-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
Mojej suce w kagańcu mniej się zatykają uszy na komendy :evil_lol: i szybciej wraca, bo wie, że przykładowo nic nie zeżre sama a ode mnie smaczka bokiem może dostać ;)
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Ekipa z zielonego dżipa, czyli Avril, Iwan, Tekila i Kali :D
evel replied to omry's topic in Foto Blogi
[quote name='omry'] Zresztą całą ekipą też pewnie nieraz odwiedzimy Amsterdam :razz:[/QUOTE] W obliczu ostatnich postów - chyba wiadomo po co :diabloti: -
Zu nie pływa w morzu, przynajmniej nie w Bałtyku - chyba za zimno i zbyt duże fale, woli rzeki i jeziora ;) Ale nawet jak jej się zdarzyło wbiec za aportem to spłukiwałam ją normalnie pod prysznicem później, na wszelki ;)
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
E tam, w temacie będzie - dawaj tu :D -
Widzę, że charci kolega też miał kk w tej samej postaci co moje małe czarne. Zu była na ostrym leczeniu chyba z tydzień (w szpitaliku z... kotami), jak skończyła zastrzyki to dostawała jeszcze antybiotyki i coś na odporność w tabletkach, ale poszła na tymczas z innymi psami i było w porządku. No a później zwinęłam ją ja ;) Powodzenia i trzymam kciuki za chudzielca :)
-
Koło nas przejeżdżali strażnicy na quadach, ale nawet się nie zatrzymali ani nic. Może chodziło o to, że psy były puszczone luzem, ale na linkach, albo o to, że nie było ludzi, bo była 8 rano? ;)
-
[quote name='klaki91']No, tak było. Ale mnie mimo to zatrzymała tam Straż, zeszli na plaże z wydm. Ludzie uciekali od razu z psami, tylko ja z koleżanką miałyśmy pecha :evil_lol: a było to jakoś w 2005 roku więc dość dawno temu[/QUOTE] I co? Mandacik czy pouczenie? ;)
-
[quote name='Yuki_']Po pierwsze, z twojego postu zrozumiałam że sugerujesz, iż wzięłam psa z pseudohodowli, a tak nie jest. One są wzięte ze schroniska i z fundacji.[/QUOTE] Nic nie sugeruję, bo, przykro mi, zwisa mi i powiewa skąd masz swoje psy. Po prostu wytaczanie opinii o rasie na podstawie dwóch przedstawicieli, i to w typie, jest... mało mądre. [QUOTE]Wzorzec rasy mówi o wyjątkowo przyjacielskim nastawieniu malamuta do człowieka. W przeszłości służyły one bowiem nie tylko do polowań i transportowania ładunków, ale również do opieki nad dziećmi. Psy agresywne konsekwentnie eliminowano z hodowli najczęściej je uśmiercając. Stąd u dzisiejszych malamutów agresja w stosunku do ludzi jest cechą raczej niespotykaną. W stosunku do dzieci malamuty są wyjątkowo przyjacielskie, uległe i niezwykle cierpliwe. Ze spokojem znoszą ich "pieszczoty" i tu naszym zadaniem jest dopilnować aby dziecko kierujące się ciekawością nie zrobiło niechcący psu krzywdy wkładając mu np palec do oka. Właśnie ta ogromna cierpliwość i miłość malamuta do dzieci sprawiła, że psy te zaczęły być wykorzystywane w dogoterapii czyli leczeniu i rehabilitacji niepełnosprawnych poprzez kontakt z psem. W Polsce dogoterapia funkcjonuje od kilku lat i jest coraz popularniejszą formą rehabilitacji. Łagodne usposobienie malamuta sprawia, że nie nadaje się on na stróża posesji. Posiada jednak doskonałe wyczucie sytuacji i potrafi odróżnić z jakimi intencjami zjawił się u nas gość. Jeśli my przywitamy go serdecznie - pies również. Jeśli intencje gościa nie są przyjazne, silnie związany z nami uczuciowo malamut bedzie reagował niespokojnie. Nigdy nie oczekujmy jednak, że będzie nas bronił zębami i nawet szkolenie w tym kierunku nie przyniesie żadnego skutku. Jakkolwiek malamut jest psem niezwykle przyjecielskim w stosunku do ludzi, tak trochę inaczej rzecz się ma jeśli chodzi o jego kontakty z innymi