-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Sprawa nie dotyczy bezpośrednio mnie, ale znajomej, która prosi po pomoc, jest już zdesperowana. Sąsiedzi-pieniacze, najpierw mieli pretensje o drzewo, które zrzuca im liście na podwórko. A że znajoma nie poddała się terrorowi, została "ukarana": postawili odstraszacz. Jej dwa psy wybiegają na podwórko i zaczynają się gryźć, dostają szału, uciekają w popłochu.. Załatwiają się na tarasie i boją się wychodzić :shake: Znajoma nie wie, gdzie ten odstraszacz jest, najpierw był w widocznym miejscu, teraz nie. Więc nie ma konkretnego dowodu, że to sąsiedzi krzywdzą jej zwierzęta. Psy nie są podwórkowe, śpią w domu, nie zakłócają ciszy nocnej. Macie jakiś pomysł, co robić? Nie ma sensu rozmawiać z tymi ludźmi. Czy jest prawo jakoś kontrolujące używanie odstraszaczy? Czy policja w tym przypadku zareaguje? Żal mi psiaków i znajomej, dopiero co się przeprowadzili, a tu taki wałek...:shake:
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
[quote name='evel']Zastanawiam się właśnie. Dzieci nie będzie miała, co oczywiste, ale nie wiem, czy ją ciachać za 3-4 miesiące czy się wtrzymać jeszcze do kolejnej cieczki i dopiero później. Albo w ogóle jak już będzie dojrzałą psią panią. Ciągle mam wrażenie, że ona jest jeszcze takim małym smarkiem :oops:[/QUOTE] Hm, z doświadczenia: im bardziej odwlekasz decyzję, tym gorzej potem ją podjąć ;) Dlatego Hera nadal nie jest ciachnięta, a ja jestem coraz mocniej z nią związana i coraz ciężej mi przychodzi myślenie o sterylce... Gdybym miała jakieś konkretne powody to tak, ale trudno mi dać pod nóż ukochanego psa "bo tak się powinno robić" :diabloti: Chibi ciachnęłam po drugiej cieczce, też było ciężko, ale jakoś to poszło. Gdybym teraz miała ją ciachać, pewnie byłoby jak z Herą :evil_lol: Także rozumiem rozterki ;) -
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Nie mam szans wszystkiego nadrobić, także przejrzałam tylko ostatnie strony ;) Co do wody, to gdybym zmieniała po każdym napiciu się przez któregoś z psów, to bym nic innego nie robiła jak tylko wymieniała wodę :evil_lol: Bez jaj, one na spacerze z takich miejsc piją, że ja bym tam nieraz ręki nie włożyła, a jakoś od lat nie miałam problemów pod tym kątem ;) Ech, teściowa.. Też mnie "teściowanie" niedługo czeka ;) Trzeba przygotować się do ślubu i obgadać to z przyszłymi teściami... Brr! Jakie życie by było miłe, gdyby ludzie go sobie wzajemnie nie utrudniali :diabloti: -
Fajniaste szelki :) Taa, czasem pieseczkom rozdzielenie na dobre wychodzi, fakt :diabloti: Moim też, ale na totalnie oddzielne spacerki nie mogą liczyć, doba musiałaby trwać z 48 godzin lekko...
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
Brr, urlop z cieczką ;) Dacie radę, ale pewnie będzie wesoło. A chcesz ją potem ciachać? -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
zmierzchnica replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Witamy się :) -
I z cyklu "Dziwności": Koza w hotelu Eduard w Beli pod Pradedem: niestety, to nie nasz hotel, ale polecam. Mały basen, pełno biegających luzem kóz (jak podjechaliśmy to przybiegły nas przywitać, psy były baaardzo zdziwione), duży ogrodzony teren, plac zabaw, tuż obok hotelu piękny potok zwieńczony wodospadem :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7160603_zpse201fd9d.jpg[/IMG] Frociu znalazł sobie kumpla :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7180644_zps166f4c01.jpg[/IMG] Widok ze Zlatego Chluma :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7150476_zps74cb66af.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7150466_zps86404556.jpg[/IMG] Tym optymistycznym akcentem kończę czeską relację :diabloti: [B]magdabroy [/B]- witamy :loveu:
-
[quote name='Ty$ka']Wzięliście tylko dwa kundle? Wspaniały wypad, czekam na więcej zdjęć. I nikt nie robił wątów, że pieski bez smyczy albo że w ogóle na szlaku? Raaany, my jesteśmy 100lat za murzynami :([/QUOTE] Dla Luki i Chibi to w ogóle nie byłaby przyjemność. One mają swoje schematy, nie lubią zmian, Chibi boi się bardzo obcych - jej socjalizacja leżała w gruzach, była praktycznie dzikim psem i została "autystyczna" ;) A Luka jest bardzo przywiązana do mamy i domu, pewnie by jęczała ciągle, że wracamy. Dlatego w sumie podzieliłam psy jakoś na "moje" - Fro i Hera i "mamy" - Luka i Chibi. Podział nie jest taki klarowny w sumie, bo Chibi jest bardziej do mnie przywiązana itd., ale w sumie najmniej szkodliwy. Staram się suki trochę przyzwyczajać, że za niedługi czas zostaną bez nas. Hm, a masz jakieś negatywne doświadczenia w Polsce? Psy przez 99% czasu były na smyczy, odpinałam im do zdjęć albo w znanych terenach, ale też raczej do biegania za piłką lub do ganianek, a potem smycz. Bałam się o nie, mimo czipa i adresówek różnie bywa, a zwierzyny tam sporo. Ja byłam ostatnio też na Ślęży w PL i jakoś nie było problemu z psem, ludzie łazili tam ze swoimi zwierzakami... Może akurat tak źle trafiłaś? [B] Baski_Kropka [/B]- oj nie, maksymalne przegięcie to było wrzucenie suni w typie sznaucera do beczki ze smołą, była w makabrycznym stanie, ale też się udało ją uratować i znależć dom. Ta sama mała miejscowość, tam chyba mieszkają jakieś imbecyle. Noo, było ciężko z tym upałem... Chociaż aż tak tego nie czuć w górach, bo są potoki, lasy i cień, więc odczuwalna temperatura niższa ;) Ja ogólnie nie jestem fanką gór, ale było naprawdę ładnie :) To jeszcze wyprawa na Tocznik i Keprnik, która była... straszna ;) Podejście na ten pierwszy było pionowe wręcz, w upale i bez potoków, kilka razy mieliśmy wrażenie, że to już szczyt.. a nagle się okazywało, że jednak nadal trzeba się wspinać. Brrr ;) Ale było warto: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7200807_zps0db4bfd8.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7200801_zpscd5255ce.jpg[/IMG] Dalsza droga na Keprnik była lżejsza... Ale i tak wymagała postoju. [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7200837_zps61c25f78.jpg[/IMG] Ale szczyt zdobyty :) Wiało tam jak cholera, pod tymi skałami były jaskinie, gdzie Hera postanowiła wykopać norę :diabloti: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7200855_zps74f99fc2.jpg[/IMG] Król Pies :evil_lol: [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7200872_zps7a49ecb5.jpg[/IMG]
-
[quote name='Pani Profesor']najgorzej z Lidlami jest w chodliwych miejscach w dużych miastach, a co do "super promocji", to wystarczy wklepać na YT, jest masa filmików jak ludzie rzucają się na promocje, Lidl jakoś przoduje w robieniu chlewa, choć wcale te promocje nie urywają dupy. były ostatnio te nieszczęsne crocsy w jakiejś super-promocji, aż strach oglądać filmiki, jak sobie ludzie wyrywają byle jakie pary, nieważny rozmiar, kolor, nic... inna sprawa, że elektronika z Lidla jest serio spoko, tej firmy Silvercrest - rzeczy się trzymają długo i są mało awaryjne, znajomej tata obkupił ją we wszystkie gadżety typu maszyna do naleśników ;) i są bardzo fajne i użyteczne. i tanie![/QUOTE] Taaa, wszyscy się rzucają na rzeczy z Lidla, a potem to samo jest dwa razy drożej na allegro... Magia jakaś :diabloti: Powodzenia w wakacjowaniu :cool3:
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
[quote name='Ty$ka']Lepiej tego nie ucz, bo jeszcze z Dexa będzie druga Kraksa :lol: Buuuu... dzisiaj chciałam z pieskiem pobiegać, ale nie wyszło. Dawno ćwiczyliśmy, więc stwierdziłam, że czas sobie przypomnieć. I faktycznie przez te 30min sobie przypominaliśmy :(. Tak ostatnio nachodziliśmy się na smyczy, że oduczył się ciągnąć! Musiałam mu przypomnieć, że na lince am+ czerwonych norwegach ma ciągnąć. Efekt? Pod koniec jarał się na go!go! i dawał ile fabryka dała, ale musiałam ciągle go motywować! NO i było niewiele momentów, gdy pies sam z siebie ciągnął mnie na pasie biodrowym, kilka razy było tak, ale kiedy krzyczałam go!go! :mdleje: Kto mi zabrał mojego psa, który kocha ciągnąć? Nigdy tak masakrycznie nie było. Co zrobiły z niego spacerki na zwykłej parcianej smyczce i moro szelkach? Ja chcę swojego ciągnika.... no, ale będziemy sobie przypominać. Trochę lipa, bo chcieliśmy się zacząć bawić w ciągnięcie czegoś, najpierw butelki, potem choćby żerdzi niewielkiej, a potem oponki, a tak brak motywacji pokiereszowały nam szyki. W takim razie powoli, pod koniec sierpnia późnym wieczorem zaczynamy krótkie przebieżki, we wrześniu-październiku pomyślimy co dalej ;) Na razie praca nad motywacją, musze obudzić w nim na nowo psiego "zaprzęgowca", ot co! :D Mniej spacerów na długiej smyczy, więcej pracy na lince. Albo bez niczego. Zaniedbałam tez ostatnio tropienie, nad czym ubolewam, ale nikt nie jest chętny rano, o tej 6-7 wstać, wydeptać ślady, a potem wieczorem pójść, schować się w krzaczorach i czekać. Yhhh... :( zero współpracy ze strony otoczenia.[/QUOTE] Haha, ja z Frotkiem kiedyś biegałam z pasem tak, że mnie ciągnął, ale kolano mi wysiadło od tego ;) Teraz jak biegam, wolę jak psy truchtają, ale mnie nie ciągną. Mogę wtedy biec swoim tempem, a to jest bezpieczniejsze dla nóg ;) Canicross to nie jest, ale też mi nie zależy :diabloti: Jednak jak psy ciągną to się biegnie szybciej, trochę ponad siły, łatwo się zajechać przy kilkunastu kilometrach dziennie... Powodzenia na trasie i wracaj bezpiecznie ;) -
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
Taa, czwarty gordonek też będzie z przypadku, ot tak, przyszedł i został... Samo się stało! :evil_lol: -
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
[quote name='a_niusia']no ja mam 3 i gdybym miala warunki, to i 4 bym chciala, zeby miec do pary na dwa dwojniki. :))[/QUOTE] Haha, no to kwestia gustu :) Ja ogólnie, jak już będę na swoim (oby za niedługo) to sobie ustaliłam, że max 2 psy i ewentualnie kot ;) Czekamy na fotki Tinki i małej łobuzicy :loveu: -
[IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7160589_zps47fd8bc5.jpg[/IMG] No i sam Pradziad :) Na szczycie jest takie ło, co miało udawać startującą rakietę, ale hm.. Może pominę to milczeniem. [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7180700_zps9437156b.jpg[/IMG] No i fotka z wieży, widok w dół :) Spędziliśmy tam 15 minut (psów nie targaliśmy, zostały w dole ze znajomymi) - fajnie było widać jak cień wieży się przemieszcza wraz z upływem czasu. Było naprawdę wysoko ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7180706_zps3ee29bc3.jpg[/IMG] Na razie więcej Was nie męczę :) Enjoy!
-
Po to właśnie powstały strumyki.. [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7200886_zps793626e8.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7160513_zps91ddac7b.jpg[/IMG] A tutaj droga na najwyższy szczyt Moraw, Pradziada :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7180655_zps4c7d2b16.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7180632_zpsf351d839.jpg[/IMG] Bardzo trudny szlak, prawie pionowy... Moja kondycja została wystawiona na ciężką próbę ;) Zdecydowanie wolę płaskie tereny. Ale ścieżka wiodła koło potoku górskiego, równolegle, więc nie czuliśmy tak upału, a widok był oszałamiający :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7180670_zps8d011d07.jpg[/IMG]
-
[IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7150427_zpsb45a60fd.jpg[/IMG] Miasteczko, malutkie, ale całkiem urocze. Niestety, daleko od naszego pensjonatu, więc wyjście "w miasto" to była "wyprawa" ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7150504_zps8f4ca00b.jpg[/IMG] Kawiarniujemy... [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7170624_zps7516f12b.jpg[/IMG] Źródełka w parku zwanym Smentanovym sadem :) Wody podobno tu mają leczniczą moc, psiaki na pewno doceniały jej moc chłodzącą w upał ;) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7190774_zpse182dcfd.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7190784_zps517ebd02.jpg[/IMG]
-
[quote name='*Monia*']Wyszła na chwilę i nie wróciła :eviltong: Co słychać u stadka?[/QUOTE] Oj dużo, bo teraz dopiero z urlopowania wróciliśmy :) Byliśmy w Czechach, Jesionikach dokładniej, na tydzień, potem po powrocie ciągle gdzieś wybywaliśmy, teraz znowu Wrocław trzy dni... I dopiero jestem :) [B]Baski_Kropka [/B]- jeśli Twój komentarz odnosi się do ilości psiaków do adopcji, to już teraz mamy jednego tylko, reszta w nowych domach bądź, niestety, w schronisku.. Szczytem była suczka 5 msc, wrzucona do wypełnionego wodą silosa, walczyła o życie drapiąc o brzegi i zdzierając łapki :( Na szczęście ktoś ją usłyszał i uratowali maleństwo, ma dom u znajomej :) No to trochę Czech Wam zapodam, a co... Przedwczoraj byliśmy na Ślęży (góra 30 km od Wrocka z starosłowiańskimi figurami z kamienia) i widzę jedną zasadniczą różnicę: w Czechach jest czysto, a w Polsce brudno. Mimo że w Czechach nie ma zakazów wyrzucania śmieci, straszenia monitoringiem i karami, w Polsce tak... Jakiś absurd. Jesioniki i okolice :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7150425_zpse0461ab3.jpg[/IMG] Śliczny domek :p [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7220948_zpsfbf456d6.jpg[/IMG] [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7220938_zps8fd3210f.jpg[/IMG] Widoczek :) [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7170629_zps79106513.jpg[/IMG] Psiaki z pańcią [IMG]http://i757.photobucket.com/albums/xx218/blue_coraline/Summer/P7150433_zps3e0ffe48.jpg[/IMG]
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
Słodkie te kociaki strasznie! :) A jamnika nawet nie komentuję, skąd to zdjęcie? -
Poczwarkowo-gordonkowa galeria czyli Kudłata Dama Tina i Merida Waleczna
zmierzchnica replied to Talia's topic in Galeria
[quote name='a_niusia']haha no co ty powiesz?:))) a tyle razy na tym forum czytalam, ze moje psy sa grzeczne, bo to gordony^^[/QUOTE] Ja się tam nie znam na tych psach, ale po ich opowieściach na gordona bym się nie zdecydowała ;) -
[quote name='Brezyl']Wiem, ale tak naprawdę nie wiemy, co jest charakterem psa, a co problemami natury chorobowej. To żywy organizm, wszystko jest ze sobą połączone, nie wiemy na ile genetyka determinuje charakter, obserwujemy jedynie pewne zależności. W USA przy problemach z agresją u psów pierwsze co się robi, to badania tarczycy. Okazuje się, że duża część psów po farmakologicznym "uzupełnieniu braków" uspokaja się i poziom agresji znacznie spada. Spróbuję znaleźć w domu link do artykułu nt. zależności białego koloru sierści (i skóry) do problemów "psychicznych". Oczywiście zdaję sobie sprawę, że biały nie oznacza psa "psychicznego", ale że istnieje większe prawdopodobieństwo, ze takie pies będzie miał większe problemy z tą sferą życia, niż czarny czy łaciaty. I o to chodzi w moim poście, że statystycznie rzecz biorąc coś w tym jest, ale to nie oznacza oczywiście, że każdy pies danej maści będzie miał problemy zdrowotne czy psychiczne.[/QUOTE] O białym kolorze czytałam u Temple Grandin. To miało związek z tym, że melanina - barwnik - wpływa na pewne obszary w mózgu. U psów zupełnie białych, bez barwnika, brakuje kontroli nad agresywnymi zachowaniami. Coś takiego, ale dokładnie nie pamiętam, na pewno było to w książce "Zrozumieć zwierzęta" :) Dziedziczenie jest bardzo złożone, a wiele genów jest ze sobą sprzężonych - dziedziczą się razem, choć mogą odpowiadać za coś zgoła innego. Także powiązanie barwy zwierzęcia z jego osobowością czy pewnymi skłonnościami nie jest wcale bezpodstawne, szczególnie u psów, które były hodowane sztucznie i nieraz wsobnie. Powiem wam szczerze, że mi się wydaje, że skłonność jednokolorowych spanieli do pilnowania zasobów (przy czym wkręcanie sobie, że zasób to np krzesło) występuje częściej niż u innych psów. Moja ciotka ma czarnego spaniela - maniakalnie pilnuje, gryzie kuzyna, jak ma kromkę chleba, chociaż jej nie je. Znajoma miała czarnego spaniela - wkręcił sobie, że pilnuje bodajże ciuchów albo czegoś równie absurdalnego... Rzucał się do krwi na dziecko, oddała go na wieś. Sąsiadka ma całego rudego spaniela i chce go oddać lub uśpić, bo pilnuje rzeczy i zagraża jej dzieciom. Znam tylko jedną sukę nie-spaniela, która ma podobne zachowania, malutka kundelka. Poza tym tylko spaniele... Zniechęciło mnie to do nich zupełnie.
- 15718 replies
-
- pies
- pudel maltanczyk york
-
(and 2 more)
Tagged with:
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
[quote name='Ty$ka']NO babsko durne... też się wkurzyłam. Napisałam, żeby kupiła sobie pluszaka. Naprawdę nie ogarniam ludzi, straszny problem naprawdę... ja też kiedyś pociągnęłam kota za ogon, a także waliłam pieski, bo nie wiedziałam, że nie wolno. Dostałam w łeb i zostałam przeciągnięta za ucho ze słowami czy czuję się szczęśliwa i przestałam. Kurde, wiek ma swoje prawa, a oddanie kota uczy tylko nieodpowiedzialności, że problemu mozna się pzbyć i nieźle nawet na tym wyjść... kasowo... No działam wbrew sobie trochę, chwilami jestem zmęczona. No, ale cóż, serce nei sługa. No niestety boję się, że to hormony, to była pierwsza moja myśl, najgorzej jest, że jako kundel nie ma, że na coś ma większe predyspozycje, nie ma tropu, a dwa weci są średni... Trzeba im palcem wskazać. Rodzice nie będa zachwyceni kolejną wizytą u weta, no ale dadzą mi pieniądze, bo cóż innego? Tylko jakie badania zrobić? Krew?[/QUOTE] Oj, znam to zmęczenie. Jednemu zwierzakowi pomagasz, na jego miejsce dwa następne. Cieszysz się z jednego domu, nagle zwrot z adopcji innego. I tak w kółko :roll: Trzeba być bardzo twardym i odpornym w tej "branży", inaczej łatwo o załamkę. A najgorsi w całym "biznesie" pomagania zwierzakom są ludzie ;) Zarówno ci, którzy krzywdzą zwierzęta, jak i ci, którzy niby dbają o zwierzęta, ale hejtują każdego, kto im pomaga. Dlatego ja na razie odpuściłam. Po akcji z psem pola mam dosyć wolontariatu i robienia z siebie dziewczynki do bicia. Z tego co wiem, bada się krew, ale to jest rozszerzone badanie pod kątem hormonów, a nie podstawowe. Znalazłam taki krótki tekst: [URL]http://www.cztery-lapy.pl/index.php/dermatologia-psow-i-kotow/763.html[/URL] Może najpierw napisz na dogo w dziale weterynarii, ktoś Cię lepiej pokieruje? Skoro nie możesz na wetów liczyć.. Na pewno to w niczym nie zaszkodzi. -
Tora & Lumpek (oboje za Tęczowym Mostem), ich dwóch i Tajga :)
zmierzchnica replied to *Magda*'s topic in Owczarek niemiecki
Fajnie Was znowu widzieć, witamy się i pozdrowionka :) -
Helloł :) Przyszłam z nadzieją na fotki, ale nadzieje płonne są jak widać...:diabloti: Gratulacje opanowania pieska z tym kuprem :loveu: Mądry chłopak! Ja akurat mam fuksa, bo mama na co dzień się psami zajmuje i bez stresu je zostawiam. Chociaż fakt, że nadużywa smaczków i do psich łbów mniej dociera... Jak pojechałam na tydzień na urlop z Fro i Herą to byłam zdumiona, jak pięknie się słuchały, jak tylko było mniej smaczków i więcej olewania piesków. Moja mama wciska im wszystko, nagradza za każdą pierdołę, a jak piesek nie chce to jest "noo masz no weź" itd. Potem narzeka, że są rozpuszczone :diabloti: Ale przyznam, że większych problemów nie ma i radzi sobie, więc mogę być spokojna ;)
-
Hej! Jak tam u Was? Co tam? Jakieś wakacje się szykują? :)
-
Dawno Was nie odwiedzałam, witamy się :) Traper taki troszkę szanucerowaty teraz :) [URL]http://i61.tinypic.com/21jcajb.jpg[/URL] Modelowy spanielek :loveu: W ogóle Twoje psiaki mają świetne szelki! U mnie się nie sprawdzają, psy tak bardzo nie lubią szelek, że aż mi się nie chce im ich wkładać.. Żeby oglądać niezadowolone miny i ledwo człapiące łapki :diabloti:
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
[B]Ty$ka[/B], widzę, że działasz w zwierzakach jak zawsze ;) Kotki babci przeurocze, a z tymi syberyjskimi jakaś dziwna historia... Morus jest najlepszy tak czy siak :loveu: Lusia też mi się "psuje" ostatnio - strasznie się drapie i sierść jej "zbrzydła". Mam podobnie jak Ty weta-naciągacza, wciśnie mi wszystko, od alergii po grzyby, byle kupić dużo specyfików i chodzić co dwa dni na płatne kontrole :shake: Ale jak tak dalej pójdzie to będę musiała skoczyć z nią do weta.. Tak się zastanawiam, że może u niej to od parkowych strumyków? Czasem różne rzeczy w nich są. A przypadłości Morusa wyglądają raczej hormonalnie..