Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11745
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. [quote name='temikotka']AlfaLS masz zapchaną skrzynkę ;)[/QUOTE] O matko, pewnie efekt bazarku, który wczoraj skończyłam - lecę czyścić:Dog_run:.
  2. Zaciskam kciuki z całych sił i jak można troszkę wieści na PW to bardzo poproszę ;).
  3. Ja też bardzo dziękuję za ogłoszenia :lol:. Wszystko co przyszło mi na skrzynkę aktywowałam :lol:. Trzymamy kciuki za ten jeden, jedyny telefon ...
  4. Ja swojej suni podsunęłam taką tackę plastikową jak pakują np. owoce. Ona jest dość płaska. Tylko później musiałam bardzo, bardzo uważnie przelewać to do pojemniczka żeby się nie rozlało, w końcu z takim trudem zdobyte :lol:.
  5. Ja miałam dzwonić dziś do wetów - bo dopiero dziś jest mój doktor - to też się wstrzymuję...
  6. Tu takie dobre dla przyrody osoby są to może ktoś się skusi na kwaituszka do domu? Zapraszam na bazarek z kwiatkami na metry :lol:. Jutro już kończymy... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/253180-Jutro-o-22-giej-koniec%21%21%21-Kwiaty-doniczkowe-na-metry%21%21%21-DODANE-NOWE%21%21%21-Dla-Jacusia?p=22154826#post22154826[/URL] Jaszko - nie pogonisz mnie???
  7. To co z nim będzie? Ma tam odejść? Kurcze, wyjątkowo nieciekawa sytuacja... Elza22 / chyba ona choć głowy nie dam / też miała podobną sytuację, pies - spadek po dziadku, warunki straszne malutki piesek na łańcuchu i też nie oddadzą bo spadek po dziadku i są zwiażani emocjonalnie... Na szczęście trafiła się jakaś kobieta która dogadała się z dziećmi opiekunów i rodzinka zgodziłą się na wymianę piesek za jakąś grę komputerową... Może tu też ktoś coś mądrego podpowie...
  8. A moe tak jak kiedyś na jakimś wątku było - ktoś inny, nie [B]temikotka[/B] niby przez przypadek jedzie przez tą miejscowość i zobaczył psa. A ten pies to "wypisz wymaluj" pies jego dziecka /matki, babki albo kogo się chce/ tylko tamten piesek umarł a rodzina / to dziecko, matka, babka/ bardzo ale to bardzo rozpacza... Ten jest taki bardzo podobny to może dobrzy ludzie zlitują się nad tym dzieckiem, matką babką i w swej dobroci zechcą sprzedać małego żeby te człowieki tak nie cierpiały??? Albo coś w tym stylu... ;).
  9. A może im powiedzieć, że chce się pomóc np. zabrać do weta, pomóc finansowo... A jak już psa dadzą to przecież zawsze może "zginąć" po drodze, mieć "wypadek" albo coś w tym stylu... Wiem, że to oszustwo ale to co oni robią to okrucieństwo...
  10. Ja np. nie lubię FB i mało tam wchodzę a na dogo chętnie poczytam co u Balbinki...
  11. [quote name='Jasza']O drugiej w nocy. To może z drugiego końca świata? ;);)[/QUOTE] Raczej z drugiego końca świadomości :evil_lol:.
  12. Zawsze mogę zapytać ;). A ile i na kiedy? Tzn. rozumiem, że na razie masz czyli kiedy się skończą te tablety, które masz?
  13. U moich wetów :lol:. I zawsze tak płaciłam tzn. od ubiegłego roku jak zaczęłam podawać Karsivan swojej suni... A ona ma już 18 lat jakby nie było :lol:. I oni jeszcze za każdym razem doktory są tacy trochę zażenowani że to taki drogi lek i aż tyle muszę za niego zapłacić ...
  14. Niby według informacji jaka jest w pudełku to powinno być 1 tabl. na 10 kg. o ile dobre pamiętam. Jednak sądzę ze Tofik ze wzgledu na obecną kondycję po prostu musi dostawać więcej...
  15. Też miałam zapytać ile Tofik waży. Moja sunia waży 15 kg. i dostaje 1 tabletkę rano i jedną wieczorem Vit B Complex mam dawać 1 dziennie. Nie wiem jak dla Tofika - mnie kazano podawać jeszcze dodatkowo vit. B12 bo jej w B Complex nie ma a jest ważna. Jednak znalazłam vit. B Complex Forte gdzie ta B12 już jest...
  16. Ok, napiszę - tylko co konkretnie teraz potrzebujemy? Bo wiadomo, że nie pomocy na dziś skoro wszystko inne się posypało... To potrzebna pomoc do wyciągnięcie? do wyjęcia z klatki? do przetrzymania? Jakiś przybliżony termin? Czy poczekać z pisaniem jak zapadną jakieś decyzje? W każdym razie jestem do pomocy.
  17. [quote name='Mattilu']Jak Tinka?[/QUOTE] A dobrze :multi:. Rozmawiałam dziś z Kasią i ona jest z Tinki bardzo zadowolona :lol:. Nasza sunia spokojna i grzeczna. Telefonów o nią niestety nie było bo trudno traktować poważnie jeden telefon o 2-giej w nocy. Niby o Tinkę ale jak Kasia poprosiła o telefon w dniu następnym to Pani już nie zadzwoniła... Więcej i szczegółowiej na pewno napisze Kasia bo ja to oczywiście połowy rozmowy nie pamiętam bo tak się zawsze cieszę, że u naszych suń wszystko ok. A nie ukrywam, że głównym tematem rozmowy była Meggi :lol:. Choć i o Tince w kontekście Meggi rozmawiałyśmy bo to koleżanki z tyskiego schroniska i u Kasi też trzymają się razem...
  18. Ana666 akurat do Ciebie pretensji nie mam nie mam ich zresztą do nikogo. Potrafię przeczytać że jesteś z Poznania i wiem że Poznań i Bełchatów to nie to samo... Wiem jak trudno jest zorganizować coś z daleka bo wyciągam zwierzaki ze schroniska w Tychach a ja jestem 600 km. od Tychów. Mnie się tylko nie mieści w głowie, że np. ludziom z Bełchatowa nic a nic nie zależy - bo ja zrozumiałam, że prosiłaś dogomaniaków bełchatowskich o pomoc. Jeśli to źle zrozumiałam to przepraszam... Choć w zasadzie i to powinnam zrozumieć bo mnie w Tychach też praktycznie nikt nie pomaga... A dziewczyna, która naprawdę jest chętna do pomocy jest osobą niepełnosprawną i sama akurat niewiele może zrobić poza pomocą "komputerową". Mnie tylko ch....ra bierze jak ludzkie zaangażowanie może być zmarnowane przez brak chęci do - w gruncie rzeczy - drobnej pomocy ... Tylko tyle i aż tyle... To pisałaś do ludzików z Bełchatowa? Napisać? Szukać kogoś? Na jutro to już i tak chyba za późno ale może na przyszłość?
  19. [quote name='agat21']Alfuniu, może po prostu moja propozycja, żeby to była niedziela była nietrafiona.. :shake: Ale w tygodniu nie dam rady, a chciałam, żeby jak najszybciej psina znalazła się u Figuni.[/QUOTE] No wiesz - bo Ty w końcu masz być na każde gwizdnięcie... Żeby w całym mieście czy regionie była [B]jedna[/B] osoba, która jest w stanie spacyfikować jamnika - to mi się w głowie nie mieści :crazyeye:. A nawet gdyby to z kolei nie ma tam nikogo kto np. przetrzymałby ją zabraną w sobotę do Twojego przyjazdu w niedzielę?????? Bo w sobotę ta Pani chyba mogła podejść i ją wyjąć z kojca... Ale wniosek nasuwa się jeden - [B]nie szanuje się tego za co się słono nie płaci[/B]. Agat - przemyśl to... Był kiedyś na dogo [B]Nikus - [/B]cudowny człowiek - teraz małutko tu bywa oj malutko... - i robił dokładnie to co Ty i dokładnie tak jak Ty... W pewnym momencie mu przeszło... I to nie samo przez się tylko dogo się do tego pryczyniło... I było to bardzo, bardzo smutne...
  20. [quote name='agat21']Ja generalnie nie boję się psów. Ale nie mam doświadczenia z psem, który nic przy sobie nie daje zrobić, nie daje się nawet dotknąć itd. Niestety dodatkowo zaplanowałam tę podróż przy okazji wyjazdu do Zielonej Góry i jutro mam dotrzeć jeszcze na spotkanie w Zielonej Górze z klientem, i niestety nie mogę być w stanie wskazującym na nurkowanie w obes...ej budzie :lol:[/QUOTE] [quote name='agat21']Pomyślę nad innym dniem w takim razie, kiedy pani Karina będzie w stanie mi pomóc w schronisku, i po prostu pojadę tylko po sunię i do Wrocławia. Nie umiem teraz tylko dokładnie określić kiedy, przyszły tydzień mam zawalony pracą, może uda się w następny.[/QUOTE] [quote name='Figunia']Napisałam odpowiedź do Ciebie (PW) ale skrzynka jest pełna... Jasne, rozumiem doskonale Twoje obawy i sama zastanawiam się nad tym, czy dam sobie rade z takim "gryzoniem". Zwłaszcza, że jestem sama.To info o gryzieniu na wątku zbagatelizowałam, ale faktycznie, bez pomocy fachowca, osoby doświadczonej, też bałabym się efektów wyciągania małej, zakładania szelek itp.[/QUOTE] Dziewczyny - przeprawszam za dosłowność - ale czy tylko tym dwóm osobom czyli Agat21 i Figuni zależy na wyciągnięciu suni????? Bo na to wygląda :shake:. Jedna chce jechać przez pół Polski po to żeby przewieść jamniczkę z miasta do miasta a druga otwiera przed nią serce i dom... I tyle... Czy w mieście gdzie jest suczka nie ma nikogo kto wejdzie do klatki i wyprowadzi psa? Czy nie można porozmawiać z pracownikim schronu, ze to jednak nie lew tylko jamnik? Nawet jeśli kłapie zębami... Dlaczego nikt nie potrafi docenić tego co robi Agat i Figunia... A kasa - ta przecie też nie spada z nieba. Wycieczka z Warszawy do Bełchatowa i Wrocławia to nie tylko szmat drogi i czasu za kółkiem ale także kasa za paliwo. Jeśli Agat21 udało się to jakoś połączyć z jej sprawami to super ale teraz się okazuje, że pojedzie tylko w jednej sprawie bo nie ma kto podejść do psa... Agat zachowała się honorowo i napisała że pojedzie jeszcze raz ale jestem ciekawa ile osób chciałoby poświęcać kolejny cały dzień na jazdę po Polsce tylko po to żeby przewieść psa i ile osób będzie chętnych zapłacić za paliwo ... Normalnie ręce opadają... Smutno mi i tyle...
  21. [quote name='figa33']ja też tak naprawdę nie mam wiele do powiedzenia:lol: , ale wiem ,że zrobicie to co najlepsze dla Meggi , więc popieram:lol:[/QUOTE] Fifa - każda opinia się liczy :lol:.
  22. Kasiu - jutro planowałąm do Ciebie dzwonić w sprawie Meggi :lol:. W tygodniu to ciągle coś mi wypada i już sobie tą sobotę zaplanowałam ;). Rtg i opinia weta - bardzo dobry pomysł. Może przydadzą się jakieś suplementy na stawy? To jest cenny pomysł i ja jestem za :lol:.
  23. [quote name='agat21'] Alfuniu kochana, jak tylko trasę Bielsko - Biała - Szczecin przemyślę - dam znać. A na ile i jakich stworzeń? :D[/QUOTE] Agat ja tylko tak zapytałam bo sporo jeździsz ;). Ale gdyby coś to ewentualnie pamiętaj o mnie. Z transportem się nie spieszy, prawdopodobnie najlepiej byłoby bliżej jesieni... Chodzi o przewiezienie Meggi, suni z Tychów oczywiście, która jest u Kasi Przystał. Tam gdie nasza Tinka :lol:. Meggi ma 15 lat i tyle kilo waży. Jest u Kasi już długo, wcześniej była u ZuziM. Tera chcę ją zabrać do siebie bo i kasą coraz bardziej krucho a i czas najwyższy żeby Meggi już gdzieś zakotwiczyła na stałe... Ja nie mogę sama po nią pojechać bo... wyjadę od Kasi z Meggi i Tiną ... A na dwa tymczasy nie mogę sobie pozwolić :placz:.
×
×
  • Create New...