, nawet najtwardsza, którą inne psy mają latami, moje załatwiają w ciągu od kilku do kilkunastu minut. Rozmieniają wszystko na drobne i teraz kupuję im tylko jadalne gryzaki, przynajmniej nie żal wydanych pieniędzy. Suki znajomej zabawki maja wieczne u mnie na kilka chwil.
-
Na razie zalecałabym dużo czytania dobrych książek, pochodzenia ze znajomymi, którzy mają psy, przyjrzenia się im na co dzień i póki co to najlepszy byłby pluszowy piesek ze sklepu z zabawkami - nie szczeka, nie linieje, nie brudzi w domu. Pies każdej rasy musi mieć kontakt z człowiekiem na co dzień jeżeli ma być normalny a to wymaga poświęcenia, pracy, czasu. Wiem bo ponad 45 lat mam psy w tym ponad 30 lat rottweilery, które mimo a może dlatego, że szkolone na obronne, byly i są super łagodne, kontaktowe, kochające ludzi i zwierzęta ale to dlatego, że zawsze od urodzenia do śmierci byly z nami w domu, nigdy w kojcu czy budzie. I dlatego nie zdziczały i nie stały się agresywne.
-
Suczka śliczna, kiedyś miałam owczarki tylko krótkowłose ale wybacz, jedyny kolor, na który mam uczulenie to różowy i nigdy bym dużemu psu takiego nie założyła. Ale jak ktoś lubi to trudno.
-
Mała jest prześliczna. Ja mam średnią pinczerkę, jako szczeniak była identyczna tylko mniej krucha. Ma już dwa lata i od początku szaleje, biega, skacze z czterech łap na wersalke i na szczęście nigdy nic sobie nie zrobiła. Poza tym wychowuje sie i bawi z dużą rottweilerką. Manchestery są bardzo podobne do średniaków, w dorosłych widac niewielkie różnice ale szczenięta są identyczne. Mam parę zdjęć jak moja miała 9 tygodni, prawie nie do odróżnienia. Obie rasy są bardzo rzadkie choć są śliczne.
-
Cieszę się, że jest tyle ludzi, którzy kochają i potrafią tęsknić za swoimi przyjaciołmi. Ja w swoim dość długim życiu pochowałam już wiele swoich ukochanych zwierzaków ateż do dzisiaj wszystkie pamiętam i wspominam często i nieraz uronię łezkę jak poczytam takie posty i takie wiersze. Mam nadzieję, że spotkamy się kiedyś ze wszystkimi swoimi zwierzakami za TM.
-
A co to za rasa? Bo na malych to ja się słabo znam. Moja działka to molosy.
-
Może po prostu ma podziębiony p,ęcherz, to jest pies krotkowłosy i szczeniak. Poza tym to i tak wcześnie nauczyla się prosic o wyjście, czasem szczeniaki dlugo tego nie robia. i czy naprawdę wychodzi co godzinę? Należy ją chwalić i nagradzać za sikanie na dworze a karcić ostrym "fe" w domu. Z czasem do niej to dotrze. Ja mam suczkę, ktora niedlugo skończy dwa lata a jak przegapiłam, że mnie prosi o wyjście to w końcu się zsikała w kuchni na kafelki. I tak jest przyzwoita bo nie nalała na dywan. A twoja sunia ma dopiero 6 m-cy i ma prawo nie wytrzymywać dlugo. Ludzkie dzieci leją w pieluchy do dwóch lat albo dlużej i uważamy, że to normalne a od psiego dziecka wymagamy, żeby było dorosłe od urodzenia. Cierpliwości.
-
Chciałam obejrzeć nowe posty na stronie pinczerów średnich, m.in. wystawę w Łodzi i okazało się, że wszystkie wątki na średniakach są nieaktywne. Co to znaczy i dlaczego.
-
XX Międzynarodowa Wystawa Psów Rasowych (CACIB) 5-6.05.2012 ŁÓDŹ
dwbem replied to izabela.szczepaniak's topic in 2012
To coś z tłumaczami w Łodzi było nie tak. Ja wystawiałam a raczej wystawiała mi znajoma pinczerkę średnią w sobotę na wystawie pinczerów i dostałam opis po angielsku. Chyba sam sędzia Norweg robil opisy bo opis jest napisany bardzo poprawnie. Co się nie zawsze zdarza jak sekretarze piszą po polsku. Dobrze, ze ja znam angielski ale co mieli zrobić ci co nie znają? -
A ja na dźwięk Royal Canin dostaję dreszczy. Kupilam psa we Francji, tam niemal od urodzenia był na tej karmie. DSobrze, że go zabrałam kilkutygodniowego bo prawdopodobnie zdechłby z głodu. Już chyba kartofle by lepiej przzyswajał. Był zagłodzony choć żarl nie jadł, mial krzywicę. Na szczęście w Polsce przestawiłam go na normalne jedzenie no i oczywiście wet zająl się krzywicą. Wyprowadziłam psa na championa ale to była ciężka praca. Więc wszystko tylko nie RC. Brrr.
-
Victoria, nie obraź się ale to co mówisz jest chore. Psy bez powodu nie biegają z chęcią mordu w oczach. To już zakrawa na histerię z twojej strony. Ja mam już swoje lata, mialam ONki a przez 30 lat mam rottweilery. Wszystkie psy szkoliłam na obronne ale nie żeby zagryzały wszystko co się rusza ale żeby wlasnie wiedzialy kiedy mogą bronić. Przede wszystkim chcialam, żeby były bezpieczne dla otoczenia. Wszystkie moje rottweilery chodzą bez smyczy i kagańca i jeszcze nigdy nie zrobiły krzywdy żadnemu psu, szczegolnie malemu i słabszemu ani czlowiekowi. Po prostu znają swoją siłę i jej nie nadużywają. Są opiekuńcze wobec słabszych a jeśli zdarzalo się, że byly atakowane przez rownie dużego psa, przeważnie z winy wlasciciela, to tylko przewracały napastnika na plecy, powarczaly mu nad glową i puszczały. To wystarczalo. I zaznaczam, zawsze mieszkam w mieście, w osiedlu, w okolicy jest mnóstwo ludzi, dzieci i psów różnej wielkości i nikt się mnie nie boi. Natomiast jak w nocy niektórzy omijają mnie szerokim łukiem to się nie martwię. Ale moje psy nawet nie warczą. One doskonale wyczuwają zagrożenie i tylko wtedy odstraszają ewentualnego napastnika ale nie atakują agresywnie. A potrafią, miałam pierwszą w Polsce rottweilerkę z ukończonym szkoleniem policyjnym, nie sportowym trzeciego stopnia. I suka chodziła luzem, oczywiście zawsze pod moją kontrolą.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Zgadzam się, że należy sprawdzić dlaczego pies został w hodowli tak długo choć niestety często jest tak, że od razu calego miotu się nie sprzeda a potem ludzie nie chcą starszego szczeniaka bo się boją, nie wiadomo czego bo ze schroniska biorą ludzie starsze psy po przejściach i tez dają radę. Ja osobiscie odkupilam 4,5 letnią rottweilerkę od człowieka, ktory sobie nie radzil z dwiema siostrami, podobno strasznie się gryzły. U mnie suka dożyła 11 lat i bylo zero agresji, zarówno do ludzi jak i obcych psów. Dopiero duzo poźniej dowiedziałam się o byłym właścicielu niezbyt dobrych informacji. Więc roczny pies, jeżeli jest zdrowy i został bo po prostu się od razu nie sprzedał bardzo szybko przyzwyczai się do nowego domu, jeżeli ten dom będzie dobry.
-
Zależy jak duży jest pies. Mały dobrze pogryzie i może takiemu nie zaszkodzą, duży kłapnie dwa razy i połyka. Tak mojemu znajomemu, który mial od nas rottweilera, jego znajomi nakarmili im psa całym kurczakiem i jak wrocili z urlopu to mieli tylko grób. Inni w ten sposób stracili doga. Więc ja wole nie dawać swoim kości z drobiu. A zatwardzenie zależy od tego, ile kości pies zje. Daję tyle, żeby nie miały problemów. Ale jak waszym psom kosci drobiowe nie szkodzą to dobrze.
-
Nigdy nie daję psom kości z drobiu ani surowych ani gotowanych. Tylko cielęce lub kruche wołowe. Bardzo duzo psów zgineło z powodu przebicia jeli kośćmi drobiowymi. Moje psy od szczenięcia gryzą kości mimo to nigdy drobiowe. Daję najwyżej same glówki, nie dlugie kości. To najgorsze co może być.
