-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Już tam idę,dziękuję.A tymczasem proszę,zobaczcie Śnieżkę.Dostałam od jej Pani Małgosi zdjęcia [IMG]http://zalacznik.wp.pl/06/d645/DSC05942.JPG?p=15&t=image&st=jpeg&ct=QkFTRTY0&f=DSC05942.JPG&wid=2384&POD=1&type=NORMAL&zalf=Nowe&tsn=127247454038014180&sid=640f73127a968cd7ee65a057a2a95c34[/IMG] [url]http://zalacznik.wp.pl/06/d645/icon.html?f=Nowe&u=2384&s=22&ul=jankowska.irena&fln=DSC05949.JPG[/url] DSC05964.JPG
-
Preparat podaję,ale jeszcze za krótko żeby było widać,czy działa,bo skórę ma ona suchą,bardzo się sypie,ma takie placki łysawe,bardzo suche w tych miejscach.Akurat na zdjęciach nie było widać.Z nią to jest tak,że ja sama już nie wiem,jaka jest przyczyna,że u niej w jednym miejscu zarasta,to w innym się pojawiają prześwity,które po jakimś czasie zarosną,potem w innym miejscu to samo.Czasem jest tak,że jakiś czas zarośnie wszystko,ale potem znowu się zaczyna.Nie wiem od czego to zależy.Teraz na przykład znowu spadła z wagi i to sporo,a je zawsze to samo i jak do tej pory to ruchu miała niewiele.Już tak bywało,że chudła,ale za jakiś czas się poprawiała i to nawet sporo.Teraz pewnie też tak będzie.Już ja nie mam siły do niej.Dziś np. była na dworze,ale zaczął padać deszcz,a ona za nic w świecie nie chciała wejść do domu.Zmokłam jak kura,bo dopiero jak odeszłam daleko,to raczyła wejść.Dziś znowu mnie się bała.Ona ma takie napady,nie mogę jej rozszyfrować,dlaczego ona tak się zachowuje.Mówię wam,czasem jest tak,że podejdzie,ja pogłaskam i wszystko dobrze,a czasem,ma mnie gdzieś.Ona jest coś tak jak kot,jak chce to tak,ale jak nie,to nie i koniec.Ogólnie jest o niebo lepiej,ale adopcyjna to ona nie jest.Nora może już iść do domku.Ta to jest bardzo mądra,nie niszczy,niczego jej nie potrzeba,jest bardzo spokojna.Jeść,pić,spacerek i łóżeczko - wszystko.Jednak bardzo się z Sabą kochają.Jak Saba jeszcze nie chodziła luzem,to po powrocie Norki,umizgom nie było końca.Saba aż się wykładała przed matką ze szczęścia.Śpią wtulone razem.Nigdy nie widziałam żeby jedna spała od drugiej oddzielnie.Ok,ależ się rozpisałam???????????
-
Zgubiłaś wątek??????? "fajne" wytłumaczenie. . . .
-
[quote name='AlinaS']Wieczorem dzwoniła pani z Sulejówka - umówiłyśmy się na sobotę - ma przyjechać poznać Azulkę[/QUOTE] coś czuję,że teraz się uda. . . .
-
Mój PAN zostawił mnie w lesie. Wciąż czekam że po mnie wróci
Pipi replied to AlinaS's topic in Już w nowym domu
Może tam blisko jest jakaś wieś i on odprowadza/np.biegnie za samochodem/ właściciela i potem na niego czeka?Ja znam taką suczkę,która biegnie za swoją panią do głównej drogi i czeka na nią,aż wróci do domu.Całymi dniami wysiaduje przy szosie,a potem pani zabiera ją do auta i wracają razem do domu.Tak tylko napisałam,pocieszając się,że tu może też tak jest????? ta suczka,jak zatrzyma się jakiś samochód,ucieka w las. . . . . .AlinaS,może to sprawdzić? zauważyłam na przeciw tego pieska jakiś wjazd,może piesek ma dom? -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
[quote name='CarolineS']Aż tak nowa to tu nie jestem, tylko dawno mnie nie było. Na potrzeby harcerskie a dokładniej karty próby musiałam założyć drugie konto którym funkcjonować będę do wakacji, później wracam na konto [b]Maziak&Negra[/b] ;)[/QUOTE] Nie wiedziałam,ale tym bardziej mi miło. -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
[quote name='enia']Ty to masz pomysły;)[/QUOTE] inaczej by nie zobaczył "swojej"suni,a tak,choć trochę zobaczył,jak powinien wyglądać i jak teraz wygląda.Pokiwał głową,się pozachwycał i poprosił,żeby podziękować.Cyt."ajajaj,no ładna. . . .pani,jaka u mnie miała być,jak zima i nie latała,tylko siedziała zamknięta".Myślę,że nic dodać,nic ująć.A piesek u tego pana,który stał pod gołym niebem,wylądował tam gdzie była Bajka.On awansował,bo już dach naprawiony,to przynajmniej deszcz na niego nie pada,a i drzwi do chlewa uchylone,to kawałek świata widzi.Biedny,zachudzony,ale nasz TOZ prawdopodobnie pochwalił właścicieli,że takie zadbane i śliczne pieski.Tak mi powiedzieli ci ludzie i cieszą się,że ich pieski chwalili,a ktoś chciał,żeby ich ukarali za znęcanie się i nasłał TOZ.Teraz śmieją się i są dumni,że psy mają "extra".Oj. . . . . .??????? -
Malutki Rumcajsik chore oczko, koci katar- znalazł DS!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Dziękuję,że pytasz.U niego wszystko dobrze.Po 10 maja jedzie na testy i badania. -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
[quote name='enia']piękna!!!!!:multi::multi::multi: Pipi a po co ma pamietać??? wydrukuj foty i pokaż jej byłemu panu to się zdziwi dziad jeden.......[/QUOTE] Nie mam drukarki,ale przyłożyłam aparat do monitora i cyknęłam zdjęcia i zaraz idę po chleb,to mu pokażę /nawet dobrze wyszły te zdjęcia/ [B]CarolineS [/B]witam Cię u nas,witamy na dogomanii,bardzo mi miło. -
Kilka fotek z rana. Maja,jeszcze śpi [IMG]http://images39.fotosik.pl/284/5fbf0f8d58ade024med.jpg[/IMG] [IMG]http://images48.fotosik.pl/288/47b45e2999b181b0med.jpg[/IMG] koty,na słonku [IMG]http://images48.fotosik.pl/288/39ab5d556f63ade5med.jpg[/IMG] Drapiąca się Mona [IMG]http://images45.fotosik.pl/288/5845990b916defc5med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/142/6757cdd0e63eefacmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images37.fotosik.pl/283/8a15b626a5bfffbbmed.jpg[/IMG] apetyt ma,miski puste,bawi się,gania koty,tylko się znowu baaardzo drapie,liże i jest bardzo nerwowa i jednak bez badań chyba się nie obejdzie [IMG]http://images42.fotosik.pl/200/928fb554f0e3ea84med.jpg[/IMG]
-
A to Sabcia,w pełni szczęśliwa. [IMG]http://images44.fotosik.pl/287/b045e14aaab4798emed.jpg[/IMG] [IMG]http://images45.fotosik.pl/288/5f4383fcd68b2ea8med.jpg[/IMG] [IMG]http://images35.fotosik.pl/142/7a2b80a51fd89fb0med.jpg[/IMG] [IMG]http://images41.fotosik.pl/283/b9dc9208bdaa21e1med.jpg[/IMG] [IMG]http://images46.fotosik.pl/287/4ac2344dd5d8561amed.jpg[/IMG]
-
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Zoju,na zdjęciu wydaje się być duża. . . . .tak,czy siak,jest śliczna i widać,że szczęśliwa.Dziękujemy za zdjęcia :kiss_2: [SIZE="1"][COLOR="#dda0dd"]/ciekawe,czy ona pamięta swojego "pana i "dom"?/[/COLOR][/SIZE] -
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
Pipi replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Biedna sunia,no co ona temu komuś przeszkadza?Taka ładna,szybko domek by znalazła.Na prawdę,co za ludzie podli. Może jednak jest,tylko przeniosła się gdzieś dalej ze strachu?A może ten ktoś ją skrzywdził???. . . .o matko kochana!!!!! a może znowu cieczki dostała i chodzi gdzieś z psami. . . . -
Skrajnie wychudzona i chora onka z chlewu - MA DOM!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Zoju,dziękuję.Wspaniała wiadomość.Z chlewa,do Solicy i w dodatku grzeczna jest i zachować się potrafi,no,no,no? kochana dziewczynka.Ależ jej się udało. -
Przepraszam,trochę mnie tu nie było. . . .,jakoś leci,dziękuję.Płomyk spakowany.Martwię się i szkoda,ale co zrobić,taki ich los.Wybrałam Płomyka,bo on jest młodziutki i będzie mu łatwiej zapomnieć o nas,a tak jak on żyje tu u mnie to nie za bardzo.Mało biega,bo tylko w nocy mogę wypuścić.Za każdym razem myślę,czy nic im się nie stanie.Na szczęście nie oddalają się od podwórka i jak ja zawołam,to przybiegają szybciutko,ale jak już śpię,to kto wie,jak daleko idą?.Wsaję ok 3 w nocy i zamykam.Potem,to już tylko na siusiu na lince i tak do nocy.On jest u mnie szczęśliwy,ale myślę,że jest najfajniejszy i szybko trafi do ds.Oby tak było. Alutkę woziłam w sobotę pokazać i znowu nic.Pani nie powiedziała,że się nie podoba,tylko okazało się,że musi odebrać wyniki synka młodszego,ponieważ jest podejrzenie,że ma Toksoplazmozę.Myślę jednak,że poprostu się nie spodobała.Biedna Alutka,nie ma szczęścia,a przecież ona jest taka fajniutka i mądra.To był już 6 raz i nic. . . . . Za jakiś czas,jak mi szybko pójdzie,to na drugim wątku,będzie niespodzianka.Zdjęcia Saby,jak po podwórku biega.Tak,to prawda.Powiedziałam dziś do niej,patrząc prosto w oczy,że daję jej jeszcze jedną szansę,żeby mogła być na słonku i pobiegać,nawet cały dzień po trawie.Powiedziałam: idź,ale jak zwiejesz,to nawet szukać Ciebie nie będe.Otworzyłam drzwi i poszła.Przedtem, "podniosłam trochę płot w tym miejscu,w którym poprzednim razem wyskoczyła.Wyobraźcie sobie,że cały dzień była w ogródku z Norą,biegały,szalały i nie poszła,nie wyskoczyła.Cud,poprostu miała już dosyć tego siedzenia w samotności,kiedy Norka była na podwórku.Trochę narozrabiała,bo pogryzła pierzynę i pół podwórka i cały ganek był w piórach.Ale to nic,przynajmniej zrobiłam porządek na ganku.
-
Brańsk- śliczny mix saarloosa wilczaka! Wolter ma dom!
Pipi replied to Moniskaa's topic in Już w nowym domu
ciociu li1,nie możemy chorować i pozwolić sobie na taką "labę".Proszę,uważaj na siebie bardzo.Dobrze,że rodzina pomoże z pieskami.Wracaj do zdrowia kochana. -
uroczna młoda kudłatka pieSZCZOTKA - TERAZ NELLY MIESZKA W CHORZOWIE :-)
Pipi replied to Murka's topic in Już w nowym domu
Dziękujemy za wieści,baaaaardzo się cieszymy i oby tak było zawsze i przez długie,długie lata.Serdeczne uściski i całuski przesyłam :multi::kiss_2::kiss_2::kiss_2::kiss_2::kiss_2::calus: -
Pies z poderżniętym gardłem o którego walczyło pół Polski już w super domku
Pipi replied to elik's topic in Już w nowym domu
Trzymamy,trzymamy i to bardzo mocno.Oby się udało,dziękujemy. -
Alutka tak jakby bardziej domu się trzyma.Jeszcze wczoraj jak pojechałyście zostawiłam ich na dworze na trochę.Płomyk pobiegł na pole,a Alutka była na podwórku.Dziś rano było tak samo.Poza tym wszystko dobrze.Ale miałam inny kłopot i to taki,że całe rano spędziłam na szukaniu Saby.Wydostała się z paska,przeskoczyła przez płot i pooooooszła na pole. . . . .Ani śladu,ani widu,ani słychu.Nie wiedziałam co mam robić.Najpierw siedziałam w oknie i patrzyłam i płakałam.Potem,patrzę,a ona bardzo daleko,ale sobie chodzi i wącha.Poszłam z kiełbasą,ale w ogóle mnie nie widziała,a właściwie udawała,że mnie nie zna.Wkurzona tym proszeniem poszłam do domu.Powiedziałam sobie,że niech idzie,jak głupia.AQle ona wcale taka głupia nie jest.Kręciła się po sąsiednim siedlisku.Wreszcie weszła do stodoły opuszczonej,a ja szybko zamknęłam drzwi.Tam pędzałam ją po dobroci,ale stodoła duża i miała mnie w nosie.W końcu udało mi się zagonić w róg stodoły na siano.Pomalutku i spokojnie na kolanach jakoś do niej podeszłam i w końcu złapałam za kark i przyniosłam do domu.Małpa jedna,dzikus wstrętny.Chyba znowu do kojca przeniosę na lato.Nora ładnie trzyma całą noc,nie zrobiła już dawno,a ta z podwórka przyjdzie i sika i wali kupy w domu.Nie wiem co z nią będzie.Czorcica jedna. . . .
-
Jak na razie Mona drapie się mniej,jest spokojniejsza,ale tylko wtedy,kiedy jest w mieszkaniu i ja jestem blisko.Ona dostała od weta zastrzyki od alergii i przeciw świądowi.Do środy powinna już się nie drapać. . . . zobaczymy.Jeśli dalej będzie ją swędziało,to pojedzie na zeskrobiny i badania.Ona po "stracie" Poli zaczęła się tak drapać.Mam nadzieję,że to dlatego,że straciła kumpelę,a nie bardziej poważna sprawa.Powinnam ją zabrać odrazu do domu,jak Pola pojechała do adopcji.Myślałam,że Mona jest zadowolona,że jest sama,bo nie za bardzo żyły one w zgodzie.Wychodzi na to,że jak Mona nie miała kim rządzić,to zaczęła rozpaczać.Tak tylko sobie to tłumaczę,nie wiem czy mam rację.Teraz Mona w ciągu dnia jest na łańcuszku,przy budzie,żeby miała kontakt z psami.Jest bardzo blisko Misia teraz.Na noc i jak jest zimno,siedzi w domu,przy mnie i jest baaaardzo grzeczna i szczęśliwa.Niestety jest na smyczy,bo rządzi wszystkimi psami,rzuca się na każdą sukę i jest szczepa na okrągło.Jak jest uczepiona i na posłanku,to suki do niej nie podchodzą i jest spokój.Ona musi być sama,albo z tylko z tym psem,którego lubi,a jest to np.Alutka i Misio.Mona waży 9 kg.
-
Malutki Rumcajsik chore oczko, koci katar- znalazł DS!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Dzięki za wieści,kciuki trzymam cały czas za niego.U mnie we wsi chyba wszystkie kotki w ciąży.Co idzie,to gruba. . . .Zawsze tak jest,ale potem tych kociaków nie widać.Pewnie umierają z chorób. . .Rumcajsikowi się udało,bo wylazł z chlewa i go zobaczyłam.Inaczej by nie przeżył.Bardzo się cieszę,że wszystko z nim dobrze,a jak rozrabia,to znaczy,że zdrów. . .