Jump to content
Dogomania

evel

Members
  • Posts

    10326
  • Joined

  • Last visited

  • Days Won

    3

Everything posted by evel

  1. [quote name='whitewestie']A skąd Lilka wzięła swoje metody? U kogo się uczyła? A może swoje metody jednak wzięła z głowy? Nie bardzo rozumiem, dlaczego nagle kreuje się ją na jakiegoś guru szkoleniowego, skoro jest to osoba, o której kwalifikacjach nic nie wiadomo? Ona sama nic nie pisze o swoich kwalifikacjach, przebytych szkoleniach, czymkolwiek. Tylko wkleja fotki ze szczeniaczkowa. [B]Na pewno ma talent do skłócania ludzi.[/B] I nagle uświadomiła kilku osobom, jak koszmarnie jest we Frambosie, [B]a ona taka doskonała.[/B] Rozumiem, że jeśli się otwiera działalność gospodarczą, to trzeba trochę pobić piany na początek, ale czy jest tu z czego pianę bić? I czy [B]oczernianie innych szkół[/B], zamiast pokazania swoich kwalifikacji, jest dobrą strategią promocji?[/QUOTE] Myślę, że jeśli jesteś taka ciekawa, możesz się spokojnie wybrać do Lili i z nią porozmawiać. Bo takie sądy są bardzo krzywdzące i podchodzą pod oczernianie (które - o ironio! - zarzucasz innym). A jeśli nie straciłam nagle umiejętności czytania ze zrozumieniem, to wygląda mi na to, że Lila słowem się nie odezwała na temat szkolenia w innych szkołach. Zresztą, myślę (jeśli się mylę, proszę mnie poprawić), że do każdej ze szkół lubelskich można pojechać, umówić się na spotkanie, porozmawiać, pooglądać, wyciągnąć wnioski. Po to mamy rozum i wolność wyboru, żeby wybrać to, co nam odpowiada. [quote name='Gregorian']Magda zastanów się co Twoje wypowiedzi wnoszą do tematu "Szkolenie w Lublinie". Moim zdaniem nie służą ani Tobie, ani żadnemu klubowi, ani "szkoleniowcom" czy szkolącym, ani generalnie rozwojowi jakiegokolwiek sportu kynologicznego w Lublinie. Tym bardziej nie służą osobom, które szukają "swojego sportu" czy miejsca gdzie mogłyby coś robić ze swoimi psami.[/QUOTE] Otóż to. [B] whitewestie[/B], co wnoszą Twoje wypowiedzi do tematu, oprócz gówniarskiego oskarżania właścicielki nowej szkoły na nie wiadomo jakiej podstawie? Może byś już sobie dała spokój a wycieczki osobiste załatwiała na pw, zgodnie z regulaminem tego forum? :roll:
  2. [quote name='mch']Wychowanie to troszkę inna bajka niż szkolenie sportowe . Mozna byc swietnym przewodnikiem i nauczycielem do d...szy i odwrotnie ,niewiele osiągnąc ale miec cudowny dar przekazywania wiedzy ,spostrzezen , swietnych rad itd. [/QUOTE] AMEN :) Ogólnie - każdemu odpowiada co innego. Dobrze, że powstają kolejne szkoły, konkurencja zawsze wpływa pozytywnie na jakość świadczonych usług ;)
  3. [B]Baluuu[/B], ta lista to jakiś totalny niewypał i mam wrażenie, że te rasy dobrano w ogóle "od czapy". Planowano chyba nawet poszerzenie tej listy, ale kiedy okazało się, że trafiłoby tam większość ras ponad 30kg to chyba sobie dali siana ;) Jeśli chodzi o konkretne rasy - rottek i APBT to tak, jak pisała Martens. Resztę chyba wylosowali na chybił-trafił ;)
  4. [quote name='bejasty']Nie mialy żadnych zabezpieczeń na szwach ,leżaly w wykopanych przez siebie dołkach i nic złego się nie działo.[/QUOTE] Suki z rozbebranym i zszytym brzuchem puściłaś/puściłeś w piach/ziemię/ogólnie brud? :roll:
  5. Jaka cudowna, zakręcona wariatka - ale chudzina straszliwa :( Ta jej chudość to może być w sumie wszystko - od robali zaczynając, poprzez bycie w wiecznym ruchu i problem z opanowaniem emocji... Rzeczywiście przydałby się ktoś, kto dziewczynę wyprowadzi na prostą - Furciaczkową ja polecam z całego serca, oby tylko miejsce się znalazło, a będzie miała u Gosi jak w raju, a potem pozostaje szukać najlepszego domku na świecie, oczywiście odpowiednio aktywnego. [SIZE=1]Niestety finansowo nie mogę pomóc :oops: Ale może jak dziewczyna już będzie w hotelu to porobię trochę ogłoszeń? [/SIZE]
  6. Nam zalecono kilka dni po zabiegu dawać psu lekkostrawne jedzenie (gotowane albo mokre), no ale to w przypadku suki, może u samców takich ograniczeń nie ma. Ja bym jeszcze dodała z takich "spraw organizacyjnych", że jakiś czas po narkozie (np. na drugi dzień) może pojawić się luźna kupa (u nas była okropna, cuchnąca BARDZO luźna kupa) i/lub wymioty. Po zabiegu warto psa okryć choćby kocem, bo osłabiony organizm szybko się wychładza - moja suka miała strasznie zimne łapki i uszy. Kołnierz ja też zakładałam jak wychodziłam z domu i nie mogłam mieć psa na oku. No i przez jakiś czas po kastracji należy unikać jakiejś szalonej aktywności fizycznej, żeby szwy nie puściły ;) Chyba, że pies kastrowany bezszwowo :)
  7. A może to ciur? :cool3:
  8. Ja dostałam kiedyś centralnie w twarz fizjologiem od swojego pachruścia :roll: Myślałam, że będę sobie musiała załatwić nowy nos :lol: Widzę, gops, że u Ciebie podobnie jak u mnie - trzeba rodzinę przeszkolić porządnie :evil_lol: Teraz mam niestety taki plan na studiach, że o ile większość dni ogarniam tak, żeby wracać do domu w środku dnia, to prawdopodobnie w poniedziałki ktoś będzie musiał sucza wyprowadzać na sikanie pod blok, a czasem pod blokiem się dzieją naprawdę dziwne rzeczy ;)
  9. Ja nie wiem, biedny, biedny piesek! Nie może nawet się sam pożywić :( Jakiś znafffca by Cię na pewno zrugał, gdyby akurat był w okolicy :diabloti:
  10. [quote name='panbazyl']no nie wiem jak z sąsiadka było. jakies tajemnice alkowy. a mój Młody tydzien temu zeżarł Biblię, co prawda w obrazkach, ale jednak.... Nie wiem co o tym sądzić.[/QUOTE] Jak się nikt nie skarżył to może było jak trzeba :evil_lol: Jak to co? Wiedz, że coś się dzieje :diabloti: Nasłuchał się pewnie jakichś szatanistów w tv ;) [quote name='zmierzchnica']A i owszem, wiedza o roślinach się bardzo przydaje :) Np wrotycz odstrasza kleszcze i komary, a kto wie jak wrotycz wygląda? ;) To na pewno jest głóg, u mnie tego pełno, psy też to zażerają jak durne. Najbardziej się ścieszałam kiedy znalazłam dziko rosnącą miętę ;) Ale ja na biologii jestem, musiałam kuć nazwy roślin po łacinie, to nie mam problemu :P Zuzol cudny jak zawsze, taki roześmiany ryjek ;) Ale zmieniła się, mniej już moją Luśkę przypomina.[/QUOTE] O widzisz, wrotycz sobie rośnie też na polach u mnie. Zwierzątka dzikie to jedzą? Bo zawsze się zastanawiałam, jak to jest, że np. kleszcze nie wpływają chyba za bardzo na populację np. saren? Nie czepiają się ich "bo nie", czy takie sarenki sobie wcinają coś, co kleszcze odstrasza? :) A może czepiają się, tylko ja o tym nie wiem? :lol: Zuzol jest na etapie zarastania... Na lato jej ochlastałam szyję i uszy na krótko, a na zimę pewnie przybierze postać pt. to sem ja, król lew! :lol: Poza tym, zamieniła wałeczki tłuszczu na twarde mięśnie - oddajemy się z pasją aportowaniu regularnie (tak, jestem okropnym właścicielem, mój pies ma fiksum dyrdum na punkcie piłki! ;)). [quote name='panbazyl']no ja wiem co to wrotycz. tak przy okazji - suszony podany w jedzeniu przeciw robakowy jest. Przynajmniej tak tu na wsi plotka niesie. a mietę to ja mam w ilościach hurtowych na rzeką. A w ogrodzie co najmniej ze 3 odmiany, a moze i 4. A nad źródłami rośnie mi rukiew wodna. Oj to fajna roslinka. I w zimie też zielona. I dobra do sałatek. smakuje jak rzodkiewka.[/QUOTE] Miętę (ze dwa rodzaje) i melisę mam na działce. Wychodzi z tego supersmaczny napar, lepszy o niebo od jakiejkolwiek herbaty :) Zuzol właśnie się pięknie przywitał z jakimś nieznajomym yoraskiem :loveu: :loveu: :loveu: Moje grzeczne maleństwo, pewnie atrakcje zaplanowała na inny dzień :evil_lol:
  11. [quote name='ladySwallow']Pan od labradora już mnie nie lubi po tym, jak mu powiedziałam parę niemiłych słów, gdy próbował wyrwać mi smycz i spuścić z niej Jaxa, bo "paaaaani to młode dziecko jest (mam ponad 20 lat), ja sie na psach znam, na pewno wróci" :roll:[/QUOTE] :shock: No my mamy parę "wszystkowiedzących", np. Pana Dziadka od labradora, który z rozbawieniem patrzył na Zu wychodzącą na lince i coś tam sobie brzęczał, że głupio tak i że na pewno wróci, ale gdyby ktoś mi próbował smycz wyrwać to by chyba doszło do rękoczynów :diabloti:
  12. Ludzie to nie wiem co mają w głowach :roll: Nie rozumiem, dlaczego nie odeszła? Zresztą ja np. nie mam w zwyczaju sterczeć pod czyjąś klatką, w której wiem, że mieszkają inne psy, na wypadek, gdyby któryś akurat wychodził. No i znam to nakręcenie, Zu też po jakiejś akcji tylko patrzy, komu by tu wprać - niby reaguje na komendy i w ogóle, ale widać po niej, że wcale jej się nie uśmiecha :roll:
  13. A gdzie cwaniaczek pod kocykiem? :razz:
  14. evel

    Barf

    Ja karmię suchym z dodatkami typowo barfowymi (mięsne kości, oleje, nabiał, papka) i jest OK, więc raczej bym nie demonizowała, jeśli ktoś to robi z głową (wyniki suczowych badań w normie). Odstęp między różnymi rodzajami posiłków u nas to przynajmniej 12 godzin, często więcej. Wiem, że nie jest to idealny sposób żywienia, ale tak mnie zmuszają od jakiegoś czasu okoliczności... Natomiast po weekendzie prawdopodobnie się wybiorę poszukać tego sklepu primexowego, żeby zakupić żołądki i przejść całkowicie na barfa. Taki przynajmniej jest plan ;)
  15. [quote name='ladySwallow']Na roślinożercę-zdobywcę nie, ale patrząc na to, ze np. sprząta nasze skarpetki/bluzki z podłogi, to pewnie by się zainteresował :lol: A Zu to wyprowadzaj w głóg, niech się pasie :lol:[/QUOTE] Zu jest skarpetkowym potworem. A najlepsze wg niej są "chodzone", bueee :shake: Ale nie wykazuje pociągu do roślin okiennych ;) Fajnie w sumie, że ich nie zjada, bo jak zostaje sama to siedzi w oknie przez chwilę i liże szybę... [quote name='panbazyl']Kiedyś dalam wiecheć lubczyku sąsiadowi z instrukcją, ze tylko wieczorem moze to pić. :diabloti:[/QUOTE] Wiedza odnośnie ziół i różnych innych roślinek jest cenna :) Ja to jestem mieszczuch z przypadku na wsi, więc nic nie wiem ;) A sąsiadka zadowolona była? :diabloti: [quote name='ladySwallow']evel, zapytam, czy mój Tata nie chce, może akurat :lol:[/QUOTE] Tylko, żeby się zaraz nie okazało, że mam zebrać 10kg :evil_lol: [quote name='chi23']Załóżcie Kółko-Zielarek-Dogomaniackich:evil_lol:[/QUOTE] No nie mów, że by się takie nie przydało :lol: [quote name='ladySwallow']Przepraszam bardzo, mój tata robi nalewki :evil_lol: A ja korzystam, bo bardzo dobre są na zimowe wieczory :lol:[/QUOTE] Oj są dobre, potwierdzam... U mnie TŻ robi jakąś prytę z aronii, zobaczymy, czy coś mu wyjdzie ;)
  16. [quote name='omry']U nas nie ma ani labów, ani TTB, ani ONków, więc nie mam z nimi przykrych doświadczeń. No, jest jeden cholernie agresywny i niewychowany lab starszego człowieka. Nawet na moją małą Torikę rzucał się z pianą na pysku, choć była na rękach i zeszliśmy im na kilka metrów z drogi, bo często przechodzimy pod jego domem i wiedzieliśmy, że świruje. Yorków za to jest od groma. Biegające wszędzie, szczekające.. A jeden to już zmora totalna. Starsze państwo i york yorka nie przypominający oczywiście, który nie ma nigdy nawet obroży. Spacerki wyglądają tak, że Państwo sobie stoją na podwórku i rozmawiają, a pies biega jak głupi i przetrąca wszystkie psy dookoła. Gdy państwo zdecydują się pieska zawołać, to ten oczywiście się nie słucha. Zastanawiam się tylko, czy nauczą się, co to smycz, jak jakiś pies złapie go w zęby albo potrąci samochód, których tu dosyć sporo, bo wiele bloków dookoła. :angryy:[/QUOTE] Coś Ty. To typ niereformowalny. U nas biegają wiecznie napalone na wszystko co nie ucieka na drzewo "maltańczyki" (następcy yorasów?). Ja już się nie odzywam, bo szkoda gadać - właściciele to takie tłuczki, że nic nie dotrze. Jeśli spotykamy się na łąkach to puszczam Zu luzem i ona delikwentowi mówi, co myśli temat bliższego zawierania znajomości. Jeśli spotykamy się przy ulicy to biorę Zu pod pachę i przechodzimy, bo szkoda, żeby ona mi się szarpała jak niewychowane za przeproszeniem gówienko ją okrąża z wrzaskiem a właściciel rechocze, że jego psiurek taki odważny :roll:
  17. evel

    Barf

    [quote name='betty_labrador']przypomnijcie mi prosze dlaczego mieszanie suchego z surowym -jako podstaw żywienia psa nie jest dobre? chodziło o PH? czy róniez o dlugie zaleganie suchego w przewodzie pokarmowym?[/QUOTE] Generalnie chyba inny czas trawienia, inne pH, wyjałowienie flory bakteryjnej przez karmienie suchym?
  18. [quote name='Kashdog']O, to ciekawe z tą kością. A jakie jej dokładnie kości dajesz? tzn. z czego? My idziemy za jakieś 2 tyg. na następną kontrolę i zobaczymy czy będzie co do czyszczenia czy Fifce uda się to ominąć.[/QUOTE] My, jako że się przymierzamy do barfa, skarmiamy kości drobiowe raz na jakiś czas. Konkretniej indyka (szyjki, korpusy), bo Zuz ma uczulenie na kuraki sklepowe a wsiowego nie bardzo mam skąd wziąć. Koniecznie surowe muszą być i najlepiej robić jak najdłuższe odstępy od suchej karmy (u nas to minimum 12godzin). No i do tego jakiś popychacz, coby się pies nie zatkał ;) Np. trochę kefiru z łyżką oliwy. I u nas to rozwiązuje kwestię gruczołów.
  19. [quote name='ladySwallow']No u nas z kwiatów to został jeden kwiatek po dawnej lokatorce i drzewko szczęścia od Was - nie mamy miejsca na więcej, a raczej: nie mamy takiego miejsca, gdzie Jax by nie wpieprzył ewentualnego kwiatka.[/QUOTE] A wykazuje zapędy na roślinożercę-zdobywcę? ;) [quote name='Unbelievable']dzika róża po prostu ;) dżemy sie z tego robi, soki i takie tam, zdrowe ;) a te zdjęcie.... poprosimy z dzisiejszą gazetą bo takie to mogłaś sobie na zapas zrobić :diabloti:[/QUOTE] To nie dzika róża, ale o tym za chwilę ;) A foty... Może w weekend wysępię jakiś aparat ;) [quote name='sacred PIRANHA']ta to ma empatii!!! weź daj trochę:-) swoją drogą, to dopiero zauwazyłam że Zu ma łaciate łapki hihihi[/QUOTE] Zu jest dyskretnie podpalana z dyskretnymi białymi znaczeniami :evil_lol: Swoją drogą, może tak jej powinnam wpisać do książeczki, a nie czarna podpalana :roflt: [quote name='gops'] Zu śliczna, kolorowe łapki :loveu: identyko jak mojej :eviltong:[/QUOTE] Toć mówiłam, że klony :loveu: [quote name='fioneczka']w zeszłym roku po pierwszych przymrozkach i pierwszym delikatnym śniegu te czerwone COSIE były takie skapciałe i spadały na glebę ... Moniśka za każdym razem przebiegając obok krzaczka wcinała to sobie ... efektów żadnych nie było[/QUOTE] Widać Monka nadawałaby się na zielarkę :) Bo okazuje się, że roślinka jest całkiem niezła :cool3: [quote name='panbazyl']jak dla mnie to jest głóg. zjadliwe, nawet dla ludzia. Tym bardziej dla futrzaka. Mozna winko z tego pędzić.[/QUOTE] [quote name='panbazyl']Oj dziewczyny, to nie dzika róża a głóg. Popatrzcie tylko na listki. Ale jadalne jak najbardziej.[/QUOTE] Panbazyl ma rację! :) Dokładnie jest to głóg jednoszyjkowy ([URL="http://upload.wikimedia.org/wikipedia/commons/thumb/c/cb/Common_hawthorn_flowers.jpg/220px-Common_hawthorn_flowers.jpg"]o takie miał kwiatki[/URL]) - taka jestem mądra, sprawdziłam w wikipedii :cool1: Co więcej, wikipedia rzecze: [quote] [LIST] [*][COLOR=black]Działanie: rozkurczające [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Kr%C4%85%C5%BCenie_wie%C5%84cowe"]naczynia wieńcowe[/URL] [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Serce"]serca[/URL] i uspokajające. W postaci [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Napar"]naparu[/URL] lub [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nalewka_%28nap%C3%B3j_alkoholowy%29"]nalewki[/URL] spirytusowej stosuje się przy [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Nadci%C5%9Bnienie_t%C4%99tnicze"]nadciśnieniu[/URL], przy [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zaburzenia_nerwicowe"]nerwicach[/URL], [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Bezsenno%C5%9B%C4%87"]bezsenności[/URL], dolegliwościach wieku starczego oraz w leczeniu po [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zawa%C5%82"]zawale mięśnia sercowego[/URL]. Wykazuje działanie podobne do substancji czynnych [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Naparstnica_purpurowa"]naparstnicy purpurowej[/URL], ale w odróżnieniu od niej działa łagodnie i nie wykazuje oddziaływań ubocznych. Wskazane jest używanie obu tych [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Zio%C5%82a"]ziół[/URL] równocześnie, ze względu na ich korzystny [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Synergizm"]synergizm[/URL].[/COLOR] [*][COLOR=black]Zbiór i suszenie: kwiatostany zbiera się na początku kwitnięcia, owoce jesienią. Suszyć należy w temp. do 40 °C, możliwie szybko.[/COLOR] [*][COLOR=black]Z owoców głogu można robić [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/Wino"]wino[/URL] i różnego rodzaju przetwory spożywcze, np. [URL="http://pl.wikipedia.org/wiki/D%C5%BCem"]dżem[/URL], herbatki owocowe.[/COLOR] [/LIST] [/quote]Może powinnam Zuzolcowi zaaplikować od czasu do czasu w ramach uspokajacza? :diabloti: Dzisiaj nas dzieci palcami wytykały, bo Zu jak zobaczy piłkę to mi podskakuje na wysokość ramienia albo nawet i głowy, jak jej się uda dobrze odbić, a ja mam jakieś 1,8m wzrostu :siara: Poza tym hrabianka próbowała zrobić trepanację czaszki "maltańczykowi" :cool1: Wyleciało jakieś takie z krzaka z wrzaskiem... Po krótkiej refleksji, że drugi piesek też jest bez smyczy (ups!), małe białe przestało drzeć ryja (odważniaczek :diabloti:) ale - niestety dla niego - zaczęło się intensywnie interesować zuzowym odwłokiem i nawet się przymierzało do zakładania jej łapek na rzeczony odwłok w celach co najmniej towarzyskich, na co Zuz zrobił mu WRAU :roll: Im bardziej Romeo był zdeterminowany, tym bardziej Zuz był wqrwiony i w końcu nim trochę powycierał glebę - wacik trochę zmienił kolor ostatecznie... :siara: ale w końcu zrozumiał, że znajomość nie zostanie skonsumowana. Jakbym miała psa, który ma jaja zamiast mózgu, to bym go chyba sama wykastrowała :diabloti:
  20. evel

    Gabi&Kapsel

    Spóźnione ale szczere wszystkiego najlepszego :Rose: A co jej mówisz, że tak przekrzywia łepek? ;)
  21. U mnie pod miastem nie ma problemu z ttb (no dobra, jest jedna babka z błękitną suką, którą chyba trzeba porządnie uświadomić - babkę, nie sukę - :lol:, że teren przed blokiem nie jest jej własny i że nie tylko ona i jej luzem puszczona suka tamtędy przechodzą), natomiast jest naprawdę duży problem z wszelkiej maści owczarkowatymi. Już pomijając te lękliwe ale bez agresji (ostatnio widziałam takiego odważnego Szarika albo Cywila co najmniej - prawie sobie łeb odciął kolczatką od reszty ciała, jak nieopodal przystanku w domku jednorodzinnym... ktoś zaczął stukać młotkiem czy tłuczkiem), jest cała masa ONkowatych miotających się wściekle na smyczach, napadających na inne psy, rzucających się zajadle na ogrodzenia przy ulicach, gdzie przechodzą codziennie dziesiątki ludzi... DWA z tych psów, mimo agresji czy niechęci do innych psów, są pod rozsądną kontrolą właścicieli (smycz, puszczanie luzem tylko na odludziu, perfekcyjnie wyćwiczone komendy), reszta to co najmniej kilkadziesiąt spapranych genetycznie i wychowawczo karykatur prawdziwego owczarka.
  22. Ja widzę zdjęcia. Ale ani słowa nie rozumiem z treści :oops:
  23. Widzę, że przegapiłam parę fajnych tematów ;) Co do obroży/szelek - ja kocham szele norweskie z eko :loveu: Lepszych szelek w życiu nie miałam dla psa nigdy :) Bardzo, bardzo funkcjonalna ta ekoskórka. Co do gruczołów - z Zu już miewałam takie jazdy (nawet antybiotyk był aplikowany kilkukrotnie :roll:), że ostatnio uznałam, że nie ma lepszej metody na zatykające się gruczoły niż surowa kość (odpowiednia i podana w określonym odstępie czasowym między posiłkami z suchej karmy) raz na tydzień na przykład ;) Uwielbiam Twoje zdjęcia :) A Twoja sportsmenka ma najsłodszą bródkę na świecie ;)
  24. [quote name='ladySwallow']Daaawno Zuzola na żywo nie widziałam, odczuwam coś na kształt tęsknoty :lol:[/QUOTE] Ojej :) A ja bym chciała poznać małe, białe i szalone. Szkoda tylko, że tak wszystko pod górkę ostatnimi czasy mi idzie, chwilowo nawet nie mam co myśleć o wypadzie do Wrocka :( Jutro zamierzam na przykład zrobić rozpierduchę w dziekanacie... :roll: [quote name='ladySwallow']A to czerwone to mi wygląda na jakąś odmianę róży, ale ja się znam jak wilk na gwiazdach :lol:[/QUOTE] No to takie dziwactwo właśnie - wcześniej miało małe jasne kwiaty, do róży absolutnie nie podobne, chociaż ja się na zielskach nie znam ;) Chciałam ostatnio, żeby sobie zielistka moja pokojowa zdechła w spokoju, żebym sobie ze spokojnym sumieniem mogła zasadzić coś innego, a ta cholera przymierza się do kwitnienia i mam wyrzuty sumienia tak ją wywalić :roll:
×
×
  • Create New...