Niestety, to nie był pozytywny dzionek, moja nieobecność podyktowana była wyłącznie potężnym bólem głowym jak sądzę, po stresowej sobocie
i niewyspaniu. Cóż, wciąż czekam na jakiś sygnał od Pana. Nie będę sama do niego wydzwaniać, bo to by była namolność, do niej mi daleko.
Jeśli do jutra wieczór nie będzie odzewu trzeba będzie dać innym szansę na charcię. Brak odzewu jutro będzie 4tym dniem milczenia.