Dziewczyny, a przede wszystkim Ty Niko, pamiętajcie, że nie doszło do spotkania z Panią Barego. Nie ważne, co mówią ludzie ale ważne, co mówi, czuje i myśli ta Pani. Bez jej zgody pies nie powinien być zabrany. Nie jest zabiedzony, nie wygląda na chorego, macie tylko info z 3ciej ręki, że jest nie chciany ale fakt faktem, szwęda się tyle, że za to nie idzie się do więzienia (w dużym uproszczeniu to piszę).
Zabierając psa ot tak, bez porozumienia z Panią, poprostu go kradniecie
i albo ujdzie to płazem, bo Pani nie zauważy braku psa albo na głowę posypią się problemy. Piszę to nie po to by się wymądrzać ale by uczulić Was na rozważne rozegranie sprawy.