-
Posts
11745 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by AlfaLS
-
Bejdula i Tobołki. Dziesięć stóp dookoła Hugobergu.
AlfaLS replied to Jasza's topic in Już w nowym domu
Kochani, wszystkim wesołych Świąt życzę! -
Kochani, wszystkim wesołych Świąt życzę!
-
Agatka w domu stałym - Jacuś zwany Ciapusiem szuka domku.
AlfaLS replied to scarletto's topic in Już w nowym domu
Kochani, wszystkim wesołych Świąt Wielkanocnych życzę! -
Kochani, dla Małej i Was wszystkich - wesołych Świąt!
-
ANTEK - staruszek w hotelu - szukamy stałego domku!!!
AlfaLS replied to Figafiga's topic in Już w nowym domu
Kochani, życzę wszystkim zdrowych i pogodnych Świąt! -
Ze schroniska? A to na być jakiś bidulek stary czy raczej taki co szybko /tak mam nadzieję/ znajdzie dom?
-
Zapisuję się u cudownych tyszaków!
-
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
AlfaLS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Nie, oni nie mają takiego zobowiązania. Nieraz, jak sąsiadka wyjeżdżała np. na dwa czy trzy miesiące, to kupowała tego prądu od razu więcej. Mąż taki trochę "przelewowy" to obawiała się, że jak mu kasę zostawi na prąd to on ją na inny "prąd" spożytkuje :) . A jak jej się pobyt wyjazdowy wydłużał to dostawałam instrukcję jak mam na liczniku sprawdzić ile go jeszcze zostało żeby mąż jej jakiegoś kitu nie wcisnął. A że u nas liczniki na klatce schodowej są to nie miałam z tym problemu... -
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
AlfaLS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Na tym liczniku który mają moi sąsiedzi można nacisnąć jakiś przycisk i jest informacja ile jeszcze kasy zostało a inny to wiadomo ile kilowatów. Oni mniej więcej wiedzą ile zuzywają np. na dzień czy tydzień i wiedzą w zwiazku z tym kiedy doładować. Żeby doładować mają taką kartę jak do bankomatu i z tą kartą kupują prąd albo w takim jakby prądowym bankomacie albo normalnie u pani w okienku. Dołądować np. za 4 zł. to raczej się nie da bo do pierwszego doładowania w miesiącu dolczaja tam te wszystkie opłaty przesyłowe, stałe, zmienne - tak jak my mamy co miesiąc na fakturze. Jak robi się drugie doładowanie w danym miesiącu to już płaci się tylko za prąd. -
Potrzebna POMOC dla Rexa... i Panu Marianowi też by się przydała...
AlfaLS replied to Cudak's topic in Psy do adopcji
Taki licznik to całkiem fajny wymysł. Moi sąsiedzi go mają. Kupuje się doładowanie w zakładzie energetycznym, na liczniku wprowadza odpowiednie cyferki i spokojnie można korzystać z prądu. A jak doładowanie się skończy to po prostu prądu nie ma. I nowe długi nie powstają. Tylko czy energetycy zgodzą się na montaż takiego licznika jak dług jest? Choć w zasadzie to przecież ich interes żeby był klient i energię kupował. -
Aczkolwiek na razie z fotkami też rozpieszczania nie ma. I oczywiście psiak jest rewelacyjny, jak wszystkie tam i dlatego pewnie nie mogą opuścić tej Fundacji. Na razie wątek suni sobie zapisałam i zobaczymy jak będzie jak znajdzie się dla niej DS :) .
-
Zajrzyjcie jaki Rocki jest szczęśliwy w swoim własnym domu :D
AlfaLS replied to magda222's topic in Już w nowym domu
No niestety, z przykrością muszę napisać, że domek, który miał wziąć Rockusia niestety nie wypalił. Okazało się, że ewentualna nowa opiekunka jest w ciąży i rodzina nie zdecydowała się na psa na stałe. Na teraz przygarnęli na DT inną psią bidę.... Ale i tak są kolejne plany związane z Rockim :) , tylko tu też na razie nie dostałam pozwolenia na pisanie... -
Niestety nie pierwsza to i nie ostatnia taka wyprawa do Hałabajówki... Czułam, że tak się to skończy ale miałam do końca nadzieję, że z szacunku do męża Murki Maksiu zostanie zapakowany i pojedzie... Ale co tam - to tylko czyjś czas, czyjaś kasa... Jeśli psiak, po prawie 2 latach w Fundacji, nie chce wsiaść do samochodu a dotychczasowy opiekun nie potrafi go tam wsadzić albo zachęcić do wsiadania to znaczy to, że coś jest nie tak. Nawet dzikie psiaki jakoś się wsadza do samochodu, tylko trzeba chcieć. Nie wiemy nic o tym dlaczego Maks nie pojechał ale jak dla mnie to sytuacja jest chora. Olena, na Boga, jak Ty chcesz mu szukać domu jak on nie wyjdzie z Fundacji? Będziesz na niego płaciła jeszcze przez 10 czy 15 lat? Ty jesteś solidną osobą, tylko czy to jest dobrze w tej sytuacji? Masz poczucie obowiązku bo go tam umieściłaś ale sama widzisz że albo on tam jeszcze bardziej dziczeje / bo jakoś tam dojechał/ albo ktoś robi z Ciebie wariata... Prepraszam, za te ostre słowa ale H. stanowczo przegina... Mam nadzieję, ze już nikt z dogo nie da się nabrać i żaden nowy psiak, przynajmniej z dogomanii, tam już nie trafi...
-
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
AlfaLS replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Jak z podłogi mógłby być to chyba lepiej / o ile by się dało/ np. z jakiejś tacy, na którą Lonia by weszła bo płaska a jednocześnie łatwiej ją solidnie umyć niż podłogę... I łatwiej zebrać tą strzykawką... Ja obstawiam tak jak Poker... Moja Megi miałą chory pęcherz, ma chore nerki. Ale sika też po wyleczeniu pęcherza. Nerki, to początek choroby i akurat one na sikanie nie powinny mieć wpływu. A swoją drogą bardzo jestem ciekawa reakcji Loni jak zobaczy Figunię :) . -
I piękna wyprawka się przyda .
-
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
AlfaLS replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Nie masz co się przejmować. Nawet gdyby to było to ten lek jest rewelacyjny. Nie wiem ile waży Twoja suczka ale Tara ważyła 15 kg. i wystarczająca dla niej dawka to były trzy kreseczki na takiej malutkiej strzykawce / dołączonej do leku/ i to raz dziennie. Spokojnie dodajesz do jedzenia i nie ma żadnego problemu. Zresztą to wcale nie musi wystąpić a nawet to może np. po 7 latach jak u Tary. Zresztą ona miała sterylkę w bardzo zaawansowanym wieku i to w schronisku... -
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
AlfaLS replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Ten syrop to propalin. On jest na posterylkowe nietrzymanie moczu. A ta przypadłość może się pojawić nawet kilka lat po sterylce. Ja tak miałam z moją poprzenią sunią. Sterylka była jak sunia miała chyba z 10 lat a nietrzymanie moczu pojawiło się jak miała 17 lat. Objawiało się to tym, że ona posikiwała w domu wcale tego nie czując np. leżąć sobie... Syrop zadziałał dosłownie po 2 dniach. Później, po ok. 2 m-cach udało nam się zmiejszyć dawkę do takiej wręcz minimalnej ale działającej i już do odejścia Tary za TM z posikiwaniem był święty spokój... -
HURRRRRRRRRRRRRRRA!!!!!!!! Mocno zaciskam palce!!!!!!!
-
Ja też, ja też...
-
HURA!!!!!!!!!!!!!!!
-
Zajrzyjcie jaki Rocki jest szczęśliwy w swoim własnym domu :D
AlfaLS replied to magda222's topic in Już w nowym domu
Jeszcze nic nie wiem... -
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
AlfaLS replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Może w przypadku Loni obróżka by się sprawdziła? Teraz już jest za mało czasu żeby to sprawdzić choć może u Figuni... Meggi w tej chwili w domu najczęściej załatwia się do tych psich kuwet / albo zaraz obok :) / Tylko że ona wie kiedy chce siusiać i wtedy po prostu idzie i sika. Jej się nie zdarza takie np. posikiwanie z emocji. Teraz, ponieważ po Tarci zostało mi trochę tego syropu propalin to podaję jej go 2 razy dziennie. Co prawda wiem że to jej sikanie nie jest po sterylizacji ale tonacy brzytwy się chwyta... Jednak efektu nie ma... Podaję jej go już chyba z tydzień i nic a u Tary zadziałal dosłownie po dwóch dniach... Ale tam było to ewidentnie to posterylkowe nietrzymanie moczu... -
Wylysiała jamnisia z guzem, boi sie ludzi. Pilnie wyciągamy ze schronu:(
AlfaLS replied to ana666's topic in Już w nowym domu
Figuniu, ciężko napisać... Niby było lepiej, jak pisałam poprzednio, ale tak naprawdę to dalej jest jak było... Tylko w naszym przypadku jakieś znaczenie w tym wszystkim mogło mieć to, że w tym czasie chorowała Tara, moja druga sunia. Tara niestety odeszła za TM... A Meggi jest taką sunią, która zawsze stara się mieć psa-przewodnika i dlatego była z Tarą na swój sposób związana... Niby wyniki, które Meguni ostatnio robiłam są lepsze a jednak problem z sikaniem jest jak był... Jedyne co trochę się poprawiło to to, że rzeczywiście nie sika na kanapę a i na dywan dużo mniej niż poprzednio. Choć w zasadzie nie powinnam o tym pisać bo niedawno było tak. Schodziłam a właściwie zbiegałam z Megunią z tego naszego 4-tego piętra na podwórko i jakoś tak sobie skojarzyłam, że ona od jakiegoś czasu nie sika na schodach w związku z czym nie muszę ich myć po 2-3 razy dziennie. Bardzo się ucieszyłam i ... następnego dnia Meggi znów zaczeła sikać po schodach. Później jakoś dotarło do mnie, że ostatnio nie sika na dywan to w tym samym dniu sobie na dywan posiusiała. I jak tu wyadoptować takiego tymczasa? Chce może ktoś 17-to letniego lejka??? -
A rozmawiałaś już z Hałabajówką Olena?