-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[quote name='kalyna']Bardzo się martwię, aby się nam uchowały maleństwa.... Dlatego na razie same po podwórku nie chodzą.. Jak był Szary i Łatek to Milka ich pilnowała i pokazywała im świat. Wszystkiego ich nauczyła, dbała jak o swoje.. a teraz klapa. Żadnego dorosłego kota nie mamy :shake:[/QUOTE] To ciężka sprawa, jak dorosłego kota nie ma... U TZa był kiedyś śliczny kotek, porzucony przez matkę rudasek. Kochany, ale tak głupi, że aż strach, matka niczego go nie nauczyła... Ściągałam go ze środka ruchliwej ulicy, bo sobie tam siedział ot tak. Łaził za ludźmi po chodniku. Narażał się obcym dorosłym kotom, przeganiały go. Wbiegał psu do miski, mimo że psiak zafiksowany na punkcie jedzenia i michy bronił. No dramat z nim był, szybko stracił życie, bo na gospodarstwie o to nie trudno :( No ale on był taki totalnie samopas, nie mieszkał też w domu, a wy o kociaki dbacie, więc im nie wróżę tak kiepskiej kariery ;) Będzie dobrze, tylko te początki są trudne, bo trzeba na nie chuchać i dmuchać ;)
-
E, mam cztery psy i nie zachowują się inaczej zależnie od mojego cyklu. Ale w sumie, różne rzeczy się zdarzają, kto wie... A pies to kastrat? Ma w ogóle tendencje do pilnowania rzeczy - miski, zabawek, kości? Znacie jego przeszłość? W jakim jest wieku? Dobry pomysł to krótka smycz wisząca przy szyi psa cały czas, jak jest w domu. W razie czego można go złapać, zaprowadzić na miejsce, tam kazać się położyć i za to nagroda w postaci smakołyku np. Myślę, że jak najbardziej naturalne zachowanie jest wskazane, a w razie obaw męża - spokojne odesłanie psa na miejsce. Ale naprawdę trudno cokolwiek powiedzieć na odległość, łatwo z opisu pomylić agresję lękową z terytorialną, obronę rzeczy z atakiem ze strachu i tak dalej... Ktoś musi koniecznie psa obejrzeć.
-
[QUOTE=makot'a;21048700]Wiesz, to też nie jest tak, że to są bestie nie do okiełznania... no ok, może do okiełznania to trudno, ale żyć się z nimi da, o ile się tego CHCE. Owszem, nie wszyscy dawali i dają radę... ale jeśli ktoś ma otwarty umysł i z wilczakiem CHCE żyć, to da radę... tylko, że to życie MOŻE być problematyczne. Ale o ile całkowicie nie skopie się wychowania i nie stworzy sobie potwora (agresja dominacyjna/lękowa... do wyboru, do koloru), to jakoś tam żyć się jak najbardziej da :) Jest spora grupa... hmmm... "laików", którzy sobie z wilczakami jakoś tam żyją. Tylko, że trzeba się liczyć z poświęceniem... a niestety osoby, które chciałyby sobie "pierd**nąć wilka" dla szpanu raczej nie są gotowe nagle zmienić styl życia pod psa. Raczej nie są gotowe na to, by pogodzić się ze zniszczeniami w domu, oraz z tym, że czasem imprezę trzeba sobie odpuścić, bo pies nie zostanie sam w domu nocą - albo trzeba się liczyć z tym, że sąsiedzi właściciela razem z "wilkiem" na widłach wyniosą na stos :diabloti: Poza tym jest spora część osób, które chciałyby normalnego pieseczka, takiego, z którym da się wyjść do parku, żeby wesoło pohasał z resztą wesołych pieseczków... no tylko, żeby wyglądał jak wilk. I tu pojawia się problem, bo z wilczakiem, nawet dobrze wychowanym (szczególnie z samcem), jest to praktycznie NIEMOŻLIWE. Wyjątki na pewno się zdarzają... ale to wyjątki. Niedawno na Błoniach zaczepiła nas pani, która zaczęła rozmowę od zdania: "Przepraszam, ja kiedyś chcę kupić sobie takiego psa jak ten państwa... i chciałabym tylko spytać... czy one lubią się przytulać? Pomiziać? Tak jak inne pieski?" Nie powstrzymaliśmy się i parsknęliśmy pani w twarz... nie, nie dlatego, że wilczaki nie lubią się przytulać - niektóre to uwielbiają, inne są niedotykalskie... zależy... ale parsknęliśmy dlatego, że powiedziała to tak słodkim tonem, jakby chciała kupić sobie maltańczyka w skórze wilka. I to zjawisko jest naprawdę przerażające... Bo to co napisałaś w poście wcześniej - "Jest trudniej, niż myśleliśmy" to prawda... i nawet wolę sobie nie wyobrażać jakie załamanie nerwowe można przejść posiadając takie półdiable w domu, jeśli spodziewało się mieć grzecznego, normalnego pieska do tulenia... Kiedyś na spacerze na Błoniach szłam z grupką ludzi, wśród której był akurat starszy pan, który całe życie ma owczarki niemieckie (tzn. jednego na raz). Załapałam się akurat na długą dyskusję o jego poprzednim ONku - ludzie, którzy go znali potwierdzali słowa własciciela, z powagą kiwając głowami... a jego właściciel snuł "przerażającą" opowieść o tym, jaki to był strasznie trudny pies. Ktoś rzucił, że na jego przykładzie można napisać świetną książkę, no bo to był TAAAAAKI trudny charakter, a właściciel to taki twardy człowiek, że dał radę! Z opowieści wynikało, że ów ONek był: dominujący w stosunku do obcych samców, uparty i niezależny, no i niszczył różne rzeczy pod nieobecność właściciela... ...już nawet nic się nie odzywałam... ale to co opisał ten pan to STANDARD u wilczaka. A bywają przypadki O WIELE trudniejsze ;) Ale mam wielką nadzieję, że nawet jeśli moda przyjdzie to ludzie szybko się zniechęcą, tak, jak to było w przypadku wspomnianych już akit... Swoją drogą... od kiedy Cresek zgubił sierść, o dziwo MASA osób pyta, czy to wilk... od kilku dni odpowiadam, że to kundelek ze schroniska... [/QUOTE] No tak :D Ja nie myślę oczywiście, że wilczaki są czworonożnymi bestiami, ale... Ostatnio spotkałam agresywnego cavaliera :mdleje: Nie wspomnę o rzeszy niewychowanych labków, goldenów, yorków, onków i przeróżnych kundelków, które mają swoich właścicieli w poważaniu. Teraz u mnie w okolicy najwięcej jest rzucających się na smyczy beagli... Dlatego jakoś nie wierzę w zdolności wychowawcze większości ludzi :diabloti: A niestety, jak się ze sporą częścią porozmawia, to przyznają, że kolejny pies "będzie jak wilk, wie pani, sąsiadka ma haski i jest piękny". Jak się moda na wilczaki wśród tak świadomych i zdolnych szkoleniowców (:diabloti:) rozniesie to strach będzie bez gazu wyjść z domu :roll: Ludzie zasadniczo nie są w stanie się poświęcić dla psa. Zauważ na forum dogo - w dziale wychowanie co chwilę pojawia się kwiatek w stylu agresywnego psa, który rzuca się na właściciela, ucieka, gryzie inne psy, niszczy w domu itp. Jak takiej osobie tylko się powie "idź do szkoleniowca/behawiorysty!" to nagle znika. No bo trzeba poświęcić czas, zapłacić, coś robić, jeszcze specjalista każe z psem ćwiczyć. A przecież chodzi o to, żeby kopnąć, zamknąć na 20 minut w łazience, ewentualnie przechodzić przed psem w drzwiach - i pies ma się zmienić! A nie jakieś głupoty, szkolenia, nauka, szkoda czasu i kasy :cool1: Tym bardziej źle bym wróżyła wilczakom, gdyby zaczęły trafiać do zwykłych zjadaczy chleba. Szczególnie, kiedy widzę, ile huskych wisi na łańcuchach -oddane przez miastowych, bo uciekały, wyły, niszczyły itd. :roll: [URL]https://lh6.googleusercontent.com/qIJDHmADVvBAsduaylPX_AJkNjihoRYEllgC4_550GQ=w327-h491-no[/URL] Cresil tu wygląda jak kaczka :lol: Słodki jest, taki łysawy, wygląda jak szczeniak w tym "szczudłowatym" okresie rozwoju :loveu: W opolskim zoo są wilki i są właśnie bardziej podobne do Cresila teraz, takiego łysawego ;) Wymoczki straszne :cool3: Może część społeczeństwa ruszyła swoje cztery litery w ramach spacerku do zoo i zauważyli, że jednak wilk to nie to bydlę z amerykańskiego filmu (zwykle jakiś malamut zresztą)... Świadomość wzrasta, to akurat pozytywne :p
-
Jaaakie słodkie maluchy :loveu: U mojego TZa na gospodarstwie też są teraz dwa łaciate maleństwa, kochane są i zabawowe strasznie :p Gratuluję i mam nadzieję, że się uchowają. Kuzynka TZa kiedyś dała 2 znalezione kociaki, ale poszły sobie w świat :roll: Może ktoś znalazł i uznał, że to bezdomne? Zauważyłam, że jak są dwa, to łatwiej im sobie iść i nie wrócić, chyba się czują pewniej. Dlatego uważajcie na maluchy ;) Ale piękne są :loveu: [URL]http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0238_zps2214dfd6.jpg[/URL] Genialne :lol:
-
Popieram evel - 2 tygodnie to czas adaptacji psów do nowych warunków. Zwierzę zaczyna czuć się jak u siebie i może zacząć wprowadzać swoje zasady, szczególnie, jeśli nie miał wyznaczonych granic od początku. Nic się nie wydarzyło? Nie pokłóciliście się, mąż nie skarcił psa za coś? Izolowanie to raczej nie jest dobra metoda, pies to nie dziecko, nie "przemyśli zachowania", raczej skojarzy męża z krzykiem i czymś nieprzyjemnym. Być może pies wybrał Ciebie na "swoją panią" i uznał za "dobro", którego musi bronić. Dlatego tak na teraz - Ty musisz więcej od niego wymagać, nie ma pieszczot za byle co, kładzenia się w nogach i pilnowania. Jeśli pies chce być głaskany - seria komend (siad, leżeć, zostań, łapa itd) i dopiero pieszczota, niech ma swoje miejsce i tam jest odsyłany, by odpocząć itd. Ale tak czy siak, nie wiecie, jakie pies ma zachowania i nawyki z przeszłości, więc zgłoście się do specjalisty jak najprędzej.
-
Aportowania ucz na odwrót - nie zaczynaj od rzucania, ale od nauki trzymania zabawki w pyszczku. Bierzesz zabawkę, którą sunia lubi, potrząsasz nią i zachęcasz Korę do zabawy. Gdy jest nakręcona, podajesz jej zabawkę, mówiąc "trzymaj!". Jak złapie, mówisz "okej!" i nagradzasz. Jak już zrozumie, że na trzymaj ma wziąć rzecz do pyska, przedłużasz czas trzymania - np 2 sekundy musi trzymać, po tym czasie mówisz "okej!" i nagroda. Kolejny etap: podajesz zabawkę do pyszczka, mówiąc "trzymaj!", puszczasz zabawkę - suczka ma chwilę ją mieć w pysku, kiedy Ty nie masz zabawki w ręku. I dopiero potem łapiesz zabawkę, mówisz "okej!" i nagroda. Jak już suczka to załapie, podajesz jej zabawkę do pyska, mówiąc "trzymaj!", odchodzisz trochę i zachęcasz do podejścia do Ciebie z zabawką w pyszczku - gdy podejdzie, łapiesz zabawkę, mówisz "okej!" i nagradzasz. I tak dalej i tak dalej, aż do brania zabawki z ziemi, a potem przynoszenia rzucanej :) No, widać Niuniek musiał się oswoić z nową lokatorką :) Wychodzicie z nimi na spacery? To najbardziej scala psy :)
-
[quote name='niuniuikora']Psie prztulanie mi nie przeszkadza ale to co robi Kora jest bardzo nachalne, skacze, włazi pod nogi, brudzi ubranie a to najbardziej przeszkadza rano jak wszyscy wystrojeni wychodzą do pracy. Oczywiście przed wyjściem i po powrocie psy sa pieszczone i głaskane, Niuniuś stateczny milord zachowuje się nienagannie ;] Kora to taki postrzeleniec mimo że dużo starsza w ogóle nie podpatruje zachowań Niuńka. Wczoraj wyleciała mi na ulicę pod samochody podczas zamykania bramy. Dobrze że udało się ją przywołać i skarcić. Ehh chciałabym żeby była tak opanowana jak Niunio ;][/QUOTE] A psiaki znają jakieś komendy? Ja bym od tego zaczęła. Na pewno nie pozwalałabym Niuńkowi na dysponowanie wami. On sam decyduje kogo wy macie głaskać, czy Kora może wejść do domu, czy ma prawo zabrać jego zabawki... Pan domu :cool3: Ale to jest bardzo niefajne w przypadku domu wielopsiego. To człowiek powinien być na pierwszym miejscu, jego wybory są ważniejsze niż wybory psa. Mam cztery psy, wiem co mówię :diabloti: Do mojego domu spokojnie wprowadzam obce psy, mimo że mam stado. Ale kundle wiedzą, że jeśli JA pozwalam wejść, to jest ok i mają się dostosować. A doszłam do tego dzięki treningowi posłuszeństwa, komendom - siad, waruj, zostań, ćwiczonym kilka razy dziennie przez kilka minut. Więcej nie trzeba, chodzi o to, żeby psy wiedziały, że o każdej porze dnia i nocy możesz czegoś wymagać i mają się dostosować do Twoich słów, a nie uprawiać samowolkę ;) Kora jest widać energicznym psiakiem z natury i to fajna sprawa :) Możesz to wykorzystać, nauczyć aportowania czy biegania przy rowerze, wspólnego joggingu :) Być może dla niej bycie na podwórku to za mało, niektóre psy potrzebują regularnych bodźców - biegania za czymś, spacerów po okolicy i tak dalej. No i zrezygnuj z karcenia psa PO przyjściu do Ciebie, jeśli dostanie burę po powrocie, skojarzy powrót z krzykiem i więcej nie wróci...
-
[B]makot'a [/B]- haha, no właśnie to miałam na myśli, kiedy się zniesmaczyłam, czytając o popularności wilczaków ;) To nie są psy dla każdego i już, można sobie mówić co się chce. Wiadomo, że każda rasa ma swoje trudne i łatwe strony, ale wilczak ma w sobie... wilka. Więc nawet spora wiedza dotycząca psów nie zawsze starcza, niektórych rzeczy nie da się przeskoczyć. Mi się one bardzo podobają, ale nigdy bym sobie wilczaka nie sprawiła, choćby mi go za darmo dawali :cool3: To samo jest z moją ukochaną rasą - akitami. Podoba mi się ich charakter, postawa, wygląd, po prostu wymiękam jak widzę akitę. Ale nigdy bym nie chciała jej mieć :diabloti: A Cresil to faktycznie szatan wcielony, skąd on bierze takie pomysły? :cool3: Moje psy nawet by nie wpadły na połowę z tego, co on robi, a co dopiero wprowadzać to w życie... Im zwyczajnie się nie chce. Frotek jest pomysłowy (próbował np wyskoczyć przez okno dachowe, jak zostaje na podwórku to wspina się na bramę i idzie zwiedzać okolice oraz pożywiać się na śmietniku przy okazji i takie tam), ale po spacerze i małej dawce ćwiczeń umysłowych - nie ma ochoty eksperymentować. Z tego, co zauważyłam, wilczaki chęć na kombinowanie mają zawsze :diabloti:
-
[B]makot'a [/B]- dzięki za szczegółowy opis, wysłałam już go TZowi, bo marzył o takim aparacie :diabloti: Ja chcę poręczną cyfrówkę, która będzie robić ostre zdjęcia :) Nie zależy mi na możliwościach lustrzanki, bo ja do sprzętu nie mam zupełnie cierpliwości i na pewno bym się nie wgłębiała w tajniki robienia fot :cool3: Jak mam aparat TZa to po prostu klikam na guziczek, z nadzieją, że będzie ostre (ostatnio nauczyłam się zmieniać ISO - mój szczyt możliwości) :evil_lol: Także szukam czegoś taniego, logicznego i z dość dużym zoomem, bez szału ;)
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Super z tą pracą, powodzenia! :) To jest niesamowite, że się zabezpiecza teren jak może, żeby psy się nie darły, żeby ludzie nie podłazili... I co robią? Wszystko, żeby się wepchać jak najbliżej :diabloti: Czasem myślę, że to taki małpi upór, widzą, że jest zabezpieczone, no to koniecznie trzeba podejść, zobaczyć, zepsuć... Jeśli się da, to czemu nie? :p Z psem nad wodą jest naprawdę super, ja rok temu byłam na wakacjach nad jeziorem z Fro i Herą :) Tylko trzeba olewać idiotów, którzy będą mieli pretensje, że pies wchodzi do wody, żyje, oddycha tym samym powietrzem... Ale trzeba się olewczo nastawić i jest ok ;) -
[quote name='kalyna']A jak psiaki pozują :loveu: gratuluję obrony!! 5 łohohoho szacun ;) noo przede mną nadal mgr jest :roll: Ja z kompaktów to miałam z Olympusa i w sumie byłam zadowolona, ale popsuł się. I nie wiem od czego mu się to stało.. Studia po biologi dają CI jakiś nawet fajny zakres pracy.. tylko wiadomo, ze jak ciężko z pracą to w prawie każdym zawodzie....[/QUOTE] Przede mną też mgr :) Biologia eksperymentalna i stosowana, czyli coś, czego w sumie nie lubię- laboratoria... Mi odpowiada biologia terenowa, kontakt z naturą, a nie dziabanie próbek i w sumie chemia w laborkach. Ale nie wybrzydzam, bo mam wybór między tą i nauczycielską z geografią, co w ogóle już mi nie leży :evil_lol: Nie ma roboty po biologii ;) No i masz rację, roboty w ogóle raczej nie ma, skończę w sklepie zoologicznym jak dobrze pójdzie :diabloti: [B]*Monia*[/B] - dlatego właśnie mam przekichane studia - strasznie wymagające, mnóstwo kucia i brak czasu na inne rzeczy. Więc po studiach nawet jak wyjdę z piąteczką na dyplomie, to i tak nie będę miała żadnego doświadczenia, bo się uczyłam na piąteczkę...:roll: No ale dzięki temu teraz mam stypendium, i to niemałe, więc w sumie warto było się uczyć. I tak koło się zamyka. Tylko chciałabym mieć pracę, gdzie ta nauka by się choć trochę liczyła, ale szczerze w to powątpiewam i raczej zaniżam swoje wymagania :evil_lol: Oczywiście, że Chibi urosła, jak każda ponad 5-letnia panna :evil_lol: A Fro się zagrzebał w tych krzakach, bo mu Hera żyć nie dawała :roll: No właśnie też tak aparatu szukam, najpierw zoom, potem pixele, potem poręczność i lekkość, potem odporność ;) Znalazłam kilka typów, ale jak przychodzi do wydawania pieniędzy to przestaję być pewna, czy ten aparat naprawdę jest mi taki potrzebny :diabloti: A różowy plecaczek fajna rzecz, ja mam właśnie torbę i jeszcze dałoby się żyć.. Gdyby nie to, że jest ulubioną zabawką Hery. Młoda się na niej wiesza, podgryza ją, ciągnie mnie na niej. Ja mam smycz dla niej, ona dla mnie :evil_lol: Raz miałam OFFa na komary w środku i Herę fascynowało, że wyczuwa coś dziwnego przez materiał torby... No i przegryzła go :mdleje: Na szczęście materiał zatrzymał płyn i tylko trochę pysk miała brudny z tego, przemyłam jej tępą mordkę wodą. Uprzedzając pytanie - nie, nie oduczyła się po tym łapać za torbę, wręcz efekt niespodzianki ją bardziej podekscytował :evil_lol: [B]Paulina_mickey [/B]- ano całe :) Jakoś ostatnio nie ma problemu, żeby razem z nimi chodzić. Kiedyś jak się całe stado brało, to się psy mocne czuły i bardziej "kozaczyły", wyskakiwały do innych psów itd. Ale już im zbrzydło, zestarzały się poza tym i jakoś nie mamy ZAZWYCZAJ problemu. No ale zawsze jest mały odsetek odpałów, bez tego byłoby nudno :evil_lol:
-
[quote name='Paulina_mickey']Właściwie to masz racje :hmmmm: ja lubię je oglądać jak sobie chodzą po swoim mieszkanku, albo jak się zalecają do siebie to też jest interesujące. Interaktywne mogą być jak je weźmiesz na rękę i zostanie Ci na nich śluz :diabloti: To masz trochę zajęcia, żeby zmyć :roflt: Ale generalnie to tylko obserwacja wchodzi w grę ;)[/QUOTE] Suuper, marzę o śluzie na rękach :loveu::diabloti: Wolę chyba myśleć o straszykach/gekonach :cool3:
-
[quote name='Onomato-Peja']Wiesz, powiem Ci, że każda z tych osób jest świadoma natury tych psów, ogółem takie dość psie towarzystwo, więc nie powinno być tragedii, ale z początku też nie bylam na to uśmiechnięta.[/QUOTE] Jeśli tak, to ok :) Chociaż i tak myślę, że niewiele osób sobie zdaje sprawę z trudu, jaki w te psy trzeba włożyć... Śledziłam trochę galerii wilczaków na dogo i zawsze padało zdanie, że "jest trudniej niż się wydawało" ;) Mam tylko nadzieję, że wilczaki nie trafią w ręce nieodpowiedzialne, do ludzi, którym już nie wystarczy "wilk" husky i zechcą bardziej "wilczego wilka". U mnie w okolicznych wsiach pełno jest huskych na łańcuchu czy kojcu, ale wilczaka w takiej roli sobie nie wyobrażam..
-
[quote name='Paulina_mickey']Jednak co lustrzanka to lustrzanka :D Super foty! Dokładnie, siada czytanie ze zrozumieniem, ale tego chyba się nie przeskoczy :shake:[/QUOTE] Noo, marzy mi się dobry aparat, nawet kasę na to już mam (dostałam za obronę:multi:). Ale ja z natury jestem skąpa i jakoś żal mi pieniędzy na aparat, w ogóle na wszystko mi żal, oprócz psów :diabloti: *Monia* - jest, jest, i to dużo :) U Frotka dają dużo kudły, ale on jest niewiele większy od Chibi. A Hera to już dość spory psiak ;) Poszukam sobie o tym aparacie informacji :) Lustrzanka lepsza, ale za duża i niewygodna na spacerach. No i za droga. Są te hybrydy, opcje lustrzanki w cyfrówce, ale to w ogóle jest cena z kosmosu na razie :cool3: Znalazłam swój stary aparat, który uświadomił mi, że faktycznie muszę kupić nowy... Kiedyś mi się zgubił i dwa dni leżał w trawie, od tej pory zamazuje lewą stronę. Szkoda, już myślałam, że zaoszczędzę :evil_lol: Chociaż 5 mpx to nie jest szczyt marzeń :diabloti: Aparatowe lewo-rozmazane foty ;): [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/PICT0034.JPG[/IMG] Samotny, cierpiący piesek wykopał sobie dziurę wśród krzewów, aby ukryć się przed światem :shake::evil_lol: [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/PICT0039.JPG[/IMG] Parkowy śmierdzący strumyczek ;) Tutaj góra była po lewej stronie - cała rozmazana. [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/PICT0041.JPG[/IMG] I tu wyraźnie lewa strona siada ;) Ale mniej więcej można sobie porównać wielkość kundli ;)
-
Fajne są :) Tylko chyba troszkę, hm, mało interaktywne, co? Jedzą i... Jedzą. No i jedzą. Dużo do oglądania nie ma :evil_lol:
-
Hexa moje kochane słoneczko, Shina paskuda i inni :)
zmierzchnica replied to *Monia*'s topic in Galeria
Najgorsi są wrogowie zza ogrodzenia, u mnie każdy pies-wróg powstał właśnie przez uroczych właścicieli, którzy przy moim ogrodzeniu popuszczają psom smycz, żeby się pożarły przez płot. Szczytem była pani, która szczuła swojego joreczka przez siatkę - każdy mój pies jest co najmniej od tego kundla 3 razy większy. Ciekawe, czy szczuła by równie radośnie psa, gdyby brama była "przypadeczkiem" otwarta...:diabloti: Shina też się starzeje, trochę trocinek w łebek wpadło widocznie :) Trzymam kciuki za pracę! :p -
Haha, świetnie się głupole bawią :loveu:
-
Szczęśliwe psiaki ;) A co to za maleństwo? Psiaki się z dziećmi dogadują? :p
-
[quote name='rita60']No właśnie...niczemu nie winne psy. A co się stanie ze szczeniakami ?[/QUOTE] Uśpione będą... Jeśli właściciel to zgłosi w ogóle, że się urodziły, bo z nim nie wiadomo. Albo je sam utopi, żeby problemu nie było :shake: Żadnego wpływu na to nie mamy, tak czy siak, sytuacja jest paskudna i każdy wybór wydaje się zły. Ta szczenna sunia jest agresywna wobec ludzi, taki typowy mały złośnik, który potrafi pogryźć rękę, bo chcesz jej zabrać patyk. Z nią to w ogóle nie wiem, co będzie, na razie myślę o najszybszym "opchnięciu" Reksia... [B]*Monia*[/B] - dzięki :loveu:
-
[quote name='Onomato-Peja']Cześć. :lol: Cud miód zdjęcia robisz a Twój wilk robi ogromne wrażenie. :loveu: Ostatnio wśród znajomych panuje moda na czczenie wilka, wszyscy się zaczęli wilczakami interesować i planują w przyszłości posiadać owe. Tendencja ta występuje w znacznej większości u płci męskiej. :lol:[/QUOTE] Trochę to niepokojące ;) Liczę na to, że będzie jak z akitami - przyszła krótka moda na nie, nagle każdy kochał i chciał akity. Część osób miała... I bardzo szybko im przeszło :diabloti:
-
[URL]https://lh4.googleusercontent.com/-diIy3tHUh4c/Ub-mN8k5S8I/AAAAAAAAGPo/n_twwjpzk3k/s640/9.jpg[/URL] Noo, tutaj wygląda jak rasowy wilk :evil_lol: Ale po takiej błotnej kąpieli najlepiej wyglądają samojedy - nic nie przebije tego śnieżnobiałego, puchatego futerka, które nagle robi się czarno-brązowe i ociekające mułem...:loveu:
-
Wow, jesteście wielkie, dziękuję bardzo! Znajomy też psiakom ogłoszenia porobił, ja też... Być może się uda Reksa wykastrować i Gosię wysterylizować, ale na razie nie zapeszam. Martwię się o Perełkę (najstarsza, malutka suka), która jest w ciąży i na dniach ma rodzić... Gdyby z panem się dało dogadać, to byśmy wiedzieli jak wysoka jest ciąża i można by było suńkę wysterylizować aborcyjnie. Ale nie ma na żadne logiczne informacje szans :shake: Reksia znam od szczeniaka, bo szukaliśmy domu już wcześniej i nawet pies trafił do nowych ludzi - jednak oddali szczeniaka, bo był zbyt absorbujący. Ich poprzedni pies biegał luzem po wsi, w końcu zginął pod autem, więc chcieli nowego. No ale zastrzegliśmy, że pies tylko na smyczy, żadnego puszczania i takie tam... No i takie normalne dbanie o psa ich przerosło :shake: Reks trafił z powrotem do pana i reszty psów i pewnie nie byłoby tak kiepskiej sytuacji, gdyby nie to, że właścicielka psów umarła i pan został sam z trójką psów, mieszkanie nie jest jego. Jak zawsze - tragiczna sytuacja, a cierpią psy :-(
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='Patmol']Pewnie tak - nie znam astów, ale jeden z moich psów jest trochę podobny do asta (odrobinę) i bardzo, bardzo do hieny. Jak ktoś chętny do głaskania -to wystarczy powiedzieć , że to mieszanka amstafa -i ludzie już nie chcą głaskać. Nawet menele go omijają. Drugiego mojego psa kiedys jakiś facet zaczął namolnie zaczepiać w pociągu. Po kilku zaczepkach zapytałam faceta o co mu chodzi. (facet) -[I] bo jestem ciekawy czy ten pies da radę mnie ugryźć pomimo kagańca[/I][/QUOTE] :mdleje: Wiem, że nie powinnam się dziwić, ale.. Padłam.