-
Posts
5174 -
Joined
-
Last visited
Content Type
Profiles
Forums
Events
Everything posted by zmierzchnica
-
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
Mam dość. Dowiedziałam się, że znajomy pseudoamstaff znowu rzucił się na psa. "Właściciel" beztrosko wypuścił go "do ogródka" (czyli na zawłaszczony kawałek terenu, ogrodzony nieco wyłysiałym żywopłotem). Pies oczywiście wyszedł. I zaatakował pierwszego psa, którego zobaczył - 6 miesięczne szczenię labradora, które na widok pędzącego psa rozłożyło się przerażone na ziemi w pozycji "nie zabijaj mnie". Pseudoast rozszarpał mu całą nogę, jego "właściciel" zdołał go potem jakoś odgonić. Szczeniak miał wcześniej złamaną drugą nogę, ciekawe jak teraz będzie w ogóle chodzić? :roll: Oczywiście "właściciel" poszedł przepraszać i wyjaśniać sprawę. Mam nadzieję, że ludzie nie dadzą się zwieść - szczególnie, że z psem na spacerze była akurat ich 10 letnia córka i widziała wszystko, nie mogła nic zrobić... Oczywiście to był nie pierwszy raz. Już raz ten ast rozerwał sukę i pogryzł pudla, nie mówiąc o licznych atakach na inne psy (13 letnie dzieci wychodzące z psem jeszcze go wtedy podjudzały, ich 20 paroletni brat też lubi poszczuć psa "bo taka rozpieszczona klucha z niego wyrosła"). Pies oczywiście chodzi bez kagańca, bez żadnego nadzoru. Cholery można dostać :angryy: Szkoda, że nie byłam świadkiem i dowiedziałam się po fakcie... -
Lęk przet petardami - czy warto podać środek uspokajający?
zmierzchnica replied to baffi2's topic in Strachliwość
Ja znajduję psy w różnych dziwnych miejscach (pod kanapą, pod ławą w kuchni, w piwnicy, w łazience) :evil_lol: I modlę się, żeby ten *** sylwester już się skończył :diabloti: -
Znam to :shake: Wszyscy mi mówią, żebym tak się nie przejmowała, ale to jest straszne - całe pole wolne, psy mogłyby pobiegać, a przez te petardy chcą tylko siedzieć w domu :roll: A rano też macie takie "koncerty"? U mnie rano jeszcze nie strzelają, więc biorę je wtedy na parogodzinny spacer, przynajmniej trochę pobiegają. Niestety zwykle jak wracamy do domu (ok. 10) to już idioci się budzą i na dzień dobry strzelają :angryy:
-
Ponadzmysłowe postrzeganie u psów - czyli historie o duchach...
zmierzchnica replied to Behemot's topic in Wszystko o psach
grrrond - duchy chcą Ci wychować psa? :roll: Biedny, moje pewnie by na łóżko z tydzień nie wchodziły. Swoją drogą, ciekawe co to... -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]bonsai_88[/B] - makabra, nie zazdroszczę Ci :shake: Dobrze, że Birma sobie poradziła... Co za debil wypuszcza 3 agresywne psy? To chyba nie bezdomne zwierzęta, bezdomniaki zwykle nie atakują wszystkiego co się rusza... Masakra. Schronisko zapowiedziało przyjazd? Może wiesz,czy coś zrobią w tym kierunku?... Jejku, ale wam się "przygoda" trafiła, i to akurat na wigilię :angryy: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
[B]bonsai_88[/B] - jak psy szczekają, to mi zupełnie to nie przeszkadza (no chyba że są bez smyczy i są agresywne), ale jak właściciele szczekają (notorycznie to się zdarza:razz:) to już bardziej :diabloti: Moje sucze, szczególnie młoda, boją się ludzi i każda ich durna reakcja (krzyk, niespodziewana próba głaskania) to dla mnie kolejne parę dni świrów suki na widok ludzi :shake: Tak więc głównie ludzie mnie doprowadzają do skrajnej irytacji. Ale w sumie to prawda, najlepiej głupie komentarze jest olewać, bo każda reakcja powoduje, że osoba komentująca się nakręca... tylko że mi jakoś się olewać nie udaje :evil_lol: -
Jak reagujecie na chamstwo innych psiarzy?
zmierzchnica replied to Gosia>>>'s topic in Wszystko o psach
bonsai - a nie nawarczałaś na pana razem z Birmą? :diabloti: Ja za każdy głupi komentarz i każde głupie "piesku, hau hau" mam pretensje do ludzi, za nawrzeszczenie na mojego psa (prawda, że Twoja tymczasowiczka nie słyszy, ale sam fakt jest nieco oburzający) nie wiem co bym zrobiła (wolę się nie dowiadywać) :mad: Strasznie tego nie lubię. Jeśli mój pies komuś nie szkodzi - kontroluję go i nie stanowi zagrożenia - to innym dwunożnym wara od niego, nieważne co robi :diabloti: Poza tym krzyk pobudza tylko szczekanie (moja rzadko bywająca u nas babcia zawołała dzisiaj do psów "cicho bądźcie" - normalnie uspokoiłabym je w chwilę, po krzyku zajęło mi to o wiele więcej czasu :roll:) -
O, to rzeczywiście bystry :p Moje nijak nie chcą się przewrotu nauczyć, wolą komendy, które wymagają pozycji stojącej :razz: Życzę powodzenia w radzeniu sobie z sikaniem :razz: I oczywiście wesołych świąt!
-
Wychodzicie z nim w kagańcu? W sumie to nic przyjemnego mieć psa reagującego agresją na ludzi... Może przydałoby mu się podstawowe szkolenie, oczywiście nagradzane? Siad, waruj, do mnie? Pies szkolony bardziej ufa przewodnikowi, zdaje się na niego w sytuacjach zagrożenia - wtedy nie będzie widział sensu w reakcji agresją na ludzi czy psy. Agresja zazwyczaj wynika ze strachu (winda - ciasne pomieszczenie - pies czuje się nieswojo w obecności obcych i próbuje ich odgonić i tak dalej).
-
Niszczy jeszcze w wieku 1,5 roku? Jesteś pewien, że zapewniacie mu dość dużo zajęcia? Moja suka ma 8 miesięcy, to makabrycznie żywiołowy pies, ale po 2godzinnym spacerze (w tym bieganie, szkolenie, aportowanie, samo chodzenie na smyczy dla psa jest średnio zajmujące) nie niszczy niczego. Jeśli coś zniszczy to tylko rano, kiedy wstanie wcześniej niż ja, ma wtedy dużo energii i tak ją rozładowuje. Chociaż są psy, które z natury są szkodnikami :cool3: Moja druga, starsza suczka też długo nie umiała nauczyć się sikać poza domem. Do 2 lat zdarzały jej się "wpadki". Dopiero połączenie - długie i częste spacery (codziennie co najmniej dwa 1,5 godzinne, plus ktrótsze), brak karania za załatwianie się w domu (mojej mamie zdarzało się ją skarcić - pogarszało to sprawę znacznie, bo bała się sikać przy człowieku, ale i tak sikała w domu, po czym panikowała :shake:), nagradzanie za załatwianie się na dworze (za każde siku nagroda i zabawa, tak jak ze szczeniakiem)- dało jakiś rezultat. Teraz ma już 4 lata i nic takiego się nie zdarza. Młodsza w sumie tylko dwa razy zsikała się w domu - ale była to nasza wina, bo za późno wyszliśmy. Ale od początku wychodziliśmy co 10 - 20 minut (mamy to szczęście, że mamy ogródek;)) i za każde siku nagroda :p Więc wiadomo - po pierwsze wizyta u weta, tak jak napisała Martens. Jeśli wszystko będzie w porządku, to uczyć psa tak jak szczeniaka, przy czym nie karcić za załatwianie się w domu - ignorować to i wymywać środkami, które nie pozostawią psiego zapachu (żeby psu się nie kojarzyło określone miejsce z "toaletą"). Co do ugryzienia - możliwe, że pies ma złe skojarzenia związane z określonym psem/podobnymi psami do agresora lub wszystkimi psami (co wrażliwsze psy po ugryzieniu reagują na każdego psa histerycznie).
-
Tak myślałam:roll: Napisałam do redakcji, ale sądzę, że też nic to nie da... Do artykułu dużo osób napisało negatywne komentarze. Kurdę, głupia baba :angryy:
-
Ja już napisałam maila z protestem :diabloti: Bardzo grzecznie i oficjalnie oskarżyłam panią o podanie fałszywych informacji - napisała, że szczeniaki są np. yorkami, ale to tylko pieski w typie. Wprowadza to w błąd czytelnika, który myśli, że psy są rasowe (czyli rodowodowe), a jest to niezgodne z prawdą :razz: Poza tym też pisałam o problemie oddawania "żywych problemów" i na koniec prosiłam o edycję tekstu lub dopisanie sprostowania :diabloti: Nie wierzę, że to coś da, ale cóż - niech wie, że jej brak odpowiedzialności i niedouczenie zostało zauważone.
-
xxxx52 - i o czym była rozmowa?... Coś dotarło? Zrozumiała Twój punkt widzenia?
-
U mnie podobnie :roll: Ostatnio suka uznała, że w połowie spaceru wraca do domu, bo usłyszała jakiś cichy strzał. Była akurat spuszczona... Dobrze, że reaguje na wrzask "stój!" :diabloti: W ogóle teraz moim psom wieczory kojarzą się z wystrzałami i nie chcą wychodzić jak jest już ciemno. A jak już są na dworze i usłyszą strzał to tylko im sanie przypiąć, tak "pięknie" ciągną do domu :cool1: Dzisiaj byłam też z suką niebojącą się na spacerze i też trochę to dało - wyszły z domu. Ale były tak spięte, że spacer nie był w ogóle przyjemnością... Talia. - nie zazdroszczę Ci mieszkania koło poligonu :shake: Moja starsza suka by nie wychodziła w ogóle z domu. U mnie jest tak, że jeśli jest dużo wystrzałów w jeden dzień, to na drugi nie wyjdzie z domu, a przez tydzień jest nadwrażliwa na dźwięki (każdy trzask kojarzy się jej z wystrzałem:mad:). No cóż, ja nie mogę się patyczkować z nią - jeśli coś ją wystraszy to siłą muszę przeprowadzić przez kilka kroków albo przenieść gdzieś dalej, to wtedy widzi, że nie ma rady - trzeba iść. Ale to i tak nie jest spacer, tylko przebieżka :diabloti:
-
Jeśli ktoś nie jest w stanie 8 psów, które na dworze nie powinny być, utrzymać w domu, to nie powinien mieć aż tylu. To tak jakby ktoś miał dwadzieścia "cziłał" w kojcach na dworze i byłbyś wyrozumiały, bo przecież 20 psów się w domu nie trzyma :cool3: No i jak z socjalizacją, skoro "hodowla" tak wygląda? Ciekawe, czy piesek nie będzie lękliwy (i to często siedzi w psie do końca życia) i tym podobne... Kwarantanna to okres po szczepieniu, kiedy pies nie może jeszcze wychodzić z domu, bo jest bardzo podatny na zarażenie chorobami. W sumie pierwszą rzeczą jaką powinieneś zrobić po adopcji/kupnie psa to wizyta u weta. Jeśli jeszcze nie jest szczepiona na wściekliznę albo parwo to bym uważała na odchody innych psów i kontakty z nieznanymi i nie wiadomo czy szczepionymi psami (czyli z latającymi luzem/bezdomnymi). W sumie dałeś zarobić pseudohodowcy... Co z tego, że jest w ZK, skoro tak jego "hodowla" wygląda? :shake: Na pewno żaden z niego prawdziwy hodowca (taki powinien przecież dbać o psychikę szczeniaków, znać się ne genetyce i tym podobne - nie wierzę, że człowiek trzymający sznaucery w kojcach jest obeznany w temacie). No ale suczka już jest, więc pozostaje Ci tylko dbać o nią dobrze :razz:
-
Makabra... :roll: to ca de Bon to mi się nawet z żądną rasą nie kojarzy... :shake: Taks - może i prawda, ale pisanie artykułu wymaga wiedzy. Ja o samochodach nie napiszę artykułu do np. szkolnej gazetki, bo średnio się na nich znam. I tak samo ktoś, kto publikuje w gazecie, powinien mieć jakąś wiedzę, żeby się wypowiadać, prawda? :roll:
-
Fajnie, że suczka rasowa. A jest zaszczepiona? Okres kwarantanny ma za sobą? Bo jak nie, to lepiej ze spacerami wśród psów poczekać ;)
-
Coś Ty :oops: Ale nam się znowu OT zrobił ;) Dobrze, że w TV teraz bębnią o tym, że zwierzęta nie nadają się na prezent pod choinkę. Choć pewnie po świętach liczba trafiających do schroniskach o sporo wzrośnie... Tu też by się ksiądz przydał, który by z ambony grzmiał o tym, że zwierzę nie rzecz i prezentem nie może być :diabloti: Przed świętami większość osób do kościoła chodzi, więc to mogłoby do każdego dotrzeć :roll:
-
Ciesz się, że spotykasz ludzi, którzy w czoło się nie pukają :cool3: Ze mnie jakiś czas drwili w szkole, bo brałam udział w "Zerwijmy łańcuchy". U mnie więcej niż połowa szkoły to ludzie ze wsi, większość nawet nie przyznaje, że ma psa, mimo że na łańcuchu przed domem "coś" drze japę. No i reakcja - wyśmianie takiej akcji - to dla mnie średnio dobry skutek akcji, ale może i dobrze, że w ogóle o czymś takim usłyszeli. Ale prawda, nie dziwią się, choć niezły ubaw z tego mają.
-
Zagłodzony, zaniedbany, ze złamaną łapą...ma już cudowny dom!!
zmierzchnica replied to Madziek's topic in Już w nowym domu
Cudnie już wygląda :loveu: A będzie jeszcze lepiej... Na pewno kolejki się po niego ustawią :razz: Już teraz trzymam kciuki i jego zdrowie i za domek :p -
Hodowla, która pokątnie rozmnaża psy (drugi miot w roku jest niezgodny z prawem Związku Kynologicznego) to pseudohodowla, i to świadomie prowadzona. Czyli kupujesz kundelka i wspierasz rozmnażaczy... Na pewno chcesz to zrobić? :roll: (Swoją drogą, czy przyczyną likwidacji tej "hodowli" nie jest przypadkiem łamanie prawa?) A co do kastracji... Jajek psu nie obetniesz, ale suce macicę wytniesz? :evil_lol: A co z kobiecością? :diabloti: (żeby nie było, że odradzam :razz: - ja tam uważam, że i psa i sukę trzebaby ciachnąć. jesteś pewien, że samiec nie będzie napalał się na nawet ciachniętą sukę? Bo to dla niej byłby koszmar... No i o takich rzeczach raczej decyduje się ZANIM drugi pies przybędzie do domu...:cool3:)
-
Spokojnie, nie takie rzeczy moje psy zjadały zanim zdążyłam zareagować :diabloti: Nie powinno nic być nie tak. Niektóre psy lubią zjadać takie "nietypowe" rzeczy, czasem nie można na to nic poradzić :roll:
-
xxxx52, niestety tak jest, że jeśli są chętni do kupowania, to będzie więcej ryb sprzedawanych. Takie prawo rynku. Nie mówię, że akcja jest zła (w końcu te ryby i tak by były kupione i tak, kasa i tak dostałaby się tym, co je hodują i sprzedają), tylko że to za mało. 1000 karpi przeżyje, to super dla nich, ale nie zmieni to warunków dla reszty... :roll: Dlatego jestem za rozdawaniem ulotek, kampanii w mediach i tak dalej. Nie podważam jednak słuszności takiej akcji, ale sądzę, że większość osób popuka się w czoło... :shake: (Pukali się już przy akcji "Zerwijmy łańcuchy" i tym podobnych przecież...)
-
Nie uważam, żeby kundelki były mądrzejsze... :roll: I kundle i rasowce to psy, niektóre szybciej się uczą i są bardziej kreatywne, a niektóre mniej. Są rasy, które wyhodowano pod kątem pracy z człowiekiem, i takie są zazwyczaj bardziej kreatywne i szybciej się uczące niż przeciętny kundelek. Ale na pewno spotka się kundla, który jest "mądrzejszy" niż przeciętny pies rasy pracującej :evil_lol: Wiele zresztą zależy od podejścia właściciela, jego wymagań i tak dalej. Poza tym "mądrość" to bardzo szerokie pojęcie - dla każdego oznacza co innego :razz: A plaga pseudo... to jest jedna wielka makabra :shake: