-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
[URL]http://www.dogomania.pl/forum/threads/243543-Dziwny-atak-u-suczki-przegrzanie-serce-padaczka-Pomocy[/URL] Taką "przygodę" mieliśmy wczoraj :( Myślałam, że nam Chibi już odejdzie... Dostała jakiegoś ataku, drżała, zesztywniała, wyglądała jakby umierała. Bałam się jak diabli, na szczęście nic się nie stało, ale co się wystraszyłam to moje :roll: Myślałam, że ją żmija ukąsiła czy coś. Człowiek się nieraz na psy wkurza, a dopiero krytyczne sytuacje uświadamiają, jak kruche jest życie tych naszych zwierzątek :shake:
-
[FONT=arial][SIZE=2]Witam, proszę Was o poradę. Wczoraj na spacerze moja suńka Chibi dostała dziwnego ataku.[/SIZE][/FONT][FONT=arial][FONT=arial][SIZE=2] Ma 5 lat, jest zdrowa, wysportowana. Przed tym atakiem sporo biegała, jak zresztą codziennie. Pobiegła na pole (w pełnym słońcu), potem buszowała po krzakach. Następnie podbiegła do mnie, zaczęła drżeć i ciężko dyszeć, wyglądała tak, jakby walczyła o utrzymanie się na nogach. Zaczęła podwijać łapy pod siebie, a jej wzrok zrobił się mętny, nieruchomy, jakby "martwy". Słabła w oczach, więc położyłam ją na ziemi. Chwilę drżała, dyszała, wyglądała jakby odchodziła [/SIZE][/FONT][/FONT]:shake:[FONT=arial][FONT=arial][SIZE=2] Jednak po 15 minutach atak ustał, suczka zaczęła oddychać spokojniej, wstała, choć trochę drżały jej mięśnie. Po kolejnych 10 minutach szła już w miarę normalnie, a nawet próbowała dalej biegać, na co jej nie pozwoliłam. Dzwoniłam do weta i powiedział mi, że to może być przegrzanie. Ale tak krótko to by trwało? Nie wiem teraz w sumie, co badać: serce, mózg, uznać to za przegrzanie? Pierwszy raz w życiu coś takiego jej się zdarzyło. Nie wiem nawet, jak reagować, gdyby się powtórzyło [/SIZE][/FONT][/FONT]:roll:[FONT=arial][FONT=arial][SIZE=2] Może macie podobne doświadczenia? [/SIZE][/FONT] [/FONT]
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Jak doskonale wiemy, każda skrajność jest zła :) Przestrzegamy dzieci przed obcymi, ale przecież nie chcemy, żeby bały się świata i uciekały na widok nieznajomych. Trzeba to wyważyć.. Dlatego tłumaczenie dziecku, że obcych psów nigdy się nie głaszcze, że zawsze się pyta właściciela czy można itd. przy jednoczesnym spotykaniu się z ludźmi z dzieciolubnymi psami - chyba załatwia sprawę. Na takim psie można pokazać, gdzie pieska można dotknąć, a gdzie nie wolno, bo nie lubi (głowa, ogon, łapy itp.) Ja miałam sytuację, że dwoje dzieci zaciągnęło babcię na psi festyn. Kobieta doprowadzała mnie do szału, bo cały czas zrzędziła, że psy pogryzą, że brudne kundle, że co te kundle w mieście robią, że agresywne, a w ogóle zimno i pada deszcz, naprawdę miałam ochotę ją zwymyślać, ale nie mogłam (miałam tam pokaz ;)). No to wzięłam te dzieciaki do roboty, żeby z Frotkiem robiły sztuczki, rzucały mu piłkę itd. Babci mina zrzedła, a jak coś zaczęła pod nosem to się ze starszym wnukiem śmialiśmy ;) Widać, że chłopak z rodziny psolubnej... Fajne są takie dzieciaki, którym można coś pokazać i wytłumaczyć. Generalnie zauważyłam, że do tego logiczniejsi są chłopcy - dziewczynki zwykle muszą pieska głaskać i nic nie daje tłumaczenie, że nie wolno, bo piesek nie chce itd. Ale może to tylko moje doświadczenia i płeć tu nie ma znaczenia ;) Co do komentarzy, dziś pani pytała o drogę do dentysty. Wytłumaczyłam jej z mamą, ona kiwała zamyślona... I nagle jakby się ocknęła, spojrzała na psy i zapytała: "A wy te psy sprzedajecie?" Ano pewnie, na salceson :diabloti: Nie wiem, skąd ludziom się to bierze, że jak ktoś chodzi z psem na spacer to "sprzedaje" (nigdy nie "oddaje") ;) -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']A to my mieliśmy przygodę w podobnym klimacie, choć nie przez ogrodzenie a przez próg ;). Organizowaliśmy urodziny mojego taty w restauracji. Mieliśmy zarezerwowaną jedną salę i obsługa nie widziała żadnego problemu w tym, żeby towarzyszył nam pies. W sąsiedniej sali były odprawiane chrzciny (tzn. nie chrzciny tylko biba po nich ;)). Jak to zwykle na takich imprezach - była spora grupa dzieci w różnym wieku, ale raczej małych. Dla dzieciaków był specjalny kącik z pluszakami, zabawkami itp. Dzieci wyhaczyły naszego psa i zaczęło się niewinnie - ciumkanie, nawoływanie. A że pies nie reagował, to nastąpiła eskalacja zaczepek aż do szczekania, drażnienia, warczenia. W końcu powyciągały te pluszaki i leżąc na podłodze chyba w piątkę wymachiwały do psa tymi zabawkami i szczekały. Wszystko przez próg, bo - kierując się jakąś pokrętną dziecięcą logiką - najwyraźniej uważały, że póki nie wejdą do pomieszczenia, to nie naruszą naszego "terytorium". Trwało to jakiś czas zanim nie postanowiłam po prostu zamknąć drzwi. Ale gdy tylko wchodzili kelnerzy, dzieci pojawiały się z powrotem. Przez cały ten czas nie zareagował nikt z dorosłych bawiących się w sąsiedniej sali. Mojego psa to nie rusza - on sobie leżał w odległości paru metrów i obserwował z zaciekawieniem to dziwowisko w progu, czasem nawet kręcił głową, jak go coś szczególnie zaciekawiło. No, taki darmowy program rozrywkowy. Ale tak sobie pomyślałam, że gdybym miała inny egzemplarz - taki który dałby się w końcu sprowokować do szczekania, to rodzice dzieci pewnie natychmiast zjawiliby się z pretensjami, co też pies robi w restauracji ;)[/QUOTE] Ja bym chyba te dzieci pogoniła, grzecznie, ale stanowczo ;) Na dzieciaki raczej działa to, że obcy dorosły coś im powie. Dzisiaj np. dzieci postanowiły gonić na rowerku moje psy (słyszałam, jak to ustalały między sobą:cool3:), więc jechały za mną ciągle, ale stanęłam, odwróciłam się do nich i powiedziałam "jedźcie przodem, proszę"... Ależ grzecznie pomykały :diabloti: Chibi panicznie boi się dzieci, więc takie zachowanie ich mi nie pomaga. Niestety, u dzieciaków zwykle brak reakcji = eskalacja zachowania.. Tak mi chłopak ok 6-7 lat psa zepsuł, bo zauważył, że pies się boi i zaczął rzucać butelką - w górę, spadała potem na ziemię z wielkim hukiem. Ochrzaniłam go, ale było za późno. Suczka do dziś panicznie boi się tamtego miejsca i dzieciaków w tym wieku..:roll: Ale to miłe, jak dzieciaki mówią do rodziców na nasz widok, że "idą pieski i też takiego chcą" i inne takie ;) Kiedyś jedna dziewczynka usiłowała namówić mamę, żeby dała jej prowadzić na smyczy mojego Frotka :lol: -
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
[quote name='filodendron']No to może taki sam mechanizm, jaki kieruje matkami, które na widok psa mówią do dziecka pokazując psa palcem - zobacz, piesek, zobacz, piesek ;) Mój tato też nieprawdopodobne rzeczy opowiada psu i utrzymuje, że jest rozumiany ;) Pewnie jakoś jest. Ja się tylko wkurzam, gdy to przybiera formę "no, malutki, no malutki, pójdziemy na spacerek (w tym momencie pies zaczyna wariować z radości, bo "spacerek" to słowo-klucz), pójdziemy na spacerek... jak wrócę z kościoła i wypiję kawę, no? cieszysz się? Cieszysz się, cieszysz" :D :D[/QUOTE] Ostatnio jak szłam z psami to babka stała na balkonie i wrzeszczała do córki na całą ulicę " Chodź tuuu! Psy, pieski, zobacz! Chodź, pieski idą!!!" :cool3: Ale osobiście przyznam, że nie lubię tego, bo taki wrzask na ulicy zwraca uwagę każdego przechodnia i wszyscy się potem na mnie gapią - powinnam chyba opłaty zbierać za darmowe pokazy chodzenia z psami na smyczy :diabloti: Często efektem jest też dziecko, które na widok psa wrzeszczy hau-hau! Fakt, że moje psy na to leją, ale widziałam jak dzieci "szczekały" na burki za płotem, które sobie na tak jawny "atak" mało płuc nie wypluły. Jakby furtka była uchylona to nie byłoby wesoło - chyba lepiej dzieciaki uczyć, żeby nie prowokowały psów specjalnie. Dziś byłyśmy z mamą z naszą czwórką na spacerze i podeszła pani, czy my może mamy schronisko. Pytała całkiem serio, bo ona oddała do schronu psa na przechowanie, bo nie ma w okolicy hotelu i myślała, że może my byśmy jej psa mogły przetrzymać jak ona wyjeżdża :razz: Co tylko wskazuje, jaka jest świadomość na temat schronisk w społeczeństwie - jakby schronisko polegało na spacerowaniu z psami po mieście, to byłoby fajnie ;) -
JUŻ W DOMU! Łatek adoptowany :) Proszę o przeniesienie.
zmierzchnica replied to zmierzchnica's topic in Już w nowym domu
Łatek ma dom! :multi::multi::multi: Państwo zgłosili się z mojego miasta, znaleźli ogłoszenie na tablica.pl (ciągle je odświeżałam). Dziś Łatek był wykastrowany i od razu trafił do nowych właścicieli. Bardzo fajni ludzie, dom z ogrodem, Łatek będzie sypiał w pomieszczeniu gospodarczym i biegał luzem po podwórku - czyli tak, jak sobie dla niego wymarzyłam, bo on się nie nadaje na psa "mieszkaniowego" :) Będzie miał najwięcej swobody w całym swoim życiu :) Ludzie zakochani w zwierzętach i blisko mnie, więc będę zaglądać. Myślę, że Łaciu miał ogromne szczęście, tak prawie po roku znaleźć dom. Tak więc z trójki łańcuchowców Tosia i Łaciu są w domu. Tosia jest rozpieszczona do granic możliwości ;) Tylko Tina mi leży okropnie na wątrobie. Sunia ma około 12 lat... Większość życia była w domu, potem jak do właścicielki trafiły kolejne psy, Tina razem z nimi poszła na łańcuch. Teraz została sama na tym łańcuchu :-( To taki cudowny, kochany pies. Nie wezmą jej już z powrotem do domu. Wiem, że dla tak starego psa nie ma szans na dom, ale przykro mi, że resztę życia spędzi tam sama... Zrobię jej zdjęcia i ogłoszenia, ale bez większych nadziei na sukces. Tinka: [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/PhotoS-0208.jpg[/IMG] Problem w tym, że Tinka nie ma kłapciatych uszek i słodkiego pyszczka, na pierwszy rzut oka przypomina małego ONka czy coś w tym stylu. Wygląda raczej poważnie i mało zachęcająco. Ale a nuż kogoś kusi taki pychol... Dla niej byłoby najlepiej wrócić do domu, gdzie już mieszkała, u swoich właścicieli. Ale oni już przyzwyczaili się, że pies wisi na łańcuchu, więc Tina nie ma raczej na to szans :roll: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Mój pies (20kg) radzi sobie z 2-3 metrowymi płotami bez problemu. Myślę, że większość psów dałoby radę z ogrodzeniami, tylko nie wiedzą, że się da ;) Ja też unikam dzieci jak ognia, gdy jestem z psami. Hera lubi dzieci (o dziwo), Frotek też, mniejsze suczki znoszą, ale nie chcą dłuższego kontaktu. Ale jak do mnie leci stado 5-6 dzieciaków z wrzaskiem "pieskiiiii!" to mnie w żołądku ściska, bo sama (będąc psem) bym je pewnie pogryzła - ewidentnie to na atak wygląda. Szlag mnie trafia na nieodpowiedzialność ludzi, bo potem znowu głośno o "psach mordercach" i "agresywnych kundlach, które muszą mieć non stop kaganiec":roll: Ciekawe, że jak byłam w Irlandii, to nie widziałam agresywnego psa ani choćby namolnego do obcych - równie rzadko widywałam psy na smyczy, większość była luzem ;) No i niestety, jest jak piszecie: ludzie nie mają zielonego pojęcia ani o swoich psach ani o psach ogólnie. Właściciele nie umieją czytać swoich zwierząt, ja znam je lepiej niż oni. Spotykam właściciela z psem, człowiek wmawia mi, że jego pies nie lubi innych - a pies czasem lata luzem i bawi się z moimi aż miło. I na odwrót, pies jest sztywny i podenerwowany, a pani pieje, że on tak lubi pieski :roll: Dotyczy to też niestety ludzi niezapsionych - strasznie brakuje mi pod tym względem edukacji. Co najmniej raz dziennie mam taką sytuację: idę z psami, ktoś mnie mija i nagle odskakuje ze strachem. Jedzie na rowerze, widzi psy i schodzi z roweru tuż przed psimi pyskami. Albo zatrzymuje się na środku chodnika i wgapia się w psy ze strachem - ani ominąć, ani jakoś przejść, a wzrok prowokuje psy (do powąchania, no bo tak przecież robią psy, które chcą kontaktu: zatrzymują się w jakiejś odległości i patrzą). Możemy mówić, że oni nie muszą się znać na psach - oczywiście. Ale jest tu trochę jak z autami: ja nie muszę mieć prawa jazdy i nie muszę się znać na autach, bo to przecież kierowca jest tym potencjalnie niebezpiecznym i to on musi uważać... To wcale nie znaczy, że mogę przechodzić po ulicy gdzie chcę, wchodzić pod auto i wymagać, żeby mnie każdy omijał. I wydaje mi się, że z psami jest tak samo - żyjemy w takich, a nie innych warunkach i musimy wziąć w ręce swoje bezpieczeństwo, a nie uważać się za święte krowy. (Co nie zmienia faktu, że psy nieobliczalne, agresywne i skłonne do gryzienia powinny być albo usypiane albo pod maksymalną kontrolą). -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Luzia']Znam takich co uważają że i ONka nie trzeba nic uczyć, bo one przecież tak mundre są że uczą się same :diabloti:[/QUOTE] Oj, niestety to przekonanie jest niebezpiecznie częste :shake: Ostatnio moja znajoma z roku polecała innej osobie (która psów się raczej boi i się zastanawiała, bo dziecko chce) właśnie owczarka niemieckiego. "Bo go tresować nie trzeba, on sam z siebie wszystko umie! Miałam takiego jak byłam mała, nie był szkolony i wszystko umiał!". Nie pomogły moje tłumaczenia, że skoro była mała to nie pamięta, że pewnie pies był czegoś uczony, poza tym każdy pies jest inny i bla bla bla... Dowiedziałam się, że jestem przemądrzała, a ONki są cudownymi psami i tyle. Będzie bardzo milutko jak się komuś takiemu trafi ON w wersji teraźniejszej - niestabilny histeryk :diabloti: -
Też tak myślę :) Tylko w schronie ciężko poznać charakter psa, z najspokojniejszego psiaka w boksie wychodzi diabeł, a z pełnego energii - totalny domowy kanapowiec. Co nie zmienia faktu, że to super, że planujesz psiaka po przejściach ;) Tylko niestety one mają tendencję do lęku separacyjnego, co objawia się właśnie niszczeniem czy szczekaniem/wyciem. W schronisku nie poznasz, czy pies jest lękowy czy nie, niestety... Więc może pomyśl nad psiakiem z DT? Taki, który będzie już pod kątem lęku separacyjnego sprawdzony? Dużo psów już wyadoptowałam i 3/4 miały problem z zostawaniem w domu :shake:
-
[quote name='prochu']Dziękuję ci bardzo za radę :klacz: To nie jest tak że chcę wziąć drugiego psa po to żeby tylko Dolek miał towarzystwo ale ja zawsze chciałam mieć stadko psiaków (moje marzenie to trójka kudłaczy ale zacznę od dwóch) Pytanie o niszczenie to bardziej dla mojej mamy zadałam bo ona się tego strasznie obawia że będzie jeszcze gorszy bałagan. Nie chcę brać też psiaka teraz, doskonale wiem że najpierw muszę dobrze wytresować Dolisia i taki mam plan ;) bo wiem ze mamy jeszcze troszkę problemów (komendy zna dobrze ale jeszcze musimy poćwiczyć to jak Dolek ciągnie jeżeli zobaczy drugiego psa i muszę do końca skorygować to jak szczeka jeżeli ktoś dzwoni do drzwi) Psiaka planowała bym wziąć raczej pod koniec lipca, sądzę że to optymalny czas bo psiak ma czas na oswojenie się, poznanie nas a ja będę miała czas żeby nauczyć nowego psiaka zasad panujących w domu i poza nim a także jakichś komend- wiadomo wakacje i nie muszę chodzić do szkoły. Jeszcze raz dziękuję za cenne rady :lol:[/QUOTE] Szczególnie usłuchanie na spacerze trenujcie, bo to najtrudniej wypracować, jak się ma więcej niż jednego psa - wiem z doświadczenia ;) Mimo wakacji od początku ucz psy, że zostają same, bo jak najpierw poświęcasz im 100% czasu, a potem nagle - znikasz, to dopiero się pojawiają problemy. Moim zdaniem fajnie mieć stadko psów, ale też jest trudniej - pamiętaj, jakiekolwiek Twoje wycieczki, wyjazdy, podróże, a potem np wyjazd na studia czy praca to obciążenie dla pozostałych domowników. Przyznam, że ja z ciężkim sercem wyjeżdżam gdziekolwiek, kiedy mam psy zostawić, co najmniej jednego zwykle biorę ze sobą, żeby mamie problemu nie robić... Jak zostaję dłużej na zajęciach na studiach to samo, ciągle się martwię o psy ;) Z jednym jest łatwiej, bo wiesz, że nawet osoba totalnie nie znająca się na psach sobie poradzi z krótkim spacerem na siku ;) A myślisz o szczeniaku czy o dorosłym psie? Może najpierw weź psa na DT i zobacz, jak to Wam wyjdzie?
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
To jest niekończąca się historia ;) Właściciel małych psów nie znosi dużych, właściciel dużych nie znosi małych. Fakt, że ja osobiście mam mniej problemów jaki idę z małymi (12 kg i 15 kg) sukami, niż jak idę z dużymi (ponad 20 kg). Mniej psów podbiega do małych, mniej jest napastliwa czy agresywna, ludzie też jak idę z małymi to jakoś bardziej je ignorują. A do większych zawsze psy podbiegają, częściej się rzucają, ludzie komentują, cmokają czy próbują głaskać. Jakoś chyba małe psy się mniej w oczy rzucają i to dlatego :diabloti: -
Drugi pies to temat rzeka, ale postaram się jakoś odpisać... Osobiście mam 4 psy. Nie wyobrażam sobie mieć tylko jednego, dla mnie dwa to minimum ;) Ale to też dużo pracy i trzeba o tym pamiętać. Po pierwsze: pierwszy pies musi być usłuchany, żeby brać drugiego. Musisz umieć go odwołać, gdy jest luzem, a także uspokoić, jeżeli się ekscytuje i ciągnie do innych psów. Drugi pies przejmie złe zachowania, a jeżeli Twój jest nieusłuchany, ale w kooońcu wróci, to drugi doda mu pewności siebie i nie wrócą nawet przez kolejne 20 minut (znam takie przypadki ;)). Jeżeli nie masz z tym problemu, to super. Kolejna rzecz to szczekanie czy wycie w domu - nieszczekliwy pies załapie od drugiego szczekanie i nagle masz dwa szczekliwe :diabloti: U mnie jak jeden zaczyna koncert i go uciszę, to zaraz drugi wtóruje, odzywa się trzeci i tak to leci. Trzeba być bardzo stanowczym i konsekwentnym w wychowaniu większej ilości psów. Po drugie: z zostawaniem samemu jest bardzo różnie. Czasem drugi pies staje się towarzyszem pierwszego i jest spokojniej, a czasem wcale to nie ma znaczenia. U mnie każdy kolejny pies miał lęk separacyjny na początku i towarzystwo nic nie dawało. Frotek mimo towarzystwa dwóch suk próbował za mną uciekać przez okno (dachowe...), Hera pół roku po wzięciu wyła jak tylko wychodziłam - a obok były 3 inne psy :roll: Nie ma tutaj zasad i wzięcie psa tylko po to, żeby pierwszy przestał świrować sam w domu, moim zdaniem odpada. Po trzecie: na spacerach na pewno właściciel musi się bardziej postarać, by psy chciały na niego w ogóle zwrócić uwagę. Szczególnie, jeżeli oba zwierzaki są zabawowe i rozbrykane. Czasem wskazane są spacery oddzielne, żeby psy zauważyły, że nie tylko ten drugi jest towarzyszem zabaw ;) Więcej szkolenia, skupiania uwagi, komend, a mniej brykania bez kontroli gdzie psy chcą i jak chcą. Można się psom chować, uciekać, nagradzać za pogoń za sobą. Ćwiczyć sztuczki, rzucać zabawki. Ale jeżeli komuś się marzy, że ma psy, które bawią się ze sobą i on już nie musi nic robić, to cóż - odradzam. Znam takie psy, puszczone luzem mają właściciela pod ogonem, bawią się, pobiegają do innych psów, a jak wrócą po pół godzinie do wyczerpanego wołaniem i wrzeszczeniem pana :diabloti: to i tak jest dobrze... Podsumowuję ;) Jeśli masz w miarę usłuchanego psiaka, z którego posłuszeństwem ogólnie nie masz problemów, to rozważ wzięcie drugiego psa - ale raczej spokojnego, statecznego zwierzaka z DT, a nie szczeniaka. Szczyl podłapie wszystko od Dolisia i będą razem radośnie rozwalać chałupę. Jeśli wiesz, że masz z Dolisiem problemy, to lepiej najpierw je rozwiąż, a potem bierz drugiego psa. Wierz mi, to potem się ciągnie przez cały czas, problemy nie mijają, a nasilają się z ilością psów :roll: Ja głupia nie odczuliłam mojej najstarszej suki nienawiści do psów rasy husky (jeden się na nią rzucił). No i teraz całe moje wesołe stadko nie znosi husky. Umiem je opanować, jak każę siąść i czekać, aż haszczak przejdzie to czekają (choć sztywno i niechętnie). Ale duużo pracy mnie to kosztowało (i nerwów)... Także poważnie się zastanów ;)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
U mnie wczoraj typowa sytuacja z joreckiem: babcia siedzi na ławce, yorkopodobne cuś luzem. Idę z dwoma mniejszymi suniami. Jorecek widzi nas i z wrzaskiem podlatuje, biegnie za nami i szczeka. Co na to staruszka? Ano... "DUŻY! Duży! Uciekaj, duży! Duży pies! Zagryzie cię! Duży!!!" i tak cały czas. Wrzeszczy tak za każdym razem, kiedy jej pies podbiega do innych psów i się na nie rzuca :roll: Dodam, że jej pies ma na imię Kuba, a nie "Duży" :diabloti: No i rozumiem, że wg babci na małe psy jej jorecek może się rzucać, a na duże nie, bo mu zrobią kuku? Oj, a jak ja mam czasem na to ochotę... No ale moje psy nie reagują na niego, więc olewam sprawę ;) Jak szłam raz z przerażonymi tymczasowiczkami to nie byłam miła. -
Właśnie moje psy są zakroplone Fiprexem i mnie przeraziło, że nic to nie dało.. Kurczę, z cała 4 nie jest za fajnie kupować co miesiąc drogie spot-ony na kark, a spray Fiprex nam starczał na cały sezon kleszczowy. Ktoś używa Frontline'a? Działa jeszcze? Też jest w sprayu i się nad nim zastanawiam. A jak z obrożami Kiltix a spaniem z psem, głaskaniem itd? Rozumiem, że pies powinien mieć obrożę też w domu cały czas? Czy zakładacie ją tylko na spacer? PS. na zooplusie zachwalają jakiś eko produkt o nazwie Exner Petguard, używał ktoś? średnio jakoś wierzę w naturalne odstraszacze na kleszcze...
-
Najdziwniejsze komentarze dotyczace waszych psów :) [2]
zmierzchnica replied to dog_master's topic in Wszystko o psach
Mój znajomy z przekonaniem wczoraj opowiadał, jak to widział program o psach po kastracji, gdzie psy ze sztucznymi implantami były bardziej pewne siebie, a psy bez - bardziej "skryte" :mdleje: Jestem ciekawa jaki to program, w każdym razie na szczęście u nas weci nie wszczepiają implantów dla podniesienia ego psów (a raczej właścicieli)... -
Ja ostatnio przeżyłam... Hm. Antydyskryminację chyba :diabloti: Ale szczerze mówiąc, wcale nie było mi miło. Coś ćwiczyłam z psami (Herą i Frotkiem, dwoma szorściakami) na trawiastym placu, kiedy podjechały do mnie dwie panie z pieskiem, chyba buldożkiem francuskim. Zapytały mnie, co to za rasa. Nie wiedziałam, o którego chodzi, ale mówię, że to kundle. Pani 1: Jak to kundel! On rasowy na pewno jest. (wskazuje na Frotka) Ja: Nie wiem, przygarnęłam go z ulicy, to kundel po prostu. Pani 1: No ale to nie znaczy, że to kundel! Może być rasowy! Ja: Szczerze mówiąc, mało mnie to obchodzi. Pani 1 (już oburzona): Ale to ciekawe! Ja: Co mam pani powiedzieć? Nie wiem, ciekawe. Pani 1: Ja tam myślę, że on jest rasowy. Pani 2: Właśnie! To na pewno nie jest czysty kundel! :mdleje: Ano, czysty to on nie był, łapy czarne jak smoła od kopania dziur :evil_lol: Panie były jakoś nachalne i bardzo oburzone, że ja nazywam mojego psa kundlem, potem sobie go oglądały z daleka jakby chciały mi go ukraść :cool3: A co w tym złego, że kundel? Jeżeli nie jest rasowy to jest gorszy? Taka była wymowa całej tej rozmowy. Jakbym obrażała mojego psa, mówiąc, że to mix. Ale mnie to nie rusza - Frotek tuż po fryzjerze jest "rasowy" i "śliczny" wg przechodniów, a jak zarośnie, staje się "brudnym kundlem" :diabloti: Frota wygląda tak, żeby nie być gołosłowną:
-
[B]trabeska [/B]- Hera też kółeczko i tyle ;) Jak pływałam razem z nią w jeziorze to nie była szczęśliwa, że musi za mną do wody włazić - raz się zmoczy i starczy ;) [B]marta.k9080 [/B]- w sklepach jej nie widziałam, ale na pewno w przystępnej cenie jest na zooplus. pl :) [B]Ty$ka -[/B] to u Was coś wiosna spóźniona! :) Ja wczoraj niechcąco odnalazłam ukrytą w lesie polankę pierwiosnków, coś pięknego :loveu: A część kwiatów to wręcz już przekwita... No, jak lubi kombinować to może mu się spodobać :) Choć Luka też sobie saszetkę otworzy, nawet śmietnik otworzy i kość ukradnie, ale zabawka to nieeee :evil_lol: Teraz jest tania ta zabawka: [URL]http://www.zooplus.pl/shop/psy/zabawki_szkolenie_psa/interaktywne[/URL] No i jest też dla kotów przewidziana :)
-
Gratuluję fajnego spaceru :p Moim psom czasem układam przeszkody z patyków, czasem nawet im się chce skakać :diabloti: U mnie w lesie spotykam głównie sarny i czasem lisy... O kaczkach nie wspominam, bo one nawet już chadzają po chodnikach w centrum miasta :cool3: Miłej niedzieli! :)
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[quote name='Diana S']Na pewno facet chory pychicznie :)[/QUOTE] Właśnie problem z tym, że niekoniecznie.. Ludzie, którzy wydają się całkiem normalni i fajni, na widok psów głupieją - zachowują się idiotycznie, cmokają, szczekają na psa, tupią albo krzyczą. Ile miałam przypadków dziadków z wnukami, którzy szczekają na moje psy... Że dzieciaki to rozumiem, ale to już jest przesada :cool3: -
Myślę, że skoro dobrze Wam się żyje, to nie ma potrzeby szczególnych zmian :) Jeśli chcesz ją nakręcić na jakąś pracę, to naucz sunię aportowania, a potem pobawcie się w tropienie - większość psów to lubi. Na tym forum jest dużo wątków, gdzie opisują, jak to zrobić. (Przypominam, że niewiele psów aportuje same z siebie, większość musi być tego nauczona - np wszystkie moje psy). Ewentualnie możesz chować smakołyki w różnych miejscach (np. na gałęziach drzew itd). Tylko to nie jest dobre dla psów, które mają tendencje do zjadania różnych paskudztw na spacerze. No i nie sugeruj się tymi "hierarchiami" i takimi tam, sama widzisz, że nie musisz psu okazywać "dominacji", żeby był normalny i fajny. Takie nachalne pokazywanie psu "kto rządzi" zmniejsza jego pewność siebie, a bywa, że dodatkowo psa zestresuje. Pies jest fajny i nie ma sensu na siłę czegoś zmieniać i psuć tego, co jest dobre :)
-
[quote name='Ty$ka']O rany, ile już kwiatków macie :) U nas dopiero wiosna się zaczyna ;PP Podoba mi się Frotek obcięty :). Jestem ciekawa jakby wyglądała Luka :lol: A o zabawce muszę pomyśleć - może chociaż ją mój dureń polubi? ;)[/QUOTE] Peeełno kwiatów u nas :) Zawilce, kokorycz, jaskry, złocie, do wyboru do koloru ;) No i nieśmiertelne fiołki, pięknie w parku pachnie :loveu: Zależy, czy Morus lubi kombinować czy nie i czy raczej woli się wysilać czy wszystko dostać ot tak ;) Luka tej zabawki nie lubi, nie chce jej się myśleć, kminić, woli pożebrać o coś albo dać sobie spokój niż poszukać jedzenia. Za to reszta stada bardzo ją lubi :)
-
Zuzu, Raven, Hunter i koty plus inne potwory. Zapraszamy
zmierzchnica replied to evel's topic in Foto Blogi
To raczej ten kociak wygląda, jakby chciał zabić Zu :diabloti: -
I ulubiona zabawka (zdjęcia sprzed trzech dni i Frot jeszcze ma kłaki) ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-22 08.49.41.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-22 08.51.03.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-22 08.59.21.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-22 09.02.48.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-22 08.55.46.jpg[/IMG] Z tego co widziałam, to ta zabawka jest teraz za 2 dychy na zooplusie, polecam, bo psy ją bardzo lubią. Mówiąc psy, nie mam na myśli pewnego kudłatego szopa, któremu się nie chce wysilać i szukać jedzenia - woli iść i jęczeć bratu o buraka albo marchewkę...:roll::diabloti: Swoją drogą, Frotek po obcięciu jak zawsze dostaje szajby. Wczoraj na wieczornym spacerze postanowił pobawić się Herą. Biegał wokół niej, zaczepiał ją, ona biedna zdezorientowana próbowała go gonić... Wtedy on postanowił nad nią przeskoczyć. Źle wycelował, wylądował na jej grzbiecie i jechał tak na niej przez chwilę, wołając "łu-łu-łuu!" :mdleje:Tak głupiego widoku dawno nie oglądałam :diabloti: Miłego weekendu ;)
-
[B]marta.k9080 -[/B] Stadko fajne, potwierdzam :cool3: [B]trabeska [/B]- w końcu im się chce pluskać, jak jest gorąco ;) Pływać to niet, ale pomoczyć łapki można ;) [B]Ty$ka [/B]- no właśnie się nie sypią, choć powinny. Frotek był u groomerki obcięty i wytrymowany, więc ok. Hera ma tak głupią sierść, że jej wychodzi, ale zostaje w skórze - muszę ją skubać jak kurczaka, całymi kępkami włosów :roll: Za to Chibi i Lusia wyraźnie mają dość upałów, ale jakoś sierść im nie wychodzi, mają jeszcze zimowe i gęste futerko.. Może czas fruwających kłaków i włosów w lodówce jeszcze przed nami :evil_lol: Fakt, że Neruś jest świetnym psem, uwielbia gości, akceptuje koty, nawet nie pomyśli, żeby pogonić kurę czy kaczkę, jest bardzo karny sam z siebie ;) I uwielbia się szkolić i uczyć czegoś nowego, w przeciwieństwie do moich burków :diabloti: Teraz kundlice w kwiatkach :diabloti: [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-21 10.10.41.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-21 10.11.20.jpg[/IMG] [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-21 10.16.27.jpg[/IMG] Chłodzenie ;) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-22 15.00.16.jpg[/IMG] Fro ogolony (wcale nie jest zadowolony.. głupol nie wie, że z kłakami w te upały męczył by się okropnie :roll:) [IMG]https://dl.dropboxusercontent.com/u/9186601/Psiaki/2013/2013-04-24 11.04.49.jpg[/IMG]
-
Gamonius pospolitus i kotus bezmózgus do potęgi drugiej :D
zmierzchnica replied to Ty$ka's topic in Galeria
Ale u was strasznie dużo tych psów luzem... Ten Puszek to jakiś pański pies, biegający samopas? Szkoda szczeniaka, żeby źle nie skończył :roll: U nas już psy luzem jakoś nie latają, wyłapują je od razu. Ale biorąc pod uwagę ilość fajnych psiaków, które ostatnio zginęły pod kołami, to się cieszę, trafiają do dobrego schronu. Co do podobieństwa, ja myślę, że część genów warunkujących wygląd i zachowanie jest ze sobą sprzężona - dziedziczą się razem ;) Bo znam dużo psów podobnych z wyglądu do moich psów i część cech się zgadza. Np. Luka ma swojego sobowtóra Stefana, który na 100% nie jest spokrewniony z nią, a zachowania i wygląd mają identyczny :p Znowu znajoma przygarnęła sukę podobną do Chibi z Opola, a Chii jest spod Wrocławia - niespokrewnione, a szczekają tak samo, ta sama nieufność i nawet wyraz pyska ;) Co do tego, że Morus jest taki "stary" w zachowaniu - u mnie było podobnie z Luką. Miała 3 lata i spoważniała strasznie, a mnie szlag trafiał, jak chciałam ćwiczyć i bawić się z nią... A tu nici, bo ona sobie leży, na spacerze skubie trawkę i takie tam. Kolejne psy ją rozruszały nie do poznania, teraz to najbardziej zabawowy pies, domaga się piłeczki i zaprasza do zabawy (a ma 8,5 roku!) ;) Może stado ją ośmieliło, a może pojawiła się konkurencja o człowieka i dlatego tak, nie wiem, ale nie narzekam :cool3: 80 zł za fryzjera to niedużo, u mnie jest 70 zł za wykąpanie psa, a za strzyżenie od 100 do 180 ;) Dokarmianie to zmora każdego psiarza, powiedz komuś, żeby się nie nabrał na te "wielkie głodne oczy" :roll: Nadwaga u psów dla wielu osób to abstrakcja, a nawet jeśli uznają to za problem, to co z tego - skoro pies chce jeść. Widać lubi :diabloti: Może skoro wiesz, że go dokarmiają to zmniejsz dawkę, którą sama dajesz? Wypytaj czy coś mu dawali i zacznij go karmić na wieczór - jak będziesz wiedziała, że dużo jadł, to mu dasz malutko, jak nikt mu nic nie da akurat, to więcej... Może to coś da.