Jump to content
Dogomania

Pipi

Members
  • Posts

    7958
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Pipi

  1. Tak samo pomyślałam.Ciągle boję się z domu wychodzić.Cóż,już tak mam.Jak jadę samochodem i ze mną ktoś jedzie,to nikt nic nie widzi,a ja zawsze wypatrzę.W mojej Gminnej znowu w dzień Wigilii pojawiła się suczka i pies.Trzymają się razem,to pewnie od jednego "pana".Nie mogę pojąć,jak ktoś taki opłatkiem się dzielił i był bardzo radosny,szczęśliwy???????? Wałęsają się i jak tylko podjedzie samochód pod sklep,biegną i zaglądają.Bardzo zagubione i przerażone.Moje serce nie może zaznać spokoju,ciągle myślę o nich.Nasypałam im dużo suchej karmy za sklepem,tyle mogłam zrobić.Na szczęście padał deszcz,ale dzisiaj jest mróz,ciekawe,czy ją zjadły? jeśli nie,to bez wody nie za bardzo.Jutro będę przejeżdżała tamtędy,zobaczę czy jeszcze są.Były Święta,sklep nieczynny,to pewnie poszły szukać szczęścia gdzie indziej.Koszmar,ale przecież nie wezmę?Nie wszystkie mają szczęście. . . . .
  2. Święta,Święta i po. . . . . U nas Święta minęły spokojnie.Bardzo dużo spacerowaliśmy i było trochę przygód.W lesie stał uczepiony śliczny wilczur,młody wypasiony. . . .aż mnie zatkało.Ponieważ było to w lesie między dwiema wsiami,to pomyślałam,że popytam i poszukam,może ktoś ,coś widział.Ruszyłam do wsi bliżej lasu i już w pierwszym domu dowiedziałam się,że ten pies biegał po lesie,to widocznie go ktoś zaczepił,żeby właściciel mógł szybciej znaleźć.Okazało się,że w gości przyjechała rodzina z chłopakiem i on poszedł na spacer,a po drodze spotkał kolegów i poszli na dłuższą wyprawę do lasu.Pies młody "poleciał" gdzieś,a dzieciak zmarzł i poszedł do domu.Nie szukali,bo mógł przecież wszędzie pójść.A on biedny był taki spłakany,zmęczony,że ledwo do samochodu wszedł.Oczywiście,jak myślicie,kto zawiózł psa do właścicieli?Ja z tej wsi,poszłam do domu/oczywiście z psem/,bo już wracać żeby go zaprowadzić nie miałam siły,a do mnie było bliżej.Pozamykałam swoje psy,wzięłam samochód i zawiozłam biedaka do jego właścicieli.Zachwytu z obydwu stron nie zauważyłam.Pies napił się wody i za karę powędrował do chlewa.Zrobiło mi się już zupełnie ni jak,kiedy pan powiedział do mnie,że trzeba było go odczepić i on sam by przyszedł do domu.Jednak podziękował i na kawę nawet zapraszał.Pies na co dzień mieszka w bloku i ponoć bardzo się słucha,tylko tutaj w lesie widocznie zgłupiał,bo on lasu nigdy nie widział.Chłopakowi oberwało się,że pociągnął go do lasu i w dodatku puścił ze smyczy.Zastanawiałam się,jak długo czekał by pies na uwolnienie,gdyby mnie tam nie było.Co by było,gdyby ci ludzie pojechali do Białegostoku bez psa?Nie trudno sobie wyobrazić. A tak po za tym to więcej przygód nie było.Pozdrawiamy z Falk. PS.nie miałam aparatu i bardzo żałuję.
  3. Jezu kochany,Randa,Ty tak jak ja nie możesz z domu wychodzić.U mnie zaczynało się tak samo.Doskonale rozumiem co czujesz i dziękuję Ci za te psiaki.Wszystkiego najlepszego,wytrwałości,zdrowia,szczęścia,lepszego Nowego Roku kochana. Wejdź na wątek dawnej Szczotki,Krecika,przypomnisz wtedy,że warto pomagać.Pozdrawiam cieplutko.
  4. Śliczna sunia.Marzy mi się taki domek dla Luki.Szczęścia,wesołości,szczęśliwego Nowego Rokui buziaki dla Krecika.
  5. Według mnie ona cierpi.Napisałeś,że jest podejrzenie o nowotwór.Ma ataki i bardzo się boi.Przy tobie jest wyciszona i śpi,ona czuje się bezpieczna i odpoczywa.Może to okrutne co napiszę,ale ja skróciła bym jej męczarnię.Miałam kilka lat temu taką sytuację i bardzo żałuję,że nie pomogłam odejść mojej Sarze.Zachowywała się identycznie jak Twoja.Latałam po wetach,nawet operację wycięcia macicy jej zrobili i nic nie pomogło.Nacierpiała się tylko,a my w domu wraz z nią.Dwa miesiące umierała,męczyła się,my ją ratowaliśmy i wszystko i tak na nic.Nie każdy wet powie,że nie ma szans.Będzie "ratował',a według mnie nie warto.Zrobisz jak uważasz,ale pomyśl tylko o tym,że ona cierpi,i jeśli to rak,to jeszcze najgorsze przed Wami.Być może się mylę i oby tak było,ale pomyśl i o tym.A jeśli to jest coś z psychiką,to też nie warto jej męczyć.Po wielu doświadczeniach wiem,że w takich przypadkach nie warto męczyć się samemu i patrzeć,jak najlepszy przyjaciel cierpi.Życzę Ci wytrwałości i zdrowego rozsądku.Bardzo współczuję.Przepraszam za to co napisałam,ale prosisz o radę,więc. . . . .
  6. Oooojjjjeeeejjjjkkkuuu,jakie piękne zdjęcia.Jakie piękne dziewczyny?????????,wszystkie cztery,śliczne!!!!!I chłopaka macie,przystojnego!Taka prawdziwa,ciepła rodzina.Sunie szczęśliwe,to widać.Jak widzę i czytam takie wieści z nowych domów,piesków które wycierpiały się w życiu i ja na to patrzyłam miesiącami,nawet latami,to serce się raduje i mam chęć żyć dalej i starać się im pomagać,bo widzę i wiem to,że warto. [COLOR="#ff0000"]Życzę Państwu wszystkiego co w życiu najlepsze,spełnienia wszystkich marzeń, Szczęśliwego Nowego Roku.DZIĘKUJĘ za Nellusię.[/COLOR]
  7. Wszystkim ciotkom dogomaniaczkom,oraz wszystkim zwierzętom życzę zdrowych,spokojnych,w szczęściu i miłości Świąt Bożego Narodzenia.Wszystkiego dobrego.
  8. Ojjj,tak,wyjątkowa.A pomyślałaś,co by z nią było,gdyby nie trafiła na evelin?Ona biedna już by z góry na nas patrzyła.Po prostu by ją zabili.Ona wie,co przeżyła i teraz stara się nie podpaść. Faalka,dziękujemy Ci za to,że piszesz o suczce.DZIĘKUJEMY ZA KRECIKA TWOJEJ MAMIE.Wszystkiego dobrego,zdrowych,spokojnych Świąt.
  9. A z tymi wiadomościami już wszystko w porządku. Maupa4,dziękuję.
  10. Olga7 masz rację,Święta tuż,tuż i ni ma kiedy rozmawiać.To nic, odbijemy po Świętach.
  11. [quote name='Maupa4'][COLOR=Green][B]Napisałam PW do Pipi - zobaczymy czy da radę mi odpisac. A właściwie to zobaczymy czy odpowiedzi od Pipi wychodzą a ona tego nie widzi. I będziemy "kombinowac" co zrobic z tymi PW.[/B][/COLOR][/QUOTE] Przed chwilą odpisałam na pw,ale jak po wysłaniu otwieram stronę wysłane,to dalej żadnej reakcji nie ma i nie mogę odczytać tego co napisałam.Klikam i nic.
  12. No właśnie Muki,dziękuję,teraz sobie zapiszę.To bardzo fajny piesek i tyle przeżył.Trzymam za jego powrót do zdrowia i szczęśliwą adopcję.
  13. Mam jeszcze prośbę.Śledziłam wątek takiego małego pieseczka,który wpadł do ukropu.Teraz nie mogę go znaleźć,a nie zapisałam w zakładki.Może wiecie o nim,to poproszę o link,z góry dziękuję.
  14. [quote name='enia']Wysłałam do Maupy prośbę o sprawdzenie Twoich pw wychodzących.[/QUOTE] Oooo,dziękuję Ci bardzo.
  15. Wysłałam rozliczenie za listopad i grudzień do Szamanki,żeby wkleiła na pierwszą stronę.Niestety,na pierwszej nie ma,więc moje pw do niej również nie doszło.Zaraz postaram się jeszcze raz zrobić tu na tej stronie. Weronia,do Ciebie też pw pisałam,ale pewnie nie doszło.Poprosić Ciebie chciałam o wklejenie rozliczenia.Myślę,że trzeba na pierwszą do tamtego wątku przenieść,bo tam mogę ja sama rozliczać,a tu nie.
  16. Olga7,a na gg,to już nie piszesz?????Ja bardzo lubię z Tobą pogadać.Wiem,wiem,idą Święta i nie masz czasu,wybaczam. Randa,pw od Ciebie dostałam,DZIĘKUJĘ.Nie mogę odpisać,bo nie idziała u mnie wysyłanie.A może poszło,tylko mi nie pokazuje.Jeśli doszła moja odpowiedź na ostatnie od Ciebie pw,to proszę napisz,będę wiedziała czy innym odpisywać,czy nie. Co ja mam zrobić z tym pw? Przychodzące są,wychodzących nie ma,nic nie działa.
  17. [quote name='agaciaaa']Mietek widocznie też chciał się pogrzać na łóżku pod kocykiem :lol: Pozdrowienia dla syna :)[/QUOTE] :loveu:Artur bardzo dziękuje,jest mu miło,również pozdrawia :multi: Szkodz,że nie widziałaś jego miny,jaki zadowolony. . . . . .
  18. [quote name='Evelin']I super! Pipi nie zasypało Was? Odsniezone macie drogi? W sumie to duże miasta niezbyt sobie radziły z odsnieżaniem,a co dopiero mówić o mniejszych miasteczkach i wsiach... Technika wydaje się być niezwycięzona,a tu trochę sniegu,trochę mrozu i człowiek razem ze swoją techniką musi pochylic głowę przed potęgą natury...[/QUOTE] To prawda,z naturą zawsze przegramy.Evelin,u nas odśnieżone to jest,ale nie posypane.Na drodze lód. Moje podwórko do piątku było tak zasypane,że ja sama miałam problem,żeby przejść.No i oczywiście syn,przyjechał i zrobił co należy.Dla niego,to pikuś,a ja nie daję już rady.Pierwsze lata tutaj odśnieżaliśmy we trójkę i nawet to lubiłam.Teraz już nie.
  19. [quote name='Evelin']I super! Pipi nie zasypało Was? Odsniezone macie drogi? W sumie to duże miasta niezbyt sobie radziły z odsnieżaniem,a co dopiero mówić o mniejszych miasteczkach i wsiach... Technika wydaje się być niezwycięzona,a tu trochę sniegu,trochę mrozu i człowiek razem ze swoją techniką musi pochylic głowę przed potęgą natury...[/QUOTE] To prawda,z naturą zawsze przegramy.Evelin,u nas odśnieżone to jest,ale nie posypane.Na drodze lód. Moje podwórko do piątku było tak zasypane,że ja sama miałam problem,żeby przejść.No i oczywiście syn,przyjechał i zrobił co należy.Dla niego,to pikuś,a ja nie daję już rady.Pierwsze lata tutaj odśnieżaliśmy we trójkę i nawet to lubiłam.Teraz już nie.
  20. Olga7-dziękuję,zapraszam,zapraszam,bardzo zapraszam. Nie ma zdjęć? zaraz zobaczę,czy u mnie są. Jak jest mróz,źle.Jak by od razu puściło,to przy takiej ilości śniegu,aż się boję co to będzie.A dzisiaj w nocy,jakiś przełom był,bo wszystkie psy całą noc wyły.Te na dworze i te w domu.Kogut ma odmrożony grzebień i korale.Zmieniły kolor na siny,a miejscami granatowy.Poprzednie lata,jak był taki mróż,to u mnie kury w "łazience" czekały na lepsze czasy.Teraz nie mam jak,bo jak go wzięłam do domu,to na wychodzące psy skakał.Na dworze tego nigdy nie robił,a w domu może się boi,jak one wszystkie wyskakują pędem do drzwi? Jeszcze nie napisałam,że Mietek też wczoraj wpychał się do domu.Byli u nas w tym czasie koledzy Artura.Mówią do mnie,niech pani wpuści,ha,ha,ha.Ja bym wpuściła,gdyby tak jak pies wyszedł na siku,ale on tam gdzie stoi,tam lu,lu,lu.Śmierdzi tak,że nawet ja nie zniosła bym tego.Stał i stał i po jakimś czasie patrzymy,poszedł do siebie.Artur to się śmiał,że on na "żonę"/Kusego/tak czeka.Może i prawda,bo potem nas dwa razy atakował.Raz,udało się zwiać do domu,bo było to przy samych drzwiach,ale następnym razem,normalnie szok. . . . .ale o tym już pisałam. O losie,gdzie ta wiosna?????????
  21. Dziś mogłam sobie pozwolić na powklejanie zdjęć,bo synuś w domu,to zajął się robotą i nawet jeść mamie zrobił/w końcu kucharz?/.Nie chwalę się,tylko tak jakoś fajnie,jak on w domu jest.
  22. Gandzia,nie pamiętam,chyba już ją pokazywałam?Jeśli tak,to się przypomni jeszcze raz [IMG]http://images36.fotosik.pl/124/f0e4a22779c4e79bmed.jpg[/IMG]
  23. Gargamel,z drogi,bo senior Robak idzie. . .[IMG]http://images40.fotosik.pl/235/68a9c605e48a95ccmed.jpg[/IMG]
  24. kotów cd. Gargamel[IMG]http://images39.fotosik.pl/236/9f1002f864966149med.jpg[/IMG]
×
×
  • Create New...