zwierzętami. Tu uwidaczniają się pewne cechy dominacyjne w stosunku do innych psów. Zwykle to on musi być "szefem", jednak nie sprowokowany w żaden sposób przez innego psa, który okaże mu uległość - nie powinien zaatakować. Skłonność do polowań może sprawić, że malamut rzuci się w pogoń za sarną czy zającem. Takie polowanie zwykle jednak kończy się niepowodzeniem i pies po chwili wróci do nas zdyszany, ale zadowolony z przygody. Malamuty znane są również z zamiłowania do czynienia spustoszeń w przydomowych kurnikach. Kury stanowią dość łatwą zdobycz toteż często kończą życie w zębach psa, który gdy już raz znajdzie drogę do kurnika, to możemy być pewni, że będzie tam częstym gościem. Dużą atrakcją są też krowy, konie i kozy. Dobrze jest więc odpowiednio zabezpieczyć teren po którym biega pies tak, aby nie miał on możliwości wydostania się poza ogrodzenie. Nie postrzegajmy jednak malamutów jako morderców kur i pogromcy słabszych. Pamiętajmy, że nasz pies będzie zachowywał się tak jak go tego nauczymy i będzie robił to na co mu pozwolimy. Znamy malamuta, który wychowany od urodzenia w gospodarstwie nosił w pysku małe kurczęta i nie robił im żadnej krzywdy. Niektórzy hodowcy malamutów hodują również wspomniane wyżej zwierzęta gospodarskie i przyzwyczajone do nich psy nauczły się traktować je obojętnie. Podsumowując można by powiedzieć, że malamut byłby skłonny zaakceptować każde inne zwierzę jeśli tylko odpowiednio wcześnie zaczniemy go z nim zapoznawać i z im większą ilością nowych sytuacji zaznajomimy naszego psa tym bardziej cywilizowanie będzie się on zachowywał. Choć bywa i tak, że pewnych głęboko zakorzenionych skłonności nie uda się nam całkowicie wyeliminować, to jednak bardzo wiele zależy właśnie od nas - ludzi.[/QUOTE] Źródło: [url]http://www.malamuty.pl/index.php?option=com_content&task=view&id=47&Itemid=45[/url] [quote name='Wikipedia']Mają opinię przyjacielskich wobec ludzi, jednakże [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Maszer"]maszerzy[/URL] często mają kłopoty z ich gotowością do bójek z innymi psami, psy te często przejawiają też tendencje do polowania. Lubią dzieci oraz są życzliwe w stosunku do obcych. Posiadają silne poczucie hierarchii w stadzie i związane z tym skłonności do prób dominacji członków rodziny. Są psami przystosowanymi do niskich temperatur i ciągłej pracy, potrzebują odpowiedniego zajęcia w postaci np. zawodów z odpowiednio ciężkim uciągiem, biegania przy rowerze lub regularnych bardzo długich spacerów. Nie znoszą samotności i bezczynności.[/QUOTE] Co do wesołych opowieści "z własnego podwórka" i budowania tym samym wizerunku rasy - mówisz, że szpice nie są dominujące, bo masz w domu uległą sukę. A ja znałam mega dominującego samca akity (szpic? szpic), który miał bardzo duże ciągoty do polowań (zdarzyło mu się zaatakować krowy, jak był na gigancie) a ostatnio poznałam półdziką sukę w typie husky, która mieszkając na podwórku tępi wszelkie gryzonie jak terrier. Gdyby na podwórko wparował kot czy mały piesek prawdopodobnie scenariusz byłby taki sam jak w przypadku myszy czy szczurów. Tylko widzisz, przypadki indywidualne mogą być różne, a zaprzeczać faktom przytaczanym choćby przez hodowców i długoletnich pasjonatów ras północnych i szpiców raczej głupio.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Haszczak (i to z pseudo) a malamut to jakby ciutkę inny kaliber. I co innego zwierzątka w domu, a co innego na spacerze.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='jarzab']Spokojnie, wiem czego się należy spodziewać po dobermanie - jeżeli go wezmę ( a mam nadzieję że tak! ) to poza pakietem szkoleń (od przedszkola do psa obronnego) i codziennym wybieganiem i zmęczeniem psychicznym, znam się trochę na ustalaniu zasad panujących w domu i ustalaniu hierarchii w stadzie, więc na dobermana pod tym względem jestem przygotowany - tylko właśnie kwestia moich godzin pracy budziła moje wątpliwości :) Dzięki za pomysł z petsiterem - mam znajomą która się tym zajmuje, może uda mi się z nią dogadać żeby wpadała na szybkie siku + krótki spacer z moim psem jak ten będzie szczeniaczkiem ze 2-3 razy dziennie jak będę w pracy. A jeszcze jedna sprawa - do tej pory miałem same pieski (kundle bądź mieszańce i jeden ON) - myślicie że wzięcie suczki teraz to dobry pomysł? Bardzo różnią się psychicznie od psów? Jakieś inne istotne różnice? Dzieki za wszystkie odpowiedzi[/QUOTE] Na ogół suki są miększe ;) Mniej dominujące, bardziej zgodne z psami, bo dorosły samiec dobermana nierzadko ma problemy w psich kontaktach przez swoją mocno dominacyjną i prowokacyjną postawę. A ogólnie doberman to doberman - pies zapatrzony we właściciela, a jednocześnie o mocnym, dumnym charakterze, który trzeba szanować. Osobiście wychowywałam się z suką dobermana i mam nadzieję, że kiedyś uda mi się wrócić do tej rasy, bo mam olbrzymi sentyment. Ja na Twoim miejscu zwróciłabym baczną uwagę na badania rodziców i przodków szczeniaka - dobermany są obecnie rasą raczej mocno obciążoną różnymi świństwami, chorują na serce, oczy, kręgosłup, bywają wrażliwe i alergiczne. Trzeba także uważać bardzo na skręt żołądka. Jeśli planujesz jakieś szkolenia i aktywny tryb życia, a przy wyborze hodowli weźmiesz pod lupę przodków to wypada tylko życzyć powodzenia w przygodzie z dobermanem :) Aha, weź pod uwagę, że mamy zakaz kopiowania - jednak za granicą bez większych problemów można kupić kopiowane szczenię, jeśli Cię to w jakiś sposób interesuje (są głosy za dobkami "bio", są głosy, że tylko kopiowane tworzą właściwy wizerunek rasy - co kto lubi generalnie ;) ). [quote name='Yuki_'] [B]Wypraszam sobie.[/B] Nie każdy malamut/husky musi być od razu dominującym psem, i nie musi polować na każde małe zwierzątko.[/QUOTE] Eeeee? Co "wypraszasz sobie"? Że Okamia ma szpica w domu i wie o czym mówi? :icon_roc:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='kropi124'] Rozmowa by dalej tak szła ale już podziękowałam za rozmowę zpiełam psa i poszliśmy w swoją stronę. A przecież weimary nie mają nic z doga.[/QUOTE] Czy ja wiem... Kiedyś nad morzem widzieliśmy naprawdę ogromnego samca weimara - z daleka zastanawiałam się, czy to nie dog właśnie, bo był olbrzymi. -
[quote name='kathie225']Nie na siłę najpierw niech da psieskowi rękę do powąchania a następnie delikatnie pomyzia po główce piesek będzie wiedział że nie zrobi mu krzywdy.[/QUOTE] Zupełnie się nie zgadzam. Większość znanych mi psów toleruje głaskanie po łbie jako wybryk właściciela na zasadzie "no dobra, niech będzie" (co nie znaczy, że nie ma psów lubiących głaskanie po głowie - moja osobista suka uwielbia głaskanie przez [B]bliskie[/B] jej osoby, ale obcemu się nie da dotknąć z góry, do karku, grzbietu, po łbie - w ostateczności myślę, że mogłaby nawet chapnąć głaszczącego delikwenta zębami). Lepiej głaskać psa po klatce piersiowej, pod brodą, po bokach, uważnie obserwując psa i jego reakcje (czy nie wysyła sygnałów uspokajających ani grożących, czasem bardzo subtelnych). W obrębie głowy za uszami, pod pyskiem. Są też psy, które są "niedotykalskie" z natury i ciężko to u nich przełamać. Dotyk, głaskanie ma być przyjemnością dla psa - jaką pies ma przyjemność z dotykania go na siłę?
-
Głaskanie na siłę i to po głowie - serio?! :roll:
-
Jestem przekonana, że zarówno Patryk jak i Majka znają się na rzeczy. Co do incydentu - nie zabieram głosu, skoro sami zainteresowani nie czują potrzeby wyjaśniania sprawy tutaj. To, o co chciałam zapytać, wyjaśniłam na żywo, polecam taką formę kontaktu międzyludzkiego. Ja wiem, że niektórzy kreują się na świętszych od papieża, ja osobiście nie, czego nigdy nie ukrywałam, dlatego na otwartym, publicznym forum mogę sobie polecać kogo chcę :) Myślę, że Pauletta powinna osobiście poznać tych szkoleniowców i metody ich pracy z różnymi psami, i dopiero wtedy podejmować decyzje, a nie wpadać w wir internetowego jazgotu o tym, co było kiedyś. P.S. Tutaj: [url]http://dogup.pl/category/galerie/[/url] można sobie obejrzeć galerię, gdzie są same biedne, udręczone DogUpowe pieski ;)
-
IMO brakuje mu zmęczenia psychicznego - fizycznie może być nie do zajechania, trzeba mu szkolenia i rozrywek umysłowych, do tego na pewno praca nad samokontrolą i opanowywaniem emocji, konsekwentne karcenie wyskoków do psów, kontrolowana praca w grupie i rozproszeniach. Ja bym na Twoim miejscu poszła na konsultacje na przykład [URL="http://dogup.pl/"]TUTAJ[/URL].
-
Ulv, mam gdzieś w domu naprawdę mikro skórzany kaganiec rozmiar "pekińczyk". Wymierzę wieczorem, jeśli jesteś ciekawa ;)
-
Nie wiadomo jaka jest przyczyna - może to wrodzone, a może uraz głowy, a może to zatrucie "ruszyło lawinę", cholera wie. Pies miał przy tym zatruciu cały panel badań - krew, usg, rtg, przejrzeli go na wszystkie strony. Wyniki, oprócz skutków zatrucia, są w porządku. Deksio ma duże ataki, co wygląda strasznie, można na pewno gdzieś znaleźć filmiki w sieci jak to wygląda. Dzisiaj dostał leki i zaczynamy robić próby z doborem odpowiedniej dawki. Jest strasznie skołowany. Jego zniszczona zatruciem wątroba wcale nie polepsza sprawy, ale dopóki możemy działać, będziemy robić wszystko. Jeśli ataki będą się nasilały bardzo mimo leczenia farmakologicznego albo wystąpią poważne komplikacje to wiadomo co. Komfort psa przede wszystkim - jeśli będzie się męczył... To nikt nie będzie tego dłużej ciągnął, bo szkoda psa. Ale trzeba być dobrej myśli, mamy wetów z doświadczeniem (ojciec i syn) w leczeniu padaczkowców, Dexter to młody, bardzo silny pies, o dużej woli życia. Gdyby przed tym wszystkim nie był w świetnej kondycji to już by pewnie wąchał kwiatki od spodu. Ma też się "nie ekscytować", co w przypadku psa o takiej reaktywności jest... odważnym zaleceniem. Ale coś wymyślimy. Może wreszcie nauczę go tropić i uświadomię mu, że ma nos. Ja natomiast z Zu spadam jutro na zawody IPO, kibicować przyjaciołom - mimo tych smutnych ostatnich dni postanowiłam, że pojadę. Mam nadzieję, że mi nie zeżre Zuzy jakaś szalona malina czy inny szwab. I że dogada mi się suczyna z psem TŻta. Byłoby miło, skoro mają razem mieszkać przez weekend... Cóż, dużo się dzieje ostatnio, niekoniecznie dobrze, jak widać, ale może się zakończy ta zła passa jakoś. Kiedyś musi. Skoro chyba nie może już być gorzej, to może zacznie być lepiej - oby!
-
Dexter ma padaczkę. Dziękuję, dobranoc. Może coś jeszcze? Meteoryt, który to wszystko rozpieprzy? Czy coś?
-
[quote name='zmierzchnica'][B]evel[/B] - przyznam, że czasem Twoje wypowiedzi są... Mocno nieprzyjemne. To kwestia języka, jakiego się używa, swego rodzaju "tonu", czyli sposobu pisania. Ma się wrażenie, że uznajesz, że jesteś idealna, a wszyscy wokół - inni właściciele, ludzie na dogomanii - to idioci :diabloti: Wiem, że tak nie jest, ale czasem tak to brzmi. Wiem też, że sama nieraz kiepsko "brzmię", ale jak ktoś tak uzna, to chcę to wiedzieć, może się uda być "przyjemniejszym" ;)[/QUOTE] Mam uczulenie na absurd i hipokryzję. Cóż poradzić. Czasem mi się ulewa. A jakie kto ma wrażenie to chyba indywidualna sprawa odbiorcy.
-
Mój szczeniak jest strasznie agresywny w stosunku do innych psów, i ludzi....
evel replied to firewar666's topic in Agresja
Idź na szkolenie albo sami zacznijcie go wychowywać w domu.- 15 replies
-
- pies
- problemy z psem
-
(and 1 more)
Tagged with:
-
[quote name='Kirinna'] zastanawiam sie czy moze wykorzystać psich znajomych do pomocy, w taki sposób ze junior pogna do psiego znajomego ale człowiek go odgoni? nie wiem czy to dobry pomysł ale kończą mi sie pomysły;)[/QUOTE] A nie boisz się, że pojawi się agresja lękowa albo jakiś inny problem? Co do rozkładania na łopatki - dobrze zrobiona "gleba" czasem sprawia, że mózg wraca psu z tyłka do głowy ;) Ale też nie zawsze udaje się to zrobić poprawnie, więc musisz sama ocenić. Byłaś na konsultacji gdzieś?
-
Gdyby ktoś był ciekaw co u nas, żeby nie było pomówień :diabloti: to obecnie sobie mieszamy w czipsy plus kot. Czipsy w składzie Zu, Dex, Tina. Dexter ostatnio został otruty i zmienił stan - z psa nadwornego stał się psem wewnątrzmieszkaniowym, przynajmniej do czasu zreanimowania wątroby, co sprawia nam nieco problemów, ale ogarnianie swojego mózgu idzie mu coraz lepiej (tfu tfu). Chociaż zdarzają mu się idiotyzmy jak zerwanie skórzanej porządnej smyczy, bo kopnięty przez innego psa boomer się potoczył. Właściwie powinnyśmy go wynająć jako ekstremalnego testera psich akcesoriów :P Tina i Zu się nienawidzą, co nie przeszkadza nam przy pewnych środkach ostrożności chodzić na wspólne spacery. Miałyśmy pewną mało miłą przygodę, o której pisałam [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/239965-Który-charakter-trudniejszy-lękliwy-czy-dominant?p=21120193#post21120193"]tutaj[/URL], a która sprawiła, że naprawdę doceniam mojego psa i chyba naprawdę powinnam zacząć uważać, że nasz proces rehabilitacyjny się sprawdza w sytuacjach ekstremalnych. I że zajebisty pies jest zajebisty :lol: Zu chyba pojedzie ze mną na imprezę grillową, gdzie są trzy samce pieski. Jeden z nich jest mega zrównoważony, jeden mega uległy, bo to jeszcze młodziutki siurek, a trzeci jest dziwny, ale raczej nie wchodzi w interakcje z innymi psami - mam nadzieję, że wszyscy przeżyją. Jeśli pojedzie z nami to później czeka nas krótki urlopowy wyjazd na Roztocze - reset przyda się też psu, a do tego będzie to kolejna okazja do socjalizacji burka ;) Od bardzo długiego czasu Zu nie próbowała nikogo zjeść i do nikogo się szurać. Zaczęła nawet unikać konfliktów, choć czasem potrzebna jest jeszcze korekta słowna. Bywają chwile, że cieszy się do maliniaka i pozwala się na przykład polizać po czole :lol: I bardzo lubi kota, a kot ją - choć jak próbuje się wtulać i mruczy, ocierając się o psa to pies ma głupią minę, bo chyba nie do końca ogarnia :lol: Jestem z niej dumna i bardzo się cieszę z tego wszystkiego. Wychodzi na to, że wszystkie moje wyrwane z głowy włosy nie poszły na marne :lol: a zmiany światopoglądowe w temacie szkolenia psów jednak były słuszne ;) Nadal robię wiele rzeczy "na wszelki wypadek", jeśli chodzi o relacje Zu ze światem - czy to obcymi ludźmi, czy innymi psami - wtrącam się, odwołuję, podpowiadam ludziom co robić a czego absolutnie nie. Zu nigdy nie będzie przyjaciółką całego świata i ja to szanuję. Zdarza jej się na kogoś burknąć, gdy przegnie (np. znienacka ją łapiąc i obejmując) i tak pewnie jej zostanie do końca życia, ale sama z siebie też podejmuje decyzje o tym, żeby odejść od niekomfortowej sytuacji, więc to jest zaje2bisty sukces, bo kiedyś po prostu sztywniała i zaczynała się pruć. Zdarza jej się zrobić coś głupiego i nadal na swoje fiksy, ale zdaje się, że to jest właśnie zjawiskoo określane jako "pies mojego życia" ;)
-
Z głupotą psiarzy, chamstwem, niedopilnowaniem czy po prostu brakiem wyobraźni spotykam się praktycznie codziennie. Jednak obecnie w większości przypadków jestem w stanie wzruszyć ramionami i iść dalej. Na co ciężko pracowałam. Nie mam też parcia na zbawianie świata, po prostu sama dla siebie chcę być w porządku i tyle, o czym już pisałam. Jak ktoś tego nie ogarnia to przykro mi :)
-
[quote name='motyleqq'] natomiast np evel ma co rusz problemy z chamstwem innych psiarzy :cool3: ciekawe z czego to wynika, skoro sama tak bardzo się stara być w porządku. [/QUOTE] Zarzucasz innym, że Cię oceniają, a sama niejednokrotnie wypowiadasz się w temacie, o którym masz gówniane pojęcie. Serio czasem się zastanawiam, czy Ty jesteś po prostu głupia czy tylko tak udajesz. A moje problemy, obecnie już sporadyczne, bo psy pod moją opieką są ułożone i ogarnięte i nie mam problemu z tym, że na kogoś szczekają, warczą czy robią cokolwiek innego [SIZE=1](co Twoje psy owszem robią - i nie wymyśliłam sobie tego tylko przeczytałam w Twoich wypowiedziach)[/SIZE] - cóż, moje problemy raz na jakiś czas wynikają z głupoty i niedopilnowania innych ludzi. Ale mam zajebista satysfakcję jak idę z zajebistymi trzema psami (z których dwa się prywatnie nie cierpią ale nikt ich nie pyta o zdanie), na które coś się rzuca a one nie reagują i idą spokojnie przy mojej nodze, przykro mi :P Więc tak, w większości przypadków obecnie mam wylane na to, co robią inni ludzie.
-
Grupa do zadań specjalnych czyli dwie jamnice i doberman ;)
evel replied to Amber's topic in Foto Blogi
Przykro mi, za późno - flexi już też jest zue :diabloti: