Jump to content
Dogomania

Lemoniada

Members
  • Posts

    4361
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by Lemoniada

  1. [quote name='Puchatek']Też niepijący jestem :evil_lol: Chlapnij sobie szklankę mleka, albo i dwie. Jak nie lubisz (a podobno są tacy :crazyeye: ) to karton soku. :eviltong: [B]PS. Myślałem że Lemoniada to jednak lemoniadę .[/B]..[/quote] Ile razy już ten tekst słyszałam to nie zliczę:evil_lol: A kciuki za Salema trzymam cały czas.
  2. A tyle już było radości...:( Edit, mam nadzieję, że cokolwiek się stało nie jest to nic bardzo złego, pozdrowienia dla Ciebie i Mamy. Guciu, piesku, hopaj na pierwszą znów...
  3. :iloveyou: Ona podaje tu łapeczkę? Prześliczna sunia, hop! zazdroszczę:)
  4. Chce-my zdjęć! Chce-my zdjęć!;)
  5. [quote name='Gosiapk']Lemoniada, bo jak Cie wycisnę :mad: Proszę więcej cicho nie siedzieć, tylko krzyczeć o Fantuni![/quote] Oj, bo jak korkiem strzelę...:evil_lol: [B][SIZE=3][COLOR=red]HAAALOOOO!!! LUUUUUDZIEEEEEEE!!! FANTA CHCE DO DOMUUUU!!!:Help_2: [/COLOR][/SIZE][/B]
  6. Derka biegiem na pierwszą, pokaż się wszystkim:)
  7. [quote name='irenaka']Dziewczyny domek jest dobry, bo Beatka z babką rozmawiała. A zła wiadomość jest taka, że kolejny pekińczyk siedzi na kwarantannie.[/quote] [URL="javascript:emoticon('8O')"][IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_eek.gif[/IMG][/URL] Pseudohodowla się rozpadła czy co?
  8. Ooo, do domku pojechał! Bomba:loveu:
  9. [quote name='la_pegaza']a to nie jest Japoński Chin? dla porównania: [IMG]http://www.faunaflora.com.pl/archiwum/2006/lipiec/chin_1.jpg[/IMG][/quote] Miałam właśnie napisać to samo:) To jest na bank japoński Czin.
  10. O przepraszam! Ja tu byłam tylko cicho siedziałam:)
  11. [quote name='Tweety']z braku dostępu do kompa w domu przeczytałam dzisiaj dwie strony i emocje zmieniały mi się jak w kalejdoskopie :evil_lol: Nie ma domu, jest dom, nie mam Marmurka, jest Marmurek - chyba musze się napić, żeby się uspokoić tylko, że najgorsze, bo ja nie piję:evil_lol: Marmurku, bądź szczęśliwy śliczny pycholku!:loveu:[/quote] Tweety, nie łam się! Ja też nie piję i nawet po tych wszystkich rewelacjach się nie złamałam:evil_lol: Wyobraź sobie, że puszka piwa kosztuje około 3zł - a to już pół puszeczki Animondy! Ja zawsze jak mam pokusę kupienia czegoś dla siebie, to przeliczam co i ile kupiłabym za te pieniądze swoim psom, kotce, myszoskoczkom, albo schroniskowcom;)
  12. A mnie się podobają te fotki na polu konieczyny - coś przepięknego!:loveu: Szkoda, że w mojej okolicy nie ma tak pięknych krajobrazów:shake:
  13. Witam moją imienniczkę:) Cudownie słyszeć takie wieści:loveu: życzymy wielu sukcesów we wspólnym życiu z Zeuskiem i pięknie prosimy o zdjęcia!
  14. Quasi ma być zabrany do szpitaliku. Potrzebne są choćby niewielkie sumy na jego leczenie. Cytuję z miau: [quote][B]Magija pisze:[/B]Dziewczyny, własnie rozmawiałam z CoolCaty - weźmie Quazi do swojej lecznicy do szpitalika - jutro. [IMG]http://forum.miau.pl/images/smiles/icon_biggrin.gif[/IMG] Aż nie mogę w to uwierzyć. Proszę też wszystkie osoby, które mogą mu pomóc, choć malutka sumą o wpłaty bezpośrednio na konto CoolCaty. Ania napisze pewnie więcej po powrocie, była dzis u Quazi, wiem, że kocurek wygląda lepiej po podanym wczoraj antybiotyku. Niestety nie będzie mógł zostać w szpitaliku długo, pilnie nadal szukamy dla niego domku, choć tymczasowego. [/quote] Potrzebny też jest DT - czy ktoś moze pomóc? Quasi po leczeniu nie może wrócić do schroniska!:(
  15. Skoro tak zdecydowała, to znaczy, że tak będzie dla suni lepiej:) Świetnie, że nowa pani zgodziła się sama zabrać Bubulinkę. Nie widziałam jej dziś, ale ponoć czuje się dobrze:)
  16. [quote name='oktawia6']Wiesz Lemoniada-on ma super charakter z tego co piszesz-i wcale na 18 lat nie jest wrakiem-to doprawdy niezwykłe na psa w tym wieku taki wigor!!![/quote] No to ba!:) Jeszcze trochę pożyje, niedługo, ale za to intensywnie:) Wymiziałam go i pozdrowiłam od ciotek z dogomanii - polizał mnie po twarzy:loveu: Kto chce Murzynka? Szkoda stracić okazję na tak wyjątkowego piesa!
  17. Widziałam dziś przez moment Szarusia, leżał sobie pod biurkiem w biurze. Akurat odchodziłam, nie zauważyłam go wcześniej i nie pogłaskałam od cioteczek:( Za to Murzynek dostał Wasze pozdrowienia;) Nasza koleżanka, wolontariuszka Ania mówi, że szkielecik przybrał na wadze:) Domek na razie milczy, ale chyba się nie rozmyśli?
  18. :mdleje: Jak to: pani Basia przestraszyła się kosztów? Przecież nie pokrywałaby tego sama, przecież byśmy pomogli!! Boże, a miał kocio szansę na domek... Co teraz?:( Agatko, czy Ty też będziesz go szukać, będziesz miała na to czas?
  19. Cioteczki Isiak i Folen proszone są o usunięcie bannerków z Lenką ze swoich podpisów i zastąpienie ich innymi! Lence już nie będą tak bardzo potrzebne jak innym psiakom:loveu:
  20. Nie mam zamiaru opuszczać Zeuska - czekam na focie z nowego domku:razz: Czekamy na Ciebie, Amelko, z niecerpliwością! A co zrobiłaś z suczką, bo nie pamiętam, zabrałaś ją do siebie czy w schronisku siedzi? Biedna, znajdzie się domek i dla niej!
  21. Ja się tylko wtrącę a'propo tej podróży pociągiem:razz: Sama nie tak dawno znalazłam się w sytuacji, gdy jedynym ratunkiem dla mojego schroniskowego ulubieńca było przewiezienie go ze Skierniewic (miejscowość położona między Łodzią a Warszawą) do DT w Krakowie. Pytałam wśród znajomych, nikt się nie wybierał, a dni psa były policzone - groziło mu zagryzienie. W związku z tym jedynym wyjściem było samodzielne zawiezienie go pociągiem do Krakowa. Byłam pełna obaw. Nie wiedziałam, jak Gryzek (teraz Alex:multi: ) będzie się zachowywał w pociągu, jak zareagują na niego ludzie. Dwie noce z rzędu prawie nie spałam. Okazało się, że niepotrzebnie! Gryzek zachowywał się wręcz idealnie. Pierwszym etapem była podróż osobowym do Warszawy, wzięłam ze sobą kocyk i rozłożyłam psu na podłodze, ale gdzie tam, całą podróż przesiedział na moich kolanach:p Podróż pośpiechem do Krakowa również upłynęła bezstresowo. Psina nie chciał leżeć na kocyku i władował się na pluszową kanapkę obok mnie. Szczerze mówiąc byłam pełna obaw co na to konduktorzy, w końcu pokrowiec był materiałowy.. Ale konduktor który zajrzał do naszego przedziału opierniczył tylko jednego chłopaka, który trzymał wyciągnięte nogi w butach na przeciwległym siedzeniu, na temat Gryzka słowa nie powiedział;) Gryzek bardzo grzecznie zniósł podróż, trochę wyglądał przez okno, trochę spał. Ludzie też reagowali super, kilka młodych osób bez pytania czy gryzie natychmiast wyciągnęło do niego ręce żeby pogłaskać i potarmosić za uszkami. Gryzek został nakarmiony kanapkami, pasztetami i bułkami przez współpodróżnych. Nikomu nie przeszkadzał pies w przedziale z wyjątkiem jednego smarkacza, ale jego właśni koledzy zaraz go ustawili do pionu:roll: Tak więc do czego zmierzam - każdy pies reaguje inaczej i nie ma gwarancji, że każdy zniesie podróż tak samo dobrze. ALE nie ma też co się martwić na zapas. Jesli jest możliwość transportu samochodowego - trzeba skorzystać jak najbardziej. Z drugiej jednak strony odpowiednio naszykowana i przemyślana podróż pociągiem nie musi być katorgą. Co na pewno trzeba mieć to bilet dla psa, książeczkę szczepień, kocyk, koniecznie kaganiec bo ktoś moze się pultać. Dobrze jest zapobiegawczo podać psu avio marin przed podróżą, trzeba go też porządnie odsikać i koniecznie pies powinien być na czczo. Do pociągu - miska i butelka wody mineralnej, ręczniki papierowe na wszelki wypadek, ewentualnie troszkę karmy, no, ale to już same wiecie:) I dosiadając się do przedziału trzeba spytać podróżnych czy zgadzają się na towarzystwo psa, chyba, że znajdzie sie wolny przedział. Zdaję sobie sprawę, że róznie może być, pies może źle znieść podróz, ludzie mogą być niechętni... Ale skoro nie ma innego wyjścia - może warto jednak spróbować?
  22. Jeszcze chwila, w piątek Buba miała zdejmowane szwy po sterylce, więc właścicielka stwierdziła, iż lepiej jeszcze trochę poczekać:) We wtorek nowi państwo mają sami podjechać do schroniska i zabrać stamtąd sunię:multi:
×
×
  • Create New...