-
Posts
7958 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Pipi
-
Ogłoszeniami zajmuje się najbardziej Agaciaaa i chyba wszystkie mają.Jeśli byś mogła,to przydałyby się ogłoszenia dla kocików,które są u mnie.Podeslę zdjęcia,tylko muszę zrobić,bo te które są na wątku,już są niedobre,bo kotki urosły. [url]http://www.dogomania.pl/threads/185461-Cztery-małe-jak-okruszki-cudne-trikolorki-szukają-domów[/url] Chciałam powiedzieć,że we wtorek zostały wysterylizowane trzy kotki.Skarpetka,Gapcia i Gandzia.Wszystko było dobrze,z tym,że jedna kotka,Skarpetka rozdarła szew i wszystko jej wylazło.Już jest po zabiegu,ale nie jest dobrze.Brzuszek opuchnięty,kicia może nawet zejść/tak powiedziała wet/.Mam ją obserwować i jak coś natychmiast zawieźć do weta.Na tę chwilę jest spokojna i śpi.Dostała biegunki,ale ponoć od tego,że lizała brzuszek.Trzymajcie kciuki. Za sterylki bardzo [B]DZIĘKUJĘ FORUM MIAU I ENI. EVITA,bardzo dziękuję za paczuszkę z mleczkiem.[/B]Jeszcze nie przyszła,ale jutro napewno będzie. Przepraszam,że ostatnio mało tu jestem,ale mam robotę,przy kotkach.Ciągle coś się dzieje.Jutro zdjęcia. . . . .bardzo się postaram. [B]Mona,nadal się drapie,z tym,że od dzisiaj już mniej.Jutro zacznę podawać już antybiotyk.[/B]
-
Malutki Rumcajsik chore oczko, koci katar- znalazł DS!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Bardzo dzięki wielkie za kciuki,były szczere,i moooocno trzymane. [B]Rumcajsik jest zdrowy i już zaszczepiony.[/B]Przed chwilą zadzwoniła do mnie Bożena i przekazała tę wspaniałą wiadomość.Właśnie jadą do domu z lecznicy.Bardzo,bardzo się cieszę.Dziękuję wszystkim,którzy pomogli chłopakowi i [B]Tobie Bożenko[/B] baaaardzo dziękuję. [B]Enia,Evita,forum Miau,dla Was specjalne,super dziękuję.[/B] -
Wczoraj było polowanie na dziki.Strzelali od 4 rano.Najpierw nie wiedziałam co się dzieje,bo psy obudziły mnie strasznym lamentem.Alutka wchodziła mi dosłownie na głowę,trzęsła się i wreszcie dostała biegunki.Punia się zrzygała,Luka płakała i nawet Poświętniaczki wyły.Przestraszyłam się,że może wyczuwają i ja umrę??????Dopiero jak chciałam wypuścić je na podwórko,wszystko się wyjaśniło.Otwieram drzwi,a one nie idą?Poszłam sama,żeby się załatwić i po chwili słyszę strzały.Taki odgłos,jak z grubej rury.Trochę się uspokoiło,ale po jakiejś pół godzinie znowu się zaczęło.Postanowiłam sprawdzić do kogo tak strzelają.Okazało się,że tłukli biedne dziki.Tak mnie to zabolało,że zadzwoniłam na policję,ale okazało się,że na dziki można już polować.Biedne,bezradne. . . . . .Prawdopodobnie jest ich bardzo dużo.Robią szkody i nie ma rady,taki ich los.Z jednej strony można powiedzieć,że się ucieszyłam,że to nie na sarenki,ale po dzikach trzyma mnie żal.Za chwilę zaczną się polowania na wszystko,co się rusza.Mieszkam w takim miejscu,że zawsze widzę i słyszę,nawet z okna.Strasznie to wygląda.Idą z klekotkami,wrzeszczą,naganiają tę zwierzynę.Pamiętam,że jednej zimy akurat jak trwało polowanie w straszny mróz jechałam akurat do miasta i w pewnym momencie patrzę z daleka a przez szosę zwierzyna na drugą stronę lasu ucieka.Zatrzymałam się i bezradnie patrzyłam,jak wbiegły prosto na myśliwych.Kiedy ruszyłam,po chwili jeszcze jeden zajączek wybiegł mi prosto pod koła,ale jechałam pomalutku i on zawrócił.Pomyślałam,że może udało mu się przeżyć.Myśliwi mówią,że oni kochają zwierzęta.Ja tego nie pojmuję.To jest straszne. . . . . Umówiłam się wczoraj z Randą,że przyjadę rano PKSem do Białegostoku z Alutką/była umówiona znowu do adopcji/i Randa odbierze mnie z dworca i dalej pojedziemy sprawdzić domek,bo to pod miastem,a potem zabierzemy Kropkę z adopcji i Randa odwiezie mnie do domu.Jednak PKS zwyczajnie sobie nie przyjechał,a czekałam godzinę i dzień wcześniej dzwoniłam do informacji,żeby się upewnić czy będzie,czy nieodwołany przypadkiem,bo to rano i niedziela.Pani sprawdziła i powiedziała,że będzie.A guzik z pętelką. . . . . .Randa i Evelin i tak i tak musiały jechać do Białego,po Kropkę.[B]Już nie wiem jak mam Wam dziękować dziewczyny za te jazdy.Poprostu BARDZO DZIĘKUJĘ, z całego serca.[/B]Szkoda tylko,bo z Alutką nie wyszło,ale,wizyta przesunięta w czasie,bo ci ludzie poczekają na Alutkę.W tygodniu jakoś mam nadzieję dotrę do miasta i Randa mnie zawiezie dalej. Kropka wróciła,bo się nie bawi,nie szczeka,jest zaspokojna i pani nie miała sumienia jej już dłużej męczyć.Ja od siebie dodam,że U mnie wszystkie psy są takie jak Kropka.Są spokojne,bez potrzeby nie drą ryja,chyba,że listonosz,albo obcy,to przecież muszą postraszyć.Kropka ponoć wszystkich witała merdającym ogonkiem,a oni chcieli,żeby było słychać,że mają psa.Szkoda,bo ja jestem pewna,że za jakiś czas pilnowałaby mieszkania.Trudno,że nie poczekali,bo młodzi chłopcy,polubili Kropkę i ona ich,bo sama widziałam na własne oczy,że czuła się tam dobrze z nimi.Mama jednak rządzi. . . . . .
-
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
[IMG]http://images48.fotosik.pl/294/29c8ad3e17021b3bmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images47.fotosik.pl/294/40fd7d226ce3f98fmed.jpg[/IMG] [IMG]http://images36.fotosik.pl/181/594055e34db11c12med.jpg[/IMG] Maluszki pozdrawiają.Prawda,że urosły? -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Kotka jest dobrą matką,ostatnio nie chce za bardzo być z nimi,bo pomyślałam,że może ona intuicyjnie chce je wyprowadzić w bezpieczniejsze miejsce,ponieważ one jak sie bawią,to ona tak je nawołuje i do drzwi prowadzi.Są psy w domu i ona chyba obawia sie o dzieci.Nie mam gdzie ich przenieść,to mame wypuszczam,a maluszki zostają.Jak nie chcę jej wypuścić,to ona do okna idzie i kombinuje żeby wyjść.Kociaczki są wesołe,nie płaczą,bawią się,potem spią,a jak kotkę zawołam,to ona zawsze jest blisko,z tym,że nie zawsze jak ona wróci,to one chcą jeść.Zauważyłam,że wolą mięsko.Wody nie chcą,chrupek też nie.Namoczyłam je w wywarze z mięska i też nie jadły,tylko ten rosołek wypiły.Ja myślę,że jest wszystko dobrze,nic złego sie nie dzieje. Jutro postaram sie zrobić im aktualne zdjęcia,oby tylko było słoneczko,bo mój aparacik nie za bardzo. . . . . Kotka,jak już będzie można, będzie wysterylizowana. [B]Cudak,dziękuję za te linki z karmą,[/B]zaraz poczytam. -
[quote name='kabaja']tak mi przykro,że Alutka ma takiego pecha i trafia na nieodpowiedzialnych ludzi .Czy wiadomo cos już o dalszych losach Kropki i czy w mniemaniu tej pani spełniła oczekiwania. A już zupełnie nie rozumiem komu może się nie podobać ,że fundacja wsparła jedzeniem potrzebujące psiaki .Czasem ręce opadają nad tokiem rozumowania niektórych ludzi. Czy coś się ruszyło w sprawie ogrodzenia ?[/QUOTE] Jutro mam zadzwonić do Kropki i pani da odpowiedź,czy mam zabierać,czy zostaje u nich.Alutka,po ostatniej adopcji jest taka grzeczniutka,że ja jej nie poznaję.Za płotem pełno ludzi,a ona chodzi i nie zwraca na nikogo uwagi.Przestała szczekać na nich,nie przeskakuje do nich przez płot,wprost ideał.Biedna, boi się pewnie,że znowu ją oddam.Teraz jest tak,że w ciągu dnia Luka,Alutka,Punia i Jamnisia,są w boksie,a na noc zabieram do domu.Kilka razy wypuszczę na spacerek i Alutka załatwi się i sama idzie do boksu.Nawet na smycz nie biorę,taka posłuszna się zrobiła,aż wierzyć się nie chce.Sasza,nie chce być w boksie i nawet na podwórku nie chce.Załatwi się i pod drzwi,do domu i koniec.Maja to samo.Na siłę nie wypycha,to babcie i już swoje wybiegały w życiu.Maja,potrafi spać dwa dni i budzę ją żeby zjadła i się załatwiła.Czasem to podniesie zdziwiona głowę i dalej śpi.Czasem myślę,że może ona ma cukrzycę?Jest tak,że śpi po dwa dni,a czasem je kilka razy na dzień i to jak się domaga głośno??????Taka demencja starcza pewnie. [B]Odpowiedzi w sprawie płota nie ma.[/B]Dodzwonić się nie mogę.
-
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
[quote name='Cudak']Sugerowałam się opisem (dokładnie tym, że dopiero zaczynają wychodzić z gniazdka i jeszcze nie biegają, dopiero uczą się jeść). Moje tymczasowe kociaki (nie mają jeszcze 5 tyg) już dawno biegają, podjadają matce gotowane mięsko, piją wodę i suchą karmę też już na 99% jedzą, bo jakoś szybko znika ostatnio (trzymam je w klatce, w garażu, więc nie mam możliwości obserwować ich non stop). Korzystają również z kuwety. Co z ich matką?[/QUOTE] To ja w takim razie nie wiem ile one mają.Zabrałam je do siebie jak już prawie widziały,a dokładnie dwa widziały a u dwóch nie do końca były otwarte.Teraz jedzą,ale nie bardzo im idzie.Matka jest,ale nimi sie prawie nie interesuje.Nakarmi,jak ją przyniosę i pilnuję żeby nie poszła za szybko.One wychodzą już z gniazdka,bawią się,ale jeszcze się nie oddalają.Wody nie piją,suchej karmy jeszcze nie dawałam,nie wiedziałam,czy już można.Zaraz zobaczę.Kuweta stoi,ale mama ich myje,jak przyjdzie.Jednak czasem jest kupeczka obok legowiska,to ją sprzątnę.Wsadzam je do kuwety,jak się obudzą,ale one bawią się w tym żwirku jak na razie.Staram się,ale myślę,że jeszcze za wcześnie,skoro mama sprząta ich pupcie.Ona dziś była tylko dwa razy,a dwa razy ja nakarmiłam.Matka posiedzi z nimi i po oknach skacze,chce iść. -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Właśnie tak słyszałam i raczej to prawda.Dużo rudego ma jedna koteczka,jeden kocik jest biało-bury,jeden biało-czarny,tylko troszeczkę na pyszczku ma rudego,a jedenbiało czarny i jak był maleńki to miał troszeczkę rudego,ale teraz ten rudy kolor zniknął. Jeśli widzą już po 6 dniach,to one jak tak urodziły się 4 kwietnia,tak?Trudno powiedzieć,ja już nie wiem.Nigdy nie miałam tak maleńkich kociąt. W ubiegłym roku latem ludzie przynieśli mi w wiaderku takie maluszki,którym mamę zabił samochód,a oni znaleźli małe po tygodniu i te małe żyły jeszcze,ale nie udało mi się ich uratować.Byłam natychmiast u weta,dostały jakieś zastrzyki,zostały nawodnione,dostały specjalne mleczko,moja Lusia myła im pupcie,lizała im brzuszki i kilka dni było wszystko dobrze,zawiozłam na odrobaczenie i wet powiedział,że juz nie trzeba nawadniać,a jednak padły.Nagle po 10 dniach zaczęły słabnąć i poumierały.Dwa,wet uśpił,bo powiedział,że im odporność spadła,bo za długo bez matki były i jak były tyle dni same,bez pokarmu i bardzo w stresie,to złapały wszystkie choroby,jakie tylko mogły być.Nie wiedziałam co mam myśleć.Bardzo się wtedy starałam,ale się nie udało.Ot i całe moje doświadczenie z kociętami.Bardzo bym chciała żeby tym się udało.Są śliczne i kochane. -
Pies z poderżniętym gardłem o którego walczyło pół Polski już w super domku
Pipi replied to elik's topic in Już w nowym domu
Koosiek,bardzo pięknie dziękujemy za ogłoszenia. Aco słychac u [B]Misia? AlinaS[/B],jak tam Minio się miewa,proszę o kilka słow,pozdrawiam. -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Zabrałam je do siebie 10 kwietnia i już widziały.Jeszcze nie bardzo dokładnie widziały,ale miały np.jedno oczko otwarte całkowicie,drugie do połowy.Ja nie wiem po ilu dniach widzą kocięta,ale chyba po 10,albo 14?przypuszczalnie urodziły się 1 kwietnia,to mają teraz ok.7 tygodni.[B]Zdjęcia były robione wcześniej/nie teraz.[/B] -
Cztery- małe jak okruszki- cudne trikolorki szukają domów
Pipi replied to evita.'s topic in Kotki już w nowych domach
Dziękuję za założenie wątku.Dobrze,że to zrobiłaś Evita,bo muszę znowu prosić o ratunek dla nich.Zaczyna robić się problem,bo one już wychodzą z gniazdka i jeszcze na podłogę nie idą,ale za kilka dni będą wchodziły wszędzie,a u mnie w pokojach psy,a w kuchni Mona,chora na gronkowca i grzyba.Boję się,żeby na nie nie przeszło.One takie malutkie. . . . .nie mam gdzie ich umieścić.Nie stykają się bezpośrednio z Moną,ale jak zaczną biegać,to nie upilnuję. Mało tego,to jedna pani wołała mnie dziś,że u niej na strychu piszczą kociaki,że ona widziała,że są dwa i bardzo krzyczą,że chyba matce coś się stało.Czy są ślepe nie wie.Jak ja tam poszłam,to nie było,ani kociąt,a ni matki.Są dwie możliwości,albo jest matka i je przeniosła,albo kotki wpadły gdzieś w jakąś dziurę.Matko,jak z psami się poukładało w miarę dobrze,to zaczyna się z kotami.Nie wiem co mam robić. Bardzo proszę,może jest ktoś,kto mógłby zająć się tymi maluszkami.One są wesołe,zdrowe.Pomalutku zaczynam uczyć je jeść już serek biały i mięsko gotowane.Jeszcze plują,ale zaczynają już łapać,że to smaczne.Nie wiem czy robię dobrze,ale kupki mają bardzo ładne.Brzuszki nie są twarde,to chyba wszystko ok. -
Bursztynek - odszedł 7.11.2008 :''''''(
Pipi replied to __Lara's topic in Psy, które pożegnaliśmy....
Śliczny króliczek,gratuluję i życzę aby wypełnił pustkę,choć po części po Bursztynku,pozdrawiam. A tu link do Pakusia: http://www.dogomania.pl/threads/139441-KrakA-w-1-5-kg-nieszczAE-A-cie-juA-w-DS -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
[quote name='olga7']Odwiedzam dość często Gucia -i czytam,co u niego się dzieje. Piękne są te fot. ze spacerów z Guciem .:):loveu:[/QUOTE] mówisz o tych zdjęciach z kwietnia? [url]http://images35.fotosik.pl/142/d983cdca4acc788bmed.jpg[/url] na tym zdjęciu wygląda,tak,jakby już nikogo się nie bał -
Gucio-uciekł z kojca od Pipi :(.. Ozzy już w swoim domku :)
Pipi replied to Evelin's topic in Już w nowym domu
A co tam u Gucinka?Jamor nic nie piszesz? -
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
Pipi replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
Ależ piękne te szczeniaki,takie grzeczne,a jakie szczęśliwe.Mój Boże,jakie to smutne,teraz są wszystkie razem,bawią się,nie wiedzą o tym,że każde z nich pójdzie gdzie indziej,zostaną rozdzielone.Całe szczęście Ula,że choć teraz,przy Tobie zaznają wszystkiego co najlepsze.Jesteś młodziutka,a cały czas poświęcasz tym pieskom.Ja od siebie bardzo dziękuję,życzę wytrwałości,siły.Od początku tu do Was przychodzę,tylko się nie odzywam.Dziś pomyślałam,że napiszę kilka słów i podziękuję.Są śliczne. . . .pozdrawiam. -
Malutki Rumcajsik chore oczko, koci katar- znalazł DS!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
To nic,że się przeciągnie.Ja co prawda niebar dzo się znam na tych wszystkich badaniach,ale Ty wiesz najlepiej co i jak trzeba zrobić,żeby było ok.Całkowicie mam do Ciebie zaufanie i zresztą nie mam nawet prawa czego kolwiek narzucać.Cieszę się,że jest u Ciebie i wiem,że ma dobrze i lepiej być nie może.Wierzę,że będzie dobrze,chyba by tak nie wyglądał gdyby był chory.Bożenko,może wiesz,kto chce małego kociaczka. -
[quote name='Evelin']Słów mi brak...powaliło tych ludzi...Przecież to tylko trochę wyobraźni wystarczy,że od razu trudno dobrze sie poczuć w nowym miejscu. Wiele lat temu wzięlismy Vinię ze schroniska.Początkowo bała się wyjść spod stołu w kuchni...teraz to lwica:diabloti: salonowo-łózkowa :) Szkoda mi Alutki..z Kropką może będzie dobrze...byle jej czas dali.. Pozdrowienia z Zakopanego !!![/QUOTE] Dziękujemy za pozdrowienia.To masz urlop,czy jak?Najpierw w Krakowie,teraz w Zakopanem?Aleeeee? ja też chcę. . . . .Powiedz,nie bądź taka tajemnicza,co tam robisz? mam nadzieję,że wypoczywasz,czego bardzo,bardzo życzę,bo należy Ci się.Pozdrawiamy ze wschodu :calus:
-
[quote name='enia']Randa, Pipi może zadzwońcie i porozmawiajcie, toż one się muszą zaklimatyzować do licha no......... Alutce też nie dali kilku dni na oswojenie z nowym miejscem????[/QUOTE] Co do Alutki,to nie chcieli nawet słuchać,nie i koniec.Dla Kropki udało się,bo pani zgodziła się dać jej czas do soboty,albo do po niedzieli/tak powiedziała/.Może Kropka zostanie,bo chłopcy nie chcą jej oddawać.Dla nich jest fajna i "już ją lubimy" - tak powiedzieli.Zobaczymy jak to będzie.
-
Wczoraj też zagłosowałam na Ostatnią Szansę. [B]ALUTKA[/B] już w domu.Nie jadła,nie szczekała,w nocy wyła i do łóżka się pchała.Po schodach trzeba nosić i wszystkiego się boi. Jak mnie zobaczyła,wcale się nie ucieszyła,dopiero jak wysiadła z samochodu na swoim podwórku,zaczęła biegać jak szalona.Zjadła,napiła się i poszła spać.Leży teraz przytulona do Saszy i śpi,nawet nie słyszy jak ja chodzę. [B]KROPKA[/B],nie szczeka,nie je,tylko leży,a kot skacze jej po głowie,pastwi się nad nią,a ona nic - też nie dobrze.Warunkowo uprosiłam,żeby chociaż do końca tygodnia dali jej czas.Już nie wiem,czy z tymi psami coś nie tak,czy ludzie dziwni?Przecież wiadomo,że pies z ulicy,to wszędzie będzie czuł się dobrze,a pies,który 5 lat był w jednym domu,potrzebuje czasu,on tęskni,nie rozumie,tak ja to widzę. . . .Oj,ciężki dziś dzień miałam. [B]U Mony[/B]: "wynik badania: - dość liczny wzrost staphylococcus intermedius (szczep hemolizujący,nie wytwarzający B-laktamaz;koagulazododatni) - badanie mikroskopowe ujemne - wzrost grzyba z rodzaju : Trichophyton spp." - przepisałam treść wyniku Dostała leki: KETOKONAZOL - to od grzyba,mam podawać przez 10 dni,a potem od gronkowca lek: ENROBIOFLOX ,podawać przez 10 dni, a potem do kontroli Zapłaciłam za leki 26 zł, Randa dziękuję.
-
Malutki Rumcajsik chore oczko, koci katar- znalazł DS!!!
Pipi replied to enia's topic in Już w nowym domu
Ale "koń",aż się wierzyć nie chce.Ale chyba już nie jest taki puchaty?????Bardzo się cieszę,że mu sie udało.Bożenko dziękuję Ci bardzo,że mu pomogłaś i dbasz tak bardzo o niego.Bardzo Wam życzę,aby wyniki były dobre i już nic mu nie groziło i abyś mogła go zaszczepić.Bardzo trzymam kciuki za to.Pozdrawiam i buźkam. -
[B]Alutka i Kropka,[/B]już w nowych domkach.Alutka ma dwoje ludzi z samochodem,bez dzieci,z działką i będzie jeździła na ryby z Państwem.Czuła się dobrze,jak poszłam do samochodu po umowę adopcyjną,Pani nakarmiła kanapkami,pokrojonymi na kawałeczki.Pan tulił Alutkę i całował.Zamieszkała w dzielnicy mojego dzieciństwa.Blok stoi za moim rodzinnym domem.Na okrzyki radości jeszcze poczekamy,bo Pani poprosiła o tydzień na ostateczną decyzję.Pan,powiedział,że po co,że pies to nie zabawka - poczekajmy jednak. Kropka została w domku z podwórkiem.Odebrali ją chłopcy,bracia,bo mama była w pracy i musiałybyśmy czekać kilka godzin.Chłopcy prawie dorośli,bardzo sympatyczni,a ich mama powiedziała Randzie przez telefon,że jak synom się spodoba,to Ona będzie się opiekować.Dwa dni temu adoptowali kota z "KOTKOWA" i bardzo go pilnują,żeby nie wybiegł na podwórko.Kropka będzie miała kociego kumpla.Myślę,że i tu i tu będzie dobrze i zwrotu nie będzie.Oby tak było.Mnie osobiście targa nieco,ale tak jak one,tak i ja musimy przez to przejść. U Mony wyszedł gronkowiec złocisty i wychodzą grzyby,ale jeszcze do jutra trzeba poczekać na wynik.Jutro pojadę i wezmę leki dla Mony.Randa mało,że mnie zawiozła wszędzie,to jeszcze dała mi 100 zł na leki dla Mony.[B]BARDZO,BARDZO DZIĘKUJĘ.[/B] pRZED CHWILĄ DZWONIŁA DO MNIE rANDA,ŻE ROZMAWIAŁA Z pANIĄ kROPKI I kROPKA BARDZO SIĘ SPODOBAŁA,pANI WŁASNIE GOTUJE MIĘSO Z RYŻEM/o matko jak literki sie pomieszały,ale już nie będe poprawiać. . . / [B]DZIĘKI Wielkie Eni i Evicie za badania dla Mony i smycz i za to,że mnie zawiozłyście do weta i do Poli i Wszystkim bardzo,bardzo dziękuję.Ależ się cieszę [/B] :multi: . . . .Mona mnie tylko martwi. . . .:-(
-
Szczeniaki z LISIEJ NORY! 5sz. EX-DZIKUSÓW MA DOMY!!! Mama nadal w lesie :(
Pipi replied to Ulaa's topic in Już w nowym domu
[quote name='Mroowa']Kurcze Szczerze współczuję.....sama byłam wczoraj na pogrzebie bardzo bliskiej mi osoby:(:(:(Ech.....[/QUOTE] Wyrazy współczucia Mrówa,to bardzo przykre i bolesne,kiedy odchodzi bliska osoba. . . . . a co z mamą szczeniaczków,co u niej,jest jeszcze?