-
Posts
10326 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
3
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by evel
-
[quote name='Naklejka']Ja też jestem przyzwyczajona do obroży... 3cm będą dobre? Obwód jego szyi ma chyba 57cm...[/QUOTE] Ile on ma wzrostu, ile waży? Ja bym brała co najmniej 4cm szerokości, a nawet więcej ;)
-
Coś mi się pierdaczy cytowanie :roll: [quote name='gops']a ja mam i kolczatke i 2 dlawiki i sie z tym sie nie kryje ,suka conajmiej raz w tyg musi dostac kolcami po szyi bo jej sie pstro we lbie robi ;) wszystko dla ludzi,trzeba tylko wiedziec jak uzyc bardzo ladnie Zu w lancuszku[/QUOTE] Pewnie, ze wszystko jest dla ludzi. Ja niejednokrotnie pisałam, że dużo szybciej zastosowałabym kolce/dławik a nie taki kantar/halter, bo uważam, że te pierwsze są po prostu bezpieczniejsze dla samego psa i mniej inwazyjne w razie jakiegoś wypadku. Zdjęcia doopiate, bo pies był zdechły po sylwestrowych strzałach i obrażony za brak śniadania, ale może coś cyknę w weekend, na razie siostra zabrała aparat ;)
-
[quote name='gops']ciesze sie ze nie tylko ja mam takie problemy :lol: to tymbardziej chcialabym ponac Zu suki by sobie pocwiczyly , ja nad moja jestem w stanie panowac komendami i krzywdy by nie zrobila, mi wlasnie tez brakuje normlanych wlascicieli zeby cwiczyc edit: to wyglada jak kolczatka! to polzacisk ?[/QUOTE] Ja jestem w stanie spokojnie opanować Zu przy jednym psie, nawet jeśli jest natarczywy... ale przy kilku psach... Bywały czasy, że się udawało, chociaż ostatnio mamy jakiś dołek szkoleniowy, bo siedzimy tu na pipidówie, zasypane po kokardę :lol: To taki zwyczajny łańcuszek, tyle, że ma spore oczka, niby można używać jako zacisku, ale się głupio zacina, w sumie ja tam zamierzam tego używać tylko do PT/obedience i to tak na luzaku, żadnego zaciskania ;) Tak sobie wydumałam, że na łańcuszku będziemy formalnie, ładnie, szybko pracować ;) [quote name='*Monia*']Gardło mogę zedrzeć a Hexolina nie przestanie paszczy drzeć :roll:. Ale o dziwo od przypłotowego szczekania jestem w stanie ją szybko odwołać (ach te klucze brzęczące :evil_lol:), w domu jak szczeka na coś za oknem też szybko się wycisza, tylko tych nawijek wesołych nie mogę uciszyć :shake:. Moje ruchu i zajęcia mają sporo, bo sesji u mnie prawie nie ma ;). Przed wysłuchiwaniem psich żali na spacerach ratuje mnie śnieg bo morda Hexolinie zamarza :evil_lol:. [URL]http://img510.imageshack.us/img510/1074/dscn5907.jpg[/URL] - jaka księżniczka :) Łańcuch chyba mamy podobny, ale jakoś przestałam z niego korzystać (kupiony w celach szkoleniowych) po tym jak młoda wisiała na zaciśniętym i dalej chciała zabić pieski podchodzące do moich rzeczy :roll:. Nie ja ją wieszałam tylko szkoleniowiec.[/QUOTE] Widać ma dużo do powiedzenia :evil_lol: Jak już mówiłam, nie zamierzam Zu na niczym podwieszać, nie powiem, dużo rzeczy by nam to przyspieszyło :diabloti:, ale ze względów zdrowotnych odpada, a obecnie Zu uczy się kochać łańcuszek i bierze w zęby ten straszliwy, obrzydliwy metal, i przynosi, bo mama daje za to dużo jedzenia :evil_lol:
-
[quote name='malagos']Tak samo myślę. A jeśli rzeczywiście są zastosowane nici nierozpuszczalne do szycia wewnętrznych warstw, to błąd w sztuce-bo jak je teraz wyjąć? Trzeba by sunię "otworzyć" w znieczuleniu ogólnym i zobaczyć.........A ten pan wet ma tytuł doktora?[/QUOTE] Mam sukę zszytą nierozpuszczalnymi nićmi. Moja wetka się zdumiała wielce, ale powiedziała, że miała praktyki w Poznaniu - tam ponoć tylko tak szyją :roll: Jeśli nie daje to odczynu alergicznego to nie ma problemu. Gorzej, jeśli organizm odrzuca nici... Edit: to może ten cały dekson? :niewiem:
-
Żeby nie było, że my tu gadu gadu - wczasowicz Zuzanek z przystrzyżonymi uszami: [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/1074/dscn5907.jpg[/IMG] I wczasowicz w łańcuszku, musiałam wypiąć dwa oczka, bo spadał jak pies łeb opuszczał ;) [IMG]http://img412.imageshack.us/img412/6895/dscn5901n.jpg[/IMG] Oraz wczasowicz z fochem, bo jeść nie dali (przed jazdą samochodem): [IMG]http://img210.imageshack.us/img210/4291/dscn5908z.jpg[/IMG] Prawie jak w kolczatce, jak na patologię przystało :diabloti:
-
[quote name='Lottie']Po trzecie tamtędy akurat chodzi dużo kuracjuszy z uzdrowiska (sanatorium) które jest niedaleko i psy wcale się tak nie nudzą jak sądzicie.[/QUOTE] Super mają rozrywki, darcie mordy na kuracjuszy całymi dniami :cool3: Cóż, jeśli już muszą mieć psa, to ja na ich miejscu, tak jak Martens, bym się przychylała bardziej do sprawdzonego pod kątem stróżowania schroniskowca.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='gops']Miska by nie zjadla o ile Zu nie podleciala z jazgotem ,ale od czego sa kagance i smycze , szkoda ze tak daleko mieszkasz co do glaskania niestety ja mam taki problem z moja mama, moja mama nie rozumie ze glaszczac nagradza psa i nie raz widzialam jak Miska rzucala sie na kota czy suke jakas a moja mama ja glaskala mowiac " nie wolno Misiu, niegrzeczny piesiek " nie dziala mowienie jej ze zle robi po raz setny , najbardziej mnie to irytuje bo to wkoncu moja matka i moj pies ktorego mi tym sposobem "psuje"[/QUOTE] Zu nie podlatuje z jazgotem, o ile chociaż przez pięć minut popracuje równolegle z danym psem (co w codziennej rzeczywistości jest raczej nierealne, bo jakieś 99% właścicieli psów nie jest w stanie [B]niczego [/B]wyegzekwować od swojego psa, a już w obecności innego psa to o czym my rozmawiamy w ogóle :lol:), albo chociaż poćwiczy obok niego a on nic nie będzie robił, chociaż to zajmuje dłużej ;) U mnie regularnie psują psa, zesrali mi ostatnio komendę "hop" (używali jej zamiast "oprzyj się") i teraz chyba sobie ją mienimy na "skacz", stosują korekty i pochwały w niewłaściwych momentach, spalili mi przywołanie... Nie ukrywam, że z utęsknieniem czekam na moment, kiedy się w końcu stąd wyniesiemy ;)
-
[quote name='karjo2'] Natomiast unikalabym cudow typu 'pozytywne' szkolenia, Wesloe Lapki itp., szkoda fajnego psa i Waszego entuzjazmu.[/QUOTE] Z czystej ciekawości - a dlaczego? :)
-
[quote name='sacred PIRANHA']nie moge czytac Twoich postów na temat jorasków i ich właścicielek...bo czuje sie jakbys mi w twarz dawała... zupełnie nie rozumiem skąd się biorą te szczekliwe yorki...moja Fila generalnie nie szczekała...no jak na spacer szła z całym stadem to się nakręcała ale zdążyła szczeknąć 2 razy (czasem 3) zanim huknęłam : Kuuuuuu.....a cisza! i tyle z jej nakręcania się było a Hamster...Hamster jak do mnie trafił dużo piszczał/jęczał/skomlał/popiskiwał/miauczał/mruczał/poszczekiwał wszystko wymuszał jęczeniem, jak sie nudził też chodził i sie wydzierał tak po prostu w powietrze...miał tak z 4 dni ...mnie rozbolało nieco gardełko ale on jak się zamknął tak już nie wrócił do śpiewów i szczekania na wszystko i na nic[/QUOTE] Lidka, przecież to nic osobistego. Osobiście uważam, że yorki to fajne, pojętne psy z charakterem. Fila była naprawdę cudownym psem, chociaż miałam okazję widzieć ją chyba tylko dwa razy w życiu, niestety. Hamster na pewno też będzie normalnym, poukładanym psem w Twoich rękach. To, że ludzie robią z yorków zabawki to inna sprawa. Dlaczego szczekają? Myślę, że też bym darła mordę podczas trzech pięciominutowych spacerów w ciągu całego dnia, jeśli w domu nie miałabym nic do roboty, a właściwie w ogóle nie miałabym nic do roboty, plus nie wiedziałabym, jakie są zasady obowiązujące na co dzień tak w normalnym życiu ;) Sąsiadka się mnie ostatnio pyta, jak odchudzić psa. No to jej mówię, więcej ruchu, mniej żarcia. Patrzy na mnie, więc mówię, no co, piłek w domu nie masz? A ona na to, że ma, ale one (jej dwie yorczyce, jedna to ta, co miała niby być do oddania) nie przynoszą piłek. A jak moja siostra była u nich któregoś razu to nauczyła młodą w parę minut, że się przychodzi, siada, że za to są smaczki i pochwały, a jak się przyniesie piłkę to ktoś ją rzuci. [quote name='gops']moja bardzo lubi yoraski nie wiem wsumie dlaczego ale yorasek moze sie na nia rzucac a ona nawet nie najezy sie, chyba uwaza ze do takich malych nie warto :lol: ale zazwyczaj slysze komentarze w stylu "zobacz Tofik/Killer/Gacus (czy inne dziwne imie) jaki piesek jest grzeczny , jakby chcial to by Cie zjadl a TY taki glupiutki " dobrze ze nie widza jak 5min pozniej rzuca sie na innego psa ktory podbiega :evil_lol: bo by sie zdziwili ale sa tez takie yorki ktore tez sie ciesza do Miski i wtedy pozwalam sie przywitac a nawet razem bawic , moja sucz potrafi byc delikatna jak chce . chcialabym kiedys poznac Twoja Zu bardzo mi przypomina moja suke ;)[/QUOTE] Ja mieszkam w jakimś kretynolandzie po prostu :lol: Cóż, może i się kiedyś poznamy, kto wie? Tylko Misia by pewnie pożarła Zu jednym kłapnięciem :evil_lol: Jakoś w okresie między świętami a sylwestrem miałam za to ciekawą sytuację z psem z klatki obok :razz: Pies ogólnie średnio-mały, czarny kundel, jakieś 15-18 kilo, stary jak świat. Ogólnie pies drze ryja, bo leci listek, wieje wiatr, idzie pies, pada deszcz, idzie człowiek, jedzie samochód itd... Że też to ludziom nie przeszkadza, to nie wiem... W każdym razie Zu go nienawidzi, bo kiedyś chciał ją sprytnie ominąć i się rzucił na nie i na siostrę :razz: Piesek chadza zwykle na flexi, ale zdarza mu się luzem... Reakcja właścicieli, gdy ktoś wściekle obszczekiwany pyta, co ma do cholery zrobić z tym psem... "A pani tupnie na niego, krzyknie!" :wallbash: Po czym pies z jazgotem wraca do pańcia/pańci, który go "uspokaja", chwaląc i głaskając, czym tak naprawdę nagradza i wzmacnia obszczekiwanie, ale co tam :razz: Otóż mijaliśmy się ostatnio, znaczy pan z pieseczkiem kochanym a ja z Zu, posadziłam Zu przodem do psa, ja stałam do nich tyłem, bo przechodzili za mną i kątem oka patrzyłam na reakcję psa. Pies zjeżył się jak jakieś nieboskie stworzenie, ale nie szczeknął ani razu :shock: Stąd wysnułam wniosek, że pies ogólnie jest nastawiony nie na konfrontację z innymi psami, jak podejrzewałam, ale... z ludźmi. Czad, nie? :razz: No i tak sobie postanowiłam, że następnym razem jak spróbuje kogokolwiek zaatakować w mojej obecności to zadzwonię na policję :grins: a co mnie obchodzi, że prawdopodobnie on już nie ma zębów, jak można mieć psa, który atakuje ludzi i nic z nim nie robić, rany boskie? :roll:
-
[quote name='Jasza']Widziałam Zu w dogomaniackim kalendarzu. Gratuluję :loveu:[/QUOTE] Dziękujemy :) [quote name='*Monia*']Już nie pamiętam kiedy ona nie szczekała :roll:. Odkąd odkryła że za dawanie głosu jest nagroda (z 10 tygodni miała jak ją nauczyłam szczekać na komendę) to jej się dziób nie zamyka i chyba myśli że tak trzeba. Na treningach agility się nie odzywała tylko podczas biegu a tak to cały czas marudziła. Kiedyś nagram nasze zmagania z komendami typu siad, waruj, zostań, bo ona nawet przy tym musi pogadać :mad:. Hexa nawet idąc normalnie po ulicy na smyczy potrafi mi nagadać bo coś jej nie przypasuje :roll:.[/QUOTE] Zu też ostatnio jęczy, męczy, kręci się i burczy, na dodatek pyskuje... Żmiję na własnym łonie wychowałam, nie psa! :shake: Ale cóż, zbliża się sesja, ciężki czas dla studenckich psów, jakoś musimy wytrwać obydwie :roll: [quote name='panbazyl']To ja mam jakieś kosmiczne psy, szczekanie jest ostatnią rzeczą jaka je interesuje.... Owszem potrafią to robić, ale wybierają sobie jednego z siebie i on to robi za resztę - zwykle najmłodszy. Ale za to sępienie - Bazyl potrafi śpiewać prawie jak w operze, Pirania za to mruczy a Młody na razie nic.[/QUOTE] Zu ma zakaz sępienia, zresztą mnie nie napastuje, bo jej daję do zrozumienia, że to moje i naprawdę nie żartuję. Ogólnie innym też nie pozwalam dokarmiać psa podczas posiłków - a jak koniecznie chcą to później sami się męczą z psem, który wylewa ślinę litrami pod ich nogi albo skacze im na głowy, a co mnie to, chcieli to mają :razz: [quote name='sacred PIRANHA']właśnie dlatego przy uczeniu dawania głosu dobrze jest nauczyć psa też przestać szczekac na komende:-)[/QUOTE] No, ale jak się już psidło rozbuja to trudno wyhamować potem :evil_lol: Sytuacja z wczoraj - idziemy sobie z Zu, słyszymy z daleka nawoływanie "Tofik! Tofik! Chodź tutaj! Wracaj" a ja się modlę w duchu, żeby Tofik był co najwyżej jamnikiem a nie bernardynem czy innym "konikiem"... Wiecie, że ludzie mają czasem niespodziewaną fantazję w dobieraniu imion ;) Wychodzimy zza rogu, a po drugiej stronie ulicy stoją dwie kobiety z joraskami - jedna z nich trzyma Skubiego, czy Snupiego, czy jak mu tam, a druga nawołuje Tofika. Tofik oddala się od nich niespiesznie, równym kroczkiem w upatrzonym kierunku, ciągnąc za sobą flexi. Pańcia podbiega do Tofika, porywa flexi z ziemi i... chwali pięknie pieska za to, że "na nią poczekał". No myślałam, że się posikam tam... Najpierw woła psa, pies odchodzi, a ona go nagradza - a później ludzie się dziwią, że psy nie mają przywołania :cool3: Ale żeby było ciekawiej - panie odchodziły już w bok więc przeszłyśmy na drugą stronę, na co powitał nas wściekły jazgot dwóch szczurków, których pyszczki zatrzymały się jakieś pół metra przed Zu. Ach, w takich chwilach mam pokusę, żeby puścić smycz, powiedzieć "Ojeeeeeej" i niech się dzieje co chce... Czy obsługa guziczka jest tak trudna, czy o co chodzi? Pańcie sprawdzają swoje super odważne pieseczki? Jednego Zu już przeciągnęła po glebie jak było cieplej, później przez jakiś czas było całkiem milutko, bo zamykał ryja jak nas widział (a wydziera się od momentu wyjścia z klatki do powrotu do niej non stop) i udawał, że go wcale tam nie ma, ale chyba mu się zapomniało a jego pańcia usilnie się stara, żeby jakiś pies mu przypomniał zasady savoi-vivre'u. No to co, nie pomożemy? :cool3: Pomożemy! :grins: Ech, Zu kocha joraski, jej ulubiony waży pewnie niewiele więcej niż kilogram, a w życiu na niego nie warknęła ani nie zrobiła mu krzywdy, cieszy się do niego z daleka. Przed chwilą minęła nawet jakiegoś obcego yorka, totalnie bez zwracania na niego uwagi. Ale kultura musi być, bo inaczej... bywa niemiła :diabloti:
-
O, nieczęsto się widzi takie szczupłe, wysportowane labki, które robią z właścicielami coś sensownego :) Co do miski - ja też jeszcze nie wiem, a próbujemy z dużą miską, ale wchodzą tam tylko przednie albo tylne łapki, jeszcze się nie udało, żeby wlazły wszystkie ;)
-
[quote name='Paulina_mickey']Bardzo ciekawy temat, choć przyznam że nie bez przyczyny zaglądnęłam w ten dział. Piszę teraz prace licencjacką o takiej właśnie tematyce a dokładnie :Mowa ciała a błędy wychowawcze. Czyli o wzajemnych relacjach na poziomie człowiek pies. Mowa ciała ludzi i wynikające z niej problemy ale i w drugą stronę, mowa ciała psa i brak znajomości jej przez ludzi. To tak w skrócie. Może macie jakieś doświadczenia w tym kierunku?[/QUOTE] Chodzi o to, że ludzie bardzo często robią coś głupiego w stosunku do psów i ogólnie o brak porozumienia na linii pies-człowiek i odwrotnie? Mnie dziwi, że w nas, ludziach są jakieś dziwne przyzwyczajenia, np. jak pozwalam komuś obcemu pogłaskać psa a ktoś od razu sięga nad jej głowę, to przecież proste, że może wyłapać ostrzegawczego "chapsa". Teraz od razu dodaję, żeby głaskać po bokach najlepiej. Zu kocha jak się ją głaszcze po głowie (ot, mały dziwak), miętosi uszy, ale pozwala na to tylko przyjaciołom ;) Innym głupim ludzkim odruchem jest karcenie warczenia, odsłaniania zębów przez psa. Ludzie się zaperzają, zacietrzewiają - co?! mój pies na mnie warczy?! - często nie zdają sobie sprawy, że pies nie tyle może planuje zapanować nad światem zaczynając od własnego właściciela, a próbuje zasygnalizować jakiś problem, albo broni czegoś, czego człowiek nie powinien mu zabierać na siłę, po drodze dając w łeb za warczenie :roll:
-
A wiesz, zawsze mnie śmieszyły psy, które darły paszcze podczas pracy, Hexa tak miała od zawsze? :) Zu jest raczej małomówna podczas pracy, chyba, e zaczyna się frustrować, ale zupełnie nie rozumie dlaczego inne psy np. szczekają podczas zabawy, robi taką dziwną zniesmaczoną minę i zazwyczaj odchodzi :roflt:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='wenia41']Dziś była u mnie pani z administracji i dołączyła dozorczyni więc ucięłyśmy sobie pogawędkę. Jako, że moje psisko jest bardzo towarzyskie wyszło do mnie z domu i krążyło miedzy nami. Dozorczyni w nim zakochana piała same pochwały, a pani z administracji na to ... a to jest wilk czy jakaś rasa....? :crazyeye: Musiałam tłumaczyć co to jest Donk chociaż już raz przerobiłam z ną ten temat przy poprzednim moim Donku.[/QUOTE] O ile rozumiem, że ludzie miewają "wilcze" skojarzenia, jeśli widzą np. wilczastego husky, malamuta czy wilczaka (te ostatnie to nawet jakby uzasadnione), ale ONek czy DONek? Co one mają wspólnego z wilkiem, to nie mam pojęcia ;) -
Żyjemy, żyjemy ;) Sylwestra spędziliśmy totalnie chill out'owo - w dresach i tak dalej ;) Co prawda północ spędziłam z psem w łazience (pies w "budzie" z kartonu), no i hydroksyzyna jednak na nią nie działa, bo jakoś nie zauważyłam, żeby się wyluzowała :roll: ale ogólnie było bardzo fajnie, szkoda tylko, że trzeba wracać do codzienności... Jestem zakochana w kolejnym serialu, na początku jest co prawda koszmarny i płaski, ale się rozkręca :cool3: I gra w nim tak cudowny aktor, że jejku jej ^^
-
Och, wiem, że to offtop ale czemu nie wysterylizują suki jak nie są w stanie jej upilnować? Jeszcze mieszanki wilczaka, ech... :shake:
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Moja po BC wygląda tak: [URL="http://img43.imageshack.us/img43/9316/sdc10373a.jpg"]KLIK KLIK[/URL] Przyznaję, że do tego dostaje surowe gnaty, jajka i oliwę z oliwek, nabiał, no i suplement na stawy od czasu do czasu, ale suche jest podstawą ;) Ale sierść ma super, ostatnio sąsiadka mi powiedziała, że nas to z daleka widać, bo jak pies jest mały, czarny i się błyszczy to wiadomo, że to my :evil_lol:
-
[quote name='doglove']Od niedawna mam małego pieska (chihuahua). Karmię gotowanym jedzeniem i problemów nie ma. Ma ładną sierść, a mu jedzonko smakuje. Ale boję się, aby nie miał nadwagi. Jednak chciałabym przejść na suchą karmę, jakiejś dobrej firmy. Znacie jakąś, która ma małe kawałki?[/QUOTE] Cóż, jeśli koniecznie chcesz zmieniać to ja polecam Brit Care. Adult Mini zdaje się ma malutkie kuleczki, ale musiałabyś dopytać w wątku britowym.
-
Dziewczyny, sprawdźcie porządnie wszystkie domki - u nas po kolorowe szczeniaki była niemal bitwa... Wszystkie domki z początku wydawały się super, a jak dochodziło do wizyty to dopiero wychodziły kwiatki np.: "No właśnie, one takie śliczne to co się stanie, jak nie wykastrujemy? :razz:" albo "A pani to by się wykastrowała?!" :roll: więc wiecie... Trzymam kciuki, wizyty można robić przecież już teraz, żeby było wiadomo jak psiska stoją ;)
-
Spóźnione ale szczere - sto lat dla Basterka! :multi:
-
Azja - śliczna dziewczynka w kropki mieszka już w NOWYM DOMU :)
evel replied to as_ko's topic in Już w nowym domu
Teoretycznie można ciąć albo 3 tygodnie po cieczce, albo 3 miesiące po niej, chyba zależy od tego, jak się wet zdecyduje :roll: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
evel replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Paulix']Kiedyś jadąc autobusem nadepnęła psu na łapę starsza pani... Starsza Pani: OOO! Myślałam, że coś jej się stało, tak się patrzę, mój pies też, a starsza pani pochyla się do niego i mówi: - No, piesku, przecież Cię nadepnęłam, dlaczego mnie nie ugryzłeś? :D:D:D[/QUOTE] Zdumiewa mnie czasem, że ludzie myślą, że albo pies ich pożre albo się będzie do nich migdalił od razu ;) Ostatnio słyszałam, że na klatce schodzi parę ludzi, więc zaczekałam z Zu, aż przejdą, na co jeden koleś - O, pies, ciekawe czy nas zje?! Zu tylko na niego popatrzyła z niesmakiem :evil_lol: A pan nie mógł zrozumieć, że mam psa, który ignoruje ludzi ;) -
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
evel replied to baffi2's topic in Strachliwość
My za rok będziemy szukać innego środka :roll: O ile spacer przed 19 w jedną stronę przebiegał normalnie, to w drugą był galop pod klatkę. Około 2, kiedy już nie strzelali w okolicy, tylko gdzieś daleko padały pojedyncze strzały - to samo, w jedną stronę OK, sik, po czym biegiem do domu z ogonem pod brzuchem :roll: -
[quote name='tucha']pies waży 18 kg. jest dość niski (wielkości jak np beagle), ma krótkie łapy toteż ciągle rosnący brzuch zaczyna mu doskwierać. ma 3 lata. przeważnie dostaje same gotowane chude mięso ale pare razy w tygodniu dostaje do tego ryż. zjada tego około dwóch stosunkowo niedużych garści + szklankę suchej karmy. też myślałam aby odchudzić go na suchej karmie ale on traktuje ją jako dodatek a nie jak normalne jedzenie[/QUOTE] Po pierwsze to jeśli pies nagle przytył, to musi być jakaś przyczyna. Może to jakaś choroba? Pewnie przyjdą tu zaraz bardziej doświadczeni ode mnie i podpowiedzą, co to może takiego być. Warto byłoby to skonsultować z mądrym wetem, który zleci jakieś badania. Wydaje mi się, że 18kg jak na psa wielkości beagle'a to jednak trochę za dużo. No i szklanka karmy to też strasznie dużo, mój pies dostaje pół kubka (100g) dziennie, ale chappi to syf i dawkowanie jest jakie jest :roll: Tym bardziej uważam, że powinnaś wprowadzić normalną, pełnowartościową karmę, może być nawet premium a nie super premium, czyli np. Brit i dawać mu dawkę odpowiadającą wadze, którą pies ma osiągnąć. Ach, przy odpowiedniej motywacji zacznie szamać i suche kulki :cool3: Radziłaś się już weterynarza odnośnie odchudzania? Moim zdaniem, jeśli pies jest zdrowy i wszystko z nim OK, poza tą nadwagą, to powinnaś zastosować następującą metodę - dzielimy dzienną porcję na dwa posiłki, rano stawiamy pół porcji w misce, 15 minut, zabieramy. Niezależnie od tego, czy pies zje, czy nie. Oczywiście nie dokarmiamy w ciągu dnia, normalny psychicznie pies się nie zagłodzi, tylko w końcu zje, co dają. Wieczorem powtórka - miska, 15 minut, zabieramy. W ciągu dwóch - trzech dni powinien zacząć normalnie jeść. No i zajmij psa czymś - jak sam sobie biega to aktywność ogólna jest raczej na średnim poziomie. Baw się z nim, ucz go aportowania piłek czy zabawek, szukania nosem ukrytych przedmiotów, może na wiosnę zaczniecie np. biegi przy rowerze? Oczywiście, jeśli okaże się, że pies nie jest chory i może takie aktywności podejmować.