-
Posts
18511 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by mestudio
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
mestudio replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Cieszę się razem z Wami:-). -
Pies szczeka w klatce jak wściekły. Byłam dziś w pracy, a na werandzie działy się rzeczy koszmarne. Rupi szczekał w klatce, na Rupiego szczekała Fiźka, a na Fiźkę Kropka. Córka nie miała chwili normalności i aby w ogóle położyć malucha spać musiała wyrzucać z domu Fiźkę i Kropkę. W tej chwili jestem w domu od godziny i ciągle szczeka jak szalony. Nie wyobrażam sobie tego i jeśli nie przestanie to wyniosę go z klatką do domku obok. W klatce dostawał jakiegoś amoku bo cały koc jest pokrwawiony od ogona, woda wylana, jak sikał to tak aby naszczać na wykładzinę leżącą na zewnątrz. Tabletki zjadł z puszką, karmiłam go widelcem i zjadł ile tylko chciał, kołnierz jest beznadziejny, pies w ogóle nie może sam jeść i właściwie pić, wymieniłam mu naczynie i jakoś dał radę się napić. Po karmieniu musiałam wyczyścić w środku kołnierz bo przecież się do niego przyklei na stałe. Koszmar.
-
[quote name='jola_li']Bo to zdecydowanie nie jest JEGO problem ;-). [B]Pewnie jest nawet zadowolony, że nie dzwonią ;-)[/B].[/QUOTE] Ja troszkę też. Ale tylko troszkę... :-) TZmestudio
- 1607 replies
-
- basset
- bezimienny
-
(and 3 more)
Tagged with:
-
Tasman już wczoraj się dobrze czuł. Powarkiwał przy zmuszaniu go do czegokolwiek. Ale wieczorem już zjadł co nieco. Niestety ten kołnierz jest dłuższy niż jego morda i nie bardzo ma jak jeść. Trzeba to karmić - w każdym razie chętnie je z ręki. Wieczorem mestudio będzie miała problem z podaniem tabletek, [B]ale na pewno sobie poradzi[/B]. Dziś w związku z tym, że w nocy znów mieliśmy przyozdobione kafelki, oraz że razem poszliśmy dziś do pracy, Rupi pozostał w klatce. Oczywiście mu się to nie podoba, jak wychodziliśmy to szczekał. Ale jak wiozłem go w transporterze do lecznicy, to po jakimś czasie przestawał. Widać po jego zachowaniu, że nie podoba mu się wszystko, co narusza jego wolność. Nie znosi przymusu, chyba że to on na coś wpadł. Prawdziwy facet. TZmestudio
-
[quote name='esperanza']Nic się nie dowiedziałam, bo w efekcie do mnie nie oddzwonili :angryy: Jest to jeden z minusów tej kliniki. Mimo moich próśb i ich obietnic przepływ informacji niestety zawodzi. Udało mi się jedynie porozmawiać z lek. wet. Sylwią Modrzejewską przed zabiegiem. A potem cierpliwie czekałam, aż oddzwonią...[/QUOTE] Ok. To Tasman miał prawdziwą kurację odmładzającą. Kastracja przebiegła poprawnie. Ogon ma przycięty na jakiś 3-4 cm. Krosty na powiece są wirusowe i niestety będą się pojawiały - na jakiś czas ten zabieg pomoże, ale niekoniecznie nie powróci. Dziękujemy za klatkę - wrócimy do procesu resocjalizacji już dzisiaj - na noc dla własnego bezpieczeństwa i dla naszego wstrętu przed sprzątaniem gooooowien z łazienki zostanie zamknięty w klatce na ogrzewanej werandzie. Zamieszkują tam nasza Fiżka i Kropka które krzywdy mu na pewno nie zrobią. Dostał lekarstwa do podawania wraz z jedzeniem (mestudio powinna być mi wdzięczna że nie zastrzyki, które były zalecane jako pierwsze) i za dziesięć dni na zdjęcie szwów. Tyle wiadomości parafialnych, droga trzódko i owieczko :-) Jakieś pytania? TZmestudiuo
-
Konik vel Vito tak długo czeka na swój domek... Gdzie on jest???
mestudio replied to dreag's topic in Już w nowym domu
Zapraszamy do miłego Konika. -
[quote name='esperanza'][B]Eee tam kontrola... Ja kilka spraw jednocześnie załatwiam.[/B] Niestety ostatnio przez tą lecznicę przewija się sporo naszych psów :-( Wydarzenie Rupiego: [url]http://www.facebook.com/events/234825256596272/[/url] Dajcie znać, co zmienić.[/QUOTE] Tłumaczenie prawdziwej kobiety. :-D To skoro kontrola już była, to napisz co się dowiedziałaś, a ja dopiszę ewentualną resztę. TZmestudio
-
Wymyślcie coś w zamian za to zdanie, ale tak aby sensu nie straciło.Ja też myslę, że to trzeba trochę poprawić, ale nie lubię się wyrywać z większymi uwagami. Reszta mi się podoba. Rupert - pies dla odważnych. [B]Waleczna, nieokiełznana, dzika i dumna bestia[/B] – zamknięta w maleńkim, słodkim ciałku. Pies dla zrównoważonej, pewnej siebie osoby. Dla kogoś, kto będzie potrafił przekonać go, że można ufać człowiekowi, że nie wszyscy pozbywają się przyjaciół po 10 latach bycia razem, bo zdrowie już nie dopisuje i nie pasują do mebli w nowym domu. Dla kogoś kto nauczy, że dotyk nie przynosi zagrożenia. Jest to pies dla osoby, która da mu czas na poznanie życia na nowo i da szansę bycia ważnym tylko dlatego, że jest. Rupert to pies zgorzkniały, po niemiłych przejściach - co wywołało u niego szereg niepożądanych zachowań, nad którymi trzeba teraz popracować. Wymaga cierpliwego i kochającego domu, najlepiej bez dzieci. Tylko w takich warunkach będzie w stanie otworzyć się i pokazać jako wspaniały towarzysz. Rupi ma 10 lat, jest zdrowy. Został wykastrowany, obcięto mu też ogonek gdyż był całkowicie martwy. To mini piesek ważący obecnie 4 kg. W tej chwili przebywa w DT i odpoczywa po zabiegach - czeka na swój dom, taki prawdziwy.
-
Kilka zdjęć kołnierzowych. [img]http://img171.imageshack.us/img171/8907/img2315c.jpg[/img] [img]http://img26.imageshack.us/img26/9800/img2316br.jpg[/img] I lwia klatka dla tasmana. Na górę wrzuciliśmy legowisko i nasza Fiźka jest bardzo zadowolona bo będzie miała super widok, uwielbia łazić po parapetach na werandzie. Ulokowała się tam jak księżniczka. [img]http://img838.imageshack.us/img838/5339/img2318j.jpg[/img]
-
Ciężka sprawa z tymi domkami, bardzo kiepski czas dla psiaków.
-
Miniaturowa Sisi spała na śniegu – teraz zamieszkała w Lublinie:)
mestudio replied to Tola's topic in Już w nowym domu
Fajnie, że lubi dzieci, to bardzo ważne. -
Rupi jest już w domu, trzyma się dzielnie, jest bardzo żwawy jak na takie operacyjne przejścia. Śpi chłopaczek teraz. Pięknie mu w kołnierzu i piękny jest bez ogonka z wygoloną dooopką. TZ przywiózł klatkę na lwa chyba:-). Ale w sumie dobrze, że taka wielka będzie miał gdzie spacerować w nocy chłopak. Mam psu podawać tabletki, żarty sobie TZ ze mnie robi - weci nie chcą psa nawet dotknąć do paszczy bez uśpienia, a ja mam mu dawać tabletki.
-
Witaj nina9999999, widzę, że tasmanek ma cichych wielbicieli:-). Ja odrobinkę poprawię ten tekst - dosłownie kosmetycznie i niech inni zatwierdzają. Z małymi poprawkami. Rupert - pies dla odważnych. Waleczna, nieokiełznana, dzika i dumna bestia – zamknięta w maleńkim, słodkim ciałku. Pies dla zrównoważonej, pewnej siebie osoby. Dla kogoś, kto będzie potrafił przekonać go, że można ufać człowiekowi, że nie wszyscy pozbywają się przyjaciół po 10 latach bycia razem, bo zdrowie już nie dopisuje i nie pasują do mebli w nowym domu. Dla kogoś kto nauczy, że dotyk nie przynosi zagrożenia. Jest to pies dla osoby, która da mu czas na poznanie życia na nowo i da szansę bycia ważnym tylko dlatego, że jest. Rupert to pies zgorzkniały, po niemiłych przejściach - co wywołało u niego szereg niepożądanych zachowań, nad którymi trzeba teraz popracować. Wymaga cierpliwego i kochającego domu, najlepiej bez dzieci. Tylko w takich warunkach będzie w stanie otworzyć się i pokazać jako wspaniały towarzysz. Rupi ma 10 lat, jest zdrowy. Został wykastrowany, obcięto mu też ogonek gdyż był całkowicie martwy. To mini piesek ważący obecnie 4 kg. W tej chwili przebywa w DT i odpoczywa po zabiegach - czeka na swój dom, taki prawdziwy.
-
TZ dzwonił przed chwilą, że tasmanek już odebrany, teraz jedzie po klatkę bo podobno nie dotarła. Całość kosztowała [B]354 zł - kastracja, obcięcie ogonka i dodatkowo wycięcie spod powieki krostek drażniących oczko i powodujących łzawienie.[/B] Jak widać pieska dokładnie obejrzano i bardzo dobrze. Widziałam, że oczko trochę łzawi, ale pomyślałam sobie, że on ma takie wyłupiaste oczka to może normalne jest. Kiepsko zię znam na tych wyłupiastookich stworkach:-). Piesek dostał kołnierz na 10 dni. Dostał kropelki do zakrapiania - ciekawe kto się podejmie? Czeka go jeszcze jeden zabieg za 150 zł - usunięcie kamienia z ząbków gdyż właśnie to może powodować infekcje u mikrusa. Aby nie obciążać organizmu zabieg będzie przeprowadzony osobno. Teraz zabezpieczono go antybiotykiem. Poprosimy naszego łącznika aby się sam skontaktował z lecznicą i dowiedział co tam jeszcze chce zanim TZ dotrze do domu, bo dotrze chyba późno skoro jeszcze gdzieś pojechał.