Jump to content
Dogomania

zmierzchnica

Members
  • Posts

    5174
  • Joined

  • Last visited

Everything posted by zmierzchnica

  1. Moim zdaniem nie mają tam nic, to by wiele tłumaczyło :diabloti: Dzisiaj fajny obrazek - pan wędkarz śpi na swoim krzesełku nad wodą, a jego piesek lata luzem i zaczepia wszystkich :cool3:
  2. [quote name='Talia.']Ja bym cos powiedziała temu człowiekowi...wkurzają mnie tacy ludzie.[/quote] Oj, mnie też :mad: Ale byłam zajęta uspokajaniem swoich psów, szczególnie jedna z suk, szczeniak jeszcze i "działkowiczka", strasznie się ludzi boi, więc pan mi (i jej) tylko zaszkodził :shake:
  3. Dzisiaj jakiemuś człowiekowi pies podbiegł do moich suń. Koleś przybiegł, zaczął się na swojego psa wydzierać, klapsy mu dawać, gonić, oczywiście pół metra od moich psów, które były krańcowo przerażone agresją w wykonaniu tego człowieka :shake: Lepiej żeby dał się spokojnie psom obwąchać, bo jego jest w miarę normalny i nasze psy się znają.. Dlatego czasem wolę psy luźno latające niż te z właścicielami :razz: Ale zaznaczam, czasem ;)
  4. Justynaz87 - sądzę, że gdzieś daleeeeko był onek, ale to w większości psów ;) Pyszczek rzeczywiście terierowaty. A to małe, jak myślicie? :cool3: Mam od miesiąca i najbardziej mi zająca jakiegoś przypomina, przynajmniej z zachowania :cool1: [IMG]http://img292.imageshack.us/img292/9828/s6002312dx0.jpg[/IMG] [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/7423/dsc00632bt6.jpg[/IMG] [IMG]http://img55.imageshack.us/img55/5216/dsc00642uq5.jpg[/IMG]
  5. Jak widać, jeśli chce się psa zostawić przed sklepem, to najlepiej na jakimś byle jakim sznurze :cool3: Może wtedy nikt się nie pokusi :diabloti: Oczywiście, można z przywiązywania zrezygnować całkiem, niech postraszy dzieci:loveu:
  6. [quote name='Rinuś'][B][I]Może ktoś tylko chciał wyposażenie...bez psa :p[/I][/B][/quote] Ukraść psa, żeby zabrać mu obrożę i smycz? :cool3: Pomysłowe, ale trzeba przyznać, możliwe :diabloti:
  7. U mnie ostatnio ktoś prawie ukradł psa sprzed hipermarketu. Zaczął go głaskać i wziął ze sobą na smyczy i obroży. Pani wybiegła, wszędzie szukała, nagle pies wrócił, ale bez wyposażenia. Dzięki niebiosom, że się wyplątał z obroży... Nie wiem czy był jakiś w typie rasy czy co, opowiadał mi to pan spod budki ;) Ale przed tym hipermarketem ostatnio mnóstwo kundelków zaginęło (a przynajmniej wiele ogłoszeń widzę). Mam nadzieję, że to przypadek...
  8. Będziemy pamiętać. Oby znalazł domek w tym czasie...:shake: Wrzucę zdjęcia, kto chce, to poogląda ;) Tak było na początku: [IMG]http://img168.imageshack.us/img168/5888/s6002311sb9.jpg[/IMG] Tak jest teraz: [IMG]http://img510.imageshack.us/img510/7423/dsc00632bt6.jpg[/IMG] Zabawa [IMG]http://img517.imageshack.us/img517/7103/dsc00634dt4.jpg[/IMG] Obserwacja :cool1: [IMG]http://img171.imageshack.us/img171/1393/dsc00643do9.jpg[/IMG] Węszymy [IMG]http://img55.imageshack.us/img55/5216/dsc00642uq5.jpg[/IMG] Na razie na tyle :razz: na razie największym problemem jest lęk przed ludźmi, a zwłaszcza mężczyznami, doprowadzający czasem aż do paniki... Miejmy nadzieję, że mała się oswoi także z tym, że ludziom zdarza się jednak chodzić po ulicach i nie zagrażać jej zbytnio :cool3: Miejsc, gdzie jest dużo ludzi, na razie unikamy, chodzimy z dala od spacerowiczów, żeby mała oswoiła się powoli z widokiem ludzi, z tym, że jest ich dużo i "wypełniają tło". Czasem trudno jednak przewidzieć, skąd wyjdzie człowiek, a każde "o jejku jaki piesek no chodź do mnie" to dla małej spore przeżycie i powoduje chęć natychmiastowego powrotu do domu. Czasem człowiek przejdzie i możemy spokojnie iść dalej, ale niekiedy to dla niej za dużo i kieruje się w stronę domu, piszcząc :shake: Biedna jest wtedy. Cóż, pozostaje nam oswajać ją cierpliwie i pomagać w poznawaniu świata ;)
  9. Od razu widać, że to siostry ;) cudne sunie i mają cudny domek :loveu:
  10. Żeby wstawić zdjęcie musisz mieć je na jakimś serwerze (np. imageshacku), potem w okienku odpowiedzi klikasz w ten żółty obrazek góry (chyba:cool3:) i wstawiasz bezpośredni adres do zdjęcia ;) W razie czego parę zdjęć wyślij mi na maila [email][email protected][/email], ja je wstawię ;) To super, że wszystkie szczeniaki znalazły cudowne domy :loveu:
  11. [quote name='Edi100']Oj to czekamy niecierpliwie:loveu: Przykro mi z powodu kanapy:([/quote] Co tam kanapa ;) Nie widać tego, mała się chowa pod spodem i od dołu trochę (może trochę bardzo :cool3:) ją podgryza :diabloti: Jej radość i szaleństwa rekompensują straty materialne :loveu: Biedne te warszawskie szczeniaki :-(
  12. Więc tylko Lolek czeka? Żeby mu się poszczęściło w końcu... I biedny ten czarny staruszek :( Ale teraz jest mu lepiej, nie musi cierpieć... To ja napiszę jak u nas. W zasadzie to na Laurę mówimy Chibi, znaczy to po japońsku krasnal i opisuje ją bezbłędnie :cool3: Mała robi się jasna. Ma pasma jasnej sierści, takiej jak miał Agrest. Może jeszcze się z niej zrobi biały pies, kto ją tam wie ;) Wychodzimy powoli na spacerki w raczej niezapsione miejsca. Luka pomaga swojej wychowance w zrozumieniu świata i uczy ją przełamywać strach przed ludźmi - bo tylko ich mała boi się tak naprawdę. Samochody, ciężarówki, huki to nie problem, tylko ludzie są straszni i źli. Jak jesteśmy razem na spacerze w miejscu bez obcych to obie suki świetnie się ze sobą bawią, przepychają. Oczywiście na razie nie spuszczam ich obu beztrosko, ale są tu miejsca ogrodzone, gdzie obie mogą się wyszaleć (szaleją też w ogródku, rzecz jasna :loveu:). Mała kocha psy. Szczególnie duże. I owczarkowate. Dzisiaj przywitała się z młodym mieszańcem kaukaza i ONka, weszła mu na dzień dobry na głowę, a on był zachwycony :loveu: Wcześniej to samo zrobiła owczarkowatej suni mojej przyjaciółki :p Jak na razie wszystko jest w porządku i z całego towarzystwa ucierpiała tylko kanapa, której dół został wygryziony i wyżarty :diabloti: Muszę w końcu jej zrobić trochę zdjęć i wstawić. Urosła pannica sporo :razz:
  13. U nas jest na szczęście lepiej ostatnimi czasy. Doszła nam nowa sunia (młode to, ponad 3 miesiące) i nie boi się wystrzałów ani niczego takiego. Ona potrafi rozruszać starszą sukę nawet jak ta siedzi właśnie przestraszona w kącie, więc jest lepiej i czas "strachu postrzałowego" się skrócił :cool3: Mała żyła 3 miesiące na działkach, więc jej nie straszne są hałasy... I na szczęście nie przejmuje (jak na razie) lęków od swojej "mentorki" ;) Jesteś w lepszej sytuacji niż ja, bo kiedy moja suka słyszy wystrzały to nawet nie ma zamiaru sikać ;) tylko chce się schować jak najszybciej. Na szczęście już mniej strzelają u nas, widać zabawa się znudziła :cool3:
  14. [quote name='BlackSheWolf']poznala mnie poznala :D i sie cieszyla :D ale byla w lekkim szoku, co ja w tym jej "nowym" zyciu robie ;)[/quote] To świetnie :loveu: Cieszę się, że trafiła do kochającego domku, który pozwolił jej nawet zapomnieć o gehennie w schronisku :multi:
  15. Sądzę, że będzie pamiętała, rok to nie jest tak wiele czasu ;) A Ty spędzałaś z nią dużo czasu... A jak na Ciebie zareagowała? Cieszyła się? Super widzieć, że jest taka wyluzowana, szczęśliwa i kochana :loveu:
  16. [quote name='Edi100']Wszystko wiem:) Apetyt taki sobie, wiadomo stres ale domek smakołyki podstawia.Wczoraj na spacerku, wogle nie chciał chodzić, tylko kładł sie na ziemi i ani ani, ale kiesy pojawiła sie krowa w zasięgo oczu to powarczał sobie na Nią:) Dziś już jest lepiej, na spacerku robi kroczki i interesuje się trawką. Pani mówi, że z godziny na godzinę jest lepiej i że ma świadomość tego, że Filuś musi poznać teren i mieszkanie by poczuć się pewnie. Sa zakochani po uszy i mam nadzieję że tak im zostanie:loveu:Mam obiecane wieści na email i fotki:)[/quote] Super :loveu: Mam nadzieję, że Filonek szybko się oswoi i będzie radosnym i ufnym szczeniakiem :p To teraz został tylko Lolek i wszystkie szczeniaki znajdą domki :p
  17. Wiem, tego też nie komentuję. Myślałam, że zrobi odstęp, ale dał obie... Już za późno, na szczęście ze szczeniakiem wszystko jest w porządku :) Bryka, bawi się, rozwija. Ale strasznie się martwiłam na początku ;)
  18. Jak miło :) Oby się im powodziło jak najlepiej!
  19. Koło mnie, na ulicy, biega rodowodowy grzywacz chiński powder puff. Ostatnio się z niego śmiałam, że taki wypłosz, dopiero koleżanka mnie uświadomiła, bo jej znajomy zna jego właścicieli. Nie wiem jak można tak zabiedzić psa. Wygląda jak kiepsko poskładany kundelek... U mnie często przywiązane są spaniele czy sznaucery, ale psy duże rzadziej - wiadomo, o takie ktoś może się rzucać, że duży i bez opieki.
  20. [quote name='AngelsDream']A może to faktycznie jest jakoś tak, że jak się za psa zapłaciło, to się go bardziej ceni? Wiecie tak podświadomie, a nie celowo...[/quote] Wiesz, wydaje mi się, że jeśli ktoś wydaje już te parę tysięcy na psa rodowodowego, to jednak na rasie się zna, wie czego oczekiwać. Skoro tyle wydajesz na psa, to znaczy, że jest to zakup przemyślany, przynajmniej w większości przypadków. Chociaż znam pana, który wydał na labka (jeszcze nie były popularne) ładne dwa tysiące, a potem wciskał go mojej mamie, bo nie umiał dać sobie z nim rady :shake:
  21. [quote name='AngelsDream']Pod naszą jest zakaz i co z tego?[/quote] Pod tym względem lubię jednak mieszkać w małym mieście - zakaz to zakaz i się go respektuje :cool3: Byłam pod sklepem z psem i czekałam chwilę na mamę, to miła pani z Biedronki raczyła cały kurz zamieść prosto na mnie i na mojego psa :diabloti: Cóż, nie ma to jak dobry sposób na wszystko :razz:
  22. W moim mieście Biedronka wprowadziła zakaz zostawiania psów przed sklepem :diabloti: I dobrze, miałam dość oglądania tych biednych, przerażonych psiaków na krótkich smyczach. Całe towarzystwo co to lubi sobie popić zbiera się przed Biedronką, widziałam nieraz jak robili podchody do szczekającego psa, co to ich wkurzał (wtedy sama do tego psa podchodziłam, lub patrzałam na nich tak, by widzieli, wtedy rezygnowali) :shake:
  23. [quote name='AngelsDream']Oplątał się łańcuszkową smyczą... [URL]http://www.dogomania.pl/forum/showpost.php?p=10723285&postcount=633[/URL] - > tam napisalam więcej... Straszne. Ale ich miny, gdy im oznajmiłam co się działo bezcenne. W takich sytuacjach mam taki strasznie nieprzyjemny ton głosu - mama porównywała go zawsze do zgrzytu paznokci po tablicy.[/quote] Ojejku... Może w końcu do nich coś dotrze i przestaną psa zostawiać. Czasem ludziom przydaje się kubeł zimnej wody, bo często bezmyślnie popełniają błędy fatalne w skutkach :shake: [quote name='Okamia']Ja czuje respekt do psów ras uznawanych za agresywne choć poznałam Dolara Karilki, który jest miły i kochany :evil_lol::evil_lol::evil_lol: i jeden Pan ma u nas amstafkę która jest tak świetnie ułożona że podziwiam :p sunia zero agresji w sobie... I to są jedyne przypadki psów ras agresywnych które znam :razz: Psy naprawdę agresywne :evil_lol:[/quote] Ja niestety spotkałam się z amstaffem "łagodnym dla wszystkich", który pogonił pudla, a gdy ten mu uciekł, dopadł i rozszarpał (nie na śmierć) pierwszego lepszego psa - a ten pierwszy lepszy leżał pod krzesłem w ogródku jakichś ludzi, bramka była uchylona. Gdyby nie to... Ja byłam od niego 2 metry z moją małą suką. Nie zostałoby z niej nic. Dlatego mam duży respekt, taki widok naprawdę człowieka potrafi przerazić :roll: Chociaż znam świetne amstaffy i też bronię tej rasy, bo nie uważam, że każdy jej przedstawiciel jest zły :cool3:
  24. ;)[quote name='Martens']Ciekawostka - u mojej suki strach przed burzą spadł do minimum. W czasie ostatnich nawałnic jedyną reakcją była zmiana miejsca do spania spod okna w inny kąt pokoju. Za to z petardami jest coraz gorzej. Zaczęłam gonić bachory strzelające przy moim bloku, niemniej jednak czasem się coś trafi i wtedy jest panika i szczekanie... Co ciekawe, ostatnio wkurzyło mnie już jej wariowanie i ostrym tonem nakazałam jej "spokój" i "na miejsce". Podziałało o niebo lepiej niż ignorowanie, udawanie radości/obojętności na huki czy pocieszanie. I jak to się ma do zasady, żeby nie karcić psa, który się boi? :niewiem:[/quote] Z burzą zazdroszczę :cool3: a z hukami - mam to samo. Ale na mojego psa nie działa nic, pocieszanie, karcenie, obojętność... Zawsze jest tak samo. Jeśli petarda strzeli rano przy domu, to przez następne dwa dni muszę psa wynosić na rękach, a przez tydzień w każdy ranek będzie niepewna i bardzo ostrożna (czyli każdy huk - do domu!). To jest chore, ale nic nie poradzę... Jak nie reaguję to przynajmniej szybciej to się kończy :shake: Na każdego psa działają inne metody ;) Może czuła się bezpieczniej, kiedy zauważyła, że jak zazwyczaj mówisz jej, że powinna coś zrobić? Może to był jakby sygnał, że wszystko jest jak zawsze... Ale ciężko powiedzieć. U mnie karcenie powoduje zamknięcie się psa w sobie - kładę się, nie ruszę się, nic nie zrobię. Najgorzej jest w lato, kiedy jest okres burzowy, i odpust i dzieciaki mają dużo czasu na petardy. Na jesień i zimę nawet huki nie robią na niej takiego wrażenia...
  25. [quote name='AngelsDream']Wzdych... Przez głupotę, bezmyslność i nieodpowiedzialność ludzką na moich oczach udusiłby się pies, a to przecież tylko 5 minut pod sklepem...[/quote] Ciągnął się do Twojego czy co się stało? Ja ostatnio w czasie wielkiej ulewy minęłam przemoczonego do suchej nitki pieska przed sklepem. Wprawdzie przywiązany był pod daszkiem, ale wyszedł, bo czekał na swoją panią... :shake:
×
×
  • Create New...