-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
Terierka Nellie - sterylka w poniedziałek
sacred PIRANHA replied to Rodzice Maciusia :)'s topic in Już w nowym domu
ladyS owszem ale busem z takim wielkim transporterem i bagażami to nie da rady za cholere... Ewa na urlopie w jakiejś dziczy była ostatnio -
Terierka Nellie - sterylka w poniedziałek
sacred PIRANHA replied to Rodzice Maciusia :)'s topic in Już w nowym domu
agada to ja nie wiem jak my to zrobimy bo ja w niedzięle wyjeżdzam na miesiac buuuu -
Terierka Nellie - sterylka w poniedziałek
sacred PIRANHA replied to Rodzice Maciusia :)'s topic in Już w nowym domu
pragnie hihihihi -
przeczytałam cały wątek strona po stronie...i po prostu krew mnie załała:angryy: nie wiem Weroniko czy ty po prostu nic kompletnie nie rozumiesz czy masz to głęboko gdzieś:angryy: tak czy siak życzę Ci abyś kiedyś straciła psa którego będziesz naprawde kochać... wtedy dopiero poczujesz co to miłość do psa...bo to co nazywasz teraz miłością nie ma z nią nic wspólnego... jasne czasem jesteśmy zmuszeni przez życie...ale co to za powód: bo mnie czasami wnerwia! moje dziecko też mnie czasami wnerwia wiesz? i też od 2 lat każdo wyjscie do miasta do głuiego sklepu gdziekolwiek to jest czasami skomplikowana operacja logistyczna żeby tego cudu dokonać to co mam oddać bo mnie wnerwia? mąż też mnie czasami wnerwia to co mam wziąć rozwód bo czasem mnie tak wku:diabloti: że mam ochote go poćwiartować? mój wyżeł jak po raz kolejny zeżre buty też mnie lekko irytuje, to co może go oddam do schronu? NIE bo ja kocham...Ty nie masz pojęcia co to znaczy...
-
Nasza Fur wpadła - Hektorek ma u niej Ds!!!!!!!
sacred PIRANHA replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
Agnieszko nie chodzi o oddawanie kasy darczyńcom tylko po prostu o to że powinno sie wiedziec o talkiej zasadzie tam panującej wczesniej żeby kazdy kto umieszcza tam psa wiedział że coś takiego tam działa. Nie jest to zasada powszechna więc myślę że powinna byc zawierana w opisie tego hoteliku jak ktoś zapyta jakie są tam warunki itd Miałam niedawno podobna sytuacje z karmą w jednym hoteliku, dowiedziałam się że psy karmione są tam chappi i pedigree...wypowiedziałam sie na temat tych karm (moja subiektynwa ocena że to gówno nie karma) podkreślając jednoczesnie ze każdy ma prawo do własnej opini i moim zdaniem jest to istotna informacja która powinna byc umieszczona na pierwszej stronie wątku tego hoteliku aby każdy kto umieszcza tam psiaka był tego świadomy i nie było neispodzianek po fakcie...nic ponadto naprawde wiec nie doszukujmy sie tutaj jakiego początku wojny itd bo nie na tym rzecz polega żeby się żreć przecież wszyscy robimy w tym samym interesie nie ;-) -
Nasza Fur wpadła - Hektorek ma u niej Ds!!!!!!!
sacred PIRANHA replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
właśnie o to chodzi ze nikt nie chcial zabierac tej kasy tylko skoro została już wpłacona to niech przejdzie na innego psiaka ktory tam jest...nie wiem ale wydaje mi sie to uczciwym rozwiązaniem:roll: skoro takie tam panują zasady to mysle ze powinno sie o tym jasno i wyraźnie mówić nawet tu na dogo zanim sie psa tam zawiezie (a nie na miejscu po przyjechaniu tam) ze miesiac kosztuje owszem mało (porównując z innymi hotelikami) ale płaci się za miesiąc z góry i nawet jak pies posiedzi z tego miesiąca 5 dni to reszta kasy tak jakby przepada (bo zabrac jej rzecz jasna nie mozna i na innego psa przesunąc tez nie mozna). Nikt kto o tym nie usłyszy nie wpadnie na to że tak tam może być bo w żadnym innym hotelu nie ma takich zasad wiec najlepiej byłoby informowac o tym jesli ktoś chce psiaka do Danusi wsadzić zeby nie było póxniej niespodzianek po prostu Ps. wojna na atku nie jest nikomu potrzebna a już napewno nie słuzy dobru psów wieć proponuje spasować nieco emocje -
Nasza Fur wpadła - Hektorek ma u niej Ds!!!!!!!
sacred PIRANHA replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
no na to wychodzi Alu niestety, lipnie to zorganizowane jest... edit : juz vena wyjasniła:evil_lol: -
Nasza Fur wpadła - Hektorek ma u niej Ds!!!!!!!
sacred PIRANHA replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
beznadziejnie...to w takim razie powinno się płacić nie z góry (bo nigdy nie wiadomo ile pies posiedzi) tylko za przemieszkany juz miesiąc -
Nasza Fur wpadła - Hektorek ma u niej Ds!!!!!!!
sacred PIRANHA replied to vena&vivi's topic in Już w nowym domu
powiem Wam że dziwne ze nie da sie ich odzyskac...rozumiem ze nie da się wypłacić i dac do ręki ale nie mogą "wisieć" i jak będziecie mieć jakiegoś bulla to po prostu przejdą na niego? -
*CC* - Elza- mamy DS! cudowny DS! Pojechala do domku !!!
sacred PIRANHA replied to furciaczek's topic in Już w nowym domu
no to podstawa ta przyjaznośc do ludzi bo be tego nic innego by sie nie dało z nią zrobić...dzięki bogu nie ma morderczych zapędów do ludzi hahaha -
Terierka Nellie - sterylka w poniedziałek
sacred PIRANHA replied to Rodzice Maciusia :)'s topic in Już w nowym domu
napewno sie tak da, ja sie z agada dogadm ;-) -
Terierka Nellie - sterylka w poniedziałek
sacred PIRANHA replied to Rodzice Maciusia :)'s topic in Już w nowym domu
byłoby suuuper:-) -
Terierka Nellie - sterylka w poniedziałek
sacred PIRANHA replied to Rodzice Maciusia :)'s topic in Już w nowym domu
to rozwiąż mój problem?:-P -
Terierka Nellie - sterylka w poniedziałek
sacred PIRANHA replied to Rodzice Maciusia :)'s topic in Już w nowym domu
no ja mam zaj...problem z wysłanie transportera do wawy... -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
sacred PIRANHA replied to Energy's topic in Już w nowym domu
drugiego chce hmmm czarnego podpalanego:cool3: no bede je mału karmic to małe urosną i mało będa kupkać, jak im dam wody rzadko to i sikać będą mało...cudownie:multi: no to kiedy planowany miot?:diabloti: -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
sacred PIRANHA replied to Energy's topic in Już w nowym domu
chcę czarny....i ma być malutki jak najmniejszy! i ma lubić się przytulać, umieć siedziec całymi dniami na różowej podusi...no i mam nadzieje ze nie będzie mi sikał w domu? ani robił kupy bleeeee:shake: -
Pudle i pudlowate w potrzebie proszą o pomoc !!!
sacred PIRANHA replied to Energy's topic in Już w nowym domu
a dostane jedengo szczylka?:-D albo parke! to ja też pospełniam marzenia!!! -
właśnie mam w łazience suke...coś w typie yorka, zastraszona jak Filka, od tego samego debilnego człowieka...lezy tam w łazience (panicznie boi sie Emilki) na leżaczku Filki...wygląda jak Filka, zachowuje się jak Filka na początku, zaniedbana i schorowana jak Filka, ten sam przerażony wzrok w przerazonym trzęsącym się ciałku...patrze na nią i płacze ...bo widze Filke, ale to nie jest Fila...żaden pies nie będzie jak ona... właściciel nie chce mi jej oddać za darmo:shake: więc jedyne co mogę to opiekować się nią póki mieszkam tu gdzie mieszkam:roll: [IMG]http://i25.tinypic.com/34pntx2.jpg[/IMG] [IMG]http://i28.tinypic.com/24ywr3l.jpg[/IMG]
-
mam wziąc szczeniaczka za poltora miesiąca, ale nie wiem czy to dobry pomysł...mam wurzuty sumienia...chyba za wczesnie zeby myslec o nastepnym psie...nie wiem
-
Alu to jak z tym żyć w takim razie... boże jak ja bym chciała żeby wróciła, wszystko bym za to oddała... za tydzien wylatuje na miesiąc do Włoch...może daleko stąd trochę się zdystansuje...nie potrafie znieść domu bez niej, jest tak pusto że aż ciężko sie oddycha...znajomi smieją się ze mnie że przezcież to tylko pies, że przesadzam, że mam dziecko, życie toczy sie dalej i powinnam juz dac sobie spokój z tym smutkiem... w drodze powrotnej mam zabrać psiaka z DT (na razie jest za mały żeby odłączyć go od matki) ...ale nie moge pozbyć sie wytyrzutów sumienia...może za wcześnie? może nie powinnam brac już nastepnego psa bo przeciez to tak jakbym już o Filce chciała zapomnieć, zastąpić ją innym psiakiem...co ona by sobie pomyślała...pewnie byłoby jej przykro że teraz będe zajmować się innym, wychodzić na specery z innym, karmić, dbać o innego.... wiem, że to głupie ale mimo ze jestem dorosłą kobietą, z mężem i dzieckiem,żyjącą na własny rachunek to i tak nie potrafie poradzić sobie z tym że straciłam psa... udaję prze światem- uśmiecham się lub jeszcze cześciej uderzam w ironie/chamstwo- taką mnie ludzie znają i widząc mnie taką uważają że juz wszystko jest ok...ale nie jest....to tylko maska żeby się odczepili, żeby przestali mnie umoralniać i podkreślać jak głupio się zachowuje tęskniąc za psem... mówi się ze psy zabrane ze schroniska są wierniejsze, wdzięczne za uratowanie życia...nie zgadzam się z tym że są lepsze bo są uratowane ale jest coś innego... jak zabierasz psa który boi się własnego cienia (bez względu na to czy to pies z ulicy, ze schronu, ze meliny czy od ludzi którzy nie maja pojęcia o psach), który na każdy najmniejszy hałas reaguje telepawką a na każdą nową sytuacje warczeniem i próba odstraszenia od siebie..jak zabierasz go do swojego domu i dajesz mu siebie...otwierasz przed nim swoje serce i mówisz mu : szanuję ciebie i Twoj strach, rozumiem i poczekam na Ciebie az będziesz gotowy...jak widzisz że każdego dnia coś w nim pęka, coś się zmienia, oczy nabieraja innego wyrazu... powstaje między wami coś szczególnego... tak było między mną a Filą - trafiła do mnie totalnie zastraszona, masakrycznie zaniedbana fizycznie...na początku nie wychodziła z transportera jak byłam w pokoju...wychodziłam do łazienki i słyszałam że chodzi po podłodze ale jak wracałam to ona śmigała do transportera...takie były nasze pierwsze dni...mijałysmy się ale mimo wszystko zwracałysmy na siebie uwagę i bacznie sie obserwowałysmy wzajemnie... później pierwsze podejścia do mnie z własnej woli,pierwsze zjedzenie karmy w mojej obecności, pierwsze nieśmiałe merdnięcie ogonem, pierwsze spanie razem w łózku, pierwsze spacery bez uciekania na durgo koniec smyczy...tyle tego wszystkiego, tyle wspomnień, była taka cicha i malutka a tak bardzo obecna w moim zyciu...to ona była ze mną jak bedąc w ciąży wyłam w poduszke, to ona była ze mną jak źlke sie czułam i godziny spędzałam w ubikacji, to ona byłą ze mną jak stawiałam pierwsze kroki w macierzyństwie niejednoktonie nie mając już sił, to ona była ze mna jak ulatniałam się z domu żeby odsapnac od tego wszystkiego....brakuje mi jej każdego dnia w każdym momencie mojego życia...
-
minęły kolejne dni...a boli wciąż tak samo...czas leczy rany podobno? to ile jeszcze mam czekac żeby choć odrobinę mniej bolało? :-( nie ma wieczoru żebym za nią nie zapłakała...nie ma poranka żebym jej odruchowo nie szukała obok siebie...ona była zawsze obok mnie...zawsze...cicha towarzyszka mojego życia... siedze i wyje...nic nie moge zrobić...nic
-
podnodzę bo pilne ;/