-
Też czasami oglądam CM ale nie we wszystkim się z nim zgadzam. Ja jakos sobie radzę z wychowaniem i socjalizacją swoich psów, a mam od 30 lat rottweilery i to po kilka w bloku. Ale jak patrzę na tych debili w Ameryce to ręce opadają. Po co niektórzy mają psy to nie wiem. A już paniusie strojące swoje pieski we fraki i sukienki lub farbujące białe pudle na rożowo to horror. Dla mnie to nie jest normalny naród. Nawet wystawianie to przemysł. Jakie zycie ma pies, który w ciagu roku "załatwia" kilkaset wystaw/ Dlatego CM jest im potrzebny. Ma jedna zaletę - potrafi zapanować nad psem psychicznie nie tylko siłowo. Ale ja się bez niego i jego metod obywam i jakos moje otoczenie nie boi się moich "morderców".
-
A czy ten pies bywa w domu, czy od szczeniaka się nim zajmujesz naprawdę, czy się z nim bawisz, pozwalasz bawić się z innymi psami, kontaktować z innymi ludźmi, socjalizujesz go? Czy tylko dajesz jeść i trzymasz na dworze i poza tym nie interesujesz się nim? Przez blisko dwa lata pies jest pewnie sam, nie zna tak naprawdę świata i życia. Dla mnie pies to przyjaciel, towarzysz życia, domownik. Ja swoje psy kocham, pieszczę, szkolę i one za serce potrafią zrobic dla mnie wszystko. Wn razie zagrożenia bronią, na codzień są przyjazne do całego ludzkiego i zwierzęcego świata. Ale ja psów nie traktuję jak darmozjady i rzeczy.
-
Ludzie, całe życie, dosyć długie karmię swoje psy naturalnie czyli przede wszystkim mięso (bo pies to drapieżnik mięsożerny) i dodaję jarzyny, ryż, makaron, płatki, oczywiście na zmianę. I przez kilkadziesiąt lat nie wiem co to alergie i choroby żołądka. Ale jeżeli od lat psy przez pokolenia są na soji i odpadach mięsnych (śmieszne - nie mniej niż 3%) to mamy takie efekty. Co drugi pies ma alergię. Ja im się nie dziwię, mają alergię na te wszystkie papki z suchej karmy. Czy one jeszcze potrafią coś gryźć, np. kości? A te zbilansowane karmy to legenda, napedzają dochody producentom i nieuczciwym wetom. Ja mam dr wet. od przeszło 25 lat i on nie widziwia z karmami. To może być zamiast wypełniacza a nie zamiast mięsa.
-
Dzielna psina, cud że przeżył ten koszmar. Tego bydlaka uwiązałabym na łańcuchu i nie dała jeść aż by zdechł. Aż wstyd, że takiego drania nazywają człowiekiem. Mam nadzieję, że biedaczek znajdzie dom, ja niestety nie mogę go wziąć, mam dwie suki i 91-letnią matkę. Chyba by dostała drugiego zawału jakby go zobaczyła. Jak dostanę emeryturę postaram się coś wysłać dla biedactwa.
-
Takie słodkie maluchy. Szkoda, że nie mogę ich wziąć. Może uda mi się namówić kogoś ze znajomych choć będzie trudno, każdy ma po parę psów. Ja zresztą też.
-
Ostatnie chwile mojej ukochanej Ciapulki...22.08.2009..[*]
dwbem replied to gonia66's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Weszłam tu przypadkiem. I poryczałam się bo właśnie 7 lipca odeszła moja ukochana Eriska. Ale u mnie prawie wszystkie moje zwierzaki zabija rak. Tylko najbardziej boli, że tym razem objawił się na kilkanaście godzin przed śmiercią. I najgorsze, że umierała w bólach bo żadne zastrzyki przeciwbólowe nie działały zbyt długo. Całe szczęście, że nie cierpiała długo ale ta nagła śmierć mnie dobiła. Bo jeszcze w południe czuła się dobrze, nic nie wskazywało na chorobę a następnego ranka już nie żyła. Nawet mój doktor był w szoku bo nie spodziewał się tak szybkiej choroby. Tak bardzo za nią tęsknię, była cudowna, mara, kochana. -
A ja polecam rottweilera. Silny, inteligentny i bardzo opiekuńczy w stosunku do słabszych istot. Wiem co mówię bo mam je w miescie od 28 lat i nigdy nie było żadnych problemów. Zrównoważone, odważne, spokojne. Prawidłowo socjalizowane i wychowywane są wspaniałe. Mam duże doświadczenie w pracy z nimi i naprawdę polecam. W razie potrzeby służę pomocą.
-
Horror w szydlowcu! Prosze o wyczyszczenie watku.
dwbem replied to Madallena's topic in Już w nowym domu
Postaram się dzisiaj przelać parę groszy. To straszne do czego jest zdolny "człowiek" choć raczej można takiego nazwać bestią.