W nd. p.Asia, która jako pierwsza przygarnęła Jolcię miała okazję zobaczyć ją i, mam nadzieję, uspokoić oko. Byliśmy razem z p.Asią, TZ, Jolcią, Fircią na spacerku. Halterek sprawuje się znakomicie. Jaka to ulga i komfort nie mieć wyrywnej ręki z barku.
Z innych newsów, miałam telefon w sprawie Joli. Widać ogłoszeni gdzieś jeszcze krążą. Nie dzwonił właściciel ale bardzo chętny na Jolę pan. Rozmawiało się przesympatycznie ale domyślcie się, jaka była moja odpowiedź. ;) Przyjaciół się nie upłynnia ani nie sprzedaje i już. :evil_lol:
Zrobiłam sobie rozeznanko w zniszczeniach domowych. Hm...załatwione 2szczotki, podgryzione leciutko drzwi łazienkowe, kilkanaście par sznurówek czyli...czyli w moim odczuciu żadne "halo"!!! Krótko mówiąc zuch dziewczyna, oszczędza mnie!
Dziś powstawiam fotki!!!