Jump to content
Dogomania

mestudio

Members
  • Posts

    18511
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by mestudio

  1. Podnoszę Heńka, może jeszcze ktoś wypatrzy jego potrzeby finansowe, a raczej pomoże finansowo Budryskowi:-) spłacić dług za psiaka.
  2. Kto by powiedział, że to takie wściekłe. Leży teraz jak święty. Ale jak tu już ktoś napisał wcześniej, te małe psy są wredne jak diabli. [img]http://img507.imageshack.us/img507/9088/img2284y.jpg[/img] [img]http://img809.imageshack.us/img809/2971/img2281e.jpg[/img] [img]http://img440.imageshack.us/img440/7284/img2282a.jpg[/img]
  3. Ja tylko informuję, że on u nas nie będzie mógł zostać ze względu na małą. I już nawet nie chodzi o higienę, ale o fakt, że jest nieprzewidywalny. Wczoraj jak jadł trzymałam mu miseczkę ręką i nic się nie działo, a dziś mam opuchnięty paluch po pogryzieniu, bo nie było to kłapnięcie ostrzegawcze tylko pogryzienie. No i jak przed chwilą wychodziłam z nim na dwór to znowu na mnie warczał i już teraz to bałam się przypiąć mu smycz bo cały się nastroszył jak indor. Dopiero w ogrodzie się uspokoił i go zapięłam. Ja też mam pieski w kojcach, niektóre po kilka godzin dziennie aby w domu nie było takiego zagęszczenia. Na powierzchni mieszkalnej jednorazowo nie przebywa więcej niż 4 pieski mniejsze lub średnie. Jest kilka kotów typowo domowych, ale one nie brudzą i poza zrzucaniem czasami niektórych rzeczy nie stanowią problemu. W tej chwili w ciągu dnia w domu jest tylko Jordan i ten wścieklak tasmański no i koty domowe. Reszta piesków jest na ogrzewanej werandzie i w kojcach. W każdym razie to mini stworzenie jest niebezpieczne, to ten sam typ co mój łobuz z dawnych czasów.
  4. Allegro chce przekierować oferty oddam na tablica.pl (która jest też częścią Allegro). Z tego co zauważyłem, oferty z tablicy pojawiają się również na allegro. Widać taka jest wola właściciela. Allegro do sprzedaży, tablica do ogłoszeń. TZmestudio
  5. Nie wiadomo czy będzie kastracja w poniedziałek, TZ spoko. Już kiedyś miałam takiego małego potwora. Był to mój własny dziamgol, wielkości sarenki. Chodzący koszmar, którego nikt nie mógł dotknąć. Pies od szczeniaka wykazywał ogromną agresję, a jak był dorosły to ja wielokrotnie byłam przez niego pogryziona. Wyobrażacie sobie sarenkowatego psiaka, któremu strach przypiąć smycz, a o odpięciu po spacerze nie ma mowy, tylko sam sobie zdejmował obrożę ze smyczą bo inaczej straciłabym palce? Było, minęło. Ten mikrus ma ewidentnie ten sam problem. On dominuje, rządzi i koniec. Owszem spał dziś w moim łóżku bo nie śmiałam go wywalać, spał grzecznie całą noc, nie łaził i nie sikał dzięki temu. Rano na pierwszym spacerku było tylko siusiu, potem oblanie w domu co się da, a na drugim spacerku około 8 rano załatwił się już całkiem sensownie wyglądającą kupą. Czas na karmienie, nakładam wszystkim kotom domowym jedzonko, nakładam Jordiemu i Rupiemu i dopiero rozstawiam miseczki wszystkim. Koty dostają jeść ze względu na Rupiego u góry chwilowo. Postawiłam dużą miskę dla Jordana, a drugą Rupiemu, ale on uderzył do miski Jordiego. Wzięłam więc jego miseczkę do ręki aby mu ją pokazać i jednym palcem chwyciłam mu obróżkę żeby się odwrócił i cóż - pies rzucił się na mnie jak wściekły bez ostrzeżenia i pogryzł do krwi palec. Zrobił to z całą siłą jaką ma w swoim wielkim pyszczku. Ja zdawałam sobie sprawę z tego, że on mnie pogryzie, nie wiedziałam jednak, że z tak śmiesznego powodu. To bardzo źle o nim świadczy. Mogę napisać, że on nie nadaje się absolutnie do domu z innymi zwierzętami, ani do domu z dziećmi - wykluczone. Jeśli przestanie sikać po kastracji to trzeba mu szukać domu u jakiejś samotnej osoby lub u dorosłych ludzi, do których nie zaglądają dzieci. Jest nieobliczalny i często znajduje powody aby warczeć - dziś córka przyszła rano do mnie jak jeszcze był w łóżku i rzucał się na nią z warkiem aby nie podchodziła. Pieseczek bajka, prawda? Gdybym kiedyś takiego potwora nie miała to dziś kazałabym go zabierać. W każdym razie musicie zdać sobie sprawę z tego, że on u nas nie będzie mógł zostać na zawsze jakby co gdyż moja córka się go boi, a niemowlak niedługo będzie chciał się poruszać po domu.
  6. [quote name='Owieczka']Ale jaka zmiana , przylazł na pieszczoty ?? !!! wow !! mestudio cos Ty mu zrobiła ze tak się umizgiwał do Was ?! hahahaha jeszcze sie okaże że ciotka zrobi z niego mega pieszczocha :D[/QUOTE] Niestety nie jest na razie zdolny do takiego stanu. Dziś popisał się mega agresją, ale to już opisze mestudio. Być może zmieni się to po kastracji (być może to jest taka moja nadzieja), bo inaczej nikt nie pozwoli sobie na takie zachowanie. Ale nadal nie ma potrzebnej kwoty na kastrację, a czasu jest niewiele. TZmestudio
  7. Super,może jeszcze ktoś wypatrzy psiaka:-).
  8. Co za biedne kochane stworzenie, a dziadyga do ubicia i mam nadzieję, że ktoś się tym zajmie na miejscu - dziadem, nie ubiciem go.
  9. Przelane, mam nadzieję, że pojawi się więcej osób chętnych pomóc.
  10. Ja też dyszkę niestety, ale nic nie poradzę.
  11. To może ja odrobinkę podsumuję tego gryfonika:-). On jest głupiutki jak nasza Kropeczka. To ten sam typ pieska, malutki z mini rozumkiem. I nic chłopak na to nie poradzi. Dziś były 4 kupy w tym jedna w domu, ale sikania było mnóstwo i co chwilę gdzieś znajduję ślady zbrodni. Nie widzę złośliwości w jego brudzeniu pupą wszystkiego bo logiczne jest, że skoro ma niewładny ogon i moczy go w odchodach jak się załatwia to potem jest wszystko pomazane. Czy z odbytem jest ok to niech sprawdzą w lecznicy, od popołudnia nie pobrudził prawie nic. Zmieniło się też dziś jego zachowanie. Piesek odpoczął, odżył, wyraźnie domaga się jedzenia, a jak widzi, że coś grzebię przy garnku to mam to robić szybciej i szczeka. Oprócz gotowanego ryżu z wątróbką jadł też dziś chrupki Hill's, ale to z braku zainteresowania z mojej strony ciągłym dopasaniem go na żądanie. Piesek ciągle za mną chodzi, jak tylko wychodzę z jadalni on zaraz drepcze za mną, jak zamknę mu drzwi przed nosem to uparcie w nie skrobie. Leży cały dzień na kanapie, nawet wtula się między mnie, a córkę jak siedzimy razem. Daje mi się tarmosić. Warczy kiedy chcę mu przeszkodzić w sikaniu na coś, nawet rzuca się do ręki gamoń. Rozwolnienia nie ma, załatwia się luźno, ale nie tragicznie - dlatego brudzi sobie ogonek i pupę. Pupę trzeba wycierać :roll:. Myślę, że nie jest tragiczny, potrzebuje tylko czasu. Największym problemem będzie to sikanie i powarkiwanie, może wręcz rzucanie się na nowe osoby jak u nas w pierwszych dniach. No i nie jest kontaktowy, nie reaguje na żadne mówienie do niego, cmokanie, umizgi. Robi co chce i kiedy chce:mad:
  12. Wszystkim usunięto niestety ogłoszenia na allegro, bo nasze oferty to ogłoszenia, a nie oferty sprzedaży Przykre to niestety. Czy piesek ma inne ogłoszenia niż allegro?
  13. No cóż, ja go nie mogę tymczasować wiecznie więc nie ma wyjścia i musi się wyleczyć. Nie mogę sobie pozwolić na takiego psa - w sensie wredny, sikający, nieprzyjazny dla dziecka. W tej chwili pokazuje swoje możliwości - łazi i sika po całym domu, nawet nie wiem kiedy bo nie jestem w stanie ciągle na niego patrzeć. Upodobał sobie, że będzie sikał na wyprane rzeczy wiszące na suszarce, już ją przestawiłam w inne miejsce i znowu leje i stara się nasikać tak aby oblać coś wiszącego. Wystarczy postawić na podłodze cokolwiek i za chwilę jest zasikane. Jest dziwnym psem i jeżeli ktoś jest wygodny to nie będzie sobie zawracał głowy takim stworzeniem, pewnie dlatego zmienił miejsce pobytu. Dziś większość dnia spędza na kanapie, wygląda całkiem sympatycznie, jak zwykły mini piesek. [img]http://img11.imageshack.us/img11/739/img2279kc.jpg[/img] [img]http://img851.imageshack.us/img851/6973/img2276xx.jpg[/img]
  14. A tam Tz nie prorokuj. Wpłynęły pieniążki dla staruszka od chity. Bardzo dziękujemy i wpisałam w drugim poście.
  15. [quote name='Owieczka']To zbieramy kase !!! Kto da grosika na mini Rupika ?!![/QUOTE] I jeszcze jedno: jeśli po zabiegu nie zmieni się "sztywność" w tylnej części ciała, to leczenie może być naprawdę długie i kosztowne. Na to trzeba się przygotować. W tej chwili żołądek jest uregulowany, o ile tak to można nazwać. Niestety robi gdzie popadnie te kooopy. To co piszemy to jest delikatna ocena tego co robi. Dosłownie to będziemy opowiadali lekarzowi w poniedziałek. I bardzo dziękujemy Owieczce za dary ;-) Mestudio zobaczy je dopiero jutro, bo wtedy wracam do domu. TZmestudio
  16. Najwspanialszy pies świata wraca na górę i się prezentuje:-). Jordi jak zawsze kochany, spokojny, przymilny i zupełnie bezobsługowy. Zaraz napiszę tekst do ogłoszeń i wyślę Ziutce aby go ogłaszała. Zazdroszczę ludziom, którzy go przygarną, szkoda, że my nie możemy. Kochane psisko.
  17. Jeszcze raz informuję, że pies jedzie do tej samej kliniki i do tych samych wetów, gdzie już był w niedzielę, na wizytę u kardiologa oraz przegląd jaki miał zaplanowany po tygodniu. Na przeglądzie ustalą czy należy mu podać antybiotyk czy można ciachać. Nikt go nie zamierza uparcie ciachać w poniedziałek. To nie my decydujemy tylko weterynarz. [B]Jeśli nie będzie przeciwskazań[/B], to zostanie ciachnięty w poniedziałek. A co do jąderek to wiadomo, że jest na nie ucisk i należy się ich pozbyć aby go nie bolało. Mieliśmy go przez tydzień obserwować - kupy itd i na przeglądzie poinformować co się z nim dzieje. Także bez paniki poproszę.
  18. Dziś ściana zafajdana, musiałam szorować aż farba zeszła. On ma taki zwyczaj, że kładzie dooopkę do góry na oparcie legowiska i wszystko wyciera w ścianę, upiększyłam sobie jadalnię wstawiając za legowisko dyktę:-). TZ umył przed chwilą małemu doopkę, zobaczymy co będzie dalej. Wczoraj na kolację dostał pierś z kuraka, dziś rano był ryż z jabłuszkami i wątróbką, zeżarł wszystko. Też mi się wydaje, że ma martwy ogon.
  19. Rupi dzisiaj w nocy nasikał tylko w dwóch miejscach. Kooopę zrobił już normalną na dworze na spacerze. Muszę kiedyś zrobić zdjęcie jak sika. Koniec nogi zadziera wyżej niż ma głowę - coś na kształt szpagatu. A teraz mniej ciekawe informacje: Rupi ma coś z tyłem. Ogon ma niemal bezwładny. I robienie kupy być może ma z tym związek. Mam wrażenie jak chodzi, że on chodzi tak jakby miał pewien bezwład. Sztywno. Ale to musi zobaczyć lekarz w poniedziałek. W każdym razie to jest niepokojące. Charakterek się już trochę uspokoił. Widać, że bardziej warczy niż gryzie. Jak na razie nikogo z nas nie ugryzł, ale dwie osoby (na trzy w domu) już sterrrrroryzował. Ja tam mówię - prawdziwy diabeł tasmański... [IMG]http://www.vallis.pl/media/products/BL-10358/images/thumbnail/large_10358.jpg?updated_at=1314208938[/IMG] TZmestudio
  20. [quote name='Ziutka']Jaki Rupercik niewinny na tych zdjęciach :diabloti:[/QUOTE] Oczywiście, szczarz mały łazi już za mną po domu i z ciekawością się przygląda co robię, szkoda jednak,że każdy spacer kończy się oblaniem czegokolwiek. Córka zamknęła na amen swój pokój i nie chce go wpuszczać:-). A jaki bojowy, prawie każde głaskanie odbywa się przy groźnym warczeniu, do legowiska przytachał sobie taką większą kość - prezent od anonima:-) - i leży na niej, jego jest i już.
  21. [quote name='Ziutka']Podziękuję :) chociaż on czyta wątki, ale się woli nie ujawniać :diabloti: Czekam jeszcze na tekst do ogłoszeń dla Jorrrdannnooo :loveu: i Brinkę :loveu: i Mufinka :loveu:[/QUOTE] Jutro będę w domu to napiszę.
  22. Dziękuję za ogłoszenia, już aktywowałam te, które tego wymagały. Ziutka, podziękuj anonimowi za pieniążki na sterylizację kotów, wpisałam tę sumę na ich wątku:loveu:
  23. [quote name='wiosenka']Fajna ta fotka jak żebrze obok rudzielca( to ten z B.P.?)[/QUOTE] Tak, to ta Bunia. Przesympatyczna koteczka, okropny żarłok.
  24. [quote name='sylwija']dostarcza Wam chłopak atrakcji ;)[/QUOTE] Niewątpliwie. [img]http://img440.imageshack.us/img440/236/img2273r.jpg[/img] Też byśmy zjedli. [img]http://img843.imageshack.us/img843/1957/img2270g.jpg[/img] [img]http://img641.imageshack.us/img641/4984/img2269xo.jpg[/img] Jordi lekko zazdrosny, ładuje dooopkę do mini legowiska Rupercika jak ten tylko z niego wyjdzie. I jeszcze takie ujęcie. [img]http://img11.imageshack.us/img11/3563/img2247mc.jpg[/img]
×
×
  • Create New...