Jump to content
Dogomania

AlfaLS

Members
  • Posts

    11678
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by AlfaLS

  1. Jejku, jakim cudem ja na tym wątku nie złożyłam życzeń świątecznych?????? Ale mi wstyd... W związku z tym wszystkim zaglądającym do Tinki życzę wszystkiego najlepszego poświątecznego!!!!! Teraz kolej na finanse, ten czas jakoś tak szybko leci że sporo się tego nazbierało ale już wszystko uzupełniam :) . Od ostatniego rozliczenia wstawionego na dogo wpłynęło: - od Jolanty08 - 20 zł. / za dwa miesiące/, - od Nikusia i Livki - 110 zł. / za dwa miesiące/, - od Certusiowej - 60 zł. / za dwa miesiące/, - od Pauli_t - 10 zł. / za dwa miesiące/, - od Dulskiej - 40 zł. / za dwa miesiące/, - od MALWY - 30 zł. / za trzy miesiące/, - od Magdy222 - 60 zł. / za sześć miesiący/, - od Jo37 - 54 zł. z bazarku Razem: 384 zł. Bardzo serdecznie dziękujemy za wszystkie wpłaty!!! W tym czasie zaplaciłam za dwa miesiące hotelikowania 2x350 zł. i w związku z tym Tinka ma debet na koncie czyli jest na minusie 194,76 zł. Ponieważ hotelik płacimy 23-go każdego miesiąca to jest jeszcze trochę czasu żeby nadrobić ten minus :) . Muszę Wam coś napisać... Wstrzymywałam się z tymi ogłoszeniami dla Tinki bo moja koleżanka się w niej zakochała... I bardzo, bardzo usilnie przekonywała męża do adopcji Tinki... Nawet nie wiecie jak zaciskałam palce żeby jej się udało... Niestety, pan mąż jak na razie jest nieugięty i nawet mój argument, że za kilka dni miałabym / chyba/ transport na jakieś 90 % trasy go nie przekonał. W tej chwili jest na etapie, że w ostateczności pies może być ale to po pierwsze musi być pies, nie suczka, a po drugie wielkośći co najmniej owczarka niemieckiego. Dlaczego niektórzy faceci są tacy dziwni??? Nic to, jak ma jej nie kochać to niech się wypcha! Znajdziemy Tince inny domek!
  2. Witam, jako że ja kociara jestem i zobaczyłam taki zachęcający podpis u Sonki to pozwoliłam sobie zajrzeć na ten wątek. I muszę przyznać że spędziłam z Wami super święta, bo przeczytałam całość. Przy okazji się dowartościowując, że nie tylko ja jestem taka zakręcona na punkcie kotów, że inni też tak mają :). Pozwolicie to sobie tu zostanę na dłużej :) .
  3. Izabelka by się przydała. Ona by Małą przetestowała :) .
  4. Bo dla mnie to najważniejsze kryterium to długość siedzenia za kratkami :) . Jak sama pisesz, smyczy idzie nauczyć a co do gabarytów to tym większym też przecież trzeba pomagać bo jak nie my to kto? A on mi wygląda na pięknego, jakieś kąpanie, czesanie i będzie cud miód i orzeszki :D .
  5. To najlepiej pasuje Brutus :) . Bida straszna bo chyba najdłużej siedzi w schronisku, od lipca 2007r. Ma ponad 10 lat ale jest piękny. Tylko fajnych fotek i ogłoszeń brak. Moim zdaniem powinien znależć dom w miarę szybko :) http://schronisko.tychy.pl/wyswietl,adopcja,szczegoly,16.html Zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych dla Wszystkich!
  6. Kochani, wszystkim zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych życzę!
  7. Kochani, mimo wszystko, zdrowych i pogodnych Świąt Wielkanocnych!
  8. A cała nasza rodzinka życzy wszystkim zdrowych i wesołych Świąt Wielkanocnych!
  9. Kochani, wszystkim wesołych Świąt życzę!
  10. Kochani, wszystkim wesołych Świąt życzę!
  11. Kochani, wszystkim wesołych Świąt Wielkanocnych życzę!
  12. Kochani, dla Małej i Was wszystkich - wesołych Świąt!
  13. Kochani, życzę wszystkim zdrowych i pogodnych Świąt!
  14. Ze schroniska? A to na być jakiś bidulek stary czy raczej taki co szybko /tak mam nadzieję/ znajdzie dom?
  15. Zapisuję się u cudownych tyszaków!
  16. Nie, oni nie mają takiego zobowiązania. Nieraz, jak sąsiadka wyjeżdżała np. na dwa czy trzy miesiące, to kupowała tego prądu od razu więcej. Mąż taki trochę "przelewowy" to obawiała się, że jak mu kasę zostawi na prąd to on ją na inny "prąd" spożytkuje :) . A jak jej się pobyt wyjazdowy wydłużał to dostawałam instrukcję jak mam na liczniku sprawdzić ile go jeszcze zostało żeby mąż jej jakiegoś kitu nie wcisnął. A że u nas liczniki na klatce schodowej są to nie miałam z tym problemu...
  17. Na tym liczniku który mają moi sąsiedzi można nacisnąć jakiś przycisk i jest informacja ile jeszcze kasy zostało a inny to wiadomo ile kilowatów. Oni mniej więcej wiedzą ile zuzywają np. na dzień czy tydzień i wiedzą w zwiazku z tym kiedy doładować. Żeby doładować mają taką kartę jak do bankomatu i z tą kartą kupują prąd albo w takim jakby prądowym bankomacie albo normalnie u pani w okienku. Dołądować np. za 4 zł. to raczej się nie da bo do pierwszego doładowania w miesiącu dolczaja tam te wszystkie opłaty przesyłowe, stałe, zmienne - tak jak my mamy co miesiąc na fakturze. Jak robi się drugie doładowanie w danym miesiącu to już płaci się tylko za prąd.
  18. Taki licznik to całkiem fajny wymysł. Moi sąsiedzi go mają. Kupuje się doładowanie w zakładzie energetycznym, na liczniku wprowadza odpowiednie cyferki i spokojnie można korzystać z prądu. A jak doładowanie się skończy to po prostu prądu nie ma. I nowe długi nie powstają. Tylko czy energetycy zgodzą się na montaż takiego licznika jak dług jest? Choć w zasadzie to przecież ich interes żeby był klient i energię kupował.
  19. Aczkolwiek na razie z fotkami też rozpieszczania nie ma. I oczywiście psiak jest rewelacyjny, jak wszystkie tam i dlatego pewnie nie mogą opuścić tej Fundacji. Na razie wątek suni sobie zapisałam i zobaczymy jak będzie jak znajdzie się dla niej DS :) .
  20. No niestety, z przykrością muszę napisać, że domek, który miał wziąć Rockusia niestety nie wypalił. Okazało się, że ewentualna nowa opiekunka jest w ciąży i rodzina nie zdecydowała się na psa na stałe. Na teraz przygarnęli na DT inną psią bidę.... Ale i tak są kolejne plany związane z Rockim :) , tylko tu też na razie nie dostałam pozwolenia na pisanie...
  21. Niestety nie pierwsza to i nie ostatnia taka wyprawa do Hałabajówki... Czułam, że tak się to skończy ale miałam do końca nadzieję, że z szacunku do męża Murki Maksiu zostanie zapakowany i pojedzie... Ale co tam - to tylko czyjś czas, czyjaś kasa... Jeśli psiak, po prawie 2 latach w Fundacji, nie chce wsiaść do samochodu a dotychczasowy opiekun nie potrafi go tam wsadzić albo zachęcić do wsiadania to znaczy to, że coś jest nie tak. Nawet dzikie psiaki jakoś się wsadza do samochodu, tylko trzeba chcieć. Nie wiemy nic o tym dlaczego Maks nie pojechał ale jak dla mnie to sytuacja jest chora. Olena, na Boga, jak Ty chcesz mu szukać domu jak on nie wyjdzie z Fundacji? Będziesz na niego płaciła jeszcze przez 10 czy 15 lat? Ty jesteś solidną osobą, tylko czy to jest dobrze w tej sytuacji? Masz poczucie obowiązku bo go tam umieściłaś ale sama widzisz że albo on tam jeszcze bardziej dziczeje / bo jakoś tam dojechał/ albo ktoś robi z Ciebie wariata... Prepraszam, za te ostre słowa ale H. stanowczo przegina... Mam nadzieję, ze już nikt z dogo nie da się nabrać i żaden nowy psiak, przynajmniej z dogomanii, tam już nie trafi...
  22. Jak z podłogi mógłby być to chyba lepiej / o ile by się dało/ np. z jakiejś tacy, na którą Lonia by weszła bo płaska a jednocześnie łatwiej ją solidnie umyć niż podłogę... I łatwiej zebrać tą strzykawką... Ja obstawiam tak jak Poker... Moja Megi miałą chory pęcherz, ma chore nerki. Ale sika też po wyleczeniu pęcherza. Nerki, to początek choroby i akurat one na sikanie nie powinny mieć wpływu. A swoją drogą bardzo jestem ciekawa reakcji Loni jak zobaczy Figunię :) .
  23. I piękna wyprawka się przyda .
  24. Nie masz co się przejmować. Nawet gdyby to było to ten lek jest rewelacyjny. Nie wiem ile waży Twoja suczka ale Tara ważyła 15 kg. i wystarczająca dla niej dawka to były trzy kreseczki na takiej malutkiej strzykawce / dołączonej do leku/ i to raz dziennie. Spokojnie dodajesz do jedzenia i nie ma żadnego problemu. Zresztą to wcale nie musi wystąpić a nawet to może np. po 7 latach jak u Tary. Zresztą ona miała sterylkę w bardzo zaawansowanym wieku i to w schronisku...
  25. Ten syrop to propalin. On jest na posterylkowe nietrzymanie moczu. A ta przypadłość może się pojawić nawet kilka lat po sterylce. Ja tak miałam z moją poprzenią sunią. Sterylka była jak sunia miała chyba z 10 lat a nietrzymanie moczu pojawiło się jak miała 17 lat. Objawiało się to tym, że ona posikiwała w domu wcale tego nie czując np. leżąć sobie... Syrop zadziałał dosłownie po 2 dniach. Później, po ok. 2 m-cach udało nam się zmiejszyć dawkę do takiej wręcz minimalnej ale działającej i już do odejścia Tary za TM z posikiwaniem był święty spokój...
×
×
  • Create New...