Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. Ze średnio-małych przychodzi mi do głowy pudel średni, może jeszcze cavalier... Z bardziej dziamgających ;) sheltie, sznaucer średni, pinczer?
  2. [quote name='fioneczka']czyli dla mojego wypłosza coś takiego się nie nadaje, bo jak się wystraszy i wyrwie do przodu to jeszcze sobie krzywdę zrobi :roll:[/QUOTE] No dziwne te hamerykańskie wynalazki, co jeden to lepszy :evil_lol:
  3. [quote name='gops']ja tez po swojemu ;) akurat komendy z marszu umiemy , ale np taka "glupia" niby prosta komenda : daj glos moja Miska nie potrafi , i za chiny nie wiem jak ja nauczyc , ona nie lubi szczekac i tyle[/QUOTE] Ale głos jest chyba przy PTT? Bo w zwykłym PT są następujące ćwiczenia: [QUOTE] [B][FONT=&quot]REGULAMIN EGZAMINU PSA TOWARZYSZĄCEGO - PT[/FONT][/B] [B][FONT=&quot]Ćwiczenia egzaminu:[/FONT][/B] [FONT=&quot]1. Chodzenie psa przy nodze przewodnika na smyczy 20 pkt.[/FONT] [FONT=&quot]2. Chodzenie psa przy nodze przewodnika bez smyczy 40 pkt.[/FONT] [FONT=&quot]3. Pozostawanie psa w pozycji „siad” i przywołanie [/FONT][I][FONT=&quot]do mnie [/FONT][/I][FONT=&quot]i [/FONT][I][FONT=&quot]do nogi [/FONT][/I][FONT=&quot]20 pkt.[/FONT] [FONT=&quot]4. Aportowanie własnego przedmiotu 30 pkt.[/FONT] [FONT=&quot]5. „[/FONT][I][FONT=&quot]Siad[/FONT][/I][FONT=&quot]” w marszu 15 pkt.[/FONT] [FONT=&quot]6. „Waruj” w marszu 15 pkt.[/FONT] [FONT=&quot]7. Bieganie psa na komendę i przywołanie do nogi na rozkaz słowny lub optyczny 30 pkt.[/FONT] [FONT=&quot]8. Badanie uzębienia psa 10 pkt.[/FONT] [FONT=&quot]9. Pozostawanie psa w pozycji „siad” przy próbach odwracania uwagi 10 pkt.[/FONT] [FONT=&quot]10. Pozostawanie psa w pozycji „waruj” przy próbach odwracania uwagi 10 pkt.[/FONT] [/QUOTE] Źródło: [B][url]http://www.zkwp.pl/zg/szkolenia/Regulamin_PT.pdf[/url][/B]
  4. [quote name='gops']ale chcesz kazda komende po kolei sobie ciwczyc tak ? ja tak robie od 2 lat ;) nie mozemy opanowac 3 ale ciagle probuje co do aportu to chyba prawie najmiejszy[/QUOTE] Znaczy, my ogólnie znamy i wykonujemy większość tych rzeczy, ale trochę inaczej i po swojemu. Ogólnie mam zamysł taki, żeby to doszlifować a przy okazji nazwać je innymi komendami niż na co dzień. Nie wiem, czy dobrze kombinuję, ale na co dzień niepotrzebny mi np. formalny aport ;) Właściwie najgorsze chyba by było badanie uzębienia :roll: no i komendy z marszu. [quote name='fioneczka']ciekawe czy na takich szelkach dałaby radę chodzić [url]http://dogstyle.republika.pl/szelkitreningowe.html[/url] ... trochę nie bardzo mam pojęcie jak one tak do końca działają jak pies ciągnie :hmmmm:[/QUOTE] Ciocia, ona nie z takich ;) Obdarłaby se te pachy do krwi i dalej by ciągnęła :stupid: Na kantarze by robiła regularne rodeo, a ja bym s... po nogach ze strachu, ze se łeb urwie w końcu :roll: Więc zostają nam szelki i szlifowanie obroży, obroża na razie leży odłogiem do wiosny pewnie, bo mamy śnieg a śnieg sprzyja braku połączeń w mózgu psa, zwłaszcza tych odpowiadających za regulowanie luźnej smyczy :evil_lol:
  5. [quote name='Krzysiek Krzemiński']Jeśli już skończyliście się z niefortunnej pani śmiać:) To i ja poproszę o pomoc w wyborze rasy psa. Mieszkam z żoną, 2 letnim dzieciakiem i 13-nastoletnim szwagrem w niemałym mieszkanku, w piętrowym domu (na dole sąsiadka, dość zrzędliwa starsza Pani, ale raczej nieuciążliwa i cicha). Niestety, nie mamy podwórka, ale nasza okolica obfituje w fajne miejsca na spacery... kilkaset metrów od mojego domu kończy się miasto i mamy wielkie łąki (stare, poniemieckie lotnisko). Jest więc gdzie pohasać, jest i komu:) Piesek miałby zapewnioną sporą codzienną dawkę ruchu - nie jestem typem sportowca, ale bardzo lubię długie spacery. Mam tzw. wolny zawód, większość dnia spędzam w domu, chociaż zdarza mi się sporadycznie wychodzić na kilka godzin... a raczej dom nigdy nie stoi pusty zbyt długo. Mamy małe dziecko, które nie będzie miało zbyt wielkiego dostępu do pieska. Ale jednak chciałbym, żeby pies raczej stronił od zbędnych "szaleństw" w domu i był wyrozumiały względem malucha. Szukam raczej towarzysza spacerów i kompana wędrówek, w domu spokojnego, dobrze czującego się w 4 ścianach, niż szalonego sportowca. Jaką rasę moglibyście mi polecić?[/QUOTE] Każdą, o ile pies jest dobrze poprowadzony, odróżnia czas pracy od czasu odpoczynku i dom wykorzystuje jako miejsce do odpoczynku a nie harców i dzikiej zabawy ;) A tak bardziej serio - może dookreśliłbyś, czy pies ma być mały, duży, jaka sierść, jakie macie doświadczenie z psami itd? Będzie łatwiej ;)
  6. [quote name='gops']kup jej najwiekszego ,wyrobi sobie miesnie karku :diabloti:[/QUOTE] Już widzę, jak leży z tym aportem i jęczy, bo nie może podnieść :roflt: Ale serio, nie mam pojęcia :roll: Tak mnie coś naszło i sobie wydrukowałam regulamin PT i powoli działamy w tym kierunku... Za jakieś 50 lat może nawet zdamy egzamin :diabloti:
  7. [quote name='Paulix']Tak, ale jamnik, który jest opisany wyżej ewidentnie się nudzi, więc myślę, że danie mu większej przestrzeni będzie dla niego mniejszym szokiem. Poza tym trzeba wziąć po uwagę, że dochodzi jeszcze miska z wodą.[/QUOTE] Tak, ale jamnik i tak ma w klatce odpoczywać (dopiero PO wybieganiu i pracy umysłowej, tak BTW) a dawanie mu większego pola do popisu to jakby igranie z ogniem ;)
  8. [quote name='panbazyl']Ja kantar stosuje u swoich, ale tylko jako kaganiec. Na pysku w końcu coś jest a pies w miarę może oddychać. I w pks się kierowca nie burzy i na kolejach też ok. Byle sznurek na kufie był. A łańcuszkowe sa u mnie na porzadku dziennym - moje psy na nich są nauczone chodzić i dla mnie są ok. Próbowalam różnych obroży, ale ta najbardziej mi pasuje. Wiem, ze ma swoje "ale" ale dla mnie jest ok. Zwlaszcza przy 3 psach na raz. Choc Bayzl to mogłby chodzić i na ringówce, on jest bardzo spokojny.[/QUOTE] Och, znam tylko jednego labradora, którego można określić mianem "spokojny", więc Bazyl to chyba też unikat :lol: A synek jak? Bo Pirania chyba szalona, o ile dobrze kojarzę? :cool3: [quote name='gops']u nas sie wycwanili w autobusach/tramwajach i kantar nie wystarcza :)[/QUOTE] U nas głucha wieś, także pewnie by łyknęli, ale jako że Zu nie ma papierowych ani gumowych zębów, to ja jednak wolę tradycyjny kaganiec, a właściwie fizjologa ;) Rozglądam się za drewnianym koziołkiem do aportu i nie mam pojęcia, jakiej wielkości powinien być, żeby ta moja małpka mogła podnieść go z ziemi :evil_lol:
  9. [quote name='Cambel&Megi']Większych ograniczeń czasowych nie ma. Jedyne to takie, że w ciągu jednego dnia, można z jednym psem zdać tylko jeden egzamin w danej dyscyplinie (więcej o tym [URL="http://www.psysportowe.pl/forum/index.php?page=Thread&threadID=2717"]tutaj[/URL]).[/QUOTE] Kurczę, chyba dawno nie zaglądałąś na dogo, ale zaryzykuję - mam podobną wielkościowo do Megi suczkę (jakieś 10kg, ~40cm w kłębie) i zastanawiam się, jaki koziołek powinnam jej sprawić (wielkościowo, wagowo), żeby było w porządku.
  10. Ekhm, odkopię temat ;) Jaki koziołek powinnam sobie sprawić dla 10kg psa? :grins: Ogólnie sucz aportuje różne dziwne rzeczy ;) Zajęło mi to sporo czasu, ale obecnie jest w stanie przynieść większość wskazanych rzeczy, frisbee, piłki, zabawki, pary zwiniętych skarpetek czy rękawiczek, sznurek, szarpak i takie tam. Zastanawiam się, czy nie popracować nad formalnym aportem, bo nóż widelec kiedyś przyjdzie nam ochota wystartować do PT czy cuś :P
  11. [quote name='panbazyl']a nie myślałyście o smyczy co by była podpięta pod dwie obroże? To znaczy do obroży i dodatkowo jeszcze do kantara czy szelek? Oczywiście trzeba by samemu sobie uszyć taka smycz. Zeby nie mogła się psica szarpnać na kantarze, taka asekuracja jeszcze na obroży. Ja ostatnio mam myślaka i wymyslilam sycz potrójną na moje 3 psy, bo chodzenie z 3 smyczami w 2 rękach jest jednak ciężkie.... Uszyję sobie ja sama. Jedna smycz co się potem rozdziela na 3 części. Musze tylko do żelaznego sklepu pojśc po karabińczyki i kołeczka oraz po linkę - tam mają tanie linki dobre na smycze.[/QUOTE] Zu nie będzie chodzić w kantarze, bo ciągłe "karcące" objęcie kufy powoduje, że pies traci kontakt ze światem zewnętrznym i się straszliwie frustruje a ja nie chcę jej fundować czegoś takiego ;) Zresztą, prędzej użyłabym dobrze dobranych kolców niż kantara u jakiegokolwiek psa, bo przeraża mnie osobiście, że kantarkiem można psu skręcić kark. I zupełnie nie rozumiem, dlaczego jest tak szeroko polecany, ale marketing i te sprawy są jakby poza kręgiem moich ścisłych zainteresowań ;) [quote name='panbazyl']to znaczy na obroży łańcuszkowej? Takiej zaciskowej czy źle zrozumiałam.[/QUOTE] No właśnie nie bardzo wiem, "co poeta miał na myśli", ale przecież byłam w zeszłym roku na zawodach obedience i chodziły tam psy na zwykłych, parcianych obróżkach :niewiem:
  12. [quote name='MaDi']Może ktoś jest zalogowany na tym forum? [url]http://www.wolfdog.org/forum/[/url][/QUOTE] Jestem. Wrzucić tam kawalera? Jak dla mnie to miks SH...
  13. [quote name='gops']2,5cm tylko :) 4cm to xxl i ma gigantyczny klips niestety[/QUOTE] O matko, a jakoś tak szeroko wyglądało :evil_lol:
  14. O rany, jaki piękny biały husky i ten miks wilczy :(
  15. [quote name='gops'] obroza to rogz xl choc femine , bardzo fajny wzorek :razz: u nas strzelaja od kilku dni :roll:[/QUOTE] A jaka to szerokość? 4cm? Może kiedyś się skuszę na jakiego rogza, tylko muszę dobrego krawca znaleźć co mi to dopasuje do suczydła ;)
  16. [quote name='Zofia.Sasza']????????????????????[/QUOTE] Widać nie :shake:
  17. [url]http://img255.imageshack.us/img255/7210/dsc07875q.jpg[/url] aaa śliczna obróżka, co to? Kurde, u nas też zaczynają strzelać :mad:
  18. [quote name='gops']mi bardziej odpowiada pro , mam aktualnie i zwykly fizjolog i pro , wydaje sie wygodniejszy pro ale jesli pies nie chodzi na codzien w kagancu to i zwykly fizjolog bd i tak lepszy niz plastik[/QUOTE] O właśnie, miałam spytać - jak się miśkowej podoba wersja PRO? Bo ogólnie wydaje się chyba wygodniejsza, może ten pasek mniej obciera... Zastanawiam się nad zmianą kagańca dla Zu, ale to jak nas kiedyś razem wywieje do Warszawy, bo na oko więcej nie chcę kupować, no i nie wiem czy robią PRO przy rozmiarze na jamnika/spaniela :lol:
  19. [quote name='fioneczka'][url]http://img600.imageshack.us/img600/8420/merryxmasf.jpg[/url] słodki nieośnieżony sucz :loveu::loveu:[/QUOTE] :Rose: [quote name='Jaga.']moja jamnica też się dusi i to na każdej obróżce, więc chodzi na kantarze :mad: nie podoba mi się to no ale cóż, przynajmniej nie charczy i się nie dusi[/QUOTE] O rany, nie boisz się? Kurde, ja się strasznie boję, że Zu by sobie urwała łeb w razie nagłego zwrotu, brrr :roll: Także zostają nam szelki i szerokie obroże... Co ciekawe, wyczytałam ostatnio w regulaminie PT, że psy mają zdawać na łańcuszkach tylko... Dziwne... :hmmmm:
  20. Jestem z polecenia Joodith :) Też mam małą schroniskową potworzycę, też dziamgoczącą, też wyrywającą się do dużych psów. Czy Państwo rozważali pracę nad tym misiowym brzydkim nawykiem? Niestety, takie podbieganie jest niebezpieczne - Miśka może w końcu trafić na psa, który jej porządnie przetrzepie kuper za takie zachowanie. Ja na już proponowałabym włączyć do użytku linkę/taśmę treningową 10-metrową, psinę puszczać tylko na lince i ćwiczyć, ćwiczyć, ćwiczyć odwołanie. Najpierw w domu - np. Misia, do mnie (Misia, wracaj, Misia, tutaj czy cokolwiek - ważne, żeby hasło było dla niej nowe i żeby je dobrze skojarzyć). Przy czym za każdym razem na początku nagradzamy psiaka, jeśli przyjdzie na zawołanie. Zawsze musi być pochwała słowna, np. dobry pies, i w większości przypadków (na początku 100%, później powoli schodzimy do jakichś 75%) smakołyk (kulka karmy, kawałek mięska, kawałek suszonego chlebka, cokolwiek, ale malutko, tak "na ząb" ;)). Jeżeli uważamy, że w domu psina przychodzi na każde zawołanie, nawet kiedy nie mamy smakołyka, a tylko ją chwalimy słownie, można zacząć na dworze przy małych rozproszeniach, tj. gdy pies już chwilkę pobiega (oczywiście na lince w razie czego) i w okolicy nie ma psów, biegających dzieci itp. - wołamy, nagradzamy (dobry pies, smaczek do dziobka), puszczamy. Oczywiście, w miarę upływu czasu znowu schodzimy z nagradzaniem jedzeniem od 100 do jakichś 75%. Nagradzamy na zasadzie totolotka - raz tylko hasłem, raz hasłem, piszczeniem, smakołykiem, może zabawką, później znowu tylko hasłem, zabawką, smakiem i tak różnie kombinujemy, żeby pies nigdy nie wiedział co dostanie w nagrodę ;) I tak długo, długo, stopniowo zwiększając poziom trudności. Nie wiem, czy dobrze to opisałam. Bardzo polecam książkę " Aria, do mnie!" - kosztuje jakieś 15zł a porady w niej zawarte pozwalają nauczyć przywołania prawie każdego psiaka. Najważniejsze jest to, żeby poziom trudności podnosić bardzo powoli. Czyli najpierw ćwiczymy bez innych psów, później w obecności jakiegoś spokojnego psiaka, później bardzo powolutku podnosimy poprzeczkę. Najważniejsza zasada - jeśli nie mamy 100% pewności, że pies przyjdzie - nie przywołujemy go, bo "spalimy" sobie komendę. Wtedy właśnie dobrze jest użyć linki - złapać czy przydeptać koniec, pies zorientuje się, że i tak nic nie może zrobić i w końcu zwróci na nas uwagę, wtedy wołamy, jak zaczyna do nas iść chwalimy: super!, dobry pies!, brawo!, jak podleci - czochranko i smaczek. U mnie trwało to bardzo długo, ale w pewnym momencie mogłam odwołać Zuzę podczas biegu do innego psa (o ile nie był to owczarek niemiecki, mam psa rasistę :evil_lol:) ;) Teraz nam się trochę pokiełbasiło przez kilka wypadków z agresywnymi psami no i cóż, muszę zacząć od nowa, ale tak to czasem bywa. Aha, ważne jest też, żeby psa przekonać po prostu, że przewodnik jest najcudowniejszą osobą w kosmosie, zawsze ma jedzonko, zabawki i jest suuuuper. Czy Misia "pracuje", tj. uczy się sztuczek czy komend?
  21. [quote name='Paulix']Myślę, że jeżeli masz miejsce i pies będzie zostawał dłużej to ja bym wybrała 91 - sama mam tą klatkę, i wbrew pozorom, jak pies zostaje dłużej to miejsca nie ma za wiele, a i miski trzeba przykręcić. Ja bym się nawet zastanowiła, czy nie wybrać największej.[/QUOTE] Ale po co? Klatka nie ma być miejscem do tańczenia kankana, tylko do odpoczynku. Pies ma tam spać czy odpoczywać, ma mieć możliwość wstać, przeciągnąć się, obrócić.
  22. [quote name='an1a'][B]evel[/B] uśmierciłam ją :evil_lol: Nero taki niewyjściowy, że gdzie go będę publicznie pokazywać :diabloti:[/QUOTE] A ja chciałam poczytać jak psu mordercy robiłaś pranie mózgu, bo też chciałam swojemu tak zrobić :placz:
  23. [quote name='Malunia']Obecnie gotujemy jej ryż, do tego mięcho (kurczak lub wołowe), do tego kości. W proporcjach różnych, ale na tydzień wychodzi paczka ryżu (1kg), ok 1,5 kg mięsa i warzywa/ owoce. Mam nadzieję, że jej to służy :) Do tego dostaje witaminy kupione u weterynarza :)[/QUOTE] Kości oczywiście surowe? Gotowane są śmiertelnie niebezpieczne.
  24. Sto lat, sto lat! :new-bday: [SIZE=1]BTW, [B]an1a[/B], gdzie jest Twoja galeria? :mad:[/SIZE]
  25. [quote name='Natula'] znam przypadki psów zdrowych po jednym z rodziców z cięzką dysplazją[/QUOTE] No to brawo dla rozmnażających psy z ciężką dysplazją :roll:
×
×
  • Create New...