Marysiu, co Ty gadasz. Pomagasz na ile możesz. Każdy chciałby więcej, ale się czasami nie da. To co widać na dogo to czubek góry lodowej. Na dobrą sprawę, gdzie nie spojrzysz to psie nieszczęście.
U mnie kaukazka Barbi stała jak panowie mieli przerwę na śniadanie bardzo blisko i znacząco patrzyła na ich kanapki. Zwykle ulegali tej presji : )
Dobrze, że Suvi drze mordę o wypuszczenie, to duży postęp : )
Jak byliśmy jeszcze w trakcie meblowania domu, to mieliśmy materac na podłodze. I to było dla nas i psów jedno wielkie legowisko. Wszyscy spaliśmy razem i w sumie było super : )