-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Issey32, dzieki, jestes kochana. Pieski Pucia-Pucka, Nikita, Mela, Iga, Bej, Beza, Albin, maja juz domki stałe.
-
Taki dom jak u Patmol np. Mam nadzieje, ze w koncu odnajdzie ona szczescie. W ostatnim czasie dostawy karmy nalozyly sie na siebie i dlatego sie pogubilam. Moze pokaze te karmy, a Wy Ciotki, napiszcie, ktora jest od kogo? Ja tak czy inaczej jestem bardzo wdzieczna i bardzo z calego serca dziekuje. To tak: przyszly dwa worki Bosch My Friend - to juz wiadomo, ze od beka [URL="http://www.tinypic.pl/m2o54up6pduy"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00355/m2o54up6pduy_t.jpg[/IMG][/URL] dwa worki Chapi - chyba od Pani z Fundacji Chow-Chow [URL="http://www.tinypic.pl/kr6dmefu1tfo"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00355/kr6dmefu1tfo_t.jpg[/IMG][/URL] i paczka, a w niej worek Brit i mniejszy dla kotow Purina Cat Chow (?) [URL="http://www.tinypic.pl/ag3ft7a48zqm"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00355/ag3ft7a48zqm_t.jpg[/IMG][/URL] A z moim kregoslupem jest beee, wskazana operacja. Przepuklina jest masywna, spiczasta L4, L5, z uciskiem na worek oponowy i na korzenie nn rdzeniowych. Prof. odstawil leki zeby nie maskowaly bolu, poniewaz w kazdej chwili moge popelnic blad i moze zostac przerwany nerw. Wtedy powinnam sie martwic. Ale ja i tak sie martwie i mam pustke w mozgu. Musze sie oswoic i polubic to co mnie czeka. Pan profesor Zenon Mariak dolozyl cegielke potrzebujacym zwierzetom. Nie przyjal ode mnie pieniedzy. Bardzo bylam zaskoczona, jednoczesnie jestem wdzieczna i bardzo dziekuje ja i zwierzaki. Otrzymalismy na swieta, jak zawsze zresztą, od ŚNIEŻKI 200 zl. Pani Małgosiu Panie Janku, bardzo dziekujemy. Gdyby jeszcze zdrowie bylo :-(
-
Jest, złapałam. Tym razem jeszcze jej sie upieklo. Powinna mi podziekowac, bo cala noc za nia chodzilam. Powiem Wam, ze to jest wilk, normalny wilk. Jak juz podeszla do mnie to calowala, padala, ocierala sie. . . .pelny szacunek i calkowita poddanczosc. Nie rozumiem dlaczego nikt nia sie nie zachwycil, nikt nie reaguje na ogloszenia. To wspaniala suka, na prawde wspaniala. Ona tylko potrzebuje opieki i kogos z kim moglaby byc i cieszyc sie spacerami, bawic sie, bo bardzo to lubi. Potrzebny aktywny dom. Moze zmienic tresc ogloszen, moze jakos zachecic, przedstawic ja w innym swietle, jakos w zachwycie? czy jak? Moze ta sama tresc przez tyle czasu juz sie oczytala ludziom i kazdy kto czyta mysli sobie(?) - a to ta co juz tyle czasu wisi w ogloszeniach, to pewnie z nia cos nie tak(?). Juz nie wiem? ale ona u mnie wcale nie ma dobrze. Potrzebuje uwagi, ktorej na prawde ma niewiele. Ma cieplo, ma jesc, pic, ma głaski, ale to za malo. Ona chce chodzic, byc w centrum uwagi. Nie narzuca sie, ale co jakis czas nie wytrzymuje i idzie, bo mysle, ze w ten sposob mowi mi, ze jest jej zle. . . .woła haloooo, jestem. I kiedy zwieje, kiedy jest wojna we wsi, kiedy ja za nia chodze, to ona ładuje akumulatory i na jakis czas potem sie wycisza. Jade dzisiaj do profesora, ktory mam nadzieje rozwieje moje watpliwosci i wreszcie podejme decyzje co do operacji. Bardzo bym chciala jej uniknac i nie wiem co robic. Niby jest lepiej, ale bywaja dni, ze wraca ze zdwojona silą i wtedy boje sie ze juz nie minie, albo sie pogorszy. Trzymajcie kciuki. Przyszla wczoraj karma. Worek 16-to kg. NIC NIE NAPISANE OD KOGO? beka, moze to ta od Ciebie? Bardzo dziekuje.
-
Caly czas jest mroz i nie ma jak zrobic zadaszenia w tych kojcach. Trzeba robic nawierty w tych sterownikach(czy jakos tak). Tak samo blacha nie ma otworow. Mirka nie ma, nie ma komu tego zrobic. Bede sie starac sciagnac brata, moze teraz w ciagu dnia jest cieplej to zrobi. Tylko, ze jak ona teraz w domu mieszka, to jak ją wsadzic do budy. Jest taka wystraszona, ze krazy caly czas w kolo domu, a wejsc nie chce. Ona co kilka dni wyskakuje przez siatke, bo ta zrobila sie niska, poniewaz caly czas lezy snieg i w dodatku jest ubity, zmarzniety i dla niej to pikus skoczyc. Od gory w jednym miejscu tak ja powyginala. ze jak sasiad przyjedzie to bede miala za swoje. Ja caly czas stoje i pilnuje, ale ona jest taka sprytna, ze obok mnie dzisiaj migiem w bezczelny sposob przeskoczyla i to z jakim jeszcze zapasem? Co jakis czas odzywa sie w niej zew i nie ma na nią sily. Zebym nie wiem jak pilnowala to i tak wyczuje moment i pojdzie i morduje. Nie wiem co mam z nia robic. A ten drugi wypierdek jeden tez dobry. Przeciska sie przez szczeble i leci prosto do Marysi. Jestem na nia wsciekla, bo karmi kielbasą i on leci jak glupek. Doigra sie, bo Siwa to nie podejdzie do obcego i ciezko ja zlapac. Ona jak wilk jest przebiegla. A ten antychryst to ufny i do kazdego podejdzie i kladzie sie na plecki i poddaje. Z tym, ze on uczepiony moze stac i nie szaleje. Siwe uczepic nie ma jak, bo kazdy pasek zciagnie z szyi. Siwa. Tymek i Alma, trzy psy, ktore robia za trzydziestu. Alma jest najlepsza, bo jak na razie nie podkopuje sie i nie skacze. Z tym, ze jest nieprzewidywalna i tez musze ja pilnowac. Jsli Siwa nie wroci do rana, to mysle, ze po dzisiejszej awanturZe jutro ja zalatwią. No ale co ja mam zrobic, no co? Jestem wykonczona dzisiejszym zajsciem. Kregoslup pulsuje tak jakby mial za chwile sie rozpasc na kawalki. Wzielam podwojne leki i nie przechodzi. Pewnie z nerwow sie rozszalal. Oj, losie !
-
pamietajcie, ze ptakom nie wolno dawc chleba moczonego i nic co jest słone [B][SIZE=4][COLOR=#800000]I znowu chryja. Tymek i Siwa podusili kury. Bede miala sprawe. Powiedzieli, ze tym razem nie podarują. Rzucali czym popadnie w psy. Polamali brame. . . .dostali szalu. Mam wynosic sie ze wsi, bo nie chca takiej wariatki. A Siwa spokojnie konsumuje kure i ma mnie w dupie. Tym razem juz jej nie wpuszcze na podworko. Od dzisiaj jest bezdomna.[/COLOR][/SIZE][/B]
-
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Jejku, jaki slodki dzieciak. A kubraczek jaki twarzowy. Widac, ze sie pilnuje i jest baaaardzo grzeczny:p:loveu: -
Chyba nie wrocą. Pewnie issey32 usunela zdjecia z serwera i dlatego zniknely tutaj. Ja kiedys tak zrobilam na fotosiku i tez wszystkie zniknely bezpowrotnie. Chyba, ze issey ma gdzies zapisane na dysku, to mozna odtworzyc.
-
Jeszcze mam, ale jak tak dalej pojdzie to pewnie tygodnia nie wytrzymam. Ale, na ten raz sciagne brata, bo na razie w domu jest i nigdzie sie nie wybiera w zadfne trasy. Potem jak jego robote wypale w piecu, to znowu bede kogos potrzebowac. Pewnie znowu Was poprosze. Ciezko tej wiosny, ooojjjj, ciezko. Właśnie wstalam i pale w piecach, bo chlod obudzil mnie i zwierzaki. A ogolnie jesli chodi o mroz to nie jest tak zle, bo wieksze juz mielismy, wiec juz bedzie na pewno cieplej. Zwierzyny żal, bo ptakom jabluszka rzucam, zwlaszcza szpakom i sarny, zajaczki podchodza do wsi. One nie maja co jesc. Bieda nam wszystkim. A mowia, ze ocieplenie globalne . . . . . .
-
[quote name='beka']Irenko a karma z Krakvetu którą ja zamówiłam przyszła?[/QUOTE] Nie, ale dzwonili, ze nie maja na stanie i czy chce jakas tam inna. Powiedzialam, ze poczekam i chce taka jaka jest zamowiona. Ma byc po niedzieli. Zastanawialam sie o jakiej karmie pan mowil? to juz wiem, pewnie o tej od Ciebie. A kuku. . . .dran na razie musze na lancuszku trzymac, bo obsikuje wszystko co sie da. Jogi robil tak samo, a po kastracji w tydzien juz sie uspokoil. Mam nadzieje, ze Tytus tez sie uspokoi. Na smyczy nie chce wychodzic z domu. [URL="http://www.tinypic.pl/a99kkn1mue0j"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/a99kkn1mue0j_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/r7nd8nhap6r2"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/r7nd8nhap6r2_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/b5b5u0xtohl3"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/b5b5u0xtohl3_t.jpg[/IMG][/URL] . . . i, Nikita, spiaca krolewna [URL="http://www.tinypic.pl/xa2x0q0goh59"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/xa2x0q0goh59_t.jpg[/IMG][/URL]
-
A Tytus wrocil dzisiaj nad ranem. To piesek wedrowniczek sie okazuje. Byl bardzo glodny i baaardzo sie wital radosnie jakby u nas sie urodzil a ktos go wywiozl daleko i udalo mu sie wrocic. Dziwny piesek. Na razie oswajam ze stadem i nie jest najgorzej, bedzie dobrze mysle. Chyba go juz na razie nie puszcze luzem na podworku bo jak bedzie najedzony i wyspany to znowu sobie pojdzie do Załuskich, a tam nikt jesc nie da, to powluczy sie i znowu wroci? o nie nie, dosyc chodzenia. Niech juz siedzi. Moze Fundacja pomocy chow-chow znajdzie mu dobry domek, a moze tutaj ktos sie zakocha. No popatrzcie sami jaki cudny [URL="http://www.tinypic.pl/bfna9a37ugb3"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/bfna9a37ugb3_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/s80vnxrik8k9"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/s80vnxrik8k9_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/r3k5aiwfxkd1"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/r3k5aiwfxkd1_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/2fw32jxq5x8a"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/2fw32jxq5x8a_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/otbr7z3idqny"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/otbr7z3idqny_t.jpg[/IMG][/URL] Przyszla juz karma, ktorą zamowila Elik z Kastora. Na koncie u Nich bylo uzbierane 230 zl i poprosilam o karme. Elu, bardzo dziekujemy. [URL="http://www.tinypic.pl/irz24mo3jkot"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/irz24mo3jkot_t.jpg[/IMG][/URL] Podziele sie z Wolka Zaleską i z Czeremchą.
-
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Maia, ja mam kilka ubranek, moze bysmy cos wybrali dla Ojejka. Jak bede w miescie zadzwonie do Ciebie, umowimy sie. Moze jak bedzie ubrany to bedzie mniej sie trzasl. Psa lepiej jest jak ktos zabiera z domu. On jedzie wtedy w nieznane i jest zaabsorbowany zmiana i ma nadzieje, ze wroci i czeka spokojniej. A jak widzi, ze zostawia sie go i odchodzi to rozpacz jest wieksza. . . tak mysle. -
Mnie sie wierzyc nie chce, ze on sam wrocil tak daleko. Jakim cudem? eeeee, to nie mozliwe. Dziadek przekonal sie, ze przyjechalam sama zeby sprawdzic czy on jest, to moze nie zrobi mu krzywdy? Specjalnie nie pojade, bo troche daleko jest, ale jak bede w tamtych stronach to sprobuje jeszcze raz. Mam wiesci od pani Seta i zdjecia. Za chwile wstawie. U pieska wszystko dobrze. Ludzie zadowoleni, bo jest kochanym madrym psem. [URL="http://www.tinypic.pl/4bmsz5hfyor5"][IMG]http://pics.tinypic.pl/i/00351/4bmsz5hfyor5_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/0m2ikhjzi6y7"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/0m2ikhjzi6y7_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/8v0fu4oj8gja"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00351/8v0fu4oj8gja_t.jpg[/IMG][/URL] [URL="http://www.tinypic.pl/p512zjpj44f3"][IMG]http://files.tinypic.pl/i/00351/p512zjpj44f3_t.jpg[/IMG][/URL] Kochany cudny Set
-
No juz nie wiem co mam myslec. Wyobrazcie sobie, ze Tytua jest w tych Załukach. Facet mowi, ze wczoraj przyszedl, ale probowal go zlapac i odwiezc i nie moze go zlapac. Ja prawie mialam go na rekach, ale nie moglam z nim wstac ze wzgledu na moj kregoslup. Pomalutku wciagnelabym go do auta, ale zobaczyl ze idzie dwoch chlopow i wyrwal mi sie. Boze co to za wies? jacy ludzie okropni. Zlecieli sie chyba wszyscy i kazdy mial cos do oddania. A jeden taki to mi caly wyklad zrobil na temat walesajacych sie psow. Wedlug niego to te wszystkie" organizacji" powinni łapac i utylizowac tych psow, a nie "pieniedzy" wydawac. On dzieci ma i nikt jemu nie daje. Powiedzial, ze wojny trzeba zeby mozg przeczyscila tym durnym babom. Jak to mozliwe zeby pies 20 km wrocil sam? Dziadek zarzekal sie, ze nie zabieral. Powiedzial, ze nie poto jego zostawil w mojej wsi zeby zabierac. A Tytus po glosie mnie nie poznal raczej. Dopiero jak podeszlam, przykucnelam i mnie obwachal to zaczal sie baaardzo cieszyc. Durniu, mowie, po co ty tu wrociles? chodz, jedziemy. . . .no i bym zabrala zeby nie ci ludzie. Pobiegl w pole az pod las, a baby zaczely narzekac, ze "znoweś zwiezyne wystrasy pani i we wnykach bedzie pusto". To wy wnyki zakladacie? pytam, a oni mowią: "a co żryc pani jak głód, wsystko drogaśne". Boze, nie macie pojecia jaka ciemnota jeszcze panuje. A ile tam suczek biega zachudzonych z ogonkami podkulonymi? Jestem chora po tej tam wizycie. Tyle trzebaby tam zrobic? ale jak? jak nie mam sily. Do neurohirurga mam kolejke na 27-go dopiero. Biedny, glupi Tytus. [URL="http://www.tinypic.pl/fmr7cxp8npi2"][IMG]http://images.tinypic.pl/i/00350/fmr7cxp8npi2_t.jpg[/IMG][/URL] tu u dziadka pod domem Sylwia juz nie rob tych ogloszen, dziekuje. A na herbatke chetnie wpadne innym razem, dziekuje.
-
Amadorko, nawet nie wiesz jak sie ciesze z takich wiadomosci. Bardzo Ci dziekuje za Dzekusia i trzymam mocno kciuki za ten jeden jedyny, trafiony telefon. On bardzo sie w swoim krotkim zyciu nacierpial i nalezy mu sie juz teraz dobre zycie. Jest madry i rozumie, ze mu sie polepszylo i dba zeby tego nie stracic. Dziwna sprawa z Tymonem. Pojade zaraz do tej wioski. Moze dziadek dowiedzial sie ze pies w necie i ze napisalam iz go wyrzucil, to przestraszyl sie odpowiedzialnosci, czy jak? moze go zabrał? moze pogwizdal i pies pobiegl, przeskoczyl przez plot do niego? Ja juz nie wiem co myslec, od zmyslow odchodze. Moze ta obroza sama mu sie odpiela? moze ja nie wsadzilam tego cypelka w dziurke tylko zalozylam? slepa jestem to moze tak bylo? no nie wiem. . . .psia mac, nie wiem. Sylwia odbije zdjecia i porozwieszam po wioskach tu najblizszych i powiesze moze w Bransku? Moze on najadl sie, wyspal, odpoczal to sam poszedl szukac swojej wsi? Nie kastrowany to moze wyczul cieczke?, moze, moze moze. . . . . Najpierw martwilam sie ze sie pojawil, teraz musze sie martwic i martwie sie, ze zniknal i zawsze cos nie tak.
-
Nic nie wiemy co u Seta. Nawet przez fb probowalam sie dowiedziec, ale odpowiedzi brak. Zaczynam sie martwic. Wydawalo sie, ze bedzie ok. Zapewnienia byly. Czy zle trafil? moze cos sie stało? Przeciez tak nie mozna. Kamil16(?), do mamy Kamila zwracam sie z prosbą o wiadomosci i zdjecia Seta. Tu Set w drodze do Kamila, jeszcze u mnie w aucie. Popatrzcie jaki to piekny pies [URL]http://www.youtube.com/watch?v=qgYJKkQmq1g[/URL] A Tytus zniknął i nigdzie go nie ma. Ja juz nie wiem co mam myslec. Dziwne to jego znikniecie. Pilnowal sie domu, zaufal mi, przytulal sie i. . . zniknal z podworka. Zostala tylko obroza na sniegu. Zaczynam myslec, ze go ktos zabral z ogrodka, bo niemozliwe jest zeby sam uciekl. Po co mialby uciekac? dokąd? we wsi go nie ma i w okolicy tez nikt nie widzial. Dzisiaj pojade do wsi z ktorej ten czlowiek go przywiozl. W zasadzie nie wiem poco mialby go zabierac skoro zostawil w mojej wsi. Mozg mi sie gotuje od myslenia. Zawsze musi sie cos stac, cos co nie daje spokoju i zawsze cos nowego, bo czegos takiego jeszcze nie przerabialam. Sylwia, czy masz drukarkę? moze bys zrobila plakat ze zdjeciem, albo samo zdjecie wydrukowala, ja sama zrobie ogloszenia i porozklejam po wsiach. Bede w Bielsku to bym odebrala od Ciebie, hmmm? Odezwali sie ludzie na fb i jakas pani z chow chow, a jego nie ma. No zwariowac mozna doslownie. Zniknal wczoraj, szukalam, nie znalazlam, myslalam, ze wroci w nocy, nie ma. . . . Gdyby sam uciekl toby wrocil. Przeciez jak dziadek go zostawil we wsi to sam do mnie przyszedl, a teraz go nie ma. Co moglo sie stac? rozum mi puchnie normalnie. A tu pokazuje Wam jak zyje piesek przy glownej szosie do Zambrowa. Miedzy Wysokim Mazowieciem a Zambrowem. Za kazdym razem kiedy jade po tej trasie widze go i zawsze sie zatrzymam, zagadam, poczestuje. Jest nieufny, ale to dobrze, bo moglby go ktos skrzywdzic. Widac, ze ktos przyjezdza do niego autem, bo na widok merda ogonem, cieszy sie. Kiedy widzi, ze to ja, ucieka za domek. To taka altanka, zawsze latem tam ktos sprzedaje truskawki. Zostawilam nawet karteczke z moim numerem tel. i zapytalam o psa. Nikt nie zadzwonil jednak. Moze kartke zwial wiatr, a moze ktos sie wystraszyl, ze chce zabrac psa? Tak czy inaczej pies zyje sobie i to calkiem dobrze wyglada. Ma "wesolo" bo w poblizy jest stacja paliw i on obserwuje sobie co sie tam dzieje. Juz druga zime tam jest. [url]http://www.youtube.com/watch?feature=endscreen&v=bB_Wquk1jBg&NR=1[/url]
-
EUTANAZJA- czy to jedyne rozwiązanie? Psie dziecko czeka na pomoc!!!
Pipi replied to Maia's topic in Już w nowym domu
Sąsiedzi, jedna z glownych przyczyn mojej przeprowadzki na wies. Chociaz i tu znajdzie sie co jakis czas taki, ktoremu przeszkadza szczekanie, jak juz nie ma do czego sie przyczepic. Bardzo Ci wspolczuje Maia, wiem przez co przechodzisz. W kazdej chwili mogą poskarzyc sie w Spoldzielni Mieszkaniowej. Mnie kiedys chcieli dac eksmisje, ledwo sie wybronilam. Oprocz jednej rodziny na caly blok wszyscy podpisali liste zeby mnie wyrzucic. Po tym fakcie pokonalam sasiadow ich wlasną bronią i juz mialam spokoj. Zwierzat ilosc jednak znacznie zmniejszylam. Wynajelam od Urzedu Miasta dzialke i tam przenioslam uciazliwe(szczekajace) pieski. Dwa razy w tygodniu mylam klatke schodową i kazdego dnia zamiatalam. Sasiadkom, tym najbardziej narzekajacym pomagalam w zakupach, czasem umylam okna. Odwiedzalam ludzi w ich domach, troche o sobie opowiadając, tak zeby zaspokoic ich niezrozumialosc dlaczego mam zwierzaki w domu. Niektorym wrecz demonstrowalam jak bardzo kocham psa czy kota. Nie wstydzilam sie okazac uczucia do zwierzat. Wiesz Maia, po prawie 30-tu latach kiedy sie wyprowadzalam wszyscy plakali i mowili, ze juz nigdy nie beda mieli takiej fajnej sasiadki. Ostrzegali mnie tez, zebym dobrze sie zastanowila co robie, bo nie znam wsi i ze z moimi sklonnosciami do zwierzat moge zginąć. Ale jak widac i tu sobie poradzilam. Z nikim sie nie kloce, raczej udaje, ze nie slysze. Staram sie byc grzeczna i użyteczna. Jakos leci i oby tak dalej. Ty jestes bardzo dobrym czlowiekiem, a ludzie maja kompleksy, sa frustratami i chcac zagluszyc to w sobie szukaja "ofiary". Nie jeden z nich byc moze nie ma nic wspolnego z nienawiscia do zwierzat ale sie czepia, bo znalazl okazje do wyladowania swoich emocji i leczy w ten sposob swoje lenistwo. Kasiu, rob swoje i nie zwracaj uwagi, staraj sie udawac, ze nic nie rozumiesz. Sa i tacy, ktorzy widza, ze chodzisz z psami daleko od bloku, sa ludzie normalni. Ja zycze Ci z calej duszy mojej samych dobrych dni. -
Trzymam bardzo mocno. Bedzie dobrze. U mnie jest sunia Kaja, ktorej usunieto całą listwe, a guzy byly otwarte i jest dobrze juz okolo 1,5 roku po operacji. Miala 15 lat kiedy byla operowana. Suzie jest mloda, ma duze szanse i bedzie zdrowa. Cudna sunia, ma ludzi, ktorzy ja kochaja. Trzymaj sie piekna krolewno.
-
Chcialam Wam pokazac jaka Nikita jest spokojna. Ani razu nie zakrecila sie w pogoni za ogonem. Juz prawie wcale tego nie robi. Mam tych filmikow b. duzo, ale nie wszystkie chca sie wgrywac. Jeszcze rozkminiam o co chodzi. A podklad muzyczny to jakos sam sie podlozyl :evil_lol: Dziekuje za uznanie. Teraz co jakis czas bede sie starac pokazac zwierzaki nie tylko na zdjeciu, ale i na "zywo". Dobranoc :loveu: