-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Ech, jak zawsze - każda skrajność jest zła. Też mnie wkurza wymóg kagańca, jeżeli pies jest na smyczy. Jeżeli ktoś pcha ręce do obcego psa, rzuca się mu na szyję i inne dziwne rzeczy, to jakby wskakiwał pod samochód i miał pretensje, że hamulce zawiodły...:roll: Jasne, że nie mówię o skrajnych sytuacjach, kiedy pies jest reaktywny, agresywny i nieusłuchany. Ale większość psów wychowanych z ludźmi to nie dzikie bestie i nie przesadzajmy, jak się boisz psa, to nie podchodź i nie głaszcz (a on nie ma prawa podejść do Ciebie, to działa w obie strony). Gdyby obcy człowiek na ulicy zaczął mnie tulić, głaskać, złapałby mnie za rękę - dałabym w pysk bez zastanowienia. Moje psy nie reagują, albo reagują warczeniem - są o niebo mniej agresywne niż ja :diabloti: Mnie baaardzo zdenerwowała podróż pociągiem TLK. Nie dość, że za bilet dla psa zapłaciłam o wiele więcej niż za bilet dla siebie, to jeszcze pociąg skrajnie niedostosowany do podróży i z dziećmi i z psami - siedzenia blisko siebie, nóg nie idzie wyprostować, nie ma miejsca dla psa czy wiercącego się dziecka. W wagonie bagażowym brak miejsc siedzących, do tego okropna wykładzina, taka jak wycieraczka - pełno plastikowych wypustek, pies nie umie ustać :roll: Udało mi się znaleźć ostatnie miejsce, takie, przed którym jest trochę miejsca, Hera położyła się z łbem do ściany, totalnie nieszkodliwa - i konduktor miał wielkie ale o kaganiec. W pociągach regio i interregio nigdy nie mam z tym problemu. Tak, wiem, że jest wymóg, ale jak konduktor widzi, że pies na podłodze śpi z pyskiem w stronę moich nóg czy ściany to jakoś nie ma pretensji. Co innego pies wiercący się, podłażący do ludzi, reaktywny i szczekający, a co innego spokojny i śpiący. Dlatego gorąco NIE polecam TLK, jeśli jedziecie z psem/dziećmi. Byłam z Herą we Wrocku, właziliśmy do kawiarni i do restauracji, które pozwalają na wchodzenie z psem. Zero problemu. Kładła się, chłodziła na podłodze (upał...) - nawet nie podnosiła głowy, gdy ktoś cmokał. Wszystko ok - tylko rodzice z dziećmi po prostu MUSIELI te dzieci napuszczać na psa. "Idź zobaczyć pieska!", "idź głaskać pieska!", "tam jest piesek, piesek" na co dziecko na cały głos "hau hau hau!" i wszystkie oczy na mnie, że pies leży. Przyznam, że z takim łagodnym psem, który lubi głaskanie, do żadnej restauracji czy kawiarni bym nie poszła, bo nie miałabym sekundy spokoju. Hera nie podejdzie do kogoś kto na nią cmoka i chce głaskać, ale jakby była takim goldenkiem, który uwieeelbia ludzi, to bym musiała ciągle się szarpać :roll: Generalnie jednak wrażenia mam bardzo dobre, Wrocław na odwiedzenie z psem polecam :p -
[URL]http://i133.photobucket.com/albums/q68/paulina_mickey/DSCN2523_zpsc2c1bc28.jpg[/URL] Na tym zdjęciu koteczka się ogromna wydaje w stosunku do Mikusia :cool3: Słodkie pychole :loveu:
-
[URL]http://dl.wolfdog.org/g/19/191891.jpg[/URL] Świetne zdjęcie :loveu: Ja z końmi do czynienia nie mam, raczej się ich boję, to się nie odzywam nawet :eviltong:
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Idę z dwoma psami i mijam dziadka na ławeczce. Dziadek: Dwa psy, jeden mały, drugi duży. Ja: ... Dziadek: Dwa psy, jeden dobry, drugi zły. Ja: E, oba dobre. Dziadek: Ale jego matka to suka! Ja: No raczej.. Dziadek mało się nie poskładał ze śmiechu z własnego żarciku :cool3: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
To, że psy drą się za płotem, to akurat niestety norma i nie świadczy o agresji - znam niejednego psiego aniołka, który mieszka w bloku i jest cud miód, a potem przychodzi do mnie na podwórko w odwiedziny... Widzi coś za siatką i fruuu się rzucać z zajadłością godną dzikiego zwierza :evil_lol: Ogrodzenie wzbudza w psach świra i to w większości (choć znam kilka takich, co się nie drą). Ale fakt, że to nie fair wobec was - spróbuj może porozmawiać z dzielnicowym? -
[quote name='Paulina_mickey']Chyba taki lis zwykle stoi na przegranej pozycji :evil_lol:[/QUOTE] Cóż, ten akurat żył długim i bardzo aktywnym życiem, więc nie ma na co narzekać :diabloti: pcheelkaa - jak woda jest czysta, to jeszcze pół biedy... Jak psiaki trafią na błotnistą kałużę, to jest ciut gorzej ;) Jutro jedziemy z TZem i Herą do Wrocławia do soboty :multi: Trochę się martwię o resztę psów, chociaż wiem, że nie raz zostawały i w sumie nie ma problemu, mama z nimi wychodzi. Ale taką naturę mam, że się martwię :cool3: Miłego weekendu zatem, tak na przyszłość ;)
-
Zabawa z psem, ale pies nie do konca sprawny.
zmierzchnica replied to Olivier's topic in Weterynaria
Jest pełno pomysłów na zmęczenie psiaka bez wysiłku fizycznego :) Chowanie - możesz chować mu zabawkę w różnych miejscach domu i prosić, żeby szukał, tak samo na spacerze. Za znalezienie zabawki - nagroda. Tropienie - ja bawię się w to nieprzepisowo, ale psiaki to lubią i męczy je to bardzo bardzo - kładę ślad, czyli idę jakąś wymyśloną przez siebie ścieżką i na końcu ścieżki zostawiam swoją rzecz, np. rękawiczkę. Wracam po łuku, tak żeby tej ścieżki nie podeptać. Jeśli pies jest w tym niedoświadczony, kładę ślad drugi raz - drugi raz idę tą samą ścieżką, wtedy zapach jest mocniejszy. Pies ma iść po tym zapachu aż dojdzie do rękawiczki. Ja uczę psy, żeby mi rzecz przyniosły, ale zwykle uczy się zwierzaka, żeby przy takiej rzeczy usiadł - wtedy jest nagroda :) Kiedy kładę ślad, na moment przypinam psa do drzewa, żeby nie lazł za mną ;) Otwieranie szafek - do szafki mocuję gruby sznurek lub taśmę i uczę psy łapać to w pysk i ciągnąć w moją stronę. Najpierw nagradza się łapanie sznurka, potem pociągnięcie, potem otworzenie szafki. Moje są na tym etapie, że na ich oczach chowam zabawkę do szafki, zamykam ją i mówię - szukaj! A one otwierają szafkę, wyjmują zabawkę i mi przynoszą. Bardzo męczy. Miska - bierzesz dość dużą, najlepiej płaską miskę i zachęcasz psa, by przyniósł zabawkę. Trzymasz smakołyk nad miską, tak żeby pies przyszedł z zabawką nad miskę, a żeby zabrać smakołyk - musi puścić zabawkę i "wrzuca" ją do miski. Tak kilka razy, potem smakołyk masz w drugiej ręce, a pierwszą wskazujesz na miskę, zachęcasz, żeby pies puścił zabawkę nad nią, mówisz komendę (np. "sprzątaj!") i nagradzasz. Aż do momentu, jak pies zrozumie, że ma sam wrzucać zabawkę do miski, takie "zajarzenie" trwa czasem tydzień - dwa, zależnie od stopnia skupienia i spostrzegawczości zwierzaka ;) Kubki - bierzesz 3 lub więcej kubków (misek), najlepiej plastikowych, a na pewno takich, które się nie potłuką i nie skaleczą zwierzęcia. Chowasz smakołyk pod jednym z nich, przesuwasz je, by zdezorientować psiaka - ma albo się skupić na Twoich ruchach i wiedzieć, gdzie jest jedzenie, albo wyszukać je nosem. Żeby zwierzak nie utył, możesz np połowę jego dziennej porcji karmy użyć w tej zabawie, a potem dać mu mniej jedzenia. Do większości zabaw jest potrzebne, by zwierzak umiał aportować, coś przynosić w pysku. Jeśli nie umie, zmęczysz go idealnie, ucząc przynoszenia rzeczy - do tego nie trzeba biegania! Przynoszenie - sadzasz psa przed sobą. Masz zabawkę - węzeł, koziołka drewnianego, gumową kość. Coś żeby po złapaniu przez psa, wystawało z jego pyska (musisz to trzymać). Na początku prosta sprawa - machasz zabawką, zachęcasz do złapania jej. Gdy pies łapie zabawkę w pysk, mówisz "trzymaj!" i natychmiast nagradzasz smakołykiem, jak tylko złapie. Jak już na słowo "trzymaj" łapie zabawkę, zostawiasz mu ją w pysku na dłużej - np 2 sekundy. Mówisz: puść i odbierasz zabawkę, nagradzasz. W trakcie, gdy zwierzak trzyma zabawkę w pyszczku i nie pluje nią, nagradzasz go głosem: "doobrze, super psiak, suuuper!" itd. Przedłużasz to trzymanie w pysku, to ma wyglądać tak - sadzasz psa, mówisz "trzymaj", dajesz zabawkę i on ją trzyma (nie wierzga, nie obgryza, nie pluje, nie ucieka), aż powiesz: puść i odbierasz zabawkę. Kolejny etap to przynoszenie. Dajesz psu zabawkę, mówisz - trzymaj. I odchodzisz na pół metra, zachęcasz psiaka by podszedł. On z rozpędu przyjdzie z tą zabawką, wtedy go nagradzasz. Odchodzisz coraz dalej, dodajesz komendę "przynieś". Pies naprawdę szybko się tego uczy, i nie musisz mu zabawki rzucać - nie musi biegać i uszkadzać nogi bardziej. Kolejny etap to kładzenie zabawki przed psem, on ma ją podjąć z ziemi i na komendę "przynieś", podać ją Tobie ;) Jeśli coś jest nielogiczne, to daj znać, wyjaśnię bardziej. Pamiętaj, że praca umysłowa jest bardziej męcząca niż fizyczna - efektem takiej pracy będzie zwierzak wpatrzony w Ciebie jak w obrazek i lubiący robić różne sztuczki i komendy :) -
[quote name='yoshi22']Teraz wakacje, adopcje stoja. Trzeba sie uzbroic w cierpliwosc. Psiaki urodziwe sa, tylko trzeba je doprowadzic do porzadku - wyczesac, wykapac to i domek sie znajdzie :) chociaz takie zabiegi pielegnacyjne to juz nowy domek powinien zrobic. Oczywiscie udostepniam na fb.[/QUOTE] Tylko psiaki nie mają czasu :( Pan w każdej chwili może pójść do więzienia, a wtedy psy do schronu... Zero telefonów z ogłoszeń, nawet takich głupich, tak źle to jeszcze nie było w adopcjach.
-
Powodzenia! :) Super, że się coraz lepiej dogadujecie.
-
[QUOTE=makot'a;21069167]Oj, jak tak daleko do wody to faktycznie nieciekawie... my mamy dwa zalewy w pobliżu - jeden 380m od mojego domu, a drugi jakieś 650m stąd :P Iść można i ulicą i lasem, jak kto woli :) No i w obu można pływać - owszem wędkarze są, ale nie są to typowe stawy rybne. Jeden z nich (tzw. Rejów) jest typowo rekreacyjny, z ośrodkiem wypoczynkowym itd., a drugi bardziej dziki (tzw. Piachy). Owszem, czasem tam woda zakwitnie, glonów masę, czasem się ponoć jakaś bakteria pojawi i po kąpieli można dostać wysypki, ale dopóki nie ma prawdziwego, nagłośnionego alarmu to sobie z tego nic nie robimy :D Wychodzimy z założenia, że co nas nie zabije, to wzmocni :evil_lol: Dziś poszliśmy na spacer na Piachy (mamy bliżej) i nieplanowanie się wykąpaliśmy :D Tzn. ja z Czesiem, bo Bartek ma rozciętą nogę (śmieci, grrr!), więc został na brzegu z pozostałą trójką moczybrzuchów, a my z Creskiem pływaliśmy :) Nitka też pływała, bo ją wniosłam do wody i chciałam sprawdzić czy popłynie (ostatecznie uznaliśmy, że nie mamy nic do stracenia, bo i tak nie wchodzi do wody i tak :diabloti: ) ... muszę kiedyś nagrać jak ona pływa, bo to istny kabaret :D Od dziś mówimy na nią Otylia Jędrzejczak :D Edit: A co do sierści Czenia - on JEST oskubany :diabloti: Chodzę za nim i łapię delikatnie w palce te kłaki, wyłażą bez żadnego oporu... a przynajmniej po domu mniej się tego wala :P Co najśmieszniejsze - on już jest łysy, bo zgubił sierść z szyi i brzucha... ale na plecach i karku ma jeszcze MASĘ kłaków :roll: Także ja chodze za nim i go "oskubuję", bo sam to się z tym do grudnia nie wyrobi w takim tempie :evil_lol:[/QUOTE] Taa, śmieci - Frotek i Hera mają rozcięte łapy, dziś była ewakuacja ze spaceru, bo Fro miał tylną łapę zalaną krwią... Okazało się, że to dość głębokie, ale małe nacięcie, ale krwi tyle, jakby mu łapa odpaść miała :roll: Także łączę się w bólu. Biedna Nitka, narażacie ją na zawał serca :diabloti: Ja też Herę skubię jak kurczaka, jej te włosy same nie wyłażą, ale jak ja pociągnę to lecą. Czasem siedzę przy niej i ją oskubuję :cool3: Bardzo to irytujące, ale nawet furmaster nie daje rady, bo te włosy siedzą nadal w skórze..:roll: No, to Cresilek będzie jeszcze bardziej łysy :diabloti:
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='evel']Chodziło chyba o to, że skutek był odwrotny do zamierzonego, więc po co tłuc psa smyczą, skoro i tak nie działa?[/QUOTE] Pewnie, żeby ukryć wstyd, że ma się agresywnego psa.. Ludziom jest głupio, że pies ich nie słucha, więc pokazowo go tłuką, "żeby nie było" :roll: Szkoda zwierzaka. -
Spacerek z NatiiMar :) Fro, Hera, Dhoro i belgi (zakochane na śmierć i życie we Frotku..):diabloti: [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-07-09 19.02.47.jpg[/IMG] Kto silniejszy?:cool3: [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-07-09 19.47.44.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-07-09 19.48.31.jpg[/IMG] I z dzisiaj, musiało być naprawdę gorąco, skoro Frosław zdecydował się na zamoczenie brzuszka ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-07-10 10.55.03.jpg[/IMG] Miłej środy :)
-
Cresil bez tej grzywy wygląda jak oskubany :evil_lol: Ważne, że mu chłodniej i lepiej :) Moje teraz na potęgę sierść tracą. Fajnie, że pływa! Hera moczy brzuch albo wchodzi do wody i przepływa w kółko i wychodzi. Nawet nad jeziorem jak wchodziłam do wody, to wolała raczej być na brzegu. Jak jest sucha to włazi się zmoczyć, ale już mokra nie ma ochoty wchodzić do wody ;) Frotek moczy łapki, chociaż ostatnio nastąpił mega przełom i zamoczył brzuch :diabloti: Chibi się chlapie jak głupek i łapie kropelki, a Luka ewentualnie zamoczy włoski na brzuchu :cool3: Kurczę, zazdroszczę wam wody, w której możecie się kąpać... U mnie najbliższa jest ponad 20 kilometrów stąd, więc wyjazd nad wodę to cała wyprawa ;) Mamy staw wodny, ale tam są ryby, staw jest bardziej dla wędkarzy i kąpać się nie wolno niestety.
-
Noo, to super :) Jest pewna zasada, która mówi, że dorosłemu psu wprowadzanemu do domu najpierw daje się dużo zakazów, nawet niepotrzebnych (np. zakaz wchodzenia na kanapę, zakaz wchodzenia do kuchni itd). W miarę, jak psa poznajesz i odkrywasz jego charakter, możesz stwierdzić na ile możesz mu pozwolić - i powoli dajesz mu przywileje. Jeśli pies okaże się zupełnie łagodną przylepką, to możesz z zakazów zrezygnować. Chodzi o to, że kiedy pies trafia do nowego domu, uczy się zasad w nowym stadzie. Ludzie zwykle wtedy są milutcy dla biednego pieseczka, a on uczy się:[I] aha, mogę wszystko, dostaję żarcie i głaskanie za byle co, jestem tu najważniejszy.[/I] Jeśli na wstępie pies dostanie jasny komunikat: [I]NIE ty tu rządzisz, musisz przestrzegać zasad[/I], to pies się dostosowuje, bo jest nowy. A jak się okazuje fajnym zwierzakiem, to można mu pozwalać na więcej :) Co do zabawek, spróbujcie zabawkę przypiąć do smyczy i ciągnąć po ziemi. Naprawdę jest niewiele psów, które się na to nie nakręcą, szczególnie jeśli wasz psiak ma instynkt pogoni za zwierzakami ;) Najlepiej sprawdzają się zabawki kudłate, imitujące jakąś opierzoną czy włochatą zdobycz. Wiem, że ciężko jest przekonać się i pokochać psa, który ma pewne takie niefajne odpały. Pamiętajcie, że on też próbuje się odnaleźć w nowej sytuacji, usiłuje zrozumieć, jakie jest jego miejsce i jak dziecko - bada granice. Fajnie, że już lepiej się zachowuje :)
-
No to najlepszego dla psiaków :loveu: Prawdziwą ucztę miały :p Ja ostatnio przegapiłam znaleziny Frotka w czerwcu, ale się o prezent na szczęście nie dopominał :diabloti:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Ja jeśli chodzi o sport, to sama lubię uprawiać - biegać, w coś grać, pływać kocham :p Ale oglądanie jest nuuuudneeee, ile można gapić się na ruszających się ludzi? Lepiej samemu się poruszać! :eviltong: [URL="https://lh5.googleusercontent.com/-2zAnWxDo9jU/UdmlEn7hSII/AAAAAAAALXw/N6tTvX5Qx0Y/s640/Ska%C5%82kowo.jpg"]https://lh5.googleusercontent.com/-2zAnWxDo9jU/UdmlEn7hSII/AAAAAAAALXw/N6tTvX5Qx0Y/s640/Ska%C5%82kowo.jpg[/URL] On ma naprawdę ogromny wdzięk osobisty :loveu: -
[quote name='kalyna']Tego pieska wcale nie widać w tej kryjówce :loveu:[/QUOTE] Ani trochę :diabloti: [B]Majkowska[/B] - to była kryjówka tymczasowa na czas przebywania na starym boisku, kiedy piesek uznał, że z bezchmurnego nieba na pewno lunie deszcz, będzie burza jak ta lala i w pieska strzeli piorun, jak to pioruny mają w zwyczaju :razz: W domu kryjówka jest w szafce koło śmietnika, za wieszakiem na ubrania, względnie w łazience ;) Kiedyś zakopała się na podwórku i ją w ulewie i naprawdę ostrej burzy wszędzie szukaliśmy :roll: [B]makot'a[/B] - kryjówki w sianie są najlepsze :razz: U nas siana brak niestety, więc mamy kratery między żywotnikami na podwórku. Szczególnie jak przychodzi znajoma ze swoim psem do nas na podwórko, to nagle w kundlach budzą się jakieś dzikie instynkty i kopią dziury razem z psim kumplem... :diabloti: Ostatnio śpię tak, bo znowu Hera uznała, że trzeba jednak mimo upału spać z pańcią... [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-07-08 07.03.49.jpg[/IMG] (Zwracam uwagę na nieodłączny atrybut Heratki, tzn. but :cool3:) W każdym razie zamówiłam sobie materac szeroki na 120 cm, może W KOŃCU uda mi się położyć prosto we własnym łóżku i nie budzić się z dziwacznie skrzywionym kręgosłupem :evil_lol:
-
[URL]http://i1076.photobucket.com/albums/w457/kalyna2/DSC_0243_zps14dff2cd.jpg[/URL] Ale wariat :loveu: Psiaki rozbawione są świetne :) Kociaki przesłodkie, jak to kociaki :loveu: Ja przy nazywaniu zwierzaków zwykle obieram jakiś motyw, np ostatnie kocięta u TZa zwałam Bułką, Rogalikiem i Bagietką ;) Poza tym są kotki: Louis (nie znaliśmy płci, więc taka nazwa-unisex), Misza i Kermit (miała być kotem...:eviltong:). Był jeszcze mój ukochany kocur - Trufel - przecudowny zwierzak. Z wyglądu typowy buras o piwnych oczach, ale charakter miał świetny i genialne pomysły, towarzyszył nam przy każdym ognisku czy posiedzeniu w ogródku ;) Niestety, odszedł nagle - jednego dnia był sztywny, obolały, a drugiego już nie żył :-( Nie zdążyliśmy go wziąć do weterynarza nawet. Niestety, historia kotów gospodarskich zwykle kończy się kiepsko. A może imiona z jakiegoś ulubionego filmu, serialu, książki? :) Np Merry i Pippin jak z Władcy Pierścieni :diabloti:
-
Ja bym kastrowała psiaka jak najszybciej. Jeszcze nie znam psa (w sensie - samca), który po kastracji by się nie wyciszył i nie uspokoił chociaż trochę. A czy psiak dalej Cię broni? Jak się zachowuje na spacerach? Spacery to neutralny grunt i najlepsze pole do budowania relacji z psami. Bawicie się z nim, ćwiczycie komendy? Pobawcie się choćby w tropienie, szukanie jednej z osób - Ty lub mąż się chowacie, a pies ma tą osobę znaleźć, szukanie zabawek w trawie i takie tam... Żeby pies kojarzył was z przyjemną aktywnością, ale jednak - pracą.. Mam nadzieję, że ta osoba okaże się odpowiednia :)
-
7 szczeniąt się urodziło jakimś cudem... Jutro zostaną uśpione :-( Makabra ogólnie. Pan niby znalazł Gosi dom, ma iść "do pilnowania", będziemy musieli to sprawdzić, bo jakoś... No niby nie na łańcuch, tylko z panem z ochrony by szła potem do domu, ale trudno mi w to uwierzyć. Z ogłoszeń zupełnie zero odzewu :(
-
Witamy się :) [URL="http://imageshack.us/a/img35/8600/3emd.jpg"] http://imageshack.us/a/img35/8600/3emd.jpg[/URL] O jaaa, jakie słodkie :loveu: [URL]http://imageshack.us/a/img16/1694/0xjb.jpg[/URL] Haha, władczyni żywiołów :cool3:
-
***Waldemarowy obłęd w ciapki czyli - Popyrtany Pointer Gallery ***
zmierzchnica replied to Majkowska's topic in Foto Blogi
Witamy się, bardzo śliczne i poczciwe psisko macie :loveu: Chorowania na weekend nie zazdroszczę, ale i takie rzeczy się zdarzają.. Dużo zdrówka :p -
[quote name='pcheelkaa']cudowna czwórka : )[/QUOTE] A dziękujemy :p [B]Majkowska[/B] - witamy, dziękujemy i zapraszamy :p A oto najlepsza kryjówka przed burzą, jaką kiedykolwiek widzieliście. Wykończona z pieczołowitością i dbałością o każdy szczegół. Żadna burza nie jest straszna, gdy kryjówkę zbuduje Lusława! [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-07-06 16.32.24.jpg[/IMG] No powiedzcie, czy gdybyście byli piorunem, strzelilibyście w TAK schowanego pieska? :loveu: