-
Posts
11418 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by sacred PIRANHA
-
jesli pies jest wychowany jak pies plsu właściwie zsocjalizowany z dziecmi w roznym wieku a Twoje dziecko będzie wychowywane odpowiedzialnie i uczone właściwych kontaktów z psem od samego początku to nie powinno być problemów ja przygarnęłam suke yorczke w 6tym miesiącu ciący...suka rzucała się na widok dziecka jak tylko pojawiało się na horyzoncie nawet daleko od niej...więc trzy ostatanie miesiące swej ciązy poświęciłam na odwiedzanie wszelkich znajomych z dziećmi, potem piaskownice, place zabaw itd. nagradzałam każdo pozytywne zachowanie w kierunku dziecka a natychmiast urywałam każdo negatywne (pies początkowo był zawsze na smyczy oczywiście i na początku nie było mowy o żadnym bliższym podchodzeniu dzieci bo suka kl apałą zębami) po prostu wyprowadzając psa do innego pokoju czy za rog bloku i wracałąm jak się uspokajał... po 3 miesiącach codziennej pracy urodziłam swoją córcię...początkowo pies traktował ją jak lalkie chodził po niej hihi ale później jak mała zaczęła raczkować były wielkimi przyjaciółkami i nigdzie sie bez siebie wzajemnie nie ruszały Fila niestety odeszła za TM dwa miesiące temu, moja córka aktualnie ma półtora roku i za kilka tyg odbieramy szczeniaczka również yorka, myślę że mając tak małe dziecko i aktywne jak na ten wiek przystało to najważniejsze jest w przypadku szczeniaczka aby nauczyć dziecko że pieska nie nosimy, nie ściskamy, nie ruszamy jak spi czy je i że ma swoje miejsce (klatka) gdzie mu nie przeszkadzamy jak chce odpocząc od naszego towarzystwa Każdy pies może nie zaakceptowac dziecka jak jest źle wychowany a dziecko przesadza w kontaktach z nim mając psa i dziecko trzeba to traktować że ma się dwójkę dzieci...zostawilibysmy dwuletnie dziecko z rocznym same w pokoju bez opieki?
-
Murko on umie siad i waruj tylko musi się przekonać że się mu opłaca hihi co do chodzenia na smyczy to fakt że na korygowanie smycza reaguje dość sprawnie no i to jego spoglądanie na przewodnika...uwielbiam takie psy no:-) bardzo się cieszę że lubi również takie malutkie dzieci (u funi był starsze), czekamy zatem spokojnie na wizytę przedadopcyjną i jakby wynik był pozytywny będziemy myśleć dalej;-) długo mam nadzieje to on u Was nie posiedzi i kolejka ogólna pójdzie dalej:-) wymiziaj potwora za mnie:-)
-
ZORKA - 3 kg maleństwo ZNALAZLA DOM !!!!
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Już w nowym domu
tak agadao mam na myśli tego czrnego diabła...on tak już jest od nie wiem kiedy jemu to tego doga by się przydało wsadzić albo kaukaza hihih -
ZORKA - 3 kg maleństwo ZNALAZLA DOM !!!!
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Już w nowym domu
w II jest taki troche w typie karelskiego tylko wyzszy? on daje czadu nieźle też... -
ZORKA - 3 kg maleństwo ZNALAZLA DOM !!!!
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Już w nowym domu
trzeci boks jest najgorszy u psów...tam jest kilka dominujących samców od dłuższego czasu te same, czują się bardzo pewnie i ciagle obierają sobie jakieś do maltretowania...Frodo to się w pewnym momencie podnieść nie mógł...leżał na ziemi i czołgał się do mnie a psy po nim jeździły na zmiane jak po suce...a pracownicy się śmiali...po tym własnie obrazku postanowiłąm go za wszelką cenę wyciągnąc, już pół roku włóczy się po hotelikach a ja co miesiąc bujam się z uzbieraniem całej kwoty za miesiąc pobytu ale przynajmniej jest bezpieczny... co do tej kruszynki to ona na Dt u kogo? u rodzicow? -
Murzynek BAMBO - w swoim domku już mieszka!
sacred PIRANHA replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
sa takie preparaty w zoologicznym do kupienia takie odstraszacze dla zwierząt, jak podsikują jakies miejsce namiętnie lub gryzą to się psika to miejsce tylko przestrzegam przed oszczędnytm używaniem tego bo jak spsikasz całe mieszkanie i pies będzie to czuł wszędzie to efekt będzie opłakany:-) moja kuzynka nie mogła oduczyć psa gryzienia nogi od jej zabytkowej ławy, w końcu kupiłą takie coś i co jakiś czas tą noge spsikiwała i pies dał sobie spokój ale mówie sens jest jak zwierzak czepi sie konkretnie czegoś a nie wszystkich mebli w całym domu ihihi z psem trzeba duzo pracować bo psy muszą zrozumieć o co nam chodzi a że mowimy w innych jezykach to musi sie nauczyć tego co do niego mowimy za pomoca różnych naszych zachowań zignorować itd to nie jest tak ze mówimy do psa: nie wolno a on to rozumie prawda...on musi się nauczyć co od niego chcemy wypowiadając te dwa słowa...rownie dobrze moglibysmy do niego mowic krzak:-) jak pojmie ze mówiąc "krzak" chodzi nam o to ze ma przestać robić to co w danej chwili robi możemy powiedzieć że nauczyliśmy psa znaczenia słowa "krzak" i tak jest z każdym słowem...pies cos robi my sie drzemy : nieeeeee a on patrzy na nas i słyszy : aaaaaaa i komletnie nie wie o co biega tylko że krzyczymy to sie kuli i ucieka albo odchodzi albo spuszcza smutno głowe ale nie ma pojęcia tak naprawde o co nam chodzi. Taki schemta jest w wielu domach, psy nie rozumieją swoich właścicieli, nie mają wypracowanych wspólnych słów które rozumieją wzajemnie tylko psy reagują na ton głosu swoich właścicieli, bacznie nas obserwują i wyciagają swoje psie wnioski...z reguły im bardziej zalezy nam zrozumieniu nas niż nam a to przeciez my jestesmy Ci inteligentni:-) ja zawsze polecam zaczęcie od podstaw, z psem trzeba nawiązać więź, nic tak nie łączy jak wspólnie spędzany czas podczas nauki...przy okazji ustalamy sobie wzajemne relacje uczymy sie uczyć psa...bo to właściciele uczą się podczas kursu, uczą się pracować ze swoim psem. rozumieć go i przekazywać mu swoje słowa tak żeby pies zrozumiał co pan od niego chce to ine jest łatwe ale jest mozliwe drmonka musisz przede wszystkim nastawić się pozytywnie, odnosze wrazenie ze jestes zniechęcona że uważasz ze to takie durne gadanie któro i tak nic nie pomoże...gadanie nie pomoże jedynie wprowadzanie roznych zachowan twoich w czyn moze dac efekt nie podbaja mu sie psie gryzaki? daj mu pluszak i albo sznurki poskręcane, pokaz mu ze siwetnie mozna sie tym bawic, sama sie tym baw na jego oczach czemu nie? jak on ma zrozumiec ze tym sie moze bawic? ze to moze szarpac? ze mu zostawisz na podlodze? krzeslo tez stoi na podlodze:-) druga sprawa musisz nauczyc go ze twoje wyjscie to nic nadzwyczajnego, ze zdarza sie to czesto i nic sie nie dzieje- bardzo wazne jest ciwczenie wychodzenia na minute i wracania i za kilka minut znowu wychodzisz na minute i wracasz i za kilka minut powtorka z rozrywki...w kołko w kółko w kółko jak pies dobrze znosi już tą minute rozłąki to zwiększaj swoją nieobecnosc do 2 minut, potem 3...w kółko i w kólko aż będzie uodporniony na twoje wyjscia, znudzony tym wychodzeniem i wracaniem aż za którymś razem ty bedziesz wychodziła a on będzie miał to gdzieś bo będzie wiedział ze i tak za chwile wrócisz...ile taka nauka trwa? nikt tego ci nie powie bo to zalezy od psa...jeden pies nie ma problemu z zostawaniem wogole od poczarku, inny potrzebuje takiej nauki zostawania samemu i załapie w jeden dzien, innemu trzeba tygodni a z innym trzeba takie cwiczenia powtarzac co jakis czas do konca jego zycia posiadanie psa to wielka odpowiedzialnosc, ciągła praca z nim i udoskonalanie wzajemnych relacji, w zamian za to dostajemy coś czego kupić się nie da - bezwarunkową miłość do ostaniego dnia życia, do ostatniego oddechu... drmonka, ćwicz, pisz o postępach lub pogorszeniach, kup jakas fajna ksiazke czytaj ucz sie probuj:-) -
[quote name='Igiełka']Najprawdopodnie sunia boi się porzucenia i stąd ten strach przed bramą[/QUOTE] nie sądze aby sunia kojarzyła bramę z porzuceniem...ona nie była porzucona, siedziała całe swoje życie w klatce i jedyne co zna to klatka...teraz wszystko co nowe ją przeraża w tym równiez brama [quote name='furciaczek'] Prawdopodobnie w przeciagu 2 tygodni suczka pojedzie do hotelu pod Warszawe,, bedzie mozna wtedy wiecej o niej powiedziec. Tak wiec deklaracje potrzebne![/QUOTE] dokłądnie deklaracje potrzebne na cito! nawet niewielkie po 5zł to sie też liczy a nikt przecież nie odczuje braku 5 zł na miesiac... może ja zaczne od dychy
-
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
trzeba mu darmowego DT, tylko kto weźmie psa z taką etykietką ważącego ponad 50kg? do mieszkanie raczej nikt wiec kto ma kojec wolny...igła w stogu siana... edit: agada mam tu stacjonarny komputer tylko do własnego użytku i dostęp do neta darmowy;) Tola ja cwaniara? no coś Ty:eviltong: jak wróce do Zamościa to musimy się spotkać wszyscu wypić włoskie winko i pogadać o interesach:cool3: -
Murzynek BAMBO - w swoim domku już mieszka!
sacred PIRANHA replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
pluszaki i sznury do gryzienia tylko na czas zostawania samemu w domu, wszystko co pies moze zrzucic, strącic, zainteresowac go wysoko poza zasiegiem psa, szafki pozamykane na zawiasy blokujace takie dla malych dzieci...kilka dni poswiecone na wybieganie ranne psa i wychodzenie i wracanie (zaczelam od minuty, potem 5, 10, 15 i tak kilka dni z rzędu mialam z głowy pare dni bo nic nie robilam tylko wychodzilam i wracalam hihi) plus cwiczylam jak byłąm normalnie z psem w domu komende zostan na odelglosc w tym samym pokoju, w innym pokoju zeby pies wiedzial ze jak mu kaze gdzies zostac to nic niezwyklego sie nie dzieje ma poczekac a ja po niego wroce... proste to nie jest bo wymaga poswiecenia pary weekendow z rzędu w przypadku osoby pracującej na tygodniu druga sprawa to jak ty sie zachowujesz jak wracasz a jest syf? powinnas psa zignorowac, posprzatac bez slowa i traktowac go jak powietrze przy tym, nie gadac do niego, nie krzyczec nic...psa nie ma ... pies siedzi kilka godzin sam w domu i mu sie nudzi...nie mozna oczekiwac ze bedzie 9 godzin spał bo to fizycznie jest niemozliwe jesli jest psem młodym i aktywnym to cos musi robic bo przeciez nie bedzie siedzial i gapił się w sufit nawet my ludzie coś robimy siedzac w domu prawda? spimy, oglądamy tv, słuchamy radia, czytamy książke, sprzatamy itd cała sztuka polega na tym by pies nie odczuwał stresu jak zostaje bez nas (tu cwiczenie wychodzenia i wracania w kółko) plus wiedział co mu wolno robić dla zabicia czasu...a żeby mu to umozliwić trzeba wyeliminować to co mogłoby go zainteresować i zaproponować mu coś innego to nie jest proste ale nie niemozliwe tylko wymaga czasu... zacznij z nim cwiczyc wychodzenie i wracanie plus załatw mu kilka pluszakow najpierw baw sie z nim jednym z nich pokaz ze mozna go tarmosic rzucac wypatroszyc itd sznurki do rozrywania pokaz mu ze tym mozna sie swietnie bawic dostosuj dom do niego, wszystko co niebezpieczne postaw wysoko- nie moze byc tak ze stoi jakas szklanka i pies moze sie do niej dostac, niesteyy ale na czas nauki dom trzeba dostosowac, ja mialam taki moemnt ze przed wyjsciem z domu kwiatki z parapetow znosilam do lazienki i zamykalam tam a firanki podwieszalam wyzej zeby pies nie dostal...niesety ale pies to praca praca praca;/ -
Zamojskie bezdomniaki szukają domów i miłości
sacred PIRANHA replied to Tola's topic in Psy do adopcji
trzeba im koniecznie łądnych fotek, najlepiej z jakims malutkim dzieckiem i walnac takie allegro o Majke takim sposobem sie zabijali hihih -
ZORKA - 3 kg maleństwo ZNALAZLA DOM !!!!
sacred PIRANHA replied to zadra's topic in Już w nowym domu
zapisuję się na watek zamojskiem bidy ale miała szczęścię w nieszczęściu nooo -
Murzynek BAMBO - w swoim domku już mieszka!
sacred PIRANHA replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
drmonka zawsze jest szansa...jego zachowanie się pogarasza nie jeste cały czas takie samo więc jak zaczbniesz z nim pracować to zaczniesz to odkręcać ale trzeba z psem pracować, ćwiczyc wychodzenie i zostawanie go samemu i wracanie do domu im więcej będziesz z nim cwiczyc tym wieksza szansa ze sie poprawi...bez pracy nie ma kołaczy:-) -
Murzynek BAMBO - w swoim domku już mieszka!
sacred PIRANHA replied to sacred PIRANHA's topic in Już w nowym domu
drmoinka mój wyżeł to maniak gryzienia papierowych/tekturowych rzeczy...po prostu wszystko takie chowałam poza jego zasięg bo łupił ja strzepeczki malutkie (pare książek mi poszło) on generalnie nie lubi gryzaków, piłek, gumowych zabawek dla psów za to uwielbia rozszarpywac różne rzeczy, podoba mu się jak słychać jak się pruje hihih zabawki pluszaki im większe tym lepsze oczywiście to jego hit (tak jak już tu ktoś pisał trzeba oczy i uszy wyciąć przed podaniem psu) i taki sznurek związany do kupienia w sklepie zoologicznycm...dlaczego akurat te lubi? bo można je rozpruć, powyciągać wszelkie nitki niteczki i zrobić ogólnie armagedon z nich:-) spróbuj:-) polecam też poświęcić pare weekendów na ćwiczenie wychodzenia i wracania do domu (co 5 minut, co 10, co 15 itd)- wychodzisz bez zbędnego wylewnego pożegnania, ubierasz się zostawiasz psu zabawki mowisz"zostan" i wychodzisz...powrot to wchodzisz mowisz cos tam np: czesc ba,mbo juz wrocilam, glaszczesz psa i robisz cos innego...musisz nauczyc go ze twoje wychodzenie i powrto to nic nadzwyczajnego, wychodzisz i wracasz i wychodzisz i wracasz to normalne jest, nic sie nie dzieje, pani wychodzi a to zaraz dostane ajne zabawki do rozpierdzielania, o pani wrocila fajnie poglszcze mnie i bedziemy zaraz cos razem robic takie tam pierdoły szczególy a wazne w sensie postrzegania przez psa... psy maja problem z zostawaniem sameu czesto jak cos sie zmienilo w ich zyciu...no kolega pies wyjechal. jestesmy po urlopie i pies spedzal z nami 24 na dobe dlatego zawsze podkreslam jak wazne jest zostawianie psa nawet na chwile na nasze wyjscie do sklepu w kazdy dzien rowniez w te w ktore mamy wolne i sie lenimy i nic nie robimy do dobrego człowiek jak i pies szybko sie przyzwyczaja a pozniej to dobre nam zabierają i jest niesmak hihihi -
nie wstzrymujemy sie kochana bo teraz musimy zapłącic funi a u murki dni lecą plus bedzie pewnie transport, niei wiem zy nie bedziemy go odjajczać przypadkiem u murki hihihi co do twojego wplywu to poszedl na konto ladySwallow a ona na urlopie wiec chwilowo nie mamy jak sprawdzic ale nie martw sie pewnie jest:-) edit: pilnie szukamy kogoś do wizyty przedadopcjnej dla Froda w miejscowossci Urle-Borzymy to jest pod warszawą (trasa z wawy do ostrowi mazowieckiej) jakby ktos nie wiedzial co to i gdzie to to prosze otworzyć sobie linka i kliknąć dojazd [url]http://urle-borzymy.pl/#[/url] wiem że warszawiacy to ze swojego miasta się ruszać nie lubią ale może ktoś za zwrot kosztów by podjechał?
-
temat Froda i zajmowania się nim mam z Murką obgadany więc nie martwie się że Murka nie poćwiczy z nim chodzenia na smyczy czy nie wyczesze sierści, nauczona doświadczeniem uprzedziłam o tym właścicielkę hotelu przed umieszczeniem tam psa żebym poźniej nie miała znowu niespodzianki generalnie wolałabym uniknąć zbędnej kłótni tutaj, wyciągnęłam wniosku ze swojej współpracy z funią i przed decyzją o przeniesienu Froda do Murki zadzwoniłąm do niej i wyjaśniłam dokłądnie co chciałąbym żeby zosało zrobione z Frodem w jej hoteliku. W związku z tym ,że to nie mój pierwszy podopieczny u Murki jestem pewna, że zostanie to zrobione, temat wątpliwości i zamartwiania się o psa uważam za zakończony gdyż dalsze ciągnięcie tematu nie wnosi nic pozytywnego w dalsze losy Froda a to jego wątek
-
oj czegoś czepić się trzeba było przecież nie:-) a tak naprawdę każdego za coś można się przyczepić... u Murki "swoje" psiaki mają osoby które znają ją już długi długi czas i miały w jej hoteliku nie jednego swojego podopiecznego...a własnie na tej podstawie można powiedzieć że się nie zawiodły i mają do niej zaufanie... ja miałam kilka psiaków u Murki, kilka było zamojskich czyli poniekąd też moich w których wątkach i losach uczestniczyłam i widziałam po tych psach zarówno po ich zachowanu jak i zmiane wyglądu zewnętrznego że mają się lepiej a właśnie o to nam wszystkim chodzi...żeby było do prżodu...żeby ktoś nakarmił porządnie, pogłaskał, wyczesał, wykąpał, nauczył chodzenia na smyczy i powiedział jaki ten pies jest dokładniej i do jakiego domu należałoby go wysłać a do jakiego absolutnie nie... oczywiście zdarzają się sytuacje wyjątkowe i takim przypadkiem jest niewątpliwie Lori którego socjalizacja idzie w bardzo ślimaczym tempie i być może nigdy nie będzie na takim etapie by z czystym sumieniem tego psa do adopcji wydać... Murkowei podjęli się zabrania Loriego ze schroniskowego dołka mimo świadomości ze być może okaże się że nie będą go nigdy mogli bezpiecznie nikomu oddać...być może już zawsze do końca jego dni będą się nim zajmowali u siebie, ale na razie takiej decyzji nie podjęto, na razie cały czas są nadzieje że powolutku z tego wyjdzie... nie rozumiem tylko wpierdzielania się do czyiś spraw... wyciągnięcie Loriego było dokładnie przemyślane i przedyskutowane, sponsorzy mieli świadomośc ze pies będzie siedział bardzo długo w hoteliku że nie będzie to łatwa adopcja...że może się okazać nie do wykonania...ale postanowiono spróbować, dać temu psu szanse, poprawić jego warunki bytowe i otworzyć przed nim mozliwości do otwarcia się jednocześnie mając świadomość że szczytem jego mozliwości może być akceptowanie tylko Murków i życie z nimi do końca życia... tak samo budowa kojca nie byłą kwestią chwili na zasadzie Ave Murko zbudujemy Ci kojec zamieszkaj sobie w nim...wszystko miało na celu zwiększenie mozliwości dla Loriego, bo w przeciwieństiwe do innych akurat ludziom sponsorującym pobyt Loriego na nim zależy najbardziej... pisanie ze socjlizacja roczna to zdecydowanie za długo, snucie wniosków o tym że to swiadczy o braku doswiadczenia czy jakimkolwiek braku kompetencji jest śmieszne...widać że te osoby kompletnie nie orientują się w sytuacji, nie znają Loriego i nie miały do czynienia nigdy z psem którego nie da się zsocjalizować a takie przypadki istnieją niestety i trzeba się liczyć z tym że być może Lori jest jednym z nich...