-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Mogłaś jej to kolce zasłonić, wiesz?! Teraz są takie fikuśne kolce z osłonkami, nie wiem, po kiego, bo chyba tylko ślepy by nie ogarnął, że pod tasiemką w łapki nadal są kolce :evil_lol: A tak serio - ładna ta Twoja sucz :)
-
Drogi Weimarze, który masz problem z ogarnięciem tego, że na świecie jest jeszcze inna racja niż Twoja własna - idź się douczyć i dopiero później wróć. Idź, poczytaj publikacje światowej sławy psychologów, ludzi, którzy wykładają na największych uniwersytetach, przejedź się na plac do szkoleniowców, którzy zęby na psach zjedli i zapytaj - co z klatką, dlaczego się ją wprowadza, na jakich atawizmach się to opiera, kiedy ma sens a kiedy nie - i wtedy wróć. Bo teraz, za przeproszeniem, pier... jak potłuczony.
-
Zu miewała zapędy do jamniczenia, ale przerywałam zabawę naprawdę za każdym razem jak się nakręciła jak debil i było łałała. Ale u mnie jest zamordyzm :evil_lol: Efekt jednak jest taki, że piesek nie szczeka, no, czaaasem mu się wymsknie :lol:
-
[IMG]http://3.bp.blogspot.com/-AcWFDiYoOPA/UU8hk5tI1HI/AAAAAAAAJI4/B33ybiIXeMY/s400/P7070001+(1).JPG[/IMG] Dwa nieszczęśliwe, spięte psy. A niektórym bym poleciła poluzować gumkę od beretu, bo im się chyba zaczyna wrzynać tu i tam.
-
A jakbyś mu rzucała tylko wtedy jak zamilknie? Bo miewa przebłyski :evil_lol:
-
[quote name='kropi124']Różne sa typy psów. Mój weimar jak jest sam to bawi się sznurkiem i w tedy z nim zasypia. Bo klatka mu ogranicza ruch tz. nie bieganie tylko nawet stanie, ty byś lubiała leżeć w jednym miejscu bez mocy położenia się gdzie inndziej?[/QUOTE] Moja suka ma klatkę, w której jest w stanie się wyciągnąć maksymalnie, wstać, obrócić, usiąść, położyć, zrobić parę kroków, a najczęściej właściwie i tak śpi w poprzek. Męczy się zapewne niemożebnie :grins:
-
Chyba ktoś tu nie ma pojęcia o prawach rządzących marketingiem, to raz, a dwa "drastyczne ale spoko"? No albo rybki, albo akwarium :roll:
-
[quote name='kropi124']Może poprostu niech ma otwartą klatke i niech sobie wchodzi kiedy chce. 8 godzin to jest troche męczarnia psa bo ani się sam nie pobawi ani końci nie rozprostuje. Chociaż lepiej by było go uczyć zosatwania w domu.[/QUOTE] A po co pies ma się sam bawić? Moja suka się bawi właściwie tylko z człowiekiem, albo w obecności ludzi. Jak nikogo w domu nie ma to idzie spać, dodatkowo nie rozumiem dlaczego zostawanie bez klatki ma być lepsze niż zostawanie w klatce. Jakieś rozsądne argumenty?
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Rinuś']Nie chce kota ze względu na łażenie po meblach i wspinanie się na zasłony, zabiłabym go cyba za to :diabloti:[/QUOTE] Znam kota nie łażącego po meblach, a firanki chyba w życiu by mu nie przyszły do głowy, więc to chyba zależy od egzemplarza ;) -
[quote name='Sybel']Ja proponuję do gazu wszystkich łysych w dresach, wszystkich z tatuażem (bo może z więzienia - nigdy nie wiadomo), wszystkich o wyglądzie Araba (a moze wybuchnie?). Tak konsekwentnie.[/QUOTE] Made my day! :roflt:
-
[quote name='Iza.']Nie przejmuj się gadaniem rodziny, jeżeli wiesz, że pies w klatce czuje się lepiej niż bez niej :) Ludzie którzy nie ogarniają idei kennela często gadają, że to takie straszne i okropne. Ja zabieram od czasu do czasu psa do pracy, pracuje w sklepie zoologicznym, więc miejsce jak najbardziej ok dla psa ;) I nasłuchałam się już od mnóstwa ludzi, że jestem okropna i straszna i że właśnie męczę psa zamykając go w transporterze, najśmieszniejsze jest to, że ja go wcale nie muszę zamykać czy nawet zachęcać, żeby tam wszedł. Jak jest zmęczony to po prostu idzie i kładzie się do klatki ;)[/QUOTE] Dokładnie. U mnie był dramat, jak postanowiłam wprowadzić suce kennel klatkę. Co to się wtedy działo, słyszałam, że to pies a nie chomik, piesek był regularnie żałowany, że go zła pańcia zamyka i tak dalej. Mój osobisty pies po zmianie miejsca zamieszkania potrafił przez godzinę ujadać i wyć bez przerwy. Po porządnym przeprowadzeniu treningu klatkowego, zostaje w klatce (zamkniętej!) bezproblemowo nawet w nowym miejscu, nawet w "nietypowych" godzinach - ostatnio testowałam u przyjaciółki. Weszłyśmy po cichu późnym wieczorem po paru godzinach nieobecności, pies w klatce był wymiętoszony i zakopany w swój kocyk, obudził się dopiero jak nas usłyszał. Tak samo na wakacjach gdziekolwiek - jest klateczka, jest kawałek domku, gdzie można bezproblemowo się wyciszyć i iść spać. Wieczorem pies domaga się, żeby mu otworzyć klatkę, w której śpi całą noc, olaboga, zamknięty. Obecnie nie mam potrzeby psa zamykać, bo mieszkamy znowu u rodziców i pies ma wydzielony jeden pokój, ale zdarzało mi się w innym mieszkaniu zamykać ją nawet na parę godzin - minimalnie od 3 do 5, czasem więcej. Bez żadnych problemów, o ile wcześniej zmęczyłam psa trochę fizycznie, trochę psychicznie (tropienie), dałam michę i gryzaka, a po powrocie i chwili na ostudzenie emocji szłyśmy na spacer. I nie wyobrażam sobie teraz życia z psem bez klatki :)
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
[quote name='omry'] Właśnie wróciliśmy ze spontanicznego wyjazdu nad morze. Dojechaliśmy do Kołobrzegu po 22, walnęliśmy nockę na plaży i o przed 17 się stamtąd zwinęliśmy.[/QUOTE] :placz::placz::placz: Życie jest podłe! A z Kurzyny musisz być nieźle dumna, nie? :) -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Cegłami?! Bosze. No dobra, ja też wiejskie burki odganiam kamieniami, mundre są, to tylko się schylić muszę i one już wiedzą o co kaman :diabloti: Gorsze są padalce wychowywane "po miejsku", nie daj boże jeszcze z właścicielem idiotą snującym się nieopodal. Swoją drogą przypomniałeś mi, jak kiedyś wychodziłam z dobką. Dobka miewała cieczkę, bo wtedy sterylek się raczej nie praktykowało, więc dwa razy do roku wychodziłam na osiedlowe spacerki z suką + x psów. Większość dawała się odgonić łatwiej lub trudniej, ale nigdy nie zapomnę, jak jakiś spaniel był starszliwie nachalny i nie pomagała ani perswazja ze strony suki ani z mojej. Jak próbowałam go odgonić normalnie to suczy syn wyszczerzył na mnie zębiska i warczy :diabloti: Niewiele myśląc, jak to bachor, wzięłam największy kij, jaki znalazłam w pobliżu i jak mu zap... tym kijem to od razu stwierdził, że są na świecie o wiele ciekawsze rzeczy niż cieknąca dobermanka :evil_lol: -
[quote name='isabelle301']Jak ogladam taki filmik to coraz bardziej upewniam się w pogladzie że każdy pies ras wybranych (wszelkie TTB, bullowate czy jak je tam nazywacie), oraz każdy pies przypominający choć z wyglądu wyżej wymienione powinny być natychmiast po pokazaniu się gdziekolwiek w miejscu publicznym, po jakimkolwiek zgłoszeniu przez sąsiadów - po prostu zabijany. No sorry! Mój pies tez aniołem nie jest ale nigdy przenigdy krzywda sie temu drugiemu żadna nie stała. I powiem jedno - [B]nie ma absolutnie znaczenia kto zaczął, jak się zaczęło i kto psa wypuścił, czy niedopilnował.[/B] Właśnie ze względu na pewne określone własciwości i cechy niektórych ras psów zawsze kończy się tak samo.[/QUOTE] Och, oczywiście. Jak idę z psem na smyczy i coś mu wbiega prosto w ryj to czyja wina - większego! :loveu: Żeby to wszystko było takie proste... Otóż nie, droga isabelle, wina jest zawsze po pierwsze człowieka, a po drugie człowieka, który nie dopilnował własnego kundla. Czy to kaukaz czy york. Z drugiej strony jak ktoś wie, że jego piesek tak fika to powinien sprawę przemyśleć i podjąć odpowiednie środki ostrożności. I tyle. [quote name='isabelle301'] Ja się dziwię właścicielowi zaatakowanego psa że nic nie zrobił...[B]majac taki drąg pod reką zabiłby to białe gie w ciągu paru minut rozklepujac go jak kotlet schabowy na asfalcie[/B]...[/QUOTE] Na pewno :diabloti: [quote name='isabelle301']Oczywiście ze to wina ludzi ale gdyby nie było na rynku takich bydlat to debile by ich nie mieli i na ulicach byłby spokój. Kto mając nawet super wychowanego TTB z całą odpowiedzialnością, z całą pewnością, ze 100% gwarancja zapewni że jego pieseczek nie dostanie nagle pie...lca i nie złapie sobie w swój ryjek charakterystycznym chwytem psa który spokojnie przechodzi obok? Jest wśród was taki chojrak? I na zakończenie z mojej strony znam cudna astkę, zero agresji, zero zapedów, ale nawet jej własciciele (ludzie świadomi i wkładający mase roboty w jej wychowanie) nie są w stanie zagwarantować że taki stan będzie trwac po kres jej dni.[/QUOTE] A moją sukę pogryzł czarny lab. Uśpić w cholerę wszystkie czarne labradory! :cool1:
-
Zwracam honor - suchodupiec z niego :evil_lol:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='motyleqq']aha i wtedy zmiany są sukcesami? a inaczej nie są? przecież to co najmniej śmieszne ;)[/QUOTE] Rozumowanie całkiem podobne do "kolczatka = piekło, kantarek = cacy" ;) Ale osobiście, z wiedzą, którą mam teraz, w życiu bym nie kupiła do sportu niczego starszego niż 7/8 tygodni :P -
Galeria nawróconych ,grzecznych i uroczych piesków i ich pana
evel replied to Aleks89's topic in Foto Blogi
[url]http://imageshack.us/a/img818/4705/cl3z.jpg[/url] jestę pastuchę! -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Ta dzidzia to chyba niemiec, ale urocza :loveu: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Tak, lubię sobie dopowiedzieć, ogólnie fantazjuję o pieskach z dogo przy porannej kawusi :loveu: Nie widzisz własnej hipokryzji? -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
AsiaKasia, jestem niespełnionym pisarzem, żeby jeszcze praca mgr mi tak szybko i lotnie szła :loveu: :evil_lol: [quote name='Amber']Nie ma co przepraszać za "offa", ja sama tu ściągam offy z różnych wątków, coby można było pogadać bez problemów ;) Aga i inni pozytywiści mają jeden problem. Nie rozumieją, że w niektórych przypadkach lepiej dla psa zastosować awersję (czyli strzał kolcami - męczą mnie te określonka :p) niż męczyć go latami metodą która nie działa. Myślisz, że Etna się nie męczyła na kantarze tyle czasu w tym tłumie (skoro mi zarzucasz męczenie psa w kolcach :eviltong:), szarpiąc się i stresując, nie wiedząc o co ci chodzi? Strzał z kolców podziałał by w tym przypadku uspokajająco, dając wyraźny sygnał. Obchodząc się z psem jak z jajkiem "też" się go krzywdzi. Jari to gruboskórny matoł, na którym poległ doświadczony szkoleniowiec w pewnym momencie. Ale są psy wrażliwsze, którym kolczatka dużo daje i jest szansa, że podziała tak, że pies ją zapamięta.[/QUOTE] Ja myślę, że czasami nawet wrażliwcowi potrzeba "mentalnego kopa" na ogarnięcie rzeczywistości. Tak, Zu jest wrażliwym pieskiem. Ale czasem jak nie wydrę japy tak, że mnie pół wsi słyszy to sobie mogę ciumciać i srumciać, a pies ma to wszystko daleko. Przykład: wołam pieska, który se coś tam wącha. Nic. Wołam znowu. Nic. Wołam po raz ostatni, dodając panią lekkich obyczajów - piesek PĘDZI z uśmiechem na ryju. Zło i szatan. Zdarza mi się do tej pory edukacyjna glebka. Rzadko, bo rzadko, ale jednak. Wg pozytywistów mój pies powinien srać w gacie ze strachu przede mną. A myślę, choć zabrzmi to patetycznie i banalnie, że jesteśmy tak silnie związane, że trudno to opisać słowami. Ja szanuję swojego psa, on szanuje mnie, ale mamy granice i wiemy obie, co będzie jak te granice zostaną przekroczone. Moja suka ma ochotę robić tysiąc debilnych rzeczy, których nie robi, bo wie, że będę niezadowolona. Tak to działa. Czasem wystarczy, że na nią spojrzę i ona WIE. Jak ktoś komuś wypomina, że kolce "nie uczą", a sam używa kantara (który uczy jak cholera, nie?) to ma coś nie tak z rozumowaniem chyba. I tak, osobiście wolę jakiś problem przepracować w miarę możliwości dość szybko, nawet jeśli muszę sięgnąć po awersję, niż miesiącami kopać się z koniem. Właśnie ze względu na komfort psa. Czy pies, który dostaje jasny, ostry sygnał DOSYĆ, jest skrzywdzony bardziej niż piesek, który ma sieczkę w mózgu z ekscytacji, nawet gdy wykonuje komendy i nikt mu nie pomaga wyjść z tych fiksacji? Dyskutowałabym. -
Te z drugiego filmiku wyglądają jak jakieś zmutowane :roll:
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Przepraszam, ale muszę, inaczej się uduszę. [QUOTE][COLOR=#000000][I]próbowaliśmy ją zamknąć w klatce [/I][/COLOR][U]siedząc przy niej[/U][COLOR=#000000][I], piszczała, a jak otworzyłam drzwiczki uciekła natychmiast i bała się podejść w okolice klatki[/I][/COLOR][/QUOTE] Ktoś, kto jęczącemu w klatce psu otwiera drzwiczki i pozwala uciec, a później twierdzi, że pies "nie lubi" klatki i się jej boi, powinien chyba się leciuchno zastanowić, zanim proponuje [B]obcym ludziom[/B] szkolenie ich psów [B]za kasę[/B]. To samo z wariacjami i ekscytacją przy świniach. Sorry. Są rzeczy, których się po prostu nie robi (NIE wypuszczamy piszczącego psa z klatki!!!), są rzeczy, których nie da się załatwić pozytywnie. Jeśli piesek wpada w morderczy szał przy małych, szybkich zwierzątkach, to choćby skały srały nie nauczysz go spokoju pozytywnie. Tak samo jak ja nie uczyłam owczareczki pozytywnie nie ekscytowania się do piesków i kotów. Ba, owczareczka przy próbie zabicia kota dostała tak wyraźny sygnał do swojego mózgu, że od tamtej pory żyje z kotem w zgodzie. Myślisz, że ile by zajęła praca pozytywna nad odczulaniem kota? Pół roku? Rok? Dwa? Tak samo, jak nie nauczyłam Zu pozytywnie olewania zwierzyny. A ostatnio jak wiadomo mieszkała prawie miesiąc z kotem w jednym domu. Wszyscy żyją. Czasem naprawdę warto sobie wsadzić swoje przekonania w... znaczy, do kieszeni i pomyśleć, co jest najlepsze DLA PSA. W danej chwili. Czy krótki dyskomfort + pozytywne wzmocnienie poprawnego zachowania, czy pier.olenie się z jakimś problemem latami. Gdybym się tak cackała to w życiu bym nie mogła z Zu pójść na miasto, bo nadal zapewne by startowała do piesków. I ja bym na Twoim miejscu poważnie przemyślała to, czy zabierać młodego na seminaria czy wystawy, czego unikasz, jak czytam. Jak chcesz mieć dzikiego dzika, to proszę uprzejmie, ale jeśli chcesz cokolwiek zmienić to najlepiej zacząć od wczoraj. Przepraszam Amber za tę dygresję, bo od dłuższego czasu staram się nie wtrącać w wychowywanie cudzych psów, bo mi to absolutnie zwisa i powiewa, zwłaszcza że mój pies ideałem nie jest i nigdy nie będzie - generalnie to czyjeś systemy wychowawcze zlewam ciepłym strumieniem, ale jak czytam wypominanie tego, srego i owego przez kogoś, kto nie wie jak ogarnąć własnego psa to mi ręce z gaciami opadają. -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
[quote name='Unbelievable']ej, a jak Gram z warkotem leci jak ktoś otwiera mi drzwi w pokoju jak jest ciemno, albo w nocy warczy w przestrzeń przy otwartych drzwiach na ogród to znaczy że jest psem stróżującym? i jak Brum robi dokładnie to samo co on to ona też stróżuje mimo, że nie wie o co chodzi? :evil_lol:[/QUOTE] Nie wiem, jakiej odpowiedz się spodziewasz - pewnie, że tak :grins: -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Ja to teraz nie wiem :( Jak jesteśmy na działce to Zu zawsze sygnalizuje, że ktoś przylazł, a raz nawet pogoniła sąsiada na tyle, na ile jej 10-metrowej linki starczyło (była na chwilę upięta do drzewa, bo my przestawialiśmy jakieś graty). Nigdy jednak nie pomyślałabym, żeby o niej powiedzieć, że jest "stróżująca". Pewnie ją krzywdzę tym niesprawiedliwym myśleniem... -
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
:hmmmm: Jak Zu szuka piłki schowanej w zarośniętym polu to oznacza, że jest psem tropiącym? :niewiem: