-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Wiesz, ani ze mnie szkoleniowiec ani weterynarz, ale wg mnie Twój opis nie wskazuje na normalnego psa.. Szczególnie, że nie była taka od początku, więc to zachowanie się rozwinęło, pogłębiło. A agresja "żeby zabić", jeżeli pies nie miał nigdy wybitnie traumatycznych przeżyć, na pewno nie podchodzi pod normalność, nawet wśród zwierząt to ewenement. Moja Luka ma 10 lat i jest histeryczką, jak wyczuła, że pies jest słabszy to go przygniatała do ziemi i nie było zmiłuj - każdy słabszy psychicznie zwierzak obydwu płci dostawał manto (oczywiście, gdyby jej na to pozwolić).. Unika jak ognia silnych psychicznie psów. Jest na tyle histeryczna, że jak zobaczyła kiedyś sukę wroga to.. uwaliła mnie w nogę. Do dziś mam bliznę :roll: Mimo to, z wiekiem jej zachowania nie pogłębiają się, wręcz przytępiały. Robi się coraz łagodniejsza, coraz bardziej jej się nie chce pluć i rzucać. Nawet słabe psychicznie suki mają fory, a kiedyś próbowała przetrzepać każdą, która się nawinęła... Więc agresji Twojej suni nie wiązałabym z wiekiem. Większość psów, które znam, z wiekiem się uspokajają, a nie na odwrót. Nie wiem, czy wszystkie zmiany w mózgu wychodzą w badaniach neurologicznych.. Może są jakieś mikrourazy, maleńkie zmiany, których nie da się łatwo wykryć? Zachowanie Twojej suczki u ludzi podchodziłoby chyba pod chorobę dwubiegunową - takie przechodzenie od skrajności w skrajność ;) Może też powinniście poszukać kogoś biegłego w sprawach "zwierzęcej psychiatrii"?
- 27 replies
-
- agresywny pies
- pogryzienie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Maron86']Ja też uważam że to choroba, a nie problemy behawioralne. Szaman ma tyle samo zalet co wad, ale to chyba każdy jest taki :eviltong:. Osobiście naprawdę myślałam że to z jego strony prowokacja, że tak długo jęczy za nią że ona nie wytrzymuje. Za 2 tygodnie jadę psy szczepić kompleksem to się od razu dowiem o możliwość padaczki u niej. Przyznam szczerze że ona już 8m-c temu miała podejrzenie guza czy czegoś, ale wyniki wyszły jak na jej wiek świetne, wetka stwierdziła że to może problemy behawioralne bo prowadzimy DT (ciągła rotacja psów). My sobie 'odpuściliśmy' bo skoro to behawioralne to wystarczy ją 'naprostować' z zachowaniami, jednak jak tak dłużej o tym myślimy to ona już od dobrych 6lat miewa ostre trzaski agresji, natomiast DT mamy od 2lat. Tym bardziej że ona nie miała nigdy takiego typowego ataku padaczki. Aganemnom będę wdzięczna jak napiszesz co wyszło u psiaka, jakie zostało wdrożone leczenie itp.[/QUOTE] Rzadko się zdarza, żeby pies miał tak sobie ataki agresji, bez zaburzeń ze strony układu nerwowego. Ja kiedyś na szkoleniu miałam amstaffa, który miał napady agresji na psy i na ludzi. Od razu jak go zobaczyłam, widziałam, że coś jest nie tak: pies rzucał się na każdy kawałek plasiku, metalu, patyka i go jadł. Jadł wszystko, co wyróżniało się z podłoża, to było kompulsywne :roll: Niestety, okazało się, że miał guza mózgu, a właścicielka nie chciała dalej z nim walczyć... 3 letni pies poszedł do piachu :shake: A badania zawsze warto zrobić..
- 27 replies
-
- agresywny pies
- pogryzienie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Królewny na ziarnku piasku.. Albo wielu ziarnkach piasku, jak akurat z podwórka wrócą i się od razu władują na materac :diabloti: Co robić z wężem? Ano nic, sam do Ciebie nie podpełznie ;) Żeby wąż Cię zaatakował, musisz na niego nadepnąć. A jak się wygrzewa, nawet żmija, to najlepiej obejść łukiem i już ;) Psa zaatakuje, jeśli ten sam na nią naskoczy i dlatego trzeba uważać. Zaskrońce są niegroźne, choć potrafią ugryźć, jeżeli się na nie nadepnie (mnie użarł kiedyś w stopę :diabloti:) albo wydzielać taką substancję śmierdzącą, jeśli się je rusza. Ale krzywdy nie zrobią ;) Ostatnio weta pytałam o żmije - mówił, że nie zna przypadku, żeby pies po ugryzieniu zszedł. Robi się śluzowata opuchlizna, która schodzi po kilku dniach. Im większy pies, tym mniejsze ryzyko. Ale wiadomo, że lepiej żmij unikać ;) A to, drogie panie, jest pan małż: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P6060196_zps312c8d7f.jpg[/IMG] Żywy i zdrowy ;) Szczeżuja chyba, ale się na małżach nie znam ;) PS. Brawo, trabeska! ;)
-
[quote name='Pani Profesor']Patryk robi to samo, ale łapie za cokolwiek, co ma znamiona zabawki - nieraz specjalnie chowamy wszystkie jego graty (bo zawsze się wala po ziemi sztuk co najmniej dwie, tu jakaś piłka,tu szarpak) i rozbawiamy - gania po domu i rozgląda się jak opętany, śmieszne jest, kiedy napotyka np. na mój kapeć albo na jakiś przedmiot i wie, że tego nie wolno - wyciąga do tego łeb, wącha, nieraz delikatnie weźmie w pysk, potem spojrzy na nas i puszcza, po czym szuka czegoś dalej :D dodam że nigdy nie uczyliśmy go, że naszych rzeczy się nie bierze - musiał to umieć,albo po prostu tak ma, bo nie niszczy i generalnie nie nosi w gębie niczego poza swoimi zabawkami. inna sprawa, że jeśli czymś się bawiło z nim,to już jest jego zabawka :cool3: ale np. daję mu czasem skarpety do prucia (takie staare, grube jakieś paskudne) i - o dziwo - nie zrywa następnych np. z suszarki do prania. szanuje nasze rzeczy, ale nie był tego uczony. lubi tylko spać na butach :D nawet teraz leży na dywaniku od butów i łeb ma na kapciu tż-ta, który wyjechał :cool3: więc może to takie jego 'tęsknię'.[/QUOTE] Haha, Frotek też jest szaleniec pod względem zabawek, on w ogóle lubi się bawić w "umieranie" - kładzie się na grzbiecie, wierzga i wydaje z siebie odgłosy jak "aał ucchhh uchh ał", jakby ktoś go dręczył... Wtedy trzeba się pieskiem zainteresować, a on wierzga mocniej, dodając "łułuuu" i łapiąc zębami za co popadnie, ciągle będąc na grzbiecie :diabloti: Maniakiem butów jest Hera, czasem wybiera specjalnie buta tej osoby, która wyszła - np bierze kapcia mamy, jak ona pójdzie na zakupy, i przychodzi z nim do mnie. Czasem przychodzi z jakimś oblepionym błotem buciorem... Czasem mi go zrzuca na głowę, jeśli akurat śpię...:diabloti: A to szukanie rano przed wyjściem na pociąg butów rozwleczonych po całym domu :loveu: Ona w ogóle jak śpi, obudzi się, to leci po buta - uspokaja ją to. Po ilości butów przy Herci można poznać, jak dobrze spała. Hitem było 7 butów - leżała na nich niczym smok...:diabloti: Kupojady niestety posiadam, znam ten ból, a ludzkie odchody można znaleźć w takich miejscach, że idzie paść... Najgorzej jest w okolicach placów zabaw dla dzieci :evil_lol:
-
[quote name='Pani Profesor']na siłę Frotka nie pakuj,bo nigdy w życiu nie wlezie sam z siebie. dla Patryka najlepszą motywacją do wypływania dalej niż zawsze był labrador tż-ta, typowy hipopotam, który w wodzie przesiaduje godzinami i po kija wypływa baaaaardzo daleko od brzegu. Pat w ramach zazdrości leciał za nim, a jak zaczynał się bać to czekał, aż labek dopłynie po kij i w drodze powrotnej mu wyrywał z gęby, po czym przynosił, że niby to jego aport i zasługa :diabloti:[/QUOTE] U mnie niestety inne psy nie działają ;) Byłam z koleżanką i jej trzema psami, olał sprawę, a one pływały. Hera bardziej pływa, ale to Frotka nie rusza ;) także taki motywator odpada.. Nie no, nie wrzucam go nigdy :) Biorę go na ręce, wchodzę płytko do wody i puszczam - on dopływa do brzegu. Chciał jeszcze, więc to nie był stres chyba, ale żeby samemu zacząć płynąć to nie ;) Herze widzę, że źle się pływa, często się krztusi wodą, także nawet nie próbuję jej zachęcać do dalszych eskapad.. Może nie umie po prostu ;) Nasze tereny spacerowe, czyli stara kopalnia :diabloti: Różne dziwy można tu znaleźć... (W tym żmije). [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P6060175_zpsf70418c4.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P6060177_zps289f6c30.jpg[/IMG] I żeby nie było - kundle ;) Tym razem padnięte na amen :cool3: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P6070200_zps7eabe94f.jpg[/IMG]
-
Torek z Biedronki :diabloti: Chibi ma teraz koło 6 lat :) W sierpniu minie 6 lat jak ją mamy, teraz 28 maja minęło 5 lat jak przypałętał się Frotek :diabloti: Frotek w sumie nie jest w moim typie urody psiej, ale wiadomo, mój pies, więc najpiękniejszy :razz: A teraz coś innego, czyli poszłam na spacer z chęcią sfotografowania czegoś ciekawego :cool3: W sumie się udało.. Więc ciekawostka pierwsza - kijanki w płytkiej kałuży ;) Rok temu widziałam też zaskrońca, który sobie w tej kałuży w najlepsze polował - biedne kijanki nie mają szans na ucieczkę. Widziałam też żabę zieloną (ale czy to była jeziorkowa czy śmieszka nie wiem), ale uciekła, gdy próbowałam ją sfocić :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P6060166_zpse99e88ed.jpg[/IMG] Może nie ciekawostka, ale urocza rodzinka :loveu: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P6060190_zps4658a6ef.jpg[/IMG] Ciekawostka kolejna, czyli... Maczek. Bardzo uroczy, taki wyblakły :) Podejrzewam, że to działanie herbicydów... [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P6060183_zpsa0cac5b6.jpg[/IMG] No i ciekawostka ostatnia, czyli kto zgadnie co to? ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P6060193_zps639a52fc.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/P6060198_zps14001526.jpg[/IMG]
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
Fajnie, że się wyjazd Ci udał, chociaż szkoda, że nie pływałaś ;) Ale nic straconego! Też uwielbiam taką pogodę, po ostatnich upałach już miałam dosyć... Okolice 20 stopni, lekkie zachmurzenie i delikatny wiatr - cudownie :loveu: A papisie jak papisie, no słodkie, wiadomo ;) Mnie już szczeniaki nie ruszają, przez tą moją TOZowską działalność - jak widzę szczeniaki to myślę "nieee tylko nie to" :evil_lol: -
Lubię dawać kundlom zabawki z jedzeniem, bo wtedy taki spokój jest, każdy z namaszczeniem zajmuje się wydłubywaniem żarcia :loveu::diabloti: Słodko wyglądają :) Ja moje psy, niestety, muszę kontrolować 24 h na dobę i nigdy nie zostają same na podwórku... A i tak sąsiedzi mają pretensje, że czasem sobie szczekną :roll: Ja już powiedziałam, że oni się strasznie rozpuścili - jeszcze pamiętam czasy, jak psy w okolicy non stop się darły, także całą noc. A teraz psy poszczekają chwilę i od razu je do domu biorę - może trwa to ich szczekanie kilkanaście sekund - a i tak zgłaszają pretensje. Ale tutaj taka się okolica "starzyków" zrobiła, nie pasują im psy, dzieci, młodzież, no nic zupełnie :roll: Najlepiej same dziadki i wzajemne obgadywanie - to jest to! :diabloti:
-
To chyba już od psa zależy, moje lepiej by kennel zniosły niż kaganiec non stop ;) Ale to już właścicielka sama musi zadecydować, jak się zabezpieczyć. Ale trzeba to zrobić na pewno, bo skończy się źle. Szaman jest niesamowity.. Widocznie czuje wcześniej, pewnie po zapachu, że nadchodzi atak. W sumie są psy szkolone po to, żeby przewidywać atak u ludzi, tutaj pewnie pies nauczył się tego sam. To raczej niezwykłe :) Ja myślę, że w przypadku autorki wątku przyda się porządny neurolog weterynaryjny, inaczej się psu nie pomoże :roll: A na pewno nie szkoleniem czy pomocą behawiorysty..
- 27 replies
-
- agresywny pies
- pogryzienie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='Pani Profesor'][URL]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Spring/P5250160_zpsbc0fb9f6.jpg[/URL] mistrz :D Fro taki wyfryzowany :loveu: a co do wody,to mój Pat też czerpie umiarkowaną przyjemność, tzn. jeśli gania się z Neską to owszem, wskakuje sam, radochy pełno, pluskanie i dzikie harce, ale żeby sam z siebie,to średnio - wejdzie, pomoczy dupę i wróci. za aportem leci w ciemno, choć piszczy w wodzie jeśli płynie za długo, jakby się stresował, no ale zaraz z powrotem leci za aportem :cool3: ja tam wychodzę z założenia, że w upalny dzień to tak czy siak przyjemność, zawsze takiemu psu chłodniej, nawet jeśli sama czynność pływania mu umiarkowanie pasuje.[/QUOTE] Aj tam, wyfryzowany, nasza fryzjerka zawsze go tnie tyle ile trzeba tylko ;) Ja go wolę zarośniętego, ale on jak ma dłuższą sierść to od razu tuż przy skórze mu się filc robi i nie ma szans tego wyczesać :roll: Nie wiem, po kim on te włosy ma, ale to jest tragedia. Niedawno podobnego do Fro psa braliśmy z działek i adoptowaliśmy. Długowłosy pies 3 lata na działkach żył, grzebienia nie znał, fryzjerka go wykąpała, wyczesała i był piękny :loveu: A Frotka kurczę czeszę codziennie, dbam o te jego włochy, kąpię, a wystarczy deszcz - i robi się z niego sfilcowany burek :shake: Fro nie traci włosów jak pudel, może ma gdzieś jakiegoś wśród przodków :diabloti: Ja też uważam, że woda to w upały zbawienie, ale przekonać do tego Frocisława...:evil_lol: Ale próbuję ciągle, może się przełamie ;) Piłkę z wody wyciąga z obrzydzeniem, jakby mu w kupę wpadła, a nie do stawu :diabloti: Czasem widzę nad jeziorem, że by chciał nawet się bardziej pokąpać, ale się boi i denerwuje ;) Jak już go wsadzę na siłę to jest ok :evil_lol: [B]Ty$ka[/B] - ano, jesteśmy, jesteśmy :) W sumie ciągle, tylko czasu brak na pisanie.. Nadal brak, ale taak mi się nie chce, że robię wszystko tylko nie prezentację dla promotora :roll: Fakt, Lusia mnie zadziwia. Już ma koło 10 lat, a jest żywsza niż Chibi ;) Tylko upały jej dają w kość i dłuuugie spacerki też ciężko znosi, więc powoli skracamy. Ech, a ja ją pamiętam jako takiego młodzika, który na podwórku robił sto kółek biegiem, chrumkając dodatkowo :cool3: Trudno mi sobie wyobrazić, że jej zabraknie. Tor wszystkie psy polubiły, o dziwo :p Nawet Chibula, chociaż ona kombinuje, jakby tu coś zepsuć i dostać smaczka za nic :diabloti: Dzisiaj mijał nas maltańczyk i wyglądał jak miniatura Frotka :evil_lol: Do czego to doszło, że mam ozdóbkę w domu...:diabloti:
-
Ooo jak dawno ich nie widziałam :loveu: [URL]http://i61.tinypic.com/1124hnt.jpg[/URL] Super fotka, taka dynamiczna :) [URL]http://i58.tinypic.com/ohmxhv.jpg[/URL] Jak szczeniałek :loveu:
-
[quote name='Maron86']Jeśli to jest od padaczki i zmian w mózgu to kennel pomoże wyłącznie na bezpieczeństwo, ale jeśli pies nie jest tego nauczony to przecież nie będzie dla niego to ani zrozumiałe, ani 'fajne'. Szaman wprowadzony do klatki nie wyjdzie nawet jeśli ma drzwiczki otwarte, zwyczajnie wie że ma zostać, ALE jęczy, piszczy, płacze, denerwuje się. Zdążam do tego że nie dla każdego psa kennelówka jest rozwiązaniem, sporo psów się nią stresuje mimo przyuczenia do kennelowania, mimo długich spacerów po których powinien pies paść zmęczony i odpoczywać. Przyznam szczerze że twój problem z twoim psem zmusił mnie do zastanowienia się nad swoją suką, ona nie ma tak ostrych ataków agresji, nigdy też nie miała ataków padaczki... ale zawsze przed atakiem agresji Jeanne, Szaman zaczyna chodzić poddenerwowany, piszczy, jęczy i pilnuje ją na każdym kroku...[/QUOTE] Jasne, że klatka go nie nauczy ani nie będzie przyjemna, ale jak gryzie właścicielkę i drugiego psa to też nie jest przyjemnie :roll: Nie chodzi o to, żeby karać biednego zwierzaka, ale żeby nie doszło do tragedii, a na to się zanosi... Masakra, to straszny problem :( Masz ukochanego psa, który nagle zaczyna zagrażać zdrowiu.. Ale sprawa jest poważna, a sentymenty tutaj nie pomogą.
- 27 replies
-
- agresywny pies
- pogryzienie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
U mnie też są tacy, którzy KONIECZNIE muszą przejść pod moim płotem, pozwalając psu wkładać pysk w siatkę... Takie psy, które zaczynają pyskówkę od wsadzania łba przez ogrodzenie do moich to jedyni "wrogowie" mojego stada. Jak chcesz, żeby psy znienawidziły Twojego psa - pozwól się żreć mu z nimi przez płot :roll: Moje psy w ogóle nie chowają urazy wobec psów, które podbiegną do nas, zaatakują nawet, obszczekają. Ale wkładanie ryja i prowokacja przez płot jest wg nich niewybaczalna... I to nie tylko moje psy tak mają, znajoma się zawsze dziwiła, że moje psy zą zawsze w 100% opanowane oprócz tych przypłotowych sytuacji. A potem przyszła do nas ze swoim psem, akurat jakiś pies przechodził i JEJ pies rzucał się przez NASZ płot jak oszalały :diabloti: Ogrodzenie tak na psy działa, dlatego ja psom nie pozwalam podchodzić do płotów, gdzie są psy i staram się unikać takich akcji. Ale są tacy, którzy lubią, jak psy się żrą :shake: Jaki Ciapek słodki :loveu:
-
Noo, gratuluję ogarnięcia psów :) U mnie też tak jest, że jeden wariat napuszcza resztę stada :diabloti: Na podwórku wszystkie leżą, jest spokój, nagle Luka robi "łu-łu-łu", a reszta kundli leeeci się drzeć :roll: Szanowna Luka nawet nie wstanie, popuściła głupków i jest fajnie :evil_lol: To czekamy na fotki :)
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Piłkowe szaleństwa są super :loveu: Ja się nie dziwię, że rodzinka nie kocha grających zabawek :diabloti: Hera ma swojego pluszowego, miauczącego kota - jak naciska to robi miauuu miauuu miauuu... Jak mnie budzi: mia-mia-miauuu miauu-mia-miamiamiauuuu to mam ochotę mordować :evil_lol: -
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
Biedactwo, powodzenia ;) Przede mną parazytologia i integrowana ochrona roślin, obydwie kobyły :roll: -
Ja naprawdę polecałabym na dzień dzisiejszy klatkę, dużo ruchu i potem niech pies odpoczywa w kennelu. Do czasu postawienia diagnozy musicie go jakoś opanować, dbać o życie swoje i drugiego psa. Szkoda psiaka, ja to rozumiem :( Ale jak pies jest po spacerze to mu nie będzie zamknięcie przeszkadzać, a wy będziecie bezpieczni... I koniecznie dobra diagnoza, popytaj na poddziale forum o weterynarii o dobrego neurologa.
- 27 replies
-
- agresywny pies
- pogryzienie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Obawiam się, że pies może mieć problemy neurologiczne, wejdź tutaj: [URL="http://www.dogomania.pl/forum/threads/120055-Padaczka-a-nerwowo%C5%9B%C4%87-psa"]http://www.dogomania.pl/forum/threads/120055-Padaczka-a-nerwowo%C5%9B%C4%87-psa[/URL] Niektóre cytaty: "[COLOR=#000000]Co do agresywności i całego charakteru psa - to wszystko może się zmieniać jak w kalejdoskopie. Przy napadzie epilepsji zachodzą zmiany w mózgu.[/COLOR] [COLOR=#000000]Ja sama byłam świadkiem, jak kochająca wszystkich sunia zaczęła przejawiać agresję. Na pewno nie jest to powodem braku socjalizacji, ponieważ cała zmiana następowała z trwaniem padaczki. W tej chwili jest agresywna do obcych psów, czasami do obcych, podczas(+przed i po) ataków agresja również do mnie. Co bardziej dominujące psy mogą przejawiać agresje do swoich właścicieli właśnie tuż przed i po ataku." [/COLOR]"[COLOR=#000000]Poza tym jest jeszcze opcja choroby nowotworowej, guzy mozgu moga powodowac takie nagle zmiany. Moze to tez byc reakcja na silny bol, pojawiajacy sie okresowo. By to sprobowac to okreslic, potrzebne by bylo dokladne przebadanie psa, z tomografia/rezonansem mozgu wlacznie." [/COLOR] Także raczej przygotujcie się na wizytę u neurologa weterynaryjnego... Tutaj [URL]http://www.dogomania.pl/forum/forums/502-Neurologia[/URL] na pewno ktoś neurologa poleci. Możliwe, że psa trzeba będzie uśpić, lecz niekoniecznie. W każdym razie jest niebezpieczny dla was, na pewno trzeba coś z tym zrobić, bo się skończy sprawa tragicznie :( Szczególnie, jeśli pies nad sobą nie panuje w momencie ataku. A jak na razie zastosowałabym klatkę kennelową..
- 27 replies
-
- agresywny pies
- pogryzienie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Powiem tak, ciężko nazwać członkiem rodziny psa, który usiłuje was skrzywdzić. Trzeba coś z tym zrobić i to jak najszybciej. Ja sobie bym dała głowę uciąć, że to nie jest problem behawioralny, a raczej medyczny. Na pewno wypowiedzą się też inne osoby, o szerszej wiedzy niż moja, ale obawiam się, że padaczka i te napady agresji są ze sobą ściśle związane i przydałaby się temu psu porządna diagnostyka neurologiczna. Napisz może na poddziale forum o weterynarii, ktoś na pewno poleci Ci dobrego lekarza.
- 27 replies
-
- agresywny pies
- pogryzienie
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
[quote name='ULKA12']Przepisz spadek na mnie chętnie zaopiekuję się również psem. Nie wiem jak możecie spokojnie to czytać. Nóż się w kieszeni otwiera.[/QUOTE] Nie do końca... Pies jest 200 km dalej, nikt nie chce się nim zajmować, a dziki i niesocjalizowany kojcowy pies nie przystosuje się nagle do życia nabywczyni spadku. Ja bym zgłosiła sprawę do gminy, mogą wspomóc znalezienie domu psu. Ten dom jest gdzieś na wsi? Można powiadomić sołtysa, wójta. Niech rozpuszczą wici, że taki psiak jest do adopcji. Najważniejsze, to zwrócić się do organizacji prozwierzęcej, wyjaśnić sytuację, poprosić o pomoc i zadeklarować wsparcie pieniężne dla psa w razie znalezienia mu domu tymczasowego/hotelu itd. U nas można oddać psa do schroniska, ale to kosztuje ponad 1000 zł, chyba 1300. Gmina ma zawsze umowę z jakimś schroniskiem, powinna być możliwość oddania psa za taką kasę. Ale to ostateczność. Na zdjęciu pies jest luzem. Skąd wniosek, że jest niebezpieczny czy agresywny? Zachowuje się tak, ugryzł kogoś, próbował atakować?
-
[I]Skoro chce się pozbyć tej piłki i wrzuca ją do wody, to po co każe mi po nią iść...[/I]:roll::diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Spring/P5250140_zps947aa509.jpg[/IMG] Woda taka mokra..! [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Spring/P5250142_zpsf2965e71.jpg[/IMG] I portrecik wspólny na koniec :loveu: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Spring/P5250160_zpsbc0fb9f6.jpg[/IMG] A tak btw. ma ktoś pomysł jak nauczyć psy pływania? A raczej: radości z pływania? :diabloti: Aport do wody nie pomaga, jak ja pływam to też średnio - czasem weeejdą, czasem jęczą na brzegu. Inne psy pływające też nie są zachętą ;) Oboje pływają: Hera jak jest jej gorąco robi kółeczko i tyle. Frotek tylko jak go wsadzę do wody... Płynie do brzegu bardzo sprawnie i widzę, że nie jest to dla niego stres, nawet mu się podoba. Ale żeby tak pływać dla siebie to nie, a szkoda ;)
-
[quote name='Pani Profesor']Froooooootek :loveu: ...i chciałabym doczekać momentu, że wlezie do nas jakiś pies a Patryk podejdzie, powącha i przyjmie to za absolutnie normalny stan, bez bulgotania i wietrzenia zębów :eviltong:[/QUOTE] Przyjdzie taki dzień, nie martw się :) Frotkowi to zajęło... 2 lata? Nam naprawdę dużo pomogły tymczasy. A już zupełnie pomogła Hera: ona garnęła się do psów, witała się z każdym, Fro to obserwował i powoli się otwierał. Widział, że te psy merdają i nic nie robią Herci, więc i on podchodził ;) Zawsze jak szedł na nas pies luzem to spuszczałam Herę, ona się witała, a ja odchodziłam trochę z Frotkiem, żeby mógł się opanować i obserwować akcję. Potem pozwalałam mu też się przywitać i było ok ;) [B]*Monia* [/B]- żebyś widziała, jak ja pędziłam do Biedrony :diabloti: Na szczęście wybrałam taką w środku Opola, gdzie głównie babcie kupują i nie miałam dużej konkurencji.. U mnie w mieście szybko poszły :roll: Fotki z wyprawy nad jezioro... Którą chętnie bym powtórzyła, ale nie ma kiedy i jak :roll: Sesja jest do bani :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Spring/P5250146_zps6584c7f4.jpg[/IMG] Jak ją zobaczyłam to 5 minut się krztusiłam ze śmiechu... [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Spring/P5250148_zps0ded33e6.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Spring/P5250150_zps94dffdf9.jpg[/IMG] [I] Baaaw się![/I] - Hercia nie chciała, akurat miała koniec cieczki i była zainteresowana czymś innym...:diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Spring/P5250154_zps7830f1d8.jpg[/IMG] [I]To sam sobie pobiegam. [/I][IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Spring/P5250155_zps8f44779d.jpg[/IMG]
-
[quote name='agutka']Ja miałam całe życie samce, tera jest Leda i moja matka ma sukę. Widzę że pies przyjdzie pomiziać się w określonym przez niego czasie a suczki to takie bardziej kotki w rui:evil_lol: może to tylko moje spostrzeżenia ale i tak pozostaje przy zdaniu że suczka jest milsza ;)[/QUOTE] Też mam takie doświadczenia :) W życiu miałam dwa samce (nie licząc tymczasów): rottka Rymsa i Frotka właśnie. Obydwa średnio przytulaśne, na głaskanko musi być odpowiednia pora, chęć, chwila. Jak chcę, żeby Frotek się rozdarł na podwórku to go po zadzie głaszczę, zaraz się odwraca i wrzeszczy " łu, łu, łuu!!" z irytacją :evil_lol: Za to wszystkie trzy moje suczki to wielkie miziaki :loveu: Na spacerze mogę podejść, kucnąć i przytulić, a one się wtulą i merdają ogonkiem... Z Fro by to nie przeszło, jeszcze by najęczał się, że nie chce :diabloti:
-
[quote name='LadyS']Tak stanowi regulamin niestety ;) Oczywiście, najpewniej zdarza się to rzadko i w przypadkach ekstremalnych - pies nie wiem, zanieczyścił przedział, szczeka, rzuca sie na ludzi, ujada. Sądzę, że to furtka na takie właśnie przypadki ;)[/QUOTE] Jasne, rozumiem i się nie dziwię :) Niekiedy ludzie są tak totalnie nieodpowiedzialni, że sama bym ich wysadziła... Ja byłam świadkiem, jak chłopak sobie wykręcał śruby od kosza na śmieci, podkablowała go jakaś pani i konduktor go na peronie na jakiejś zapadłej wsi wysadził :diabloti: Ale należało mu się. Tylko się martwię, że kiedyś będę jechać z moją dwójką czterołapów, trafię na pieniacza, który nie znosi psów i będzie problem :roll: