-
Posts
19351 -
Joined
-
Last visited
-
Days Won
17
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by Aska7
-
Alfi wreszcie ma dom, ludzi i miejsce w ich sercach.
Aska7 replied to wiata's topic in Już w nowym domu
Podnoszę i proszę o wsparcie. -
Alfi wreszcie ma dom, ludzi i miejsce w ich sercach.
Aska7 replied to wiata's topic in Już w nowym domu
Alfik potrzebuje pomocy !!! -
Doktor był wczoraj bardzo zaskoczony tym jak Szarlotka ładnie chodzi. Dosyć często podpiera się już na operowanej łapce i podobno to bardzo dobrze rokuje. Niestety musi dostawać jeszcze przez tydzień antybiotyk i leki przeciwzapalne, ponieważ w pachwinie zrobił jej się przerost tkanki łącznej (po polsku - zrost). Jest dosyć duży dlatego, że trzeba było rozwalić w sumie całkiem już nieźle zagojony uraz. Nie powoduje on u Szarlotki żadnego dyskomfortu ani bolesności, ale lepiej, żeby przerostu nie było, więc jest kolejna tygodniowa porcja zastrzyków. Za tydzień kolejna wizyta kontrolna. Szarlotce w znacznej mierze w rehabilitacji pomaga zapoznanie z naszym króliczkiem, była nim zafascynowana (on trochę mniej).
-
A z aktualnych wieści - cóż, wszystko w porządku :). Pieszczoch jest z niej wielki, śmiesznie wywija fafle jak się uśmiecha i na ile łapa pozwala, wystawia znowu brzuszek do głaskania. Jutro wezmę rachunek od doktora i zrobię zdjęcia. Łapa była operowana przez pachwinę, więc jest trochę kłopot z odgięciem i fotografowaniem, ale się postaram.
-
Od wczoraj bez zmian. Rozwolnienie, łapa spuchnięta, skóra zaczerwieniona. Niby nie są to bardzo niepokojące objawy, ale jutro jedziemy do doktora, bo będę spokojniejsza jak obejrzy Szarlotkę. Ale apetyt i dobry humor jej nie opuszczają. Zachary, konto najlepiej fundacyjne... http://www.niechcianeizapomniane.org/
-
No właśnie w życiu to są górki i dołki. Teraz dołek :-( - pojawiła się znowu biegunka i łapa spuchła. Rozmawiałam z doktorem i spuchnięcie łapy jest raczej normalnym objawem po takiej operacji, ale z biegunką nie jest dobrze. Podaję jej leki i antybiotyk w zastrzyku, jak sie nie poprawi to w poniedziałek jedziemy do doktora. Dobra wiadomość jest taka, że jednak apetyt dopisuje (dosyć wybiórczo, bo dotyczy tylko kurczaka), humor też i coraz częściej Szarlotka się przemieszcza. A jaki szczek ma :-o.
-
Jesteśmy po wizycie. Doktor zadowolony, rana ładna. Rozwolnienie opanowane, ale Szarlotka jeszcze się nie wysiusiała. Ona jest nauczona czystości i może trudno jej zrobić pod siebie, a jeszcze nie chodzi (o kucaniu nie wspomnę). Jeśli do jutra się nie wysiusia, to jedziemy do doktora. Zaopatrzone jesteśmy w lekarstwa jak mała apteka :). Najważniejsze, że jest już w dobrym humorze, bo jeszcze rano to główka się jej kiwała i była ciut kołowata. Kurczaka połknęła niemal z moimi palcami, wodę pije chętnie. Leży teraz na dworze, delektuje się słońcem, a ja czujnie czekam na siusiu :razz: No i wygłaskałam od ciotek :p
-
W nocy troche sie kręciła, pewnie z bólu, chociaż dostaje tramal. Zaraz dam jej drugi zastrzyk. Ona jest bardzo dzielna i myślę , że wszystko będzie dobrze. Doktor zapewniał, że właśnie między innymi po to jest operacja, żeby poprawić jej komfort i ograniczyć bolesność. Na razie trudno powiedzieć co Szarlotka będzie potrzebowała, ale podziękuj. Zobaczymy.
-
List doszedł dzisiaj, ale jak pisałaś i tak każdy lekarz musi zrobić swoje zdjęcie. A po otwarciu okazało sie być gorzej niż na zdjęciu :shake: Tym niemniej jest dobrze (odpukać). Najważniejsze, że Szarlotka będzie zdrowa. Smutno mi się tylko zrobiło jak pomyślałam sobie ile psiaków odesłano za TM zbyt wcześnie, mało brakowało Szarlotkę też. Jednak zawsze trzeba próbować.