Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. No to się wcale nie dziwię. Swoją drogą, jak można psa niczego nie uczyć i dziwić się, że sprawia problemy? Też mam kundla, co nie przeszkadza mi go szkolić i trenować w różnych dziedzinach, że tak powiem. Bez szkolenia pewnie byłaby potworem :evil_lol: A tak na serio - skoro macie tylko niecałe trzy miesiące do pojawienia się nowego domownika to galopem nakupcie sobie dobrej literatury o szkoleniu (Mrzewińska, Waldoch, absolutnie żaden Fisher czy Fennel), koniec z jedzeniem za darmo i wszystkimi przyjemnościami za nic, typu leżenie na łóżku, fotelu czy coś w tym stylu. Nauczcie ją komend, to Wam naprawdę ułatwi życie, zwłaszcza, że ma się pojawić dziecko. Skąd ona ma wiedzieć, kiedy zachowuje się dobrze a kiedy źle, skoro nie ma wyznaczonych jasnych zasad? To tak na początek, jednak na Waszym miejscu bym się skontaktowała z dobrym szkoleniowcem, który Wam pokaże jak pracować z psem. I to natychmiast - macie mało czasu, bo szkoda, żeby kolejny pies nie wylądował na bruku, bo "gryzie, jest dziecko, boimy się, blablabla". Spapraliście jej wychowanie, to teraz musicie to odkręcić.
  2. Złapała się ostrość na nos, ale to nie ja byłam operatorem sprzętu ;) tylko Endżi ;)
  3. Ble ble ble, jest obrzydliwie na dworze, mam śniegu po kolana i jednocześnie po dziurki w nosie, wieje, odpada mi prawe kolano i w ogóle :placz: A pies co? A pies to :roll: [img]http://img574.imageshack.us/img574/6830/sdc10623.jpg[/img] [img]http://img695.imageshack.us/img695/3643/sdc10624d.jpg[/img] [img]http://img585.imageshack.us/img585/2643/sdc10631.jpg[/img] [img]http://img577.imageshack.us/img577/8291/sdc10625.jpg[/img] [img]http://img714.imageshack.us/img714/734/sdc106320.jpg[/img] Jednocześnie jest też oburzona, że robią jej się lodowe kulki między palcami :evil_lol:
  4. Kiedyś ją prawie rozjechaliśmy, wleciała nam prosto pod koła. Co powiedziała pańcia? "Ona była tylko ciekawa!" :D :wallbash:
  5. [quote name='Elcia2010']Poniewaz psy to nie ludzie one nie rozumieja w zadnym z jezykow, czy to po polsku angielsku czy francusku, one mowia po psiemu:) tak samo jest z ich rrozumowaniem, wiele osob traktuje psy jak ludzi i wlasnie z ztad robia sie rozne problemy czy to wychowawcze czy inne. Psy zyja w naszym swiecie ale instynkt jest nadal iscie psi:) Nie chodzi tu o to ze sa glupiue tylko ze kieruja sie nie tym co my.Psu nie wytlumaczymy ze wychodzimy do pracy ze wrcoimy dzis, on tego nie wie , nie rozumie kiedy mowimy, nie martw sie moj maly,jemu to nie pomoze...taki przyklad;P[/QUOTE] Pies jest w stanie nauczyć się znaczenia słów w każdym z języków. Tylko człowiek musi umieć przekazać psu to jasno, na określonych zasadach. Jak inaczej wytłumaczyć psy, które wykonują komendy głosowe? Zgadują? Wróżą z fusów? Psy nie są małymi człowieczkami. Są psami. Ale nie są tak głupie, jak Ci się wydaje. I tak, pies rozumie znacznie więcej, niż Ci się wydaje. Moja suka, jak jej mówię, że "piesek zostaje" a ja wychodzę, idzie do siebie, bo wie, że zaraz dam jej coś smacznego, nastawię radio i zostanie sama. Gdy wejdzie po niewłaściwej stronie np. słupa, mówię "wracaj" i wraca, odwijając smycz. To są zachowania, których nie uczyłam jej świadomie, jak komend czy sztuczek. Sama się nauczyła pewnych rzeczy. Psy są genialnymi obserwatorami, a przy tym owszem, mają instynkt, który im niejednokrotnie podpowiada, co należy zrobić w danej sytuacji. Są psy, które uczą się różnych sztuczek czy komend tylko poprzez obserwację np. drugiego psa w domu. Uważasz dalej, że psy nie myślą?
  6. [quote name='julka300']Mój to maltańczyk i miniaturka na dodatek a więc jest mały ale mama mi nie pozwala z Nim spać bo mówi że to ochyda ![/QUOTE] Są maltańczyki miniaturki? :hmmmm:
  7. [quote name='Elcia2010']nie wyobrazam sobie spac w trojke:P a gdzie tu seks potem? Bleeee jaka intymnosc byc musi tak uwazam, dlatego spanie z psem jak najbardziej ale jesli ktos jest sam...[/QUOTE] Odsyłasz psa na miejsce? :lol: Bez przesady, można to jakoś sensownie rozwiązać :evil_lol:
  8. Lottie, a zauważyłaś, że tu dwie różne osoby proszą o pomoc? :cool3: Poza tym, trzeba psa nauczyć też odpoczynku i wyciszenia, u ras pracujących to szczególnie ważne, ja np. nie wyobrażam sobie, jak miałabym cały czas pracować z psem, calutki dzień. A kiedy do pracy, na zajęcia, do sklepu?
  9. evel

    czarno-ruda galeria

    Piękne zdjęcia :) [URL]http://i1018.photobucket.com/albums/af309/amb99/sudety/s250910149.jpg[/URL] tak było jeszcze nie tak dawno a teraz...? :placz:
  10. A Hexula się nie przeziębia od tego śniegu? Moja wariatka najpierw się napycha a potem charczy :stupid: Boję się, że sobie gardło załatwi, bo z nią to nigdy nic nie wiadomo :roll: No i podobnie jak zmierzchnica przeklinam śniegowe kulki między palcami :mad:
  11. Hm, metoda zdartej płyty potrafi zdziałać cuda, jednak w międzyczasie polecam ćwiczenie medytacji. Nie zdziwiłam się za bardzo, gdy spotkałyśmy wczoraj wieczorem spasioną spanielkę wiecznie biegającą luzem tym razem... po ulicy. Wzięłam Zu na ręce (spanielka ma paskudny zwyczaj tratowania innych psów) i poprosiłam, żeby zabrać psa. Co na to do mnie pańcia? Ano, że nie trzeeeeba się baaaaaać. No tak, na pewno ja i mój pies boimy się cocker spaniela, zwłaszcza, że Zu ryczy z rąk jak opętana, co prawda na średnim poziomie głośności, bo ją hamuję. Powtarzam więc - proszę zabrać psa. Pańcia stwierdziła, że już, no już zabiera, hahaha, Nelcia, wracaj, Nelcia miała ją akurat w zadzie, bo wlazła mi pod kurtkę (mam płaszcz niemal do ziemi) i zaczęła mi obśliniać spodnie, więc miałam ochotę jej zasadzić zdrowego kopniaka, ale się powstrzymałam. Jestem mistrzem zen :roll:
  12. [quote name='ladySwallow']Bo w pociągu nie ma choroby lokomocyjnej...[/QUOTE] Potwierdzam. Mój rzygacz mały też :evil_lol: Gwarancja działa jedynie na pociągi, w innych środkach komunikacji psu zdarza się puścić pawia, nie ma znaczenia, czy jadła, czy nie, czy brała leki, czy nie, potrafi zwymiotowac śliną albo lekarstwem, nie mam już zielonego pojęcia, o co chodzi, widocznie po prostu w samochodzie jej niedobrze i już. Ale w pociągu zero stresów - jechaliśmy nad morze i z powrotem (15 i 10 godzin) i bez problemów.
  13. Są psy, którym trzeba jasno dać do zrozumienia, że dane zachowanie jest przez nas nieakceptowane - ja ze swoją szczekaczką staram się stosować skupianie na mnie czy na zabawce, jednak czasami muszę porządnie na nią huknąć, żeby wiedziała, że obszczekiwanie innego psa naprawdę mnie nie bawi. Oczywiście jak tylko przestanie drzeć japę to pochwała, smaki, zabawa i tak dalej.
  14. [quote name='SabrinkaG']Witam nie wiem czy ktoś tu jeszcze zagląda ale mam cichą nadzieje że tak i że ktoś mi pomoże bo nie wiem co mam zrobić z moją sunią,która jest bardzo kochana przez naszą rodzinę ale zachowuje się agresywnie ale może zacznę od początku. Sunie mamy od szczeniaka miała jakieś 6 tygodni jak mąż ją przywiózł do domu. Była bardzo strachliwa (bała się jak ktoś podniósł głos),w tej chwili ma 5lat i są z nią problemy właściwie od zawsze. Nigdy nie pozwoliła się nikomu obcemu do żadnego z członków rodziny zbliżyć, kto by nie przeszedł po klatce schodowej to szczeka i warczy jak się z kimś mijam na klatce schodowej ciężko ją utrzymać. Moja czteroletnia córka chwilami może zrobić z nią wszystko a za chwile tak na nią warczy że ma wszystkie zęby na wierzchu i każe malej od niej odejść żeby przypadkiem jej nie ugryzła. A dzisiaj wchodziłam do domu z córką i jej koleżanką i złapała małą za rękę na szczęście nic się nie stało bo tylko małej zęby na ręce odbiła ale dziecko się wystraszyło no i mnie jest głupio przed jej rodzicami że nie zdążyłam psa złapać i doszło do takiego incydentu. Zaczyna mnie to martwić bo w lutym ma się nam rodzina powiększyć i nie wiem jak sunia zareaguje na nowego członka rodziny.Co mam zrobić z sunią żeby się bardziej przewidywalnie zachowywała. Proszę o szybką odpowiedź[/QUOTE] Czy ktoś z Was pracuje z psem? Czy pies zna komendy i wykonuje je? Jakie stosujecie metody szkoleniowe? My możemy tutaj napisać parę wskazówek, ale to tylko internet - nikt z nas nie widzi, jakie macie relacje z psem w rzeczywistości. Czasem można wiele osiągnąć samemu a czasem trzeba się zgłosić do specjalisty.
  15. Ojej, a pudliszonowa dupcia nie marznie? :evil_lol:
  16. Tia :lol: Ostatnio, jak pilnowałam ladyS. mieszkanka ;) to Stefan się wynurzył ze swojego lokum, chciał chyba nawet wyjść, nawet drzwi mu otworzyłam, ale wystawiał odnóża i jęczał, że wysoko i w końcu się schował :evil_lol: W nocy za to urządzał imprezę, bo aż mój pies na niego warczał, żeby dał spać :evil_lol:
  17. Promocja jest przesłodka, a z Hektora już widać, że niezły krejzol :evil_lol:
  18. [quote name='matrioszka2'] przygarnięcie psa ze schroniska (bez względu na płeć, wielkość, kondycję ) jest właściwym wyborem.[/QUOTE] Święte słowa. Zawsze to jedno stworzonko uratowane.
  19. [quote name='filodendron']Dlaczego? Mój pies nie lubi biszkoptowych labów. Sukę będzie tolerował (póki mu nie wlezie na głowę), ale na psa nawarczy na bank jeśli ten będzie nachalny (a laby bywają nachalne), więc jak sunie do mnie kolejny biszkopt rzężąc i ciągnąc za sobą właściciela, który najwyraźniej nie ma zamiaru psa zatrzymać, pytam - pies czy suka? Bo jak suka, to niech se rzęzi i ciągnie dalej, ale jak pies, to muszę uprzedzić, że nie lubimy.[/QUOTE] No jak dla mnie takie pytanie jest totalnie bez sensu, bo mojej suce to wszystko jedno jaką płeć reprezentuje ewentualny podbiegacz. To, że pies z suką się nigdy nie pogryzą można wsadzić między bajki, niestety, wielu ludzi jeszcze o tym nie wie :eviltong: [quote name='Martens']Prawdę mówiąc jeśli już ktoś powinien mieć pretensje w tej sytuacji to Ty, bo nikt nie ma przyjemności być ogłuszanym czy opluwanym (dosłownie) przez wściekającego się za bramą psa tylko dlatego, że przechodzi ulicą. Ja jestem ciągle, bo idąc z psem na działkę muszę przejść ok. kilometra po chodniku, do którego przylegają ogrodzenia posesji, więc psy ujadające i skaczące na ogrodzenie to norma. Nikt się jeszcze nie przyczepił, ze drażnię mu psa; nieliczni nawet próbują swojego od płotu odwołać - gorzej z tymi, którzy zostawiają niedomknięte furtki albo mają dziurawe ogrodzenia :roll:[/QUOTE] Słusznie. Cóż, ja przyznam szczerze, trenuję z Zu olewanie innych psów właśnie przede wszystkim na dziamgaczach zapłotowych, których musimy minąć idąc na boisko... A to, że czyjś pies drze mordę, bo idzie człowiek, pies, kot, leci liść, szumią gałęzie drzewa czy rośnie trawa, to tak jakby jego problem...
  20. [quote name='Martens']Rasa psa i predyspozycje mają jakieś znaczenie, ale z każdego psa można zrobić agresora niestety, a jest masa kundelków super dogadujących się z dziećmi. Ja na Waszym miejscu pomyślałabym nad kundelkiem w wieku ok. 1-2 lat, ale nie bezpośrednio ze schroniska, tylko z domu tymczasowego, gdzie wiadomo już jak zachowuje się pies, jaki ma stosunek do dzieci, itp.[/QUOTE] To bardzo dobry pomysł. Na pewno znaleźlibyście psiaka, który odpowiadałby Wam wyglądem i charakterem, a do tego przyjaźnie odnosił się do dzieci. Zresztą, taki np. roczny czy dwuletni psiak jest jeszcze na tyle młody, że szybko się do Was przywiąże, można go jeszcze bardzo dużo nauczyć a wyrósł już z sikania gdzie popadnie i gryzienia wszystkiego, co wpadnie w paszczę ;)
  21. Dziewczyny, dajcie spokój :roll:
  22. O tak, moje ukochane pytanie. Uwielbiam, jak zadają mi je cały czas ci sami ludzie. W związku z tym, że Zu nie cierpi bokserów po tym, jak nas jeden obskoczył i poturbował, teraz jak widzę boksera to na wszelki wypadek sadzam psa i skupiam na sobie. Ostatnio przechodził obok nas koleś z bokserką, która go strasznie ciągnęła w naszym kierunku a on nie bardzo nad nią panował... Zastanawiałam się co zrobię jak koleś nie utrzyma własnego psa (na litość boską, to był bokser a nie tygrys!) ale na szczęście jakoś się zaparł i ją odciągnął... Mimo wszystko udało mi się nie odezwać, za to Zu sobie pobulgotała pod nosem... Cóż, "siad" i "patrz" nie oznaczają "wyłącz dźwięk" :evil_lol:
  23. [quote name='Daria_13']Evl to co proponujesz? gołym okiem widać, że trzeba im pomóc! to nie ich wina, że trafiły w takie ręce, co zostawimy je, bo mamy jakąś idee, żeby nie odkupywać psów od pseudo? może jakiś miłośnik rasy, by je odkupił, pewnie można się targować, nie wiem, cokolwiek, może jakaś fundacja się nimi zainteresuje?[/QUOTE] Przeczytaj jeszcze raz moją wypowiedź. Jestem absolutnie przeciwna [B]wykupywaniu[/B] tych psów, bo dlaczego mamy pokazywać tym gałganom, że nawet jeśli traktują swoje zwierzęta jak śmieci to nadal mogą na nich zarobić? Możesz szukać wsparcia u odpowiednich fundacji, ale osobiście wątpię, że będą chciały je wykupić, chociaż oczywiście mogę się mylić. Od plaskaczy jest Koci Świat, od ttb - Fundacja AST. Nie wiem, czy jest jakaś fundacja od sharpików.
  24. Co do książek Corena - jak uważacie, w jakiej kolejności najlepiej je sobie kupić i przeczytać? Która pierwsza? ;)
  25. Wykupywanie psów z pseudo jest napędzaniem ich, tak samo jak wykupywanie szczeniaków. To działanie bardzo krótkowzroczne - dopóki jest popyt, będzie i podaż. Wykup tylko utwierdza właścicieli w przekonaniu, że psy "rasowe bez rodowodu" to "dobry towar", niezależnie od tego, w jakim są stanie. Myślę, że jeżeli jakaś fundacja by się nimi zainteresowała, to mogłaby je przyjąć za darmo - patrząc na psy i ich stan i tak trzeba będzie wyłożyć sporo na weta :roll: A bullka to ma super rasowe szczenię jak widać :roll:
×
×
  • Create New...