Jump to content
Dogomania

zachary

Members
  • Posts

    10125
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    2

Everything posted by zachary

  1. A co z raną na łapie? Opatrzona, zszyta? Masz rację DIF, jak się Dramacika "przepuści przez salon piękności i odnowy biologicznej" to będzie piękny, terierkowaty " Poemat";).
  2. Takie proste, oczywiste czynności a jak bardzo cieszą: koopki,sioo i ...stanie na czterech łapach:multi:
  3. Czekamy na wieści DIF od weterynarza.Dzisiaj miała do niego pojechać z Dramacikiem:razz:
  4. Asika5 lub jaanna019, jutro z pewnoscią zameldują się na wątku i opowiedzą szczegóły szczęśliwego zakończenia bezdomności Meli, która baaaardzo chciała mieć "swojego człowieka" i pewnie mocno przeżyje rozstanie z jaanną019, do której przez te paręnaście dni straszliwie się przywiązała....
  5. Mela jutro ma jechać do swojego stałego domku w Warszawie:multi:
  6. On jest bliźniakiem mojego podopiecznego, ukochanego Biszkopcika.Nie mieszka ze mną, a w stadninie koni i żadna siła go już stamtąd nie zabierze/tylko śmierć/, ale utrzymuję go już od kilku lat, odkąd zgodzili się go tam przygarnąć.Kila razy znajdowano mu dom, wyprawiał cuda, aby uciec i za każdym razem skutecznie wracał do koni.Nie widzi na jedno oko. DIF-uś, niestety mogę pomóc tylko finansowo Twojemu najnowszemu nabytkowi.Widać,że tragedia w odcinkach:-(, bez Twojej pomocy za niedługo, leżałby na obrzeżach Halinowa i pomału konał z głodu...wśród ludzi:angryy:.Jeśli Pati go przyjmie, dokładam się do utrzymania.
  7. Zacisnęłam kciuki i łapki wszystkim moim czterołapnym;).Melcia, wstrzymuję oddech.... do potwierdzenia super wieści!!!.Jaanno019, przynosisz szczęście psiakom:loveu:.
  8. Może jak diuna wro wróci od Itiego, będzie miała mniej wątpliwości?... Z drugiej strony, student weterynarii nieźle sobie liczy za dzień opieki nad Itim i to bez wożenia na rehabilitację! Ciekawe ile czasu w ciągu dnia poświęci Itiemu? Studia zajmują przecież kawał dnia? I co wtedy z Itim?
  9. Wypada, trzymać kciuki, aby w obecnych okolicznościach, spełniła się diagnoza pani doktor,że Iti, przy kontynuacji rehabilitacji za pół roku mógłby chodzić...Ciotki, wygląda na to,że wolontariusz - optymista Michał zwątpił w siebie szybciej niż to mogłoby się wydawać:shake:.Diuna wro, czyżby wczoraj Michał nie wiedział o oczekiwaniu na nowe zatrudnienie? Moim zdaniem, dzisiaj, to był sygnał do Ciebie,że musisz szukać nowego miejsca dla Itiego...:-(
  10. Agatkia, jesteś niesamowita!Mam nadzieję,że Parysowi powiedzie się ta podróż do szczęścia!:lol: Nie dopuszczam innej opcji!
  11. Smutne to potwornie, co tu czytam:shake:.Od wielu miesięcy met domaga się!!!! aby Kajtka od niej natychmiast!!!! zabrać/podaje różne powody swojego żądania/.Pies jest na uwięzi na krowim łańcuchu, z resztek ogona wyziera świeża rana:crazyeye::shake: .....a teraz nie chce psa oddać,... bo się przywiązała do niego????...Innej postawy należało się spodziewać po miłośniku zwierząt...W TYM WSZYSTKIM szkoda tylko psa, który cierpi przez nas...ludzi....
  12. Wkrótce aura ma się poprawić, temperatura wzrośnie, może jakaś dobra dusza coś zorganizuje Buźce, aby mógł skorzystać ze swojej życiowej szansy;)...
  13. Dorotko, Twoje pw nie przyjmuje wieści.Sprawdź tę skrzynkę.:razz:
  14. Dzięki za dobre wieści.Czekamy na finał rehabilitacji i możliwość używania przez Bursztynka vel Luka trzech łap, skoro czwarta nie do uratowania i tylko przeszkadza. Zdjęcia z czarnym,małym pieskiem cudne, rozczulające:loveu:.
  15. Cioteczki, jeśli chcecie jeszcze porozmawiać z panią, to rozmawiajcie. Maszaberla i Reno2001- nic dodać i nic ująć.Pies jakby miał mieszkać w bloku, to najlepiej na parterze. Ja przez dziesięć dni mogłam zaobserwować jakim koszmarnym stresem było wprowadzenie niewidomego psa po kilkunastu schodkach, na wysoki parter domu.Z tego też względu, przygotowano mu posłanie w pralni-suszarni przy garażu.Obecnie, w drugim miesiącu pobytu w mieszkaniu na parterze, wychodzi przez balkon po 2 schodkach przez ogródek przyblokowy/ nowi opiekunowie wykańczają własny dom za miastem, więc wkrótce będzie całkiem super/.Czwarte piętro dla niewidomego psiaka:shake:.
  16. Renata5 ma rację, niestety:-(.Nie zawracajcie sobie głowy tą panią, nie ma narazie propozycji i już...Szkoda dla niej Antosia.
  17. Niestety, ale chyba należy uznać,że domek się wcale nie znalazł:shake::-(.Skąd wiadomo,że nawet przyuczony do tych wszystkich czynności, nie zacznie ze stresu przed nowym otoczeniem, osobami,głosami "niewłaściwie" się zachowywać?Nie wiadomo!!! I co? trzeba go będzie ekspresowo zabierać z powrotem do schronu! ?:shake:
  18. Nie Monday, Misio nie mieszka z Asiką5.Jest od dawna bezdomny.Żebrze codziennie pod sklepikami, czeka na dobre dusze, które kupią mu jakiś ochłap do zjedzenia.Mieszka gdzieś pod krzaczkiem.Zawsze czatuje na Asikę5, bo kupuje mu parówki, no i towarzyszy Bursztynkowi na spacerach, od kiedy Asika5 wzięła go na dt.Chociaż przez chwilę ma poczucie,że ktoś się nim interesuje, pogłaszcze.
  19. A pewnie, że się jeszcze zmieści coś czterłapnego, ja w to nie wątpię;).Te cuda na podłodze robią wrażenie:crazyeye:- cuuuudneeee!
  20. Czekamy więc na zdjęcia staruszka, aby spojrzeć na niego Twoimi oczami, bigosiku.Ach, ta starość...:shake:
  21. No właśnie, ale masz chętnych do przytulenia :evil_lol: Śliczne futra,przepiękne!
  22. Jaanno019, dzięki za zdjęcia i to co na zdjęciach!!!!:loveu: Jak ją znowu po tak cudownym domku tymczasowym wywalić na bruk? :-(:shake:
  23. Erni, to ten po prawej w bagażniku.Pasują do siebie, jak ulał.Kochane pycholki - ucholki!!!!
  24. Nawet dla takiej kruszynki nikt nie chce zrobić miejsca w swoim domku? Jak ona przetrwała te straszne mrozy?
  25. Malaa, to nie bajeczka.Właścicielka po powrocie z sanatorium bardzo się ucieszyła,że Bursztyn się odnalazł/zostawiony pod opieką rodziny!!!/. Jednakże wkrótce poszła na kilka dni do szpitala i rodzina oficjalnie powiedziała,że nie będzie się opiekować starym psem,chorym na padaczkę! Pani zadzwoniła do Asiki5, aby spróbowała poszukać mu dobrego domu, bo samego go przecież nie zostawi, a rodzina zaraz znowu się go pozbędzie.Piesek wymaga codziennego podawania leków.Mama dziewczyny,która miała się zaopiekować Bursztynkiem powiedziała mi,że mają bardzo skromne możliwości finansowe i ma nadzieję,że pies nie jest chory i nie wymaga stałego leczenia i opieki weterynaryjnej.Wymieniła nawet kwotę, którą dysponują na miesiąc.Następnego dnia, po telefonie właścicielki, która zobaczyła swego psa w "Pupilach" Porannego i po informacji,że pies jest chory na epilepsję, z ciężkim sercem pojechałyśmy po psa do tej dziewczynki i odwiozłyśmy do właścicielki.Niestety, nie na długo...
×
×
  • Create New...