-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Iwa już we własnym domu, oby to był ten jeden jedyny!
evel replied to agusiazet's topic in Już w nowym domu
Dostałam info, przekazuję zatem - piranha w ramach swojej deklaracji przesłała 50pln prosto na konto. A tu jest link do zdjęć Iwy: [URL="https://www.facebook.com/Sfora.Prezesa/media_set?set=a.188589344574295.30133.100002696936220&type=3"]http://www.facebook.com/Sfora.Prezesa/media_set?set=a.188589344574295.30133.100002696936220&type=3[/URL] -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Szok... Trudno uwierzyć, taka młoda i pełna życia... :( Vectra, trzymaj się! -
A na pewno przepis mówi o 18+? Bo może jest jakoś mniej, np. 16? Cóż, zawsze niby jest ryzyko, ale zazwyczaj nie trafiają się aż tacy służbiści - mi do tej pory nikt papierów psa nie chciał sprawdzać, a zdarzało nam się jeździć po całej PL pociągami (ze wschodu na południowy zachód, po czym nad morze itd. ;)).
-
Na początku po zmianie żywienia moja suka sprawiała wrażenie, że mogłaby zjeść konia - chodziła, mędziła, śliniła się, jęczała - więc wiesz, to, że pies jest głodny na początku barfowania to raczej normalne :) Organizm się musi przyzwyczaić, że nie ma wypychaczy, a trzeba korzystać z tego, co jest ;) Utyła - a jaką masz dawkę żywieniową do masy ciała psa? Bo u mnie suka leci w okolicach 2%, jeśli nie ma jakiegoś bardzo aktywnego trybu życia akurat, a jest małym pieskiem, więc w teorii powinna dostawać 3 - 5%.
-
Ja nie dyskutuję, że to nie wina psa, bo to jasne - co pies winny, że jego właściciel się nie zgłosił w kolejkę do bozi po rozumek, nie? Tylko zastanawiam się, co mam zrobić, drzeć japę, oflagować się, czy strzelić w blond czuprynę raz a porządnie :evil_lol:
-
[quote name='zaba14']Evel a nie lepiej Ci unikac babki? Jak ja widzisz to idz w inna strone .. Coz pies jest na smyczy wiec nic nie zrobisz po co sie stresowac i szukac wiekszych problemow[/QUOTE] Od ponad pół roku jej schodzę z drogi, zmieniam kierunek, włażę w zasrane trawniki podblokowe, bo księżna idzie. Ale uznałam ostatnio, że mam w dupie, bo niby dlaczego ma tak być? Niech zabiera swojego kundla, nad którym mimo smyczy nie panuje, albo niech go komuś odda, jak jest jej taką kulą u nogi. Nie będę się odwracać na pięcie i okrążać osiedla dookoła idąc już w kierunku domu, bo ona ma kaprys iść prosto na nas. [quote name='zaba14']Sory ale jak dla mnie szukacie dziury w calym ... Pies z innymi sie dogaduje tak pisala evel , z jej suka nie .. Coz trudno wasze psy nie maja antypatii? [..]A to ze jakis pies sie jej boi to nie moj problem ja wiem gdzie ide i nie zmienie trasy owszem suka jest na krotkiej smyczy ...[/QUOTE] zaba, nie wiem, czy muszę Tobie akurat tłumaczyć "zasady działania" ttbów. Chyba nie. To nie jest antypatia. Ten pies bez żadnego mruknięcia wgryzł się w mojego. Gdybym nie zareagowała szybko, gdyby Zu nie była na smyczy tylko odbiegła gdzieś tam dalej (rzecz się działa na łąkach), gdybym jej akurat dzień wcześniej ścięła futro z kryzy (a miałam!) to być może nie miałabym już czego zbierać. Szukam dziury w całym? Możesz sobie tak uważać. Ale ta pinda jest przyciągana każdorazowo przez tę sukę nam pod nos, stoi parę metrów od nas (my w trawniku, na ulicy, w błocie, gdziekolwiek z boku), suka się bzdyczy i fuka, a my czekamy aż łaskawie suka się znudzi i jednak pójdzie dalej. I nie, to nie jest tak, że ten piesek się lubi ze wszystkimi, tylko nie z Zu - ten pies rzuca się do psów i do ludzi, a bawi się tylko z wybranymi osobnikami, zwykle są to mikrojoreczki i nic ponadto. Tak, mój pies nie jest święty. Ale do cholery nad nim panuję. Tamta baba zupełnie nie. I wiesz, niby mogłabym dalej jej schodzić z drogi a ona by myślała, że wszystko spoko, ale zastanawiam się po prostu głośno, co trzeba mieć w głowie, żeby tak robić? Bo chyba nie mózg. I fajnie, że Twój pies chodzi na smyczy i umiesz ją skrócić w razie potrzeby. Zu też chodzi przy nodze jak mijamy inne psy i jakoś korona mi z głowy nie spadła, dalej się trzyma całkiem nieźle :diabloti: Ba, potrafi nawet opieprz zebrać jak ma jakieś głupie pomysły. A często spotykam ludzi zachowujących się jak zombie - idą tam, gdzie chce pies, zupełnie nie reagują jak pies się sadzi, albo - co chyba jest jeszcze gorsze - niuniają i ciumkają. Ręce mi czasem opadają po prostu na coś takiego. Ostatnio przykładowo stara DONka nielubiąca psów po drugiej stronie ulicy darła japę, skakała i ogólnie robiła wioskę a pańcia ją głaskała i mówiła "ciiiiicho, no już, cichuuuutko" :loveu::loveu::loveu: Ogólnie to mi to zwisa i powiewa, jak ktoś układa swojego psa, ale jeśli pies stwarza realne zagrożenie dla innych jak ta astka, to chyba coś jest nie halo. [quote name='Luzia']nie chodziło mi o samą sytuacje a o to że ten wasz cudowny gaz nie jest taki nie szkodliwy jak się większości wydaje[/QUOTE] Nie lubisz swoich psów czy coś? Bo ja, jak coś mi próbuje [U]zagryźć psa[/U] to jakoś tak mam odruch, że mam ochotę napastnika roznieść na części pierwsze, nie patrząc na to czy wypada czy nie. I nie mówię o jakimś tam jamniczeniu czy podbieganiu "on chce się tylko pobawić", bo takiego pieska można odstraszyć na sto sposobów bez użycia gazu. Mówię o realnej sytuacji zagrożenia życia psa. [quote name='a_niusia']wole, zeby kundel mial ropne zapalenie spojowek niz zeby moj pies zostal w wieku niespelna dwoch lat kaleka do konca zycia. i tyle w temacie.[/QUOTE] Tudzież został zagryziony, bo amstafeczka NIE LUBI nosić kagańca :loveu:
-
Człowiek się naczyta o takich pysznościach po nocy, a potem dziwne, że jakoś tak doopsko "samoistnie" rośnie :siara:
-
Wiesz, jakby ona chociaż smycz tej suce skracała to bym to miała daleko i głęboko w poważaniu, bo już wyrosłam z czasów srania się każdym mijającym nas burkiem ;), a mój pies się na tyle ogarnął, że potrafi minąć jakiegoś japacza na jednym chodniku i szlus. Problem w tym, że ona idzie jak hrabina i ja jej muszę ustępować, chociaż to ona ma potencjalnie groźnego i agresywnego psa, nad którym ma tyle kontroli, ile wytrzyma akurat karabińczyk smyczy. Martwię się czasem co będzie, jak jej ta smycz puści, czy szelki się odepną, czy nie wiem, wyślizgnie się jej pies z ręki czy cokolwiek. I czy tym razem też zdążę swojego psa wyjąć z mordy tamtego zanim stanie się coś poważniejszego niż dwie powierzchowne dziury na szyi i obślinione powyrywane futro z psa :roll:
-
Spina się, sapie i się stroszy a baba... no, zgadnij :diabloti: Stoi i się patrzy jak szpak w ... :roll:
-
Zastanawiam się, co powinnam zrobić z mega odpornymi betonowymi umysłami u mnie na dzielni. Ludzie są dorośli, po 30. Nie żeby jakaś patologia, wyglądają raczej na przeciętnych, normalnych. Mają psa przejętego od siostry czy od kogoś tam, suka ma chyba koło 8 lat. Jakaś taka bullowata, ale ni to staffik ni to AST. W każdym razie sunieczka ma kłopociki z innymi psami, objawiające się tym, że lubi się w nie wgryzać - Zu ma po spotkaniu z nią dwie urocze blizny na szyi, które już jej chyba zostaną do końca życia. Po tym sparingu mnie lekko krew zalała, bo moja suka na smyczy i w kagańcu, mimo 99% odwołania, a tamta luzem a właściciel gdzieś tam hen na horyzoncie, jak już łaskawie przyturlał się do nas to oświadczyłam, że jak jeszcze jeden raz zobaczę sukę luzem to dzwonię na policję. Spoko. Suka chodzi na smyczy. A kagańca nie nosi bo, uwaga, nie lubi! :cool3: No ale smycz jest, tak, więc wszystko byłoby niby dobrze... Problem w tym, że jej pańcia chyba nie ma mózgu. Bo mimo tego, że suka chce mordować wybrane pieski (z niektórymi o dziwo się jakoś dogaduje) pańcia jest wyprowadzana na spacer przez psa, a nie odwrotnie. I za każdym, absolutnie każdym razem jak ma do wyboru iść w jedną stronę, gdzie jest "czysto" albo iść w drugą, gdzie ktoś idzie z psem, to zgadnijcie, co wybiera :grins: Za każdym razem schodzę z moją suką na bok, sadzam i czekam aż jaśnie księżna sobie przejdzie, [B]prosząc[/B] błagalnym tonem swojego psa, żeby poszedł za nią (piesek niestety się zresetował i chyba nie pamięta, jaki zebrał od mnie łomot za nadgryzienie Zu - reakcja nie do końca zamierzona, ale myślałam, że mi ją tam zagryzie i NIGDY wcześniej nie słyszałam takiego skowytu własnego psa, no emocje raczej duże :roll: mam nadzieję, że to pierwszy i ostatni raz...). Zu mnie zadziwia i chyba powinnam jej pomnik postawić, bo mimo że śmiertelnie boi się tej suki, wytrzymuje dzielnie w siadzie mimo sapania tamtej. Pańcia najwyraźniej uważa, że wszystko spoko. Jakieś pomysły na rozwiązanie tej sytuacji? Zastanawiam się czy każdorazowe zwracanie uwagi "zabieraj pani tego psa, ale już" z gazem pieprzowym w ręku na wszelki wypadek da jakikolwiek rezultat, skoro wtedy gadałam z kobietą chyba z 15 minut i rezultat jak widać - marny :roll: Aha, to wieś, więc nie ma SM a policja ma raczej w poważaniu takie klimaty. Dzisiaj wybuchłam i zbluzgałam babsko, bo autentycznie stała chwilę i się namyślała i zamiast iść w swoją stronę to praktycznie na nas wlazła - efekt żaden. Poczłapała dalej, prosząc swojego psa, żeby poszedł za nią. Cytując pana Mecwaldowskiego - borze, czy ty to widzisz? :mdleje: Miotacz ognia brzmi całkiem rozsądnie. Albo tygrys bengalski. Albo, ja wiem, trzy kaukazy?
-
Założenie "pies do obrony" jest dość ryzykowne, bo jeśli ktoś naprawdę się zdecyduje Cię zaatakować to zazwyczaj zna sposób na to, żeby osiągnąć cel, nawet gdybyś miał ze sobą pięć pitbulli ;) Ale mimo wszystko - myślałeś o dobermanie?
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Czy on nawet wąsy ma kręcone? :D
-
Karilka, odezwij się do wiesz kogo w sprawie śladów - nie zapisali sobie inteligentnie Twojego numeru ;) Edit: tak oglądam, oglądam i ciekawa jestem, co też wyrośnie z tego Twojego nowego dziecka :)
-
Nie bardzo mam czas się wczytywać, Kasia, dzięki za polecenie :oops:, ale tak na szybko ja bym dla autorki wątku jeszcze dorzuciła książkę "Strachopies" - fajna, tania, ciekawa, opisano tam kilka fajnych metod na strachulce np. barowanie.
-
Jeśli ma krótki pysk to może charczeć i inne psy mogą to odbierać jako "sadzenie się". Moja suka przez to zupełnie nie rozumie mopsów, buldożków i innych i też uważa, że na nią warczą, a one tylko tak głośno oddychają :roll:
-
[quote name='Luzia']Mój dziś pięknie spałaszował korpus z indyka - no kawałek z niego :) Jutro podroby, tylko kurcze boję się bo dostaje tylko drobiowe, nigdzie nie mogę znaleźć wołowych :roll: Różnią się czymś serduszka i wątróbka wołowe od drobiowych? Oczywiście poza wielkością :lol:[/QUOTE] Myślę, że są różnice w ilościach poszczególnych składników odżywczych - czegoś więcej, czegoś mniej, ale zapewne nie jakoś drastycznie. Co do urozmaicenia - Zuz przez ten tydzień je kurczaka, bo mi się zaśmierdło ponad kilo :D W przyszłym pewnie będzie indyk i kaczka, może uda mi się kupić serce wołowe do tego i gotowe kostki "śmieciowe" na giełdzie. Wszystko ok, więc chyba nie umiera ;) Jakbym miała do tego dosypywać buk wie co, to nie wiem, czy by mi się chciało ;)
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
To ja tak dla rozładowania atmosfery - wszystko u Was ok, Amber? Śniło mi się bowiem, że Coritna się wysmarowała cała pastą do zębów i trudno było się tego pozbyć :roflt: Ale ja ostatnio mam baaardzo dziwne sny :oops: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Majkowska']Z dziećmi to każdy nam radzi co innego, i to jest w tym wszystkim chyba najbardziej skomplikowane,bo nie wiemy już całkiem co z nim robić. Dawniej gdy zwracałam uwagę ludziom żeby mi nie dotykali psa (szczególnie to dotykanie z nienacka gdzie on nieraz niespodziewanie klepnięty w zad odskoczył na kilometr) to [B]dostałam reprymendę[/B] że to ja w nim wzbudzam niechęc do ludzi - bo to ja pierwsza się gotuję na to żeby go nie dotykać. [B]Zaczęłam pozwalać[/B], pies zaczął szczekać,[/QUOTE] Ale to jest TWÓJ pies, a nie czyjś tam. I jak mi ktoś daje złote rady z dupy wzięte w ramach wychowywania mojego psa to mu radzę pilnować własnego nosa. Nie rozumiem, dlaczego w imię "niedostawania reprymend" obciążasz swojego psa kontaktami z innymi ludźmi w takiej formie. Jak mnie ktoś obcy dotyka to reakcja jest jasna, intensywna i wyraźna - zabieraj łapska. Podobnie ma mój pies, dlatego nie zmuszam jej do kontaktów z obcymi ludźmi, bo nie widzę w tym najmniejszego sensu, oprócz zeschizowania psa po jakimś czasie. Ci wszyscy jaśnie oświeceni doradzający to szkoleniowcy z długoletnim stażem? Nie wydaje mnie się. Nie każdy pies musi ludzi lubić, ale każdy ma je tolerować. A przez to, że robisz psu wodę z mózgu będzie tylko gorzej i gorzej, uwierz. Ja bym się na Waszym miejscu piorunem umawiała na lekcję ze szkoleniowcem. Nie behawiorystą, nie zoopsychologiem z papierkami po kursiku weekendowym, tylko z normalnym szkoleniowcem, który spędza godziny na ćwiczaku i nie boi się wziąć psa "do ręki". W Krakowie masz chociażby do dyspozycji pana Lewkowicza. -
A suki kastratki Ci nie znaczą? Czy one niewycięte? Bo Zu leeeeje na wszystko tak, że żaden samiec by się nie powstydził chyba :roll:
-
Jesteś z Łodzi - może poszukaj tutaj czy choćby na FB jakichś normalnych psiarzy, z którymi można by się umówić na treningi w rozproszeniach? Mi to baaardzo dużo dało. Z Łodzi jest Fauka (+ labrador), Karilka (+ doberman i jakieś tymczasy) i parę innych osób.
-
Dwaaaaa? :razz:
-
Brawo, dla Ciebie i Gryzonia! :) I jestem ciekawa, co też czarny nawywijał :cool3:
-
Galeria sfory - czyli Luka, Chibi, Frotek i Hera (sic!) w pełnej krasie
evel replied to zmierzchnica's topic in Galeria
Może to tylko przegrzanie? Oby :shake: -
Szatańska galeria - czyli popaprane championy z przeklętych rewirów
evel replied to Vectra's topic in Foto Blogi
Potwierdzam, na wschodzie masakra jest z komarami :roll: -
A ja myślę, że podłączyli go do ładowania :evil_lol: A potem się dziwią, że mu odwala jak nie biegał :siara: