Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='katasza1']Ale ze on napisal ze pies ma byc dla dzieciaka chyba nie znaczy ze rodzice nie beda sie nim zajmowac? Chyba troche przesadzacie.[/QUOTE] Różnie to bywa. Zresztą lepiej przesadzać, niż za 2 miesiące szukać domu dla kolejnego psa w typie, bo nie sądzę, żeby prezentem był pełnowartościowy pies z papierami - choć może się mylę.
  2. Wyznaczanie psom rozsądnych granic, mam wrażenie, przychodzi ludziom najtrudniej w dzisiejszych czasach. Nie pamiętam, żeby w czasach mojego dzieciństwa (choć nie było to wcale tak dawno przecież) spotykało się tyle rozpuszczonych, niezrównoważonych psów. Chyba była większa selekcja - albo pies się w miarę ogarniał do życia wśród ludzi, albo szedł "na wieś", albo - w przypadkach beznadziejnych - ze znajomym myśliwym na ostatni spacer... :roll:
  3. Moja obsikuje wszystko, co się da, a nawet więcej :roll: Uroki bezmacicznej suki...
  4. Ja polecam obie, w każdej jest coś interesującego, pierwsza kosztuje jakieś grosze (15 pln?), druga jest niestety trudniej osiągalna i droższa, chyba, że coś się zmieniło. Pierwsza jest niewielka i cieniutka, druga to już "kawałek" książki ;) i jest tam więcej informacji na pewno. Diabełkowa, masz coś do klikera? :diabloti: Ja używam i klikera, i dławika czy haltera, jak jest taka potrzeba. Narzędzie to narzędzie, czy będzie to kolczatka czy kliker - wszystko i tak leży w rękach ludzi, z czego i jak korzystają, jakie osiągają efekty, jak się w tym wszystkim czuje pies. Najważniejsze to nie zamykać się na jakieś rozwiązania, dobierać metody do psa, nigdy odwrotnie, dlatego nie ma IMO jedynej słusznej metody czy techniki, więc bawi mnie niezmiernie ten wątek jak i inne dysputy pt. "najmojsza metoda jest the best i jedyna słuszna, bo...". Bo jeden pies będzie śmigał jak złoto przy użyciu 95% pozytywów i okazjonalnej korekcie nawet głosowej, a z innym bez pewnej presji ani rusz i piesek będzie Ci to pokazywał przy każdej okazji.
  5. Przy sylwestrze to odpada, bo nie masz "władzy" nad bodźcem - w końcu huki są nieregularne, a w okresie okołopółnocowym bardzo, bardzo nasilone. [SIZE=1]Ja na sylwestra z powodzeniem stosuję ziołowy Stress Out - podaję już od wigilii i efekty są dobre, a nawet bardzo dobre - przy strzałach nie ma panicznego galopu do domu a po prostu pies "rejestruje" - drgnięcie uszu, opadnięcie ogona, ale nadal jest w stanie się skupić na zabawie i wykonuje komendy. W największą kanonadę suka w najlepsze bawiła się piszczącą świnią, zamiast leżeć pod wanną ze ślinotokiem. Oczywiście na każdego psa działa co innego, ale moim zdaniem lekkie wsparcie farmakologią ziołową to coś, czego powinniśmy chociaż spróbować, żeby ulżyć naszemu psu. Ponoć dobra jest też hydroksyzyna, po której pies po prostu idzie spać, ale u nas nie zdała egzaminu, niestety. Neuroxivet też nie.[/SIZE] W barowaniu natomiast operuje się też odległością od bodźca, w sumie łączy się to też trochę z techniką BAT (na przykład [URL="http://canissapiens.pl/index.php/seminaria-2012/seminarium-grisha-stewart-2012"]TU[/URL] słówko o tej technice). Także sylwester niestety się nie łapie, ale ogólnie przy zaburzeniach dotyczących innych psów, ludzi lub obiektów barowanie i BAT sprawdzają się dość dobrze, z tego, co wiem. Bardzo cenną lekturą w przypadku strachliwców jest "Strachopies" i "Mój pies się nie boi". Tam są opisane właśnie różne techniki, które można samodzielnie wprowadzać w życie. Trening klatkowy też jest opisany, chyba w tej ostatniej.
  6. Barowanie to kojarzenie psu jakiegoś bodźca negatywnego - pozytywnie, poprzez żarcie. Pies, który jest zajęty żarciem ani nie może się bać i przeżywać, ani nie może się skupiać na tym, żeby skasować wroga. Zaczynamy żarcie "pchać jak w kaczkę" gdy tylko bodziec się pojawia (bar is open) i przestajemy, gdy bodziec znika (bar is closed). Stąd nazwa "barowanie". No jak nie jesteś przekonana to ja nie wiem, nastawienie na sukces to już połowa sukcesu, a i z nienajmłodszym psem można osiągnąć fajne rezultaty klatkowaniem ;)
  7. [quote name='Fauka']Faceci myślą wolniej i bardziej skupiają się na byciem bossem w okolicy, dlatego wolę suki :diabloti:[/QUOTE] Suki są wredniejsze i często się rozglądają, komu by tu wpier..., więc nie wiem, nie wiem :evil_lol:
  8. No i fajnie :)
  9. [quote name='diabelkowa']Maskakra, jesli mam problemy z psem ide do instruktora szkolenia (najlepiej starszego ) zwiazku kynologicznego i koniec. Zadnych behiawiorystow, zadnych zoopsychologow i innych gowien ktore wiecej zaszkodza psu niz pomoga[/QUOTE] No, z takim podejściem to uważałabym - ludzie z doświadczeniem ponad 20 letnim miewają czasem tendencje do stosowania metod szkoleniowych również sprzed 20+ lat :roll:
  10. [B]Aneta[/B], a tak całkiem serio - stosowaliście barowanie? [B]sbd[/B], ja bym rozważyła wprowadzenie (tak, wiem jak to brzmi, pies to nie chomik etc. etc.) kennel klatki. Mimo naszych negatywnych skojarzeń z samym słowem "klatka", to często fajny sposób na zapewnienie strachobździelowi poczucia bezpieczeństwa i wybicie mu z głowy wizji końca świata jak tylko pańcia wychodząc zamyka za sobą drzwi.
  11. Cudowny temat, siedzę i ryczę ze śmiechu.
  12. Nikt nie mówi o "uroku", na litość. Uroczy to może być welsh corgi. Zresztą, trudno nazwać [B]uroczym[/B] takiego pieska: [IMG]http://www.dogtemperament.com/wp-content/uploads/2012/04/aggressive-doberman.jpg[/IMG] Albo takiego, no nic tylko głasiać: [url]http://us.123rf.com/400wm/400/400/angelera/angelera1002/angelera100200006/6431245-red--rust-doberman-pinscher.jpg[/url] Albo takiego, titititit: [IMG]http://www.agoatusc.com/wp-content/uploads/ear-cropping-1.jpg[/IMG] Albo takiego: [url]http://www.animalswecare.com/images/dogs/Beauceron.png[/url] W porównaniu do tego, to plz :roll: [url]http://www.elvtendregardien.com/airin/airinDSC01440.jpg[/url]
  13. 2 lata, o matko, kiedy to śmignęło! Wszystkiego naj! I dalszych sukcesów :)
  14. [quote name='nadira']A co powiedziałbyś na beaucerona? Kiedyś interesowałam się tą rasą, w dużym skrócie charakterem i temperamentem przypominają ONki, wyglądem mogą niejednego zniechęcić do bliższego poznania :)[/QUOTE] Po zakazie kopiowania to nie wiem, czy bosiki tak straszą wyglądem ;)
  15. evel

    Barf jadlospisy!!!

    To widzę, że mój pies powinien już nie żyć :evil_lol:
  16. Hej rozmnażaczu :cool3: Coraz ładniejsze to Twoje suczysko.
  17. Co do rysunków, to myślę, że [URL="http://imgs.steps.dragoart.com/how-to-draw-a-dog-head-step-9_1_000000058085_5.jpg"]taki [/URL]by bardziej oddawał osobowość Jariego :evil_lol: A tak serio to rozczulało mnie zawsze umieszczanie dobermanów jako najgorszych czarnych charakterów w produkcjach filmowych różnych gatunków :)
  18. Myślisz mimo wszystko o belgu, może krótki przykład z życia wzięty. Pewnego pięknego dnia pewien pies w typie malinois postanawia przeleźć przez furtkę. Wszystko poszłoby po jego myśli, ale niestety - zaklinował się. Zaczął wyć, co zwróciło uwagę właścicielki, którą pies kochał miłością bezdenną i nieskończoną, a która natychmiast przybiegła do psa zobaczyć, co się dzieje. Dziewczyna próbowała wyjąć psie łapy spomiędzy szczebelków furtki i pies... ugryzł ją kilka razy szybko i boleśnie w dłonie. Dziewczyna wrzasnęła zaskoczona, w tym momencie pies się uwolnił i przybiegł do niej ze stulonymi uszkami i zaczął lizać. Innym razem pies z właścicielką siedział sobie przy przejściu na kładkę nad ulicą, przechodziły dwie dziewczyny w wieku liceum na oko. Jedna z jednej strony naszej pary, druga z drugiej - bardzo, bardzo blisko, machnęła siedzącemu psu ręką nad głową. W efekcie musiała sobie w domu zszyć rękaw kurtki, a było to tylko ostrzegawcze kłapnięcie, od razu zduszone przez właścicielkę. Belgi naprawdę NAJPIERW robią, a potem myślą. I BARDZO różnią się od ONków. I serio potrzebują OGROMNEJ ilości stymulacji umysłowej i fizycznej, żeby nie zwariować - albo inaczej: żeby człowiek nie zwariował z nimi. Niezaspokojenie ich potrzeb kończy się różnie - jeśli to "tylko" jakieś drobne fiksacje czy agresja do psów, to jeszcze mały problem, gorzej, gdy psy zaczynają fikać do ludzi, a zazwyczaj zaczynają, prędzej czy później. Oczywiście, belgi są fenomenalne w sporcie. I ogólnie we wszystkim, co robią, bo dają z siebie 200%. Zawsze. Jednak to, co widzisz na filmikach w internecie czy na zdjęciach to efekt wielogodzinnych treningów. Nawet, jeśli pada deszcz czy śnieg. Nawet, jeśli Ci się nie chce i jesteś chory. Niedawno znajomy znajomej, posiadający belga służbowego, stwierdził, że jak suka nie jest "w pracy" to robi z nią na rowerze kilkanaście kilometrów szybkim tempem, żeby się [B]lekko [/B]zmęczyła, skoro nie pracuje. No i nie powiedziałabym, że cieszą się aż tak świetnym zdrowiem - rasę bardzo nęka np. epilepsja. I wybacz, ale do psa stróżującego/obronnego border collie to pasuje zupełnie jak świnia do karety :lol: Berneńczyk też jest raczej przyjaznym psem. Serio - podajemy Ci rasy, o których możesz pomyśleć przez pryzmat swoich wymagań - rottweiler, bokser, ON, BOS, leonberger, sznaucer olbrzym, hovawart. Nikt nie chce Ci robić po złości - po prostu nie ma sensu wymyślać ;)
  19. Z tym samodzielnym atakiem to ja bym uważała - lepiej, gdy pies jest w stanie intruza wystraszyć, ewentualnie przypilnować, unieruchomić, bo jak się zabiera od razu do zęboczynów to Ty możesz odpowiedzieć za to, że złodziejowi się stało kuku. Jeśli nie zamierzasz przez najbliższe 10 lat być stałym bywalcem placów treningowych, śmigać kilometry pieszo czy na rowerze plus zapewniać praktycznie ciągle rozrywki fizyczne + umysłowe to belg się zanudzi na śmierć, albo zmieni Wasze życie w piekło. Doberman to psie ferrari - duży, kosztowny w utrzymaniu, reaktywny, za młodu bardzo szalony. Potrzebuje dużo, dużo czasu, żeby go wychować na dobrego towarzysza. Dużo lepszym wyborem do rodziny z dziećmi jest rott, choćby przez wzgląd na mniejszą pobudliwość. ACD też musi mieć sporo różnorodnego zajęcia, bo inaczej sprawia problemy. 2- 3 godziny dziennie to może być mało, ale poczekaj na inne wypowiedzi, są ludzie znający lepiej katle :) Szkolenie metodami "tradycyjnymi" w rozumieniu takim, że wszystko osiągamy siłą to raczej kicha w przypadku każdego psa, a zwłaszcza większego - jak piesek w końcu dorośnie i postanowi się postawić (w końcu nauczono go, że wszystko można załatwić siłą) to można się stać bohaterem okładki Faktu czy innego SuperExpressu "Zjadł go własny pies".
  20. Stróżujący, obronny, do szkolenia i do dzieci. Takie rzeczy to tylko w erze :diabloti: Jeśli rzeczywiście masz doświadczenie i ew. możliwość zasięgnięcia rady dobrego szkoleniowca w razie jakichś większych problemów to może suka rottweiler po zrównoważonych rodzicach? Co prawda rottki bywają specyficznie dojrzewające, spotkałam się z opinią, że "dojrzewają długo i dziwnie" ;) niedoświadczonym właścicielom mogą sprawiać problemy. Fajnie, jakby wypowiedziała się Asiakasia czy Omry, one coś więcej na pewno powiedzą w temacie rottów. Ewentualnie może jeszcze rozejrzeć się po "miększych" molosach, ale wtedy ze szkoleniem może być różnie, zależy czy chcesz uczyć psa podstaw czy czegoś więcej.
  21. Ja myślę, że powinniście się rozejrzeć w grupie IX, skoro pies ma być przyjazny i chyba niewielki, skoro boisz się, że go nie utrzymasz w razie "w". Nie wiem, czy ktoś wcześniej pisał - może buldożek francuski? Co prawda bulwy miewają własne zdanie na różne tematy, i nie wiem, jak z ich aktywnością (na pewno wydają się aktywniejsze niż mops), ale wydaje mi się, że 3-4 spacerki dziennie, w tym jeden długi by mu wystarczyły.
  22. Ten hybrydowy wynalazek jest całkiem fajny, zwłaszcza jak się ma psy - zwykłe tipsy by raczej nie wytrzymały takich przeciążeń :evil_lol:
  23. Co za straszny rok, mógłby się już skończyć - tyle znajomych futrzaków przeszło za TM... :( Współczuję bardzo, Aga. Trzymaj się.
  24. [quote name='Paulina_mickey']U nas mówią, że surowe jajko od czasu do czasu..Podobno pomaga[/QUOTE] Zu jest na barfie, więc jaja jada. Spróbujemy chyba vetoskin.
×
×
  • Create New...