-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
a ja jestem cichym wielbicielem Lorka podglądaczem hihih poczytałam sobie również tamten wątek, humor mi się poprawił to idę spać hihi Murka, Szerman chiil out...olejcie i tyle... wątek jest po to by ktoś się wypowiedział jak coś mu nie pasuje, oni się wypowiedzieli i oki nie ma sensu ciągnąc tematu dalej bo to jak grochem o ścianę
-
ja za sesje już zapłaciłam bo muzzemu zależało na czasie żeby miał na paliwo na kolejną sesje daleką ;-) edit: jak wszystko pójdzie zgodnie z planem to jutro Frodo dzięki uprzejmości Krook zostanie przewieziony z hoteliku od funi do Murki przypominam że szukamy cały czas kogoś do wizyty przedadopcyjnej dla psiaka - jest to miejscowość Urle-Borzymy pod warszawą, pani aktualnie jest w trakcie przeprowadzania się z mieszkania w wwawie do domku właśnie tam, chcemy przeprowadzic wizytę w docelowym miejscu gdzie psiak miałby zamieszkać
-
Murzynek BAMBO - w swoim domku już mieszka!
sacred PIRANHA replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
Bambo zaczął demolować dom pod nieobecnośc Pani... w związku z tym, że ja jestem za granicą i jeszcze tu posiedzę drmonak zadzwon na nr telefonu który Ci podałam do furciaczka proszę... -
** Od 25.09 Oluś we wspaniałym domku w Poznaniu! Nareszcie!
sacred PIRANHA replied to olalolaa's topic in Już w nowym domu
poprosze o pw z nr konta ...przepraszam ze zawracam gitare ale wywaliłam przy czyszczeniu krzynki a chcialabym uzupelnic swoje zalegle deklaracje zanim sie wycofałam z powodow osobistych...30zl malo tego ale trzeba uzupelnic jak nalezy i prosze sie jeszcze upewnic czy napewno zalegam jedynie 30zl? -
Martens zawsze są wyjątki od reguły ...to jak z kolczatką...jednemu pomoże natychmiast na chwile, innemu pomoże na stałe a u innego pogorszy czy nawet sprowokuje agresje :-) każdy pies jest inny i cała sztuka żeby swojego poznać bardzo dokładnie, kochać za wszystko i mimo wszystko i dobierać metody szkolenia do swojego psa indywidualnie...to nie roboty, to psie istnienia tak rózne, tak wspaniałe, nie do zastąpienia... Weroniko napiszę Ci coś i zastanó się nad tym naprawde... ja jak przygarnęłam File...marudziłam że nie jest jak moje inne psy wpatrzona we mnie, gotowa w każdym momencie wykonać komendę...marudziłam że nie jest chętna do zabawy w aportowanie, że nie lubi pływać, że do każdego człowieka garnie się jak do super znajomego jakby chciała zmienić włąścicielke (temat żartów wśród moich znajomych od zawsze)...marudziłam że nie potrafię oduczyć jej zaliczania każdego błotka na spacerze, kradnięcia obierków z ziemniaków, włażenia w całości do wielkich misek pozostałych psów pełnych rzecz jasna mokrego jedzenia...marudziłą marudziłam...a teraz Fili nie ma...po długiej walce o jej zdrowie i życie nagle przegrałam...i wiesz co... żałuje że tyle marudziłam zamiast cieszyć się z niej...bo teraz wiem, że była wpatrzona we mnie bardziej niż jakikolwiek mój pies, że liczyłam się dla niej bardziej niż ktokolwiek na świecie...bo wiem że ona lubiła łązić po tych bajorach, lubiłą kraść mi te obierki i lubiłą jak ją za to goniłam...teraz wiem że ona lubi.la chodzić swoimi ścieżkami i lubiła jak jak z nią nimi chodziłam... w chwili jej smierci byłam przy niej i widziałam coś czego nie da się kupić, nie da się wyuczyć, zaprogramować...siedziałam nad nią pałakałam i prsiłam ją żeby nie umierała...a oan popatrzyła na mnie, popatrzyła mi w oczy i westchnęła...odeszła a ja zostałąm przy niej, płakałami tuliłam ją do siebie kilka godzin...wiem, że gdyby zależało to od niej zostałaby ze mną... nie zmarnuj tego Weroniko...gdyby zależało to od Rutki ona zostałaby z Tobą...nigdy od Ciebie by nie odeszła, nigdy nie zmieniłaby Ciebie na kogoś innego kto poświęca jej więcej czasu czy ma więcej doświadczenia a może dom z ogrodem a może więcej pieniędzy...ona nie zamieniłaby Waszej rodziny na żadną inną więc Wy nie zamieniajcie jej...
-
NESKA czyli PRĘGOWANA AKITA MIX ;-) JUŻ W SWOIM DOMKU!!!
sacred PIRANHA replied to Murka's topic in Już w nowym domu
u Murki psy jedzą suchą karme Arion, ale dopytam jeszcze czy Neska nie miała jakiejś innej diety:-) witamy wlasciciela zamojskiej piękności na watku :-) -
nareszcie coś drgnęło :-) pojawił się bardzo chętny i jak na razie zdecydowanie najlepszy do tej pory domek dla Froda...po tylu miesiącach w dt mam nadzieje ze ten zamościanin również pojdzie na dniach do DS :-) czas szukac nastepnej bidy;-)
-
ladySwallow z nią mailowała ja rozmawiałam telefonicznie zanim wyjechałam a potem ladySwallow przekazałam wszystko żeby ona przejęła sprawe pók8 ja się tutaj nie rozłożę porządnie myslę że nie ma co się spieszyć, ja bez wizyty psa nie wydam raczej, wiele razy rozmawiało mi się telefoniczne super a rzeczywistość okazywała się nieco inna...ponadto myślę że i dla Pani i dla psa byłoby lepiej gdyby pojechał do niej jak już się całkiem przeprowadzi bo tak na walizkach kursując w tą i z powrotem to zamieszanie niezłe jedynie mam dylemat co robić bo Frodo miał jechać do Murki, tam czeka już na niego miejsce, w poniedziałek jest dla niego transport (Krook dziękujemy raz jeszcze za zaangażowanie!) ale jeśli wizyta wypadnie ok a tak na razie wszyscy przypuszczamy to bez sensu wozić go w kółko ...z drugiej zaś strony Murkowie za zwrot kosztów pewnie by go zawieźli jak coś...no nie wiem... panca jak wrócisz skonatktuj sie ze mna na gg jeśli wizyta jeszcze nie będzie przeprowadzona to skorzystamy z Ciebie hihi PS. Tobie sie tylko wydaje że ty nie byłaś sprawdzona a z tanitką spacer przy okazji zupełnie innego psiaka odbyłaś ;-)
-
Wila - długowłosa jamniczka ma 5 m-cy. Pojechała do domu!!
sacred PIRANHA replied to supergoga's topic in Już w nowym domu
nie no psina przepiekna i młodziutka musi szybko znaleźć domek! -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
Agiusi link nie działa -
kantar sam w sobie jest niby dobry ale np mnisi z New Skete uważają ze sam w sobie nie uczy niczego psa...po prostu zapobiega ciągnięciu bo pies nie ma fizycznej możliwości się ciagnać ale trudno mu skojarzyc to z chodzeniem na luźnej smyczy gdy jest przypieta zwyczajnie do obroży...to jest ich opinia...polecaja za to obroże zaciskowe, zwyczajne treningówki...oczywiscie ludzie są na nie bo to dusi psa... tylko ze oni dokłądnie opisują od czego rozpoczyna się nauke chodzenia na smyczy, dla psa prawidłowo uczonego sztuki chodzenia na smyczy chodzenie na niej powinno mu się kojarzyć z podązaniem za przewodnikiem a nie z luzowaniem smyczy...niby durnoty gadają a ma to jednak głębszy sens... polecają najpierw uczyc psa chodzenia blisko przewodnika za przewdonikiem, podązania za nim, później cwiczenie tego samego na smyczu dlugiej luzno trzymanej przez człowieke w taki sposob by pies chodził za nim bez jakiegokolwiek napinania a dopiero jak to wychodzi dobrze w domu gdzie nie ma bodzcow rozpraszajacych cwiczenie tego na dworze w pustym miejscu pozniej barziej zaludnionym itd srasznie to żmudne ale trzeba przyznac ze sens ma bo to człowiek nauczył psa ciągnięcia na smyczy- pokazał mu ze tak można robic, teraz żeby to odkręcic trzeba mu pokazać ze tak sie nie chodzi bo idzie sie tylko tam gdzie chce przewdnik i tylko na luźnej smyczy (początki są straszliwie żmudne i nieraz irytujące ale dają efekty rzeczywiście) myślę ze kolczatka czy kantar to rozwiązania tzw tymczasowe jak musimy gdzies z psem pojsc a jest silny lub nie mamy czasu go uczyc w tym momencie ale ostatecznie kazdy wlasciciel powinien znalezc czas i wziąć sie za nauczenie swojego psa chodzenia na smyczy luznej...co niestety szczegolnie w przypadku psow juz ciagnącym jak lokomotywy trwa i trwa i trwa - ale za to pozniej jaka satysfakcja:-D
-
mój pies jak szalał za rowerzystami to...kupiłąm sobie rower:-) najpierw pojawił sie jako nowy mebel i wszelkie miłę rzeczy typu czesanie, mizianie, cwiczenie komend ze smakolykami odbywało sie przy rowerze...potem robiłam tak ze sadzałam psa na tyłku na smyczy i brała rower i przechodziłam obok psa rzucając mu jednocześnie dobre smakołyki (on da sie pokroic za ser) jednoczesnie robiłam kursy koło psa bez roweru i bez smakołykow...szybko zaczaił że jak jest rower jest smakołyk... potem brałam psa i rower jednoczesnie...nastepnie sobie na rowerze jeździłam itd itp a jak juz olewał mnie jako rowerzystke to zatrudniłam znajomych i robilismy to samo tylko na dworze i z innymi rowerami a pozniej jezdzacymi rowerzystami... nauka zajęła mi około miesiaca ale moj pies kocha biegać przy rowerze a rowerzysta to super sprawa bo trzeba przyleciec do mnie twedy bo będzie ser:-)