Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. No chwileczkę - Majkowska pisze, że koryguje psa a nie upomina dzieci. Więc ja bym stawiała na to, że ten pies jest maksymalnie zestresowany dziećmi, po prostu - one zachowują się DZIWNIE, a pańcia mnie nie broni, tylko jeszcze opierdziela - wniosek - będę darł ryja i wyskakiwał, skoro muszę sobie radzić sam. Błędne koło. Trochę asertywności, dziewczyno, bo stracisz zaufanie swojego psa. Nie pomyśl sobie, że ja jestem jakaś 100% pozytywna, bo jak trzeba to potrafię tak wydrzeć japę na własnego psa, że go niemal zmiata fala dźwiękowa, ale jednocześnie jeżeli ktoś próbuje krzywdzić czy w jakiś sposób dokuczyć mojemu psu to później żałuje, że próbował. A co do samych dzieci - ostre "nie rusz pieska, on się boi" powinno załatwić sprawę. Albo uwaga do rodziców - bierz pan to dziecko, mój pies gryzie/jest chory/coś tam. Bo jak nadal będziesz tylko ochrzaniać psa, zaczepianego przez dzieci, to będzie gorzej i gorzej. Ja miałam podobnie i z dziećmi, i z psami - skupiałam się na tym, żeby mój pies był najlepiej w ogóle wyprany ze swoich reakcji, bo mi było głupio komuś zwrócić uwagę. Ale mi przeszło ;)
  2. Co za śmieszny cudak :D
  3. Jeśli ona już nie urośnie to nie ma co brać większej niż np. trójka midwestowa ([COLOR=#663300][FONT=Verdana]76x53x61cm) - moja suka 40 cm w kłębie ma tam baaardzo dużo miejsca, zwykle i tak śpi w poprzek :evil_lol:[/FONT][/COLOR]
  4. [quote name='Szura']Ja chcę relaaacje! I zdjęcia! I filmiki![/QUOTE] A Tobie nic nie przybyło ostatnio? :hmmmm:
  5. Cóż, skoro dla zdobycia takiego papierka wystarczy czasem odklepać weekendowy kursik, często nawet bez praktyk (!) to wiesz... Normalni trenerzy, szkoleniowcy, czy jak ich nazwać, którzy uczą się z książek, owszem, ale przede wszystkim z życia, spędzając na ćwiczaku długie godziny, zaczynają się chyba wzdrygać na słowo "behawiorysta" :roll:
  6. [quote name='badmasi'] Pani behawiorystka to powinna się w piekle smażyć za taką głupotę. Psa odczula się na dzieci na odległość a najlepiej gdy są one za ogrodzeniem np. ogródka jordanowskiego. Sposób na karmienie chrupkami przez całkowicie obce dzieci psa, który jest nieobliczalny, którego wręcz jeszcze dobrze nie znamy to coś całkowicie niewyobrażalnego.[/QUOTE] Ja nie wiem, czy po 3 latach mieszkania i pracy z Zu bym się odważyła, żeby dzieci ją karmiły tak bezpośrednio, a nie np. rzucały smaki na ziemię czy coś w tym stylu. Mimo tego, że godzinami pracowałyśmy w pobliżu placów zabaw czy przedszkoli (ogrodzonych) i osiągnęłam to, że pies się odsuwa w krytycznej sytuacji gdy przyatakuje nas dziecko na ulicy na przykład. A taka sytuacja jak wyżej opisana to jakaś abstrakcja totalna. Ciekawa jestem, jaka rzeczywiście była porada behawiorysty, bo jeśli tak właśnie brzmiał pomysł "niech dzieci karmią psa chrupkami" to powinno się publicznie podać nazwisko tego idioty. Dla przestrogi. I tylko dziecka szkoda...
  7. Geniusz! Geniusz po prostu :splat:
  8. [quote name='a_niusia']czemu ty go w ogole bierzesz do chaty?[/QUOTE] Bo życie czasami ma taki kaprys, że trzeba wszystko szybko przeorganizować ;)
  9. 107/71/76. Jakieś papióry mam :D Mam nadzieję, że nie okaże się za duża na tyle, że pies nie będzie mógł się wyciszyć, bo w sumie cholera wie tego Deksia, ale jakby coś to mamy przegródkę i będziemy zmniejszać. A ja mam ostre zapalenie gardła (tak to jest, jak się do przedszkola wysyła smarkające dzieci zamiast po bożemu urlop wziąć i bachora wyleczyć), co powoduje, że pies przez 3 dni prowadził życie blokowego burka wychodząc tylko na fizjologię. Dzisiaj ją zabrałam na dłuższy spacer i okazuje się, że mój pies jest mistrzem wszystkiego - nikogo nie chce zabić, obikuje, aportuje, zlewa startujące do niej pieski, staje na rzęsach i klaszcze uszami :loveu:, a ostatnio jakaś taka dziwnie rozbita była. Może to przez to całe zamieszanie, no i kota w domu. W ogóle mina Zu była świetna jak jej pokazałam, co tym razem przywlekłam do domu i że to mruczy, no już w ogóle, niewiadomo czy to warczy, burczy czy o co chodzi, no facjata zuzowa wtedy to jakaś mieszanina z tego: :question: :no-no-no: :WTF: Jutro przeżyje kolejny szok poznawczy :evil_lol: Z Deksiem się lubią, no ale bez przesady, a tu im przyjdzie razem funkcjonować... :diabloti:
  10. Ronja to twardy zawodnik, to nie wiem, czego się spodziewaliście ;) A klatka ze sklepu canifel, jak zwykle szybko, sprawnie i bez problemów :)
  11. Sorry, na focie kolorowej w jakości 'toster photo' w ogóle nic nie widać, a tak przynajmniej widać ryj. Chińczyka. Z za małymi oczkami do reszty :lol: Asia, witamy. Trochę tu zdychająco, zresztą jak na całym dogo, z tego co widziałam to porządny fajt jest tylko na wątku o kocie :diabloti: Anka, papi musi trochę poczekać, bo na razie mamy nadprogramowe kilkadziesiąt kilo (kot waży 3.5 :P plus Deksio). A która dziewucha tym razem kontuzowana?
  12. Jakieś plus minus 28 kilo ;) [IMG]http://img850.imageshack.us/img850/3843/img1259001.jpg[/IMG]
  13. Kot jest... dziwny. Znaczy ja chyba nie ogarniam takiego konstruktu umysłowego, jednak co pies to pies ;) Dzisiaj w końcu mu się oberwało od suki, a od dawna sobie grabił :diabloti: Obraził się zatem i wlazł do kanapy na pół dnia. Majestat jednak ciutkę zmalał, bo chyba głód do dupki zajrzał i wylazła ta mała czarna zaraza :lol: A nas rzuciło obecnie do Lublina, na maksymalnie zapsione i zaludnione osiedle, jednak po przejściu przez trasę mamy pola, łąki, ciszę i spokój, spotykamy tylko dzikie zwierzątka (ostatnio Zuz się odwołał od paru saren, kaczki i zająca, dumnam! :loveu:) poznajemy sobie niepoznane okolice, na przykład jakieś tereny zalewowe, gdzie mieszkają tylko żaby: [IMG]http://imageshack.us/a/img593/3552/img1303vo.jpg[/IMG] A mój biedny pies będzie miał zonka... Bo nie dość, że kot, to przybędzie jeszcze jeden czworonóg do nas na jakiś czas ;) Przed chwilą przyszła rezydencja kurierem :grins: [IMG]http://imageshack.us/a/img23/8609/img1314px.jpg[/IMG] Zuz oczywiście się wtarabanił do środka i choć na początku minę miała nietęgą: [IMG]http://img526.imageshack.us/img526/2913/img1315t.jpg[/IMG] Tak teraz tam śpi i wcale nie zamierza wychodzić. A kot się kręci dookoła... Jak wlezie tam do niej, to będzie wprdl :diabloti:
  14. A do nas ostatnio podleciały dwie obce suki, jedna coś jak czarny DON, druga jakiś kundel wielkości Zu, Zu się bała dużej i burczała, burczała, ale po chwili odpuściła, a nawet ładnie się obwąchała z obydwiema, chociaż mniejsza ciągle piłowała jadaczkę :loveu:
  15. Musisz mu po prostu dobitnie pokazać, że takiego zachowania nie tolerujesz. Nie napiszę jak, bo zadzwonią do TOZu :evil_lol:
  16. evel

    Barf

    [quote name='motyleqq']a czemu? moja jadła i to i to. teraz teść ją rozpuszcza i pozwala jej decydować co chce jeść, a ona fochy stroi jak coś jest "za duże" :roll:[/QUOTE] Bo kiedyś podałam coś, co nazywało się "goleń indycza" i skończyło się niefajnie. Za duże, za ostre kości dla Zu.
  17. evel

    Barf

    Z indyka bym nogi raczej nie podała swojemu psu, ale kura jak najbardziej.
  18. To ten szczekający :lol: Wprowadził się na dwa miesiące ;) I jestem super dumna z mojego psa, że nie próbuje go zabić ani nic. Generalnie do niego jęczy, jak nie wie, co zrobić, ale ogólnie go szuka na hasło "gdzie jest cićko?", wącha i liże :)
  19. Gratulacje - czy on jest jakoś spokrewniony z Emilą czy to zupełnie świeża krew? :razz:
  20. [url]https://fbcdn-sphotos-b-a.akamaihd.net/hphotos-ak-frc1/310733_536192866423670_1700715054_n.jpg[/url] :loveu:
  21. Gratulacje! Nas niestety, z przyczyn różnych, na wystawę nie przywiało :(
  22. [quote name='klaki91']nie ogarniam tej mojej suki niestety, widać że skopany socjal jeśli chodzi o psy większych rozmiarów no i do tego na prawdę wysokie wymagania co do kultury innych psów przy czym[B] sama to już tyłki obwąchiwać może, jej jest nietykalny[/B] no chyba że chodzi o moją starszą sukę- tylko jej ufa. Morde też niekażdy może jej obwąchać,[B] najlepiej żeby inny pies stał i w ogóle nie reagował a ona by go sobie obwąchała i poszła w swoją stronę[/B]. [/QUOTE] Zupełnie jak Zu ;) Dzisiaj na spacerze z kolegą maliniakiem, przybiegło do nas jorczę luzem i darło pałę, na co pańcio powtarzał "zostaw pieski. zostaw pieski" i szedł sobie dalej, więc puściłam Zu luzem i ją zwolniłam, dając znać, że może iść do pieska, skoro taki wyrywny. Jorczę stanęło nagle podczas galopady, Zu podeszła, z ogonem na głowie oczywiście, podniosła przednią łapę i czekała na rozwój wydarzeń. Jorczę postanowiło zrobić Zuzie buuu, więc ona zrobiła mu BUUUU :diabloti: ale na moje jedno słowo odpuściła i wróciła do nogi. Czekałam tylko na skargę faceta, ale nic. Hm. Ludzie to mają jednak nasrane w głowie. Jakby yorek podbiegł do naszych psów na smyczach, to maliniak z gracją słonia by go wgniótł w glebę (z radości), a Zuz na smyczy pewnie próbowałby mu odgryźć łeb (nie z radości) :roll:
  23. [quote name='razed_in_black']ja wyczesuję psa w domu i powiem szczerze, że strasznie mnie denerwuje jak ktoś 5 metrów od śmietnika zostawia kupe kłaków na trawniku, bo nie chce się ruszyć tyłka i pozbierać tej sierści :/ i nie chodzi mi tu o jakieś znikome ilości tylko o dosyć dużą ilość.[/QUOTE] Dokładnie. I o ile to jest "parę kłaczków" to nie ma co robić dymu, ale są ludzie potrafiący zostawić sierść jak z połowy owczarka czy husky'ego co doprowadza mnie do szału - ja ubieram się zazwyczaj na czarno, nieprzypadkowo mam czarnego psa a w wietrzny dzień jak idę z psem na pola to czasem wracam biało-szara, jak trafię na kilka górek kłaków po drodze :roll:
  24. O masz :splat: A ja myślałam, że to to na fotce to mniejsze od śpiewaka :) W Lublinie pełno ich na co zieleńszych osiedlach. Drozdów znaczy. Śpiewaków.
  25. Skowronek? :hmmmm: A ja mam bluzkę "bambusową", chwalę sobie :D
×
×
  • Create